Witajcie
Czytam to forum od 2 tygodni ? pomaga?
Moja historia, choć podobna do innych, jest pokręcona i niezrozumiała już nawet dla mnie, więc nie będę pisała tu o szczegółach.
2 m-ce temu usłyszałam gorzkie słowa ?przestałem marzyć, nie kocham Cię już??
Okazało się, że ma inną ? znowu?
Bolało, boli i pewnie jeszcze będzie bolało?
Było poniżanie się, błaganie o przemyślenie powrotu (byliśmy razem ok. 10 lat z ponad roczną przerwą, choć nigdy na 100%), płacz, szukanie pomocy u specjalisty, potem żal, złość?
Wmawiam sobie, że tak będzie najlepiej dla mnie, dla niego, dla nas i dla świata ? trochę pomaga?
Zasiałam w sobie ziarnko nienawiści i chyba zaczynam się godzić z sytuacją, choć są lepsze i gorsze chwile (mam nadzieję, że niedługo będą lepsze i gorsze dni, potem tygodnie, miesiące?)
Nie mogę jednak znaleźć sobie miejsca, staram się uśmiechać, szukam sobie zajęć, choć nie pamiętam już nawet co lubiłam robić?
Dla niego poświęciłam to, co było dla mnie bardziej lub mniej ważne, jednak nie poświęciłam wszystkiego?
Znam teorię postępowania po rozstaniu, ale ciężko zamienić ją w praktykę?
Wiem, że to co czuję czują też inni będący w podobnej sytuacji, jednak to małe pocieszenie?
Wiem, że to minie, ale co zrobić TERAZ?
Czuję pustkę?