Jestem już 31 lat mężatką. Moje małżeństwo to fikcja, nigdy nie powinno być zawarte. Mąż lubił wypić , będąc jeszcze kawalerem. Myślałam, że się zmieni po ślubie. Niestety, urodziłam dwoje dzieci, a mąż po pracy pił codziennie. Znikąd pomocy. Było jeszcze gorzej, bo wychowywanie dzieci było na mojej głowie, tak jak dbanie o mieszkanie. Czasami miałam dość. Byłam zmęczona i sfrustrowana. Nie dorobiliśmy się domu, mieszkamy w bloku razem z 27 letnim, pracującym synem, który się do niczego nie dokłada. Córka pojechała do dużego miasta na studia, tam poznała przyszłego męża. Dziś są szczęśliwą rodziną, mają roczną córkę. Postawili dom, do listopada chcą się wprowadzić do niego. A ja gdybym miała stała prace, już dawno rozwiodłabym się z mężczyzną, który według prawa jest moim mężem, a z którym nic mnie nie łączy, prócz dwójki dorosłych dzieci. Jesteśmy sobie obcy, nie rozmawiamy w ogóle, nie możemy patrzeć na siebie, jedno drugiemu na nerwy działa, więc z chodzimy sobie z drogi. W moim przypadku najgorsze jest to, że nie mam pracy i pieniędzy.Szukam ale jest jej jak na lekarstwo dla kobiet w moim wieku. Nie wiem co mam dalej robić? Wiem jedno - szukać pracy, a o nią nie jest łatwo.
Pracę znajdziesz na pewno ! Ale musisz się postarać. Wiek tutaj nie ma nic do rzeczy. Wiadomo łatwiej o pracę mają ludzie młodzi ale to nie znaczy, że Ty nie możesz pracy dostać. Najpierw szukaj jakiejkolwiek pracy, żeby tylko zarobić tyle, by móc się utrzymać.
Dobrze, że widzisz, że Wasz związek nie ma sensu i że chcesz się rozstać. Lepiej późno niż wcale
Nawet w tym wieku co jesteś możesz znaleźć prawdziwą miłość, wszystko jest możliwe.
A w ogóle to jeśli się rozwiedziecie, to nie przysługują Ci jakieś alimenty od męża?
współczuję takiej sytuacji bądź dzielna ![]()