kilka praktycznych porad - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » kilka praktycznych porad

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: kilka praktycznych porad

Witam,

Nie mogę uporać się ze złymi duchami mojego zakończonego jakiś czas temu związku, które gdzieś tam jeszcze uporczywie mnie otaczają.
Dlatego też, mimo upływającego czasu i mojego ciągłego trwania w poczuciu męczennicy chciałabym zrobić swoistego rodzaju rekonesans.

Więc : prawie 2 lata wielkiej miłości (podobno to było właśnie TO ! ), wiadomo - było raz lepiej, raz gorzej, na początku szalone zaloty z jego strony przez pół roku,pomimo tego, że ja początkowo nie chciałam się wiązać i takie tam. Koniec końców na jego wyszło. Gorzej dla mnie, bo bałam się zaangażować, bo nie umiem inaczej niż wkładając całe serce i energie na maksa w takie relacje. No cóż, klasyczny przypadek : piękny początek, wielka miłość, pojawiające się zgrzyty,powolne osypywanie sie relacji okraszone dziwnymi zwrotami akcji i w końcu destrukcyjny dla mnie finał .
Jeśli ktoś ciekaw, całe long story może poznać w tematach poświęconych analizie anomalii tego związku, natomiast tu chciałabym się skupić na mądrościach i wnioskach, jakie wyciągnełam z tej lekcji. A na szczęście, trochę ich wyciągnełam.

Pierwsza rzecz : nigdy nie zadawalaj się OCHŁAPAMI MIŁOŚCI!  Jesteś warta więcej niż ciągłe nadkładanie słów ponad czyny, niż ten wymiętolony i więdnący w oczach marny kwiatek, niż wychodzenie do kina tylko w "tanie środy", ciągłe przekładanie wspólnego wyjazdu, bo on przecież nie ma znów pieniędzy na takie rzeczy, bo parę dni wstecz zainwestował bajońskie sumki w swoje hobby ( sorry, ale nie będziesz mnie rozliczać na co wydaje pieniądze ! - tak rzekł ). Jesteś warta więcej niż myślisz i na pewno więcej, niż mysli on, który koniec końców okazuje się głuchy i ślepy mentalnie.

Druga rzecz : masz prawo wymagać ! Masz prawo chcieć ! Jesteście dwiema indywidualnymi jednostkami o różnym postrzeganiu świata, a jako kobieta tym bardziej, masz raczej inny punkt widzenia ... Masz prawo chcieć czasem się wyluzować, oderwać się od niego, wyjść zaszaleć bez pytania się go o przyzwolenie, bo przecież on nie jest Twoją niańką! Tak samo jak czasem masz prawo poprosić o śniadanie do łóżka czy jakąś inny objaw romantyzmu. Jeśli on nie przejawia skłonności do zaskakiwania Cię i nie ma Wertera pod skórą, a Ty czasem chciałabyś się poczuć od święta jak istna królowa to trzeba jasno mu to zakomunikować.

Trzecia rzecz : nie oddawaj siebie maksymalnie, nie angażuj się ponadto i nie zapominaj o znajomych, przyjaciołach, rodzinie i swoim życiu BEZ niego. Świat nie zaczyna i nie kończy się na nim. Nie powiązuj wszystkiego z nim, począwszy od snucia planów wyjścia z domu w celach rozrywkowych na wybieraniu imion dla przyszłych dzieci kończąc. Niech on będzie kolejnym punktem w Twoim życiu, ważnym, cenionym, szanowanym, ale nie końcowym, ostatecznym i nie jedynym. Miej swoje życie, osobne plany na przyszłość, cele, marzenia, realizuj je - niech on to wie i widzi, niech ta drabina wartości będzie dla niego namacalna i niech nawet ma poczucie, że gdzieś się tam w niej znajduje, nawet na wysokim szczeblu (a niech ma i się cieszy ) - to tylko wzbudzi do Ciebie podziw i szacunek w jego oczach. Nie uzależniaj się od niego, bo jeśli przyszłość nie okaże się tak kolorowa, jak się zapowiadało to czeka Cię ciężkie zderzenie z rzeczywistością już bez niego, bez tego cudownego oparcia jakie w nim miałaś.

Czwarte : nie rób z niego przyjaciółki !!!! NIGDY ! Ty uważasz, że masz wspaniałego chłopaka - bo przecież słucha Cię, tak dobrze Cię już zna, nie masz przed nim tajemnic, staje się Twoją najbliższą osobą, konsultujesz z nim wszystko począwszy od kupna kiecki po życiowe dylematy. Cóż, on pewnie zanim Ci coś powie, robi automatycznie w głowie selekcję kategorii, potem tematów a na koniec słów, które skieruje w Twoim kierunku.

Piąte : nigdy nie płaszcz się przed nim, zachowaj kobiecą dumę. Postępuj dyplomatycznie, umiej rozmawiać i zachować zimną krew, kiedy emocje buzują w Tobie jak lawa w sycylijskiej Etnie. Czy masz do czynienia z nerwusem czy też mrukiem - nie krzycz, nie wylewaj zbędnych słów, nie rzucaj mięsem. Ewentualnie możesz się czasem obrazić czy też strzelić tzw. focha. Dobrze jest czasem unieść się dumą i honorem, a nie zawsze być taką komunikatywną aż do bólu, która za wszelką cenę chce na bieżąco rozwiązywać wszystkie problemy jak leci. Tak, niby związek powinien opierać się na rozmowie i być drogą kompromisów, ale chyba nie wszyscy to uznają.

Kolejne : nie żebrz o jego uczucie! NIGDYYYYY ! To jedno z najgorszych poniżeń. W chwili najgorszego kryzysu, gdy Ty będziesz walczyć o związek, on będzie myślał nad sposobem zakończenia go z jak najmniejszą szkodą dla niego. Nie biegaj za nim, nie proś, nie krzycz jak bardzo kochasz, jak bardzo żałujesz, że go nie doceniałaś (no chyba, że faktycznie on stawał na głowie, a Ty go zlewałaś na pełnej linii) i jakim to on cudownym czlowiekiem jest, a z Ciebie to taka zła kobieta.

I kolejne : nie dawaj miliona szans - jednej, drugiej, dziesiątej, setnej. Po prostu NIE RÓB TEGO. Jeśli czujesz i widzisz, że on Cię nie szanuje ( i jeśli na domiar złego mówią Ci to osoby trzecie - sic! ) daj sobie na luz z nim. Niech się ocknie - raz. Ale jeśli sytuacja się powtórzy, to pomyśl sobie, czy chciałabyś się z takimi sytuacjami borykać regularnie przez X lat ? Jeśli on uważa siebie za centrum świata i przestrzeni (a jego osoba jest wykreowana przez matkę jako wychuchane i wydmuchane chłopięcie  - o zgrozo !) i jest narcyzem, to marne szanse na bajkową, wspołną przyszłość.

Ostatnie : w chwili kryzysu umiej zrobić bilans związku i jeśli już tylko żyjesz pięknymi wspomnieniami, pamiętaj że należą one do przeszłości i tam juz one pozostaną. Miej tę odwagę, znajdź w sobie siłę i umiej zakończyć związek. Ale nigdy nie uciekaj się do takiego tchórzostwa jakim jest zniknięcie bez słowa wyjaśnienia. Takie zakończenie bardzo boli, nie wiem jak to czuje osoba porzucająca, ale porzucani z reguły nie najlepiej to znoszą.

Wnioski takie a nie inne, bo starałam się jak tylko mogłam, do samego końca, a ostatecznie zostałam porzucona bez słowa wyjaśnienia. Niczym pies nagle wyrzucony z ciepłego domu do lasu... Pozostawiona z  poszarpnymi uczuciami, z rozbitymi myślami i rozchwianą psychiką. Porzucona przez człowieka,chłopaka, którego uważałam za najbardziej wartościową osobę jaka mogła mi się trafić w życiu, której zaufałam bezgranicznie i prędzej siebie bym posądziła o możność zranienia jego niż na odwrót.
Wiedziałam tylko, że to się sypało i że jego uczucia się wypaliły, ale wciąż naiwnie miałam nadzieję na naprawienie naszych relacji i nie chciałam spojrzeć prawdzie w oczy, że to koniec. A on łudził pieprzeniem, że wszystko będzie dobrze, że zawalczymy i takie tam pierdoły.
I choć byliśmy ze sobą tylko niepełne 2 lata, a nie 20, to niestety boli jak każda porażka tego pokroju, kolejny zawód tak bliską osobą, o kwestii zawodu miłosnego już nawet nie wspomnę. Czasem budzę się z rana i myślę, że to tylko jakiś przykry sen. Ale wtedy uświadamiam sobie, że to się dzieje, że pora wstać i przeżyć kolejny dzień bez niego. Wmawiam sobie, że jest lepiej i może już być tylko lepiej i tak każdego dnia. Tak mija mi kolejny miesiąc.
Moi drodzy - mając fajnego partnera, doceniajcie go, szanujcie i nie serwujcie mu dziwnych intryg i kantów. A gdy partner pretenduje do miana palanta/idiotki roku po prostu uciekajcie od niego.
Pisząc te wszystkie rzeczy, chciałam się w pewien sposób oczyścić, uporządkować myśli, ostrzec takie rozchybotane i zagubione dusze jak ja i podzielić swoimi spostrzeżeniami, może komuś się przydadzą. Ja niestety dostrzegłam to wszystko dosyć późno smile
Czy może ktoś coś dorzuci do mojego zestawu ?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: kilka praktycznych porad

Jedyne co chciałabym tu napisać to: Dziękuję Ci za ten post.

3

Odp: kilka praktycznych porad

Zamiast pisać o fochach i kierowaniu się dumą kobiecą czy męską - ja napiszę 1 zasadę, którą staram się w zyciu kierować: nie czyń drugiemu co tobie niemiłe.

4

Odp: kilka praktycznych porad
adamajkis napisał/a:

Zamiast pisać o fochach i kierowaniu się dumą kobiecą czy męską - ja napiszę 1 zasadę, którą staram się w zyciu kierować: nie czyń drugiemu co tobie niemiłe.

no dokładnie

5

Odp: kilka praktycznych porad
szczęście111 napisał/a:
adamajkis napisał/a:

Zamiast pisać o fochach i kierowaniu się dumą kobiecą czy męską - ja napiszę 1 zasadę, którą staram się w zyciu kierować: nie czyń drugiemu co tobie niemiłe.

no dokładnie

Dokładnie tak, najprościej rzecz ujmując.

Ja stwierdzam, że fochy w zdrowej ilości nie są złe, bo absolutny ich brak w moim przypadku niestety nie wniósł zbyt wiele i docenione na pewno nie zostało, za to mój były partner chętnie w chwilach kryzysu odwracał się ode mnie tyłkiem  smile

6

Odp: kilka praktycznych porad

Piąte chyba jest najtrudniejsze dla większości kobiet.

7

Odp: kilka praktycznych porad

Dziękuje Ci za to, co napisałaś smile
Powodzenia!

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » kilka praktycznych porad

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024