Co powiedzieć lub co robić? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Co powiedzieć lub co robić?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1

Temat: Co powiedzieć lub co robić?

Witam, mam mały problem ze swoją dziewczyna. Aktualnie jesteśmy w separacji i mam 3 dni na zastanowienie ?co mam powiedzieć?. Opisze swoją sytuację:
Moja dziewczyna jest dzieckim neostrady od 13 r.ż. Jej  jedynym niemalże hobby są gry MMO. Była już w wielu klanach i zlotach (aż do dzisiaj) gdzie szczegółowo opisywała mi co na takich zlotach się dzieje. Jestem typem osoby spokojnej myślącej o dobrze nam dwojga. Ona natomiast woli żyć w internecie i ze znajomymi z którymi namiętnie pisze i spotyka się na zlotach (80% z nich do mężczyźni). Ona tego nie rozumie, że się martwię o nią i relacje z jej znajomymi ponieważ na każdy trego typu zlocie chodzi tylko o jedno? imprezować. Były często kłótnie z tego powodu ponieważ kiedy jej to wypominam, że mi się to nie podoba ona twierdzi, że chce ją zamknąć w ?złotej klatce? i odseparować ją od znajomych. Nic dziwnego kiedy opowiadała nie raz co się na takich zlotach wyprawia plus do tego zdjęcia którego przeglądałem bez jej zgody. Baaaaardzo często pisze na FB i sms z jednym znajomym którego uważa za ?bardzo dobrego przyjaciela? z którym go nic więcej nie łączy. Również bez jej wiedzy wtargnąłem w jej telefon i przeczytałem smsy jakie z nim pisze. Dowiedziałem się, że ona uparcie twierdzi, że mi nie zależało na przeprowadzce tak bardzo jak jej:/ nie biorąc pod uwagę tego, że to ja wyszedłem z inicjatywą wynajmu czegoś własnego aby ona nie musiała mieć styczności z robotnikami których się bała na starym mieszkaniu. Głównym bodźcem dla którego napisała tak do ?przyjaciela? było to iż kiedy wróciłem z pracy po 12h pracy (ona nie pracuje) powiedziałem, że pozmywam po obiedzie. Po kilku godzinach  ona zaczęła z wielkim fochem je zmywać. Powiedziałem jej, że przecież pamiętałem i chciałem pozmywać, ale po chwili stwierdziłem, że jednak zapomniałem po czym usłyszałem, że jestem kłamcą i się rozpłakała pisząc non stop z przyjacielem?  chciałbym jeszcze napomknąć, że strasznie lubi z nimi dwuznacznie pisać co też jej powiedziałem, że mi się nie podoba a ona stwierdziła ?że z przyjacielami tak może rozmawiać?. Po tym jak oznajmiłem jej to co przeczytałem w jej smsach wpadła w histerie, że czytam jej prywatną korenspondencie po czym po kilku godzinach spakowała się i wyjechała 400km do mamy. Prosiłem i błagałem aby została, abyśmy mogli to sobie wyjaśnić. Niestety pojechała do miasta w którym przebywa jej niespełniona miłość sprzed 4 lat? Mówiła, że wróci po tygodniu bo jak twierdzi ?musi odpocząć?. Po jej przyjeździe do mamy jeszcze jeszcze przez 3 dni kłóciliśmy się kto racje, potem już odpuściłem nie odpisując bo nie miałem już sił i jak sama stwierdziła ?nie daje jej odpocząć?. Po jednym dniu nieodzywania się w ogóle napisała mi smsa ?Więc tak w sumie na spokojnie:  masz kilka dni na BAAARDZO DOKŁADNE przemyślenia co chcesz mi powiedzieć. Do tego czasu ? bo widze, że milczenie nie sprawia Ci problemu.? Wywnioskowałem z jej rozmowy, że musze przemyśleć do środy bardzo dokładnie co mam jej powiedzieć aby mogła stwierdzić czy będzie chciała do mnie wrócić.
I tu moje pytanie, co mam robić i co powiedzieć?.?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Co powiedzieć lub co robić?
Binus napisał/a:

I tu moje pytanie, co mam robić i co powiedzieć?.?

Hmm... że to koniec...? A dlaczego...? bo związałeś się z dzieckiem...

3

Odp: Co powiedzieć lub co robić?

Jakbym czytał jedną z moich historii.
Ona może wiele i będzie wiele robić (flirty, zdrady, luzne zycie), a Ty ją próbujesz ograniczyć/zmienić w kogos podobnego do siebie (co tez wzbudza zazdrosc i zaborczosc). To nic nie da.
Nie pasujecie do siebie.

4

Odp: Co powiedzieć lub co robić?

Nie tylko wy tak stwierdzacie. Mnóstwo moich znajomych twierdzi, że mnie podziwia, że jeszcze to wytrzymuje. Niestety jestem ślepo zakochany, ale trzeba podjąć pewne stanowcze kroki. Skoro w wieku 23 lat nie potrafi odróżnić miłości od internetu to rzeczywiście jest to jeszcze dziecko... pozdrawiam

5 Ostatnio edytowany przez MissyLady (2014-07-20 18:34:14)

Odp: Co powiedzieć lub co robić?

Ja Ci radzę być czujnym . Ja miałam podobną sytuację .Rozstałam się z moim narzeczonym po 4 latach pół roku przed ślubem. On był uzależniony właśnie od tych gier MMO.Całymi dniami na nich siedział. A ja poszłam w pewnym momencie w odstawkę. Też miał te swoje zloty,znajomych z gry itd. Godziłam się na to bo nie chciałam go ograniczać. Aż pewnego dnia odkryłam na gg jak flirtował z jedną koleżanką z gry. Ale mi wmawiał że robie z igły widły i ze sma sobie coś wmawiam. A widziałam ze się umawiają nie tylko ze znajomymi ale też sam na sam z tą dziewczyną. Pewnego dnia przyjechał właśnie z takiego zlotu i powiedział że musimy porozmawiać po czym oznajmił mi że się zakochał. To był koniec. Po jakimś czasie okazało się że już od roku miał z nią romans.

Muszę ci powiedzieć że to już zachacza trochę po uzależnienie od tych gier.To jest takie samo uzależnienie jak alkohol,hazard ,narkotyki i tak samo powinno sie leczyć.Ale to osobny temat.Mam już w tym temacie doświadczenie.Co nie powiesz co nie zrobisz to będzie źle, musi się sama otrząsnąć do czego to prowadzi.A przyjaciel?? Granica między tym jest bardzo śliska i bardzo szybko może się zatrzeć bo przecież mają wspólną "pasje".

Daj sobie z tym spokój bo nie ma sensu tego ciągnąć moim zdaniem.

6

Odp: Co powiedzieć lub co robić?

jestem własnie bardzo czujny poprzez sprawdzanie jej bez jej wiedzy. Podobnie jak było to u Ciebie naczytałem się dwuznacznych podtekstów. Mówiłem, prosiłem aby to ograniczała. Fakt, kiedy była ze mną to nie zwracała uwagii na gry i nie pisała tak często z kims jak do niej pisał. Natomista kiedy mnie tylko nie było w domu to cały czas pisała, pisała, pisała... ostatnio się "dopatrzyłem" w historii jej sms, że równo ze mną pisała z "przyjacielem" o planowaniu zlotów i "noclegu". Kiedy pytałem sie jej, czemu tak późno odpisuje twierdziła, że akurat robiła cos w kuchni albo w łazience.  Jeden sms do mnie, trzy do niego. Przed awanturą i jej wyjazdem wyczytałem, że proponował jej przyjazd na jakiś ślub 16-go sierpnia, a ustaliliśmy, że na żadne zloty nie jedźi już. Kiedy spytałem sie czemu akrat mi o tym nie powiedziała (bo twierdzi, że mówi mi wszystko) stwierdziła, że było to mało istotne więc o tym zapomniała. Niestety pisała mu, że chętnie by pojechała, ale nie ma to pieniędzy.

7

Odp: Co powiedzieć lub co robić?

Kiedyś zadałem jej pytanie "Czy jakbyś założyła rodzine, miała dzieci, męża prace to dalej byś siedziała w internecie i jeździła na zloty?" odp była szokująca "Tak bo (ktoś tam, ktoś tam) też ma męża i dzieci i nie robi on jej takich jzd". Ręce opadają.

8 Ostatnio edytowany przez MissyLady (2014-07-20 18:53:20)

Odp: Co powiedzieć lub co robić?

Jakbyś chciał pogadać na gg czy coś to chętnie mogę wysłuchać. Mam spore doświadczenie w tym temacie.Chętnie pomogę.

Standardowo tak jak było u mnie. Wieczne kłamstwa i oszukiwanie. Jak prosiłam żeby nie jeździł to wiecznie sie wykręcał żeby tylko jechać. Potrafił nawet w naszą rocznice jechać na zlot niż ze mną spędzić czas.Pojechał a ja sama siedziałam i płakałam.

Powiem ci szczerze że ja czarno to widzę sory ale jestem szczera. To jest dziecinada. Naprawdę chciałbyś się zwiazać z kims kto jest tak infantylny i nie potrafi odróznić realnego życia od rzeczywistości ??

9

Odp: Co powiedzieć lub co robić?

Mało tego. Zalozysz z nia rodzine, beda dzieci, a i tak wszystko na Twojej głowie. Czemu? Bo robisz jazdy, Twoja wina, a ona ostrzegała.

10

Odp: Co powiedzieć lub co robić?
thepass napisał/a:

Mało tego. Zalozysz z nia rodzine, beda dzieci, a i tak wszystko na Twojej głowie. Czemu? Bo robisz jazdy, Twoja wina, a ona ostrzegała.

Dokładnie zgadzam się z Tobą thepass. Ja gdybym to ciagneła to tez pewnie bym tak miała w przyszłości.Ja bym była winna bo to ja sie czepiam mimo ze bym miała wszystko na głowie a on by na zloty jezdził. Dla tego nie żałuję że ja powiedziałam "to koniec".Mimo że chciał to ciągnąć.

11

Odp: Co powiedzieć lub co robić?

Facet odpuść sobie i tyle... Na ten moment dziewczę do NICZEGO poważnego się nie nadaje i prawdopodobnie jeśli nie dostanie po d... to nigdy się nie będzie nadawać. A jej familia musi być z niej niebywale dumna...

12

Odp: Co powiedzieć lub co robić?

Wiecie, najlepsze jest to, że od kąd jestesmy razem zawsze uparcie mi wpierala, ze jej były robił jazdy o kogoś tam. Ja ją w sumie ją odbiłem i mi wpierała, że ten ktoś tam jest tylko baaaaardzo dobrym przyjacielem i nic więcej ich nie łączy. Ponoć tam spali razem (mówiła mi osobiscie), ale nawet nie mysleli o tym bo są tak dobrymi znajomi. O dziwo wczoraj sprawdzilem jej dysk ze starego lalptopa (bo zostawiła) i zapisuje tam wszystkie zdjęci ze zlotów i smsy które mają dla niej znaczenie. To co widziałem i przeczytałem przerosło moje oczekiwania...

MissLady, napisałem Ci maila z numerem gg.

13

Odp: Co powiedzieć lub co robić?

Jej, familia to tylko matka, a ojciec to alkoholik i matka się wyprowadziła od niego do Łodzi do partnerki którą poznała w internecie:) ona bierze baaaaardzo duży przykład z matki i jej się trzyma. Na pierwszy zlot była puszcona w wieku 16-tu lat...

14

Odp: Co powiedzieć lub co robić?

Ok już się do Ciebie odezwałam na gg smile

15

Odp: Co powiedzieć lub co robić?
Binus napisał/a:

... matka się wyprowadziła od niego do Łodzi do partnerki którą poznała w internecie:)...

Dobrze rozumiem...???

16

Odp: Co powiedzieć lub co robić?

Tak, bardzo dobrze. Bi, ona zresztą tez jest BI.

17

Odp: Co powiedzieć lub co robić?

O, stary bi czyli dwa razy więcej szans na zdradę...

18

Odp: Co powiedzieć lub co robić?

Hejka, Misie!
Nie znamy się, ale jestem ową tajemniczą dziewczyną Binusa, słodkim dzieckiem-internetu- stad nie powinna dziwić moja obecność tutaj. Nie było trudno :-)
W sumie nie miałam się odzywać po przeczytaniu tego tematu, ale uwazam, że powinnam sprostować parę rzeczy. Pomijając fakt, że wydawanie opinii po poznaniu zaledwie połowy wersji zdarzeń jest co najmniej specyficzne - jeśli pamiętacie "czerwonego kapturka- historię prawdziwą" zapewne wiecie, ze zeznania świadków róznie opisują to samo zdarzenie. W przypadku Binusa jednak jest kilka prostych błędów rzeczowych, o których chciałabym wspomnieć./
1) Internet dostałam w nagrodę za dobrze ukończone gimnazjum - czyli, jak łatwo policzyc- w wieku 15/16 lat. Przy 13 spotkało mnie co innego zupełnie - miło mi, że Ktoś słucha mnie na tyle uważnie, że nawet to mu się pląta. Choć internet przy tym wszystkim odegrał istotną rolę, faktycznie szkoda, że nie pojawił się szybciej- może wtedy by do tego nie doszło.
2) Co z tego wynika- nie mogłam w tym wieku pojechać na zlot. Dodatkowo rodzice martwili się o mnie na tyle, że pozwolono mi na to dopiero po ukończeniu 18 lat ; )
<wtrącenie personalne> Insynuowanie mi, że nie robię nic poza graniem jest smutne tak po prostu- na moje życie składa się również tak nietypowe dla młodzieży obecnie pochłanianie ksiażek w ilościach hurtowych, psychologia, czasami robienie zdjęc, a na pewno spacery/wieczory z ukochaną osobą, czy anime, które fakt wymaga siedzenia na netach ale do kategorii MMO [w które obecnie prawie nie gram] nijak się nie zalicza. Do tego uwielbiam- uwielbiałam- Mu gotować choć najlepsza w tym nie jestem- byłam. Zajmuje mnie też nieco sprawa typowo kobieca, a wiec- kosmetyki. Mazidła do oczu, pazurków czy naturalne zastępstwa dla chemicznych składów, jakimi nas faszerują. A najbardziej dziecinne jest we mnie ukochanie maskotek - teraz siedzę z pandą, którą dostałam od założyciela tematu < koniec wtrącenia>
3)

Głównym bodźcem dla którego napisała tak do ?przyjaciela? było to iż kiedy wróciłem z pracy po 12h pracy (ona nie pracuje) powiedziałem, że pozmywam po obiedzie.[...] się rozpłakała pisząc non stop z przyjacielem?

Punkt a. Nie chodziło o zmywanie lecz o kłamstwo w innym aspekcie, o czym Binus dobrze wie. Lecz to źle by pewnie wyglądało w Waszych oczach, więc po co miałby o tym mówić :-)
Punkt b. nie było to 12h pracy, albowiem w tamtym czasie Bunus już tyle nie pracował [ale taka informacja również wygladałaby źle - za to odpowiednim jest wcisnąć inf, że ja nie pracuję, co, jak wiemy, stawia mnie szczebelek niżej na drabinie społeczeństwa ; ) ]
Punkt c. Skoro już mowa o sprawie to doskonale wiemy, ze jej by nie było, gdybyś 1. nie zobiecał się, że to zrobisz 2. nie ściemniał, ze "planowałeś je umyć jak się wykąpiesz" kiedy po wejściu do kuchni nie miałeś pojecia czemu rzucam naczyniami :-) 3. nie byłabym akurat przed okresem, co jest drażliwym momentem dla kobiety.
punkt d. Pisanie "non stop" było 1 [słownie: jednym] SMSem, ze boję sie, ze nie podchodzi do tego tak poważnie jak ja. I to wcale nie w oparciu o naczynia, co już wspomniałam wyzej.
4)

o tym jak oznajmiłem jej to co przeczytałem w jej smsach wpadła w histerie, że czytasie zostałm jej prywatną korenspondencie po czym po kilku godzinach spakowała się i wyjechała 400km do mamy

Reakcja nie byłaby taka, gdyby stało się to po raz pierwszy -niestety podobne sceny miały miejsce w maju [pomijajac, że cały poprzedni zwiazek byłam ściśle inwigilowania - jak widać chyba mam farta do chłopców z mechanizmem nadkontroli. Nawet kiedy myśle, że przezwyciezyłam syndrom Edypa moje geny i wychowanie i tak wiedzą lepiej] i usłyszałam słowa, które tak często słyszy kazda kobieta "NIGDY WIECEJ TEGO NIE ZROBIE, OBIECUJE". Dodam jeszcze, że Binus dobrze wiedział, jak podchodzę do włamywania się w cudze informacje bez pozwolenia i kilkukrotnie powtarzałam, że wystarczyło poprosić, zamiast czytać potajemnie i dorabiać sobie do tego jakieśtam historie.
5)

Po jej przyjeździe do mamy jeszcze jeszcze przez 3 dni kłóciliśmy się kto racje

Ja się nie kłóciłam, ja tylko byłam obrzucana gównem ;-) Ponieważ awantury były mi robione np. po przeczytaniu połowy posta w temacie na pewnym forum, gdzie jeszcze w tym samym miejscu były wyjaśnienia. Jak na dziecko internetu mam zadziwiajaco niskie tendencje do kłocenia się przez świat wirtualny.
6)

Niestety pisała mu, że chętnie by pojechała, ale nie ma to pieniędzy.

Nie było tam słowa o "chętnie", jedynie "nie wiem, nie mam kasy obecnie D:". Sms o tyle mało istotny ze a) nie planowałam wcale tam jechać b) liczyłam, że zaciagnie obiekt swoich westchnień (udało mu się!) c) wymówka "nie mam kasy" jest moim najczęstszym sposobem na powiedzenie "nie". Ładniej tak, niż "nie, spier...laj", nie? ^^;  Choć pewnie i to by zrozumiał. Zresztą, kilka SMS dalej pisałam nawet, że Damiaś by mnie zabił za spot[y]kanie się z nim, o czym sam zainteresowany, jak widać, nie wspomniał.
7)

Kiedyś zadałem jej pytanie "Czy jakbyś założyła rodzine, miała dzieci, męża prace to dalej byś siedziała w internecie i jeździła na zloty?" odp była szokująca "Tak bo (ktoś tam, ktoś tam) też ma męża i dzieci i nie robi on jej takich jzd".

Fakt, parka jezdzi razem [z dzieckiem - teraz juz dziecmi] na zloty. Co uważam za piękne, osobiście.
Jednak czego Binus nie wspomniał to tego, ze kiedy "postawił mnie pod murem"- mój punkt widzenia sie zmienił. Choc nigdy nie przypuszczałam, że wolałabym wybrać miłość od przyjaciół. Teraz jednak, jak widać, nie mam tego problemu. Decyzja została podjęta za pomocą doookladnego przeszperania moich rzeczy. Niejednokrotnego. Bez mojej wiedzy. Co o dziwo nikogo z Was nie mierzi :-)

Zresztą, jak już żech tak się rozwinęłam, to w ogóle skrabnę tu parę słów od siebie, coby obraz historii był pełniejszy. Na samą myśl o tym wszystkim aż mi się płakać chce, ale jak jużwywlekać, to wywlekać. Nie da się nie zacząc od tego, że i ja i Binus jesteśmy typowymi przykładami DDA - problemy z samooceną, nadkontrola w jednym z przypadków, epizody histerii,napadów agresji, czy autoagresji [tu akurat przoduję ja. To własnie myśli samobójcze skłoniły mnie do tak szybkiego wyjazdu i odseparowania się- mam na tyle kontroli [wynikajacej przede wszystkim z wiedzy i miłości do matki] że kiedy zaczęłam miotać się w poszukiwaniu antydepresyjnych tabletek Binusa, licząc, że ich połknięcie bedzie lepszą opcją niż skok z 5go piętra czy nóż, wyznaczyłam sobie inny cel. Można go nazywać ucieczką, jak kto woli.
W poście Binusa zawarło sięwiele informacji, mniej czy bardziej prawdziwych- z jego punktu widzenia- zabrakło jednak jednej, bardzo istotnej w opisie moich relacji z osobami płci męskiej. Wdechwydech. W wieku 13 lat padłam ofiarą gwałtu. Jeszcze nigdy nie napisałam o tym publicznie - pomijając, że  grono osob któe o tym wiedzą, jest naprawdę wąskie. Samo myślenie o tym boli - Binus doświadczył epizodów moich napadów histerii, nagłych płaczów, niechęci do chodzenia za plecami czy paniki, kiedy ktoś obcy za długo idzie w okolicy. Pewnie macie na forum tego typu "wypadki" wiec również orientujecie się, jak bardzo krzywi to psychikę małej dziewczynki, wychowanej w silnie katolickiej wierze. Jedynym mechanizmem obronnym, jaki mogł wtedy zadziałać było odseparowanie się od "tamtej mnie". Na parę jakieś 3 lata "tamta ona" to była zupełnie inna dziewczynka. Ja stałam się bardziej chłopakiem, z włosami ściętymi na zapałkę, rozwijający się biust często owijałam bandażami, zwłaszcza na WF- odmawiałam noszenia stanika, zasłaniając spłaszczone cycki sportowymi topami, go ubierałam najczęściej męskie koszulki, czarne, z nadrukami zespołów metalowych. do tego ganiałam z chłopakami w różne mało bezpieczne miejsca [bardzo się to w tamtym okresie nasiliło], chodziłam obdrapana, miałam pierwszą stycznośc z papierosami - jednocześnie dalej pozostawałam jedną z lepszych uczennic, łaknącą wiedzy i zaciekawioną światem. Moje wyniki w nauce w połączeniu z nietypowym wyglądem [moje gęste włosy ścięte w taki sposób wyglądały OKROPNIE, serio. Sama się podziwiam obecnie, że się tak dałam!] zmieniły moje gimnazjum w piekło. Reszta mojego życia jest z tym wydarzeniem Bardzo Ściśle powiązana.


I tyle ode mnie.
Przy okazji, powiem tylko, Damiasiu- hi-po-kry-zja. Totalna ; ) Resztę zachowam sobie na przyjazd do domu.


pees. Drogi Jacenty, masz bardzo ograniczony punkt widzenia :-) Jakbym chciała kogoś puścić kantem, orientacja nie ma nic do rzeczy. Poza tym, wcale nie tak łatwo znaleźć "chętną" partnerkę. Wiec, nawet czysto teoretycznie i od strony logicznej - i tak większa szansa, że padłoby na faceta. Ale to tak mimochodem.

19 Ostatnio edytowany przez Binus (2014-07-21 06:36:58)

Odp: Co powiedzieć lub co robić?

Dziwisz sie tak bardzo, że sprawdzam Cię tak bardzo... gdybyś nie dawała mi takich powodów na pewno bym tego nie robił. Aczklwiek jeżeli z taka histerią podchodzisz do takich sytuacji to widać masz wiele tajemnic. Gdybyś mogła ograniczyć dwuznaczne wypowiedzi do kolegów na pewno nie miałoby to wpływu na moją niepewność.

Mówisz o kłamstwie... od początku naszego związku utajniłaś relacje i sytuacje z pewną osobą twierdząc, że tak się świetnie dogadujecie, że nie pomyślelibyście o czymś więcej. Niestety dowodu mówią same za siebie.

Mówisz o krzywdzie która Ci sie przytrafiła... chociaż uwielbiasz pisać dwuznaczne teksty wszędzie i z każdym.

8h w pracy wliczając 4 godziny dojazdów daje 12h:) objawia się to zmęczeniem i niestety zpomnieniem o czymś co się mówiło, ale Ty wolałaś zrobić o to awanturę, że to kłamstwo (przypominam o stuacji z owym kolegą o którym uparcie twierdziłaś, że nic was nie łączy). Kłamstwo równe kłamstwu... chcoiaz nie wiem czy moje "kłamstwo" można by prównac z Twoim.

Mówisz, że owe zproszenie było mało istotne... po zdeklarowaniu, że rezygnujesz ze zlotów nagle zaczęłaś utajniać propozycje wyjazdów od kogoś (na razie to sie stało raz, co by było dalej?).

twoje ucieczki zawsze były na porzadku dziennym kiedy były między nami kłótnie. Zawsze wolałas uciec, wygonic mnie niż stanąc twarza w twarz i wyjaśnić pewne sprawy. Nigdy z nikim nie wolalem rozmawiać o naszej sytuacji, Ty natomista bardzo lubialas sie wyżalać w tym czasie kolegom.

Dziwisz sie, że załozyłem ten wątek i radzę sie u innych? Już jestem w takiej desperacji bo zalezy mi Tobie, że postanowiłem spróbowac przyjąć Twoje działania (poradzic sie w internecie).

na zakończenie (bo nie mam juz czasu) twój ostatni akapt świadczy tylko o Tobie.

I czasami (wg. mnie) doradzić się kogoś spoza kręgu przyjaciół którzy zawsze będą stać za Tobą i twierdzić, że to Ty masz zawsze racje.

20

Odp: Co powiedzieć lub co robić?

Nic nie mam ograniczonego. Logika, matematyka i psychologia sa po mojej stronie. Znaczna czesc kobiet jest mniej lub bardziej biseksualna. Do tego kontskty i zwiazki lesbijskie sa czestsze niz gejowskie bo sa lepiej odbierane w spolecsenstwie.

21

Odp: Co powiedzieć lub co robić?
Jacenty89 napisał/a:

Nic nie mam ograniczonego. Logika, matematyka i psychologia sa po mojej stronie. Znaczna czesc kobiet jest mniej lub bardziej biseksualna. Do tego kontskty i zwiazki lesbijskie sa czestsze niz gejowskie bo sa lepiej odbierane w spolecsenstwie.

Nic nie jest po Twojej stronie, jak na razie wpadasz na forum i ferujesz wyroki w oparciu o swoje widzimisię.

22

Odp: Co powiedzieć lub co robić?

...kto ma popcorn?...

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Co powiedzieć lub co robić?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024