Tak tak!!! Może to głupio brzmi ale tak się stało i tak na prawdę to ja nie bardzo wiem jak wam o tym mam opowiedzieć? Ale potrzebuję trzezwego spojrzenia na sprawę!!OTUŻ scala sprawa wydaje się bardzo prosta i ja podejrzewam, że komuś umiałabym doradzic w trzech słowach ale sobie niestety nie! Od 11 lat jestem rozwódką ale były mąż ma prawo zamieszkiwać w moim domu ponieważ sad stwierdził(podczas sprawy rozwodowej),że on mało przebywa w kraju to i tak go nie ma jednak po kilku latach stawił się i dobrze się ma .początkowo jakoś to było ,pracował dokładał się do wydatków i remontów nie powiem.Ale z czasem coraz mniej pracował a od 2 lat kiedy to ja pracuję w Niemczech to on zaczął wymyślać przeróżne powody żeby nie pracować i td. Ja wiem powiecie eksmisja i ja to tez wiem ale on mnie straszy to pobiciem to śmiertelnym wypadkiem i to w taki sposób,ze ja niegdyś nie mogę go nagrać czy chociaż jakoś tych słow zarejestrować.W dodatku działa restrykcyjnie na naszych synów,którzy również tak szukają pracy by jej nie znaleźć.Może ktoś wie gdzie mogłabym się udać i uzyskać jakąś poradę.Bo sytuacja mnie zaczyna dobijać!!! Pozdrawiam gorąco.JA NIE CHCE JECZEC CHCE ODZYSKAC KONTROLE NAD SWOIM ZYCIEM!!!!!!!
Skoro mieszkanie jest wspólne, i nie możesz mu kazać się wyprowadzić .. To może rób taak, aby on sam tego chciał ?
Skoro nie pracuje to skąd on ma środki na życie? Karmisz go ? Przestań robić dla niego obiadki, śniadanka itp ...
Masz jakiegoś partnera? Może niech się do was wprowadzi ? Na pewno będzie mu to baaardzo przeszkadzało ..
Względem byłego nie masz źadnego obowiązku go utrzymywać.
Synowie jak wnioskuje są pełnoletni
Ty pracujesz za granicą ,więc musisz tam teź mieszkać - co bym zrobiła ?
Opłacałabym tylko mieszkanie i to jeszcze przelewem- ani złotówki darmozjadom.
Musisz być stanowcza i konsekwentna bo faceci będą cie doić ile wlezie.Nie będzie co do gara włoźyć to odrazu znajdą się rozwiązania.
Skoro mieszkanie jest wspólne, i nie możesz mu kazać się wyprowadzić .. To może rób taak, aby on sam tego chciał ?
Skoro nie pracuje to skąd on ma środki na życie? Karmisz go ? Przestań robić dla niego obiadki, śniadanka itp ...
Masz jakiegoś partnera? Może niech się do was wprowadzi ? Na pewno będzie mu to baaardzo przeszkadzało ..
Dziękuje Ci za rady i już wyjasniam mieszkanie kupiłam juz po rozwodzie i on nie ma do niego prawa tysiąc razy kazałam mu się wynieść ale do niego to nie dociera tylko mi oświadczył żebym się spodziewała jakiegoś wypadku albo złapie mnie za nogi i jak trafi w okno to znajdę się na ulicy ,a jak trafi w ścianę to plamę potem zeskrobie.
Pieniądze on ma tylko nie wiem skąd część opłat robi bo ma dość mojego badania .Obiadkow mu nie robię a ni żadnych innych posiłków on sam skutecznie się pożywia kiedywwychodzi z domu lub kiedy śpię.
Partnera nie mam żadnego bo tak mi umilił życie ,że na samą myśl o nowym związku robi mi się mdło!!!Moim zdaniem tylko sąd jest w stanie rozwiązać mój problem. Tylko,że ja dość krótko jestem w domu a na adwokata mnie nie stać ot co!!!! A takie sprawy się ciągną jak sznurek
Względem byłego nie masz źadnego obowiązku go utrzymywać.
Synowie jak wnioskuje są pełnoletniTy pracujesz za granicą ,więc musisz tam teź mieszkać - co bym zrobiła ?
Opłacałabym tylko mieszkanie i to jeszcze przelewem- ani złotówki darmozjadom.
Musisz być stanowcza i konsekwentna bo faceci będą cie doić ile wlezie.Nie będzie co do gara włoźyć to odrazu znajdą się rozwiązania.
Droga Dario !!!i to jest teoretycznie najlepsze rozwiązanie też o tym myślę .Trzymam się twardo przez jakiś czas a potem odzywa się to durne matczynej serce!!!!! I jest jak jest!!! Skąd wziąć twardy charakter ? Bo jak na razie to ja go wcale nie mam za to mam twardą d.......PE(za przeproszeniem) bo mnie po niej kopią.wiem,że nikt tego za mnie nie zrobi i muszę sama twardo postanowić ale to jest strasznie trudne pozdrawiam goraco
6 2014-06-29 14:44:53 Ostatnio edytowany przez daria1968 (2014-06-29 14:55:23)
Nie mattw się bo jest dokładnie tak jak napisałaś - łatwo jest rozwiązywać problemy innych trudniej zająć się własnymi.
Bardzo łatwo było mi napisać co ja zrobiłabym na twoim miejscu a sama jestem za przeproszeniem w czarnej dupie...
no nie, trzeba dokonać zmian i to dość istotnych.
Dupe mam twarde a serce tak naiwne i głupiutkie ze czasem sama nie mogę w to uwierzyć.
Dobrze tym darmozjadom z takimi kobietkami jak my - nie muszą się starać bo zaraz przybędzie SOS w osobie byłej źony lub mamuśki.
I tak o to dzięki mamuśkom męźczyźni nigdy niedorastają.Robimy krzywdę sobie i facetom.
Moźe fajnie byłoby wsperać się wzajemnie w drodze do tych istotnych zmian.
Tak czy siak pozwolę sobie tutaj pisać p moich dokonaniach i poraźkach.
Dziś rano:
- Mamo,masz jakieś drobne?
- Przecieź w sobotę dostałes 20 zł z praktyki.Juź nie masz nic.Nie dam Ci.
- Dobra,odwal się!
Normalnie portfel poszedłby w ruch...
Słowo " odwal się" - zraniło...
Ale nie dziś - wiem źe tak trzeba.
Kiedyś mój były małźonek łamiącym głosem mówi:
- Najbardziej boli mnie to jak Olek cie traktuje!
- Bo taki mu dałeś przykład,wzorzec.
Juź nie pamięta jak wyzywał,poniźał,próbował wymusić seks,popychał...
Ale miałam nadzieje źe syn po tym wszystkim co przeźyliśmy nie będzie taki jak ojciec.
Ale pretensje mogę mieć tylko do siebie - zapomniałam źe syna tak naprawde naleźy do męskiego świata i to z jakimi męźczyznami najczęciej przebywa , od tych się uczy wzorców.
Dziś rano:
- Mamo,masz jakieś drobne?
- Przecieź w sobotę dostałes 20 zł z praktyki.Juź nie masz nic.Nie dam Ci.
- Dobra,odwal się!
Normalnie portfel poszedłby w ruch...
Słowo " odwal się" - zraniło...
Ale nie dziś - wiem źe tak trzeba.Kiedyś mój były małźonek łamiącym głosem mówi:
- Najbardziej boli mnie to jak Olek cie traktuje!
- Bo taki mu dałeś przykład,wzorzec.
Juź nie pamięta jak wyzywał,poniźał,próbował wymusić seks,popychał...
Ale miałam nadzieje źe syn po tym wszystkim co przeźyliśmy nie będzie taki jak ojciec.Ale pretensje mogę mieć tylko do siebie - zapomniałam źe syna tak naprawde naleźy do męskiego świata i to z jakimi męźczyznami najczęciej przebywa , od tych się uczy wzorców.
Dokładnie tak jest moi synowie to zawsze mnie straszą ,że jak nie dostaną to sami sobie "poradzą" ponieważ wiedzą,że bardzo się tego boję w przeszłości jeden z nich ukradł telefon i kosztowało go to parę lat za kartkami a mnie 20 lat życia.Jestem kłębkiem nerwów a oni na tym bazują.No nie muszę przyznać,że tym razem nie wydzwaniają do mnie po kasę a to z tego powodu,że załatwilam jednemu z synów pracę u rolnika w Niemczech .Było ciężko i myślę,że to go zmieniło no i chyba bratu trochę do głowy natłukł.Bo nie wołają. Oby. Teraz zastanawiał się w jaki sposób wyeksmitowac byłego bo widzę,że od kiedy ja pracuję w Niemczech to on ma 100000000 powodów żeby nie podejmować pracy a to głowa boli ,a to zatoki a to za 1300 robić się nie opłaca!!!Myślę,że po powrocie do domu jasno dam warunek nie pracujesz to szukasz mieszkania ja Cie nie mam zamiaru utrzymywać!!Jak sam tego nie zrobisz to podam sprawę do sądu!!! Ot i co!!! I żadnej nie będę podejmować dyskusji bo on mnie zaraz do parteru sprowadzi!!! Np.To ci Niemcy mózg wyparli???albo za dużo melodramatow się naoglądałaś.albo..chyba ci życie nie miłe wiesz że wypadki chodzą po ludziach!!! Itd itd.jest bardzo okrutny ale tylko w domu poza domem to jest anioł i dla tego nikt mi nie wierzy.Nawet moja najbliższa rodzina nie dawała wiary aż pewnego razu aż usta po otwierali jak na własne oczy zobaczyli jego zachowanie!!! Może ktoś zna jakąś stronie z poradami prawniczym i??? Pozdrawiam pa