Rozterka miłosna co mam robić...? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rozterka miłosna co mam robić...?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 ]

Temat: Rozterka miłosna co mam robić...?

Wiem że ta opowieść będzie długa i przepraszam,że się tak rozpisałam i zabrzmi jak z gimnazjum...ale kompletnie nie wiem co robić sad w środku mnie walczą jakby dwie przeciwności między "odpuść" a " walcz" ale konkretniej...zakochałam się. Tylko,że przeze mnie,przez moją bojaźń przed zaangażowaniem się (troche przeżyłam po ostatnim związku) chyba już na zawsze go straciłam.Zamiast pokazania jak bardzo mi na nim zależy,bo tak było i jest niestety nadal,pokazałam,że mam go w dupie...Chłopak pisał do mnie nawet kiedy ja nie potrafiłam się odezwać.Spotykaliśmy się,całowaliśmy przytulaliśmy po prostu jak para zakochanych. Wydaje mi się,że on poczuł to co ja. Starał się,a ja nie potrafiłam pokazać,że mi zależy,że go chce nie tylko jako kolege czy przyjaciela.I to przeze mnie kontakt po prostu z dnia na dzień się urwał tuż po świętach Wielkanocnych. Pare dni później odezwałam się tylko z zapytaniem czemu tak się stało ale napisał tylko że "tak jakoś wyszło i że nie wszystko zależne jest od nas''-nie zrozumiałam tego,ale teraz chyba wiem już o co chodziło...Od czasu kiedy napisałam(było to w maju) cisza...i pewnego dnia wpadłam na pomysł żeby pojechać na jego mecz (niedaleko jego klubu mieszka moja koleżanka) i poszłam okazało się że wgl nie gra (-,- !) no ale to nic. Pojechałam do domu i po paru dniach napisałam do niego czemu to się nie grało!? pogadaliśmy ale bez rewelacji więc stwierdziłam,że pisać więcej nie będę bo i po co...najwyraźniej pewnie nie chce.I znowu żyłam z tym uczuciem które mam w sobie. Jednak po paru dniach napisał...sam. Napisał że czuje się strasznie samotny(napisał to dlatego,że wstawiłam na mój profil piosenke o samotności)że ma bardzo zły humor i że wszystko trzyma w sobie,długo aż kiedyś jak bańka mydlana to pęka.Napisał również,że szybko przyzwyczaja się do ludzi,stają się bardzo bliscy,a potem boli to 2 razy bardziej. Ja napisałam,że ja za to mam dziwny charakter zimny,że zależy mi na kimś to nie potrafie tego pokazać,a później kogoś trace.I on wtedy napisał,opisał mi kiedyś to o czym mi wspomniał "nie wszystko zależy od nas" opisał to tak "dajmy na to,że masz swojego księcia w tym wypadku księżniczke i ona nie pokazuje Ci nie daje Ci nadzieji na nic że jej nie zależy jednak,nie chce" i wtedy po prostu pomyślałam,że pojawiła się jakas dziewczyna ale później pare razy to  przeczytałam i olśniło mnie. Po co by pisał z takimi rzeczami do mnie(przecież nie mamy kontaktu od jakiegoś czasu! i raczej nigdy maaaało co mi się zwierzał  z takich rzeczy raczej nigdy)i zachowanie "księżniczki" porównał do mojego.Nie chciałam drążyć tematu bo on nie chciał a na koniec rozmowy dał mi do zrozumienia że mogłabym pisać do niego. Tak więc zrobiłam pisałam prawie codziennie do wczoraj.W piątej dodał zdjęcie pod którym jakaś dziewczyna(nie jakaś,dziewczyna o 3 lata młodsza która widziała go raz w życiu i zaprosiła do znajomych oraz pisała do niego,ale on nie był zainteresowany,napisał nawet że bardzo źle się z nią pisze i że nie ma ochoty z nią utrzymywać kotaktu-tylko to było w marcu...wiec wiele mogło się zmienić) napisała mu "mój przystojniak smile" byłam załamana sad bo to zniszczyło wszystkie moje plany więc postanowiłam na żarty nawet zapytać się kim ona jest,żeby wiedzieć czy dalej o niego się starać.Zapytałam i wnioskując z jego odpowiedzi "taak moja milionowa dziewczyna" wywnioskowałam że chyba nie jest to nikt ważny,ale po wczoraj to już nie wiem sama. Tym razem ona dodała zdjęcie a moja miłość dodała pod tym zdjęciem serduszko ;(...To dziewczyna typu "mam wielu mężów" pod jej zdjęciami roi się od komentarzy facetów "cudna <3 śliczna ;* biorę ! <3"ale może tym razem to jednak moja miłość to ktoś więcej...Ostatnia nasza rozmowa była w poniedziałek i wydawało mi się że było już naprawdę dobrze...że zauważył,że pisanie do niego ma jakiś cel...że chce coś naprawić. Nazwał mnie tak jak nazywał kiedyś, i dał mi jakiś znak,że powinnam się starać.Ale wczoraj nic tylko ryczałam...Mam w sobie wiele siły,ale się boję. Chce mu wyznać to co czuje by nie było za późno,może to coś zmieni ? Jest to chłopak wrażliwy,bardzo...ale w tym momencie to chyba o spotkaniu z nim moge pomarzyć...a przede wszystkim kim jest ta dziewczyna dla niego ?Nie zapytam się,bo to głupie.A wyznanie uczuć przez fb to troche nie bardzo...ale jeśli nie będzie innego wyjścia to czy to zrobić? Czy nadal się starać? Kiedy on się starał to pisał do bólu,mimo wszystko czy się odezwę czy nie.. widać było że poczuł to co ja ;( poradźcie ... nie chce go stracić...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rozterka miłosna co mam robić...?
mloda007 napisał/a:

Mam w sobie wiele siły,ale się boję. Chce mu wyznać to co czuje by nie było za późno,może to coś zmieni ? Jest to chłopak wrażliwy,bardzo...ale w tym momencie to chyba o spotkaniu z nim moge pomarzyć...a przede wszystkim kim jest ta dziewczyna dla niego ?Nie zapytam się,bo to głupie.A wyznanie uczuć przez fb to troche nie bardzo...ale jeśli nie będzie innego wyjścia to czy to zrobić?

Jesteś silna ? To to zrób.. od użalania się przejdź do czynów.. kiedyś to on się starał, teraz TWOJA kolej.. Nie bój się bo nie ma czego.. kto ie ryzykuje ten traci- już raz straciłaś bo nic nie zrobiłaś, więc chcesz znowu popełniać ten sam błąd?

Jeśli naprawdę coś do niego czujesz i uważasz że mogła byś być z nim szczęśliwa to nie ma co się zastanawiać..
Nie jestem zwolenniczką "rozbijania związków" ale uważam ze relacja jego z tą inną to nie do końca "związek" bo jak to tak że pod dodanym zdjęciem 150 innych gości wysyła buziaczki i serduszka?
Powiedz mu że przemyślałaś kilka spraw i musisz z nim porozmawiać -coby nie było .. Jeśli ich związek to na poważnie - i on Ci o tym powie -wtedy odpuść i nie ingeruje w jego życie, natomiast gdy powie że to -nie związek bądź że i tak jej nie kocha itp itd .. wtedy powiedz mu wszystko to, co napisałaś tutaj ...

Pozdrawiam

PS. Co do fb - jeśli poważnie nie da rady się spotkać.. to zrób to nawet przez fb bądź telefon. Chodź spotkanie to najlepsze rozwiązanie.
A więc -zapytaj co z jego związkiem , a potem przejdź do sedna sprawy.

3

Odp: Rozterka miłosna co mam robić...?

sad ciągle o nim myśle o tym wszystkim...nie ma chyba nie wiem chwili,godziny. Pod tym zdjęciem które on tak skomentował nie było innych komentarzy ale to mogło się zmienić nie wiem bo już nie zobacze jej zdjęć bo małpa poblokowała :(ale wcześniejsze zdjęcie które dodała czy tam zmieniła już po tym jak ona napisała "mój przystojniak" było skomentowane właśnie 150000000000 komentarzami od facetów big_smile troche się boje też tego wyznania mu wszystkiego bo spale za sobą most.Ale i tak się nie widujemy nigdzie i i tak nie zobaczymy więc tu raczej nie mam nic do stracenia.Nie chce też wyjść na idiotkę ale myśle nad tym....boje się też do niego zagadywać bo boję się odrzucenia jakego kolwiek.Może to że napisał wtedy i to w taki sposób miało dać mi coś do myślenia?Starał się stara,ale jeśli teraz ona się tak stara jak ona chce to przecież ja mu potrzebna nie jestem ;( Nawet jeśli był zakochany we mnie to pewnie mu już to mineło...

4

Odp: Rozterka miłosna co mam robić...?

Dziewczyno weź się w garść i do dzieła.
Tak jak powiedziała TakaOtoJa nie masz nic do stracenia.
Przypomina mi się moja historia.
Miałem 17 lat i pojechałem na wczasy. Na tych wczasach była dziewczyna, która dwa dni po moim przyjeździe wracała do domu.
Pierwszego dnia nie rozmawialiśmy. Dopiero następnego dnia zamieniliśmy parę słów.
Niestety trafiła mnie strzała amora.
Ona wyjechała. Nie znałem jej adresu zamieszkania (a Warszawa jest duża).
Ale udało mi się ustalić adres i po powrocie do domu pojechałem do niej.
To było dla mnie bardzo trudne. Tak jechać do dziewczyny bez uprzedzenia.
Nie wiedziałem jak zareaguje i bałem się jak diabli.
Suma sumarum jesteśmy już wieloletnim małżństwem http://emotikona.pl/emotikony/pic/04icon_rotfl.gif i nigdy nie żałowałem tego, że odważyłem się do niej pojechać.
Dlatego zrób wszystko aby się z nim spotkać.
Do odważnych świat należy.
Powodzenia.

5

Odp: Rozterka miłosna co mam robić...?

Widzisz.. nawet Lexper to potwierdza.. I kolejny raz powtórzę - NIE MASZ NIC DO STRACENIA, MOŻESZ TYLKO ZYSKAĆ..

6

Odp: Rozterka miłosna co mam robić...?

**********************************
W moich ostatnim wątku napisałam o tym że się zakochałam ale z chłopakiem tym straciłam "bliski" kontakt. Ale odważyłam się i napisałam do niego. Gadaliśmy bez jakiś większych rewelacji przez tydzień pisałam do niego ciągle (ale nie jakoś nachalnie) żeby widział że na nim mi zależy. I w niedziele napisał pierwszy (po dodaniu przeze mnie zdjęcia) śmialiśmy się w sumie z niego i nadszedł "ten" temat...zaczął naciskać "co mam w głowie" ale nie chciałam napisać bo się wstydziłam bałam więc napisał tylko "jak chcesz... ja ide dobranoc." jakby mu na tym bardzo zależało co czuję.Więc wziełam się na odwagę i powiedziałam sobie "teraz albo nigdy" napisałam co leży mi na serduchu i na drugi dzien wiele się zdarzyło. Napisał wgl że nie zrozumiał  o co mi chodzi,(-,-)więc napisałam mu jak najprościej "ZALEŻY MI NA TOBIE NADAL...CHYBA SIĘ ZAKOCHAŁAM"....a w tym czasie zobaczyłam że dziewczyna o której wspomniałam we wcześniejszym poście dodała z nim wydarzenie w związku...więc zrezygnowana napisałam że w tej sytuacji to już i tak jest bez znaczenia.Jednak on po tym jak przeczytał to wszystko pousuwał wszystko co ona dodała mu na tablicę (czyli serduszka jak i całe wydarzenie związku bo to ona dodała post i go w nim oznaczyła) jednak to nie zmienia faktu,że mogą być razem...I gadaliśmy o tym wszystkim dalej.Napisał że też by chciał mi coś napisac powiedzieć ale zostawi to dla siebie sad następnie napisał że teraz tymbardziej nie potrafi zrozumieć mojego zachowania pod koniec naszej "bliższej" znajomości że poczuł się zraniony że bolało go że po tym jak pisaliśmy codziennie po pare godzin,spotykaliśmy się ja przestałam się odzwyać...Ale to nie było całkiem tak jak on pisze.To on się nie wiem obraził? To on mi już nie odpisał i zignorował to jak chciałam wyciągnąć do niego ręke. Usłyszałam również,że trudno utrzymać uczucie po 2 miesiącach i że szkoda tego wszystkiego bo nasza znajomość mogła iść w innym kierunku napisał też że wiele razy chciał napisać naprawić to ale on się boi że go drugi raz zranie... miał sobie blokade że znowu nie będe odpisywać będe go olewać !!! Ale przecież to  ja wiele razy pisałam a to on mnie odrzucał...I napisal że szkoda że takie rozmowy przeprowadzamy przez fb ... więc przemyślałam to i zaproponowałam spotkanie...to było w poniedziałek w nocy odczytał to wczoraj i już nie odpowiedział...Siedzi na tym fb...i nic.Mam straszny żal do siebie że nie pisałam tak jak on chciał ale naprawde nie chciałam żeby wyszło tak że go olałam zraniłam i zagrałam mu na uczuciach przecież pisałam tak jak tylko mogłam poświęcałam mu się jak mogłam...A przede wszystkim walczyłam o to wszystko a on odpuścił i to bardzo szybko...;(
A teraz opisze jak to wszystko się potoczyło ...To było w Wielkanoc. Pojechałam do rodziny a to jest tak że jak tam się jedzie to nie wiadomo w co ręce włożyć na wszystkie sprawy (odwiedzienie babć,chrześniaka kuzynek itd )miałam po 30 min telefonu w ręce za często nie miałam. Ale zawsze mu odpisywałam na wszystko może nie za często ale odpisywałam na wszystko. A ponadto pisałam do niego co wieczór kiedy już byłam wolna...A on pod koniec naszej ostatniej "normalnej" rozmowy napisał mi tylko "napisałabyś coś częśniej..." na co ja troche podirytowana(bo pisałam że urwanie głowy tutaj mam) napisałam "zajęta byłam...wink" czyżby za ostro? ale on zawsze chciał żebym odpisywała w ciągu max.10 min non stop...robił mi dziwne no nie wiem "wyrzuty" kiedy tego nie robiłam albo kiedy poszłam się napić z przyjaciółmi szłam gdzieś na imprezy...jestem osobą spontaniczną i często wychodzi nam coś na "spontanie" a on pisał np. "coś często masz takie spontany..." ale przecież nie był moim chłopakiem...Wracając do tego wszystkiego,od tej wiadomości właśnie wszystko się skończyło. Nie odpisał mi nawet słowem na to. Nie napisał nic. Kompletnie,a ja byłam troche przygnębiona tym,że naprawde byłam zajęta a jak widać on tego nie potrafił zrozumieć czy co? Nie odezwałam się również,ale po dwóch dniach napisałam czy coś się stało(bo w sumie powinnam.) że nie napisał co się dzieje. Napisał że "jakoś tak wyszło" coś w tym stylu a kiedy napisałam że chce nadal żeby pisał nie dostałam już odpowiedzi...Pomyślałam "okey w takim razie jeśli mnie nie chcesz...to nie'' Jednak nie zostawiłam tego tak nie chciałam tego OLAĆ napisałam pare dni później znowu co się dzieje czemu? Dlaczego już nic nie pisze...usłyszałam znowu "jakoś tak wyszło" i "to nie jest tak że nie chce żebyś nie pisała w sumie sam nie wiem" napisałam mu że tęsknie za tym wszystkim i mi tego brakuje. Brak odpowiedzi. Dałam spokój,ale poczułam że ja się w nim zakochałam? zauroczyłam. Płakałam za nim i postanowiłam że udowodnie mu że nadal jest dla mnie ważny. Pojechałam na jego mecz specjalnie żeby widział że nie zapomniałam o nim.Nie grał -,- w ogóle go nie było ale to nic ! Pare dni po meczu napisałam do niego "czemu to się nie grało?" i tak się zaczeło od tamtego momentu aż do poniedziałku pisaliśmy bez rewelacji ale pisaliśmy noi przyszło wtedy na tę rozmowe.
Naprawdę tak bardzo mi tego szkoda myśle o nim ciągle...o nim. I o tym że jemu już nie zależy,że nie dał mi SZANSY ŻADNEJ...że wydawał się jednak troche inny.I mam wielkie poczucie winy,że to jednak ja zawaliłam ;( od dwóch dni leże w łóżku i rycze,bo przecież już nic nie zrobię a nadal mam w sobie nadzieje że przyjdzie taki dzień aż napisze i będzie walczył tak jak ja walczyłam ;( Jestem beznadziejna...zakochana.

7

Odp: Rozterka miłosna co mam robić...?

To napisz do niego znowu, i jeszcze raz, i potem kolejny raz.. aż nie napiszę że masz się odczepić.. ;]
Może on własnie czeka na Twoje udowodnienie że Ci zależy.. Robi to, co jego zdaniem zrobiłaś kiedyś Ty  (chodź dla mnie to głupie, bo ja też nie siedzę na tel 24h. http://emotikona.pl/emotikony/pic/0fool.gif) ..
No cóż .. musisz jakoś działać, jeśli Ci zależy.

8 Ostatnio edytowany przez mloda007 (2014-06-26 15:21:56)

Odp: Rozterka miłosna co mam robić...?

Ale on chyba już napisał mi "nie" zacytuję te wiadomość 'Nie wiem co moge napisać  Moge Ci napisać to ze strasznie mi się z Tobą dobrze rozmawiało rozumialem sie z Tobą jak z nikim innym chyba, mielismy wspolne tematy w miare i jak to sie mowi nadawalismy na tych samych falach, az do czasu kiedy wlasnie przestalas sie mną interesować i jak ja to sobie tlumaczylem ze mnie olałas. Jak dobrze wiesz ostatnio dziewczyne mialem 2 lata temu i jak Ci opowiadalem to powinnas pamietac ze mnie skrzywdzila wiec nie mialem ochoty ani Cie zranic ani skrzywdzic czy tez zabawic. Co moge wiecej napisać ze napewno szkoda ze tak to sie potoczyło wszystko bo mysle ze moglo pojsc w innym kierunku. Wiem ze dziewczyny tez strasznie wszystko przezywają i nie chce abys sie  denerwowała , miala jakies depresje czy cos z mojego powodu. Prosze o uśmiech ' także no. Potem napisałam że walką o niego chciałam i chce udowodnić że już to się nie stanie (że niby go zraniłam) a on pisał o wszystkim w czasie przeszyłm "nie byłaś mi obojętna"...napisał też przecież,że "trudno utrzymać uczucie po 2 miesiącach przerwy" a pozatym to już bedzie nie ładne chyba tak pisać non stop non stop bo to ja napisałam ostatnią widaomość z propozycją spotkania a on już mi nie odpisał choć wiele razy był na fb...i przeczytał to. A z resztą przecież on chyba z tą dziewczyną jest.(I przecież ja mu wyznałam że się w nim zakochałam...) Już nie siedzi tyle na fb...i ona oznaczając go w poście "w związku" przecież musiał o tym wiedzieć a to że to wszystko pousówał to nic nie znaczy. Jestem beznadziejna ;( płacze już chyba 3 dzień...narazie się nie otrząsne więc będę na niego czekać...choć już nie mam na co...

9

Odp: Rozterka miłosna co mam robić...?

Normalne teksty jak przy rozstaniu. To koniec, nie czekaj, jego nie ma.

10

Odp: Rozterka miłosna co mam robić...?

Wiem...ale mam taki straszny żal do niego że skoro dogadywaliśmy się jak nikt inny skoro mu zależało to czemu tak szybko odpuścił? I jak sobie poradzić z tym że cały czas mam go w głowie.

11 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-06-26 16:20:39)

Odp: Rozterka miłosna co mam robić...?

Nic sie tu nowego nie wymysli. Szukaj prawa przyciagania, jak sobie poradzic przy rozstaniu. Poza tym szukaj zajec w zyciu, celu, ktory bedzie zapewniał Ci wiecej dobrych odczuc. Sama mowisz, ze masz spontany, wiec pewnie czas wszystko załatwi i zrozumienie pewnych rzeczy.
A co do samej relacji, to zazwyczaj jedna strona tylko widzi go wyśmienicie. Druga za to widzi tylko "dobrze", czyli dla niej to za mało, lub cos odpycha. Pozniej pojawia sie ktos inny i wychodzi koniec. Tak bywa.
Ty sie blokowałas, jemu nie pasowały rozne Twoje zachowania. Nie dogadywaliscie sie i nie rozumieliscie jak nalezy, bo komunikacja tez szwankowała. Na przyszlosc bedziesz wiedziec, ze nie nalezy grać i traktowac tylko swoich uczuc za wazne. Chłopak widac wrazliwy, wiec tez szukał docenienia. Teraz uwazasz, ze bys mu to wszystko dała w mysl "tonacy brzytwy sie chwyta", ale to tylko złudzenie. Cos nie zagrało, wiec trzeba siebie zmienić, albo liczyc na lepsze dopasowanie 'samo z siebie', czyli bez starania się.

12

Odp: Rozterka miłosna co mam robić...?

Ale ja naprawdę sie starałam tylko jak mogłam :(To ja w ogóle zaczełam go "bajerować" może po prostu nakręciłam się na samym początku a to on traktował mnie tylko i wyłącznie jak "koleżanke" i przede wszystkim zostałam niedawno bardzo zraniona.( w styczniu tego roku) Miałam stany depresyjne,ponieważ mój były potraktował mnie jak za przeproszeniem szmate,a ja  mu się zawsze dawałam.Wykorzystywał mnie a kiedy ja płakałam po nocach za nim, on sypiał z naszą wspólną przyjaciółką.A na moich oczach podrywał i miział się z inną,następnie umawiał się ze mną na drugi dzień i mówił że sobie coś ubzdurałam przecież wiem jak dla niego jestem ważna. Dawał mi ciągle złudną nadzieje aż pewnego dnia znalazł sobie kogoś innego...nawet nie chce pamiętać co się wtedy ze mną działo pisałam nawet listy pożegnalne,bo miałam zamiar się zabić. I ja się też troche bałam tego wszystkiego że ktoś skrzywdzi mnie na nowo ale byłam silna i próbowałam mimo wszystko mieć kogoś nowego ! Poświecałam mu każdy wolny czas pisaliśmy całymi dniami. Nie jestem osobą która ma telefon w ręku 24 h na dobe i to mu chyba nie pasowało...Naprawdę mu odpisywałam jak tylko mogłam i byłam zainteresowana...To ja go pierwsza pocałowałam...To ja pierwsza podsunełam pomysł spotkania.Dawałam mu wiele znaków że jest "mój" a on za nim to pokazywał to ja chyba opadłam z sił.Bo ile można być pierwszym? I to jeszcze dziewczyna,ale mimo wszystko nie dałam się ! Kiedy widziałam że zaczyna mu zależeć pokazywałam mu...A on strzelił "focha" tylko dlatego że nie pisałam w takich odległosciach czasowych jak on chciał. I to ON ! Pierwszy zerwał kontakt nie ja. Ile razy pisałam "co się dzieje" z 5 razy ... i dostawałam krótkie i bezsensowne odpowiedzi...a teraz to ja płacze od 3 dni w poduszkę a on ma kogoś...Byłam dla niego naprawde jak kumpel i kochanka.Nie dawał mi żadnych znaków że coś jest źle.I to ja go zraniłam ja go olałam...Myślicie że choć troche brakuje mu mnie naszych rozmów naprawdę o wszystkim...tak jak mi? choć trochę?

13 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-06-26 17:19:33)

Odp: Rozterka miłosna co mam robić...?

ja Ci nadziei nie dam. Wg mnie jeśli on traktuje Cie obojętnie to nie ma juz mysli z Tobą związanych. Ani trochę. Jesteś zranioną osobą i to w sobie pielęgnujesz, więc mozesz miec takie zachowania, ktore
- odrzuca dobrych mezczyzn/Ty ich odrzucisz
- przyciagna wprawnych klamcow/wykorzystujacych okazje
- bedziesz sie szybko angazowac za ochłapy uczuc, 'starać' o niedostepnych ludzi

Jak mu nawet nie pasowalo to, ze 24h nie bylas na telefonie i wtedy mialas o to pretensje, to sadzisz ze teraz zmienilabys sie dla niego i siedzialabys 24/24? Dla milosci? Nie! I tak bys sie męczyła z tym, szczegolnie jak juz emocje by opadły. Emocje, ktore teraz masz w kontekscie cierpienia, ktore chcesz ukoic tym, ze sie zgodzilabys na wszystko. Nie zgraliście się i tyle.
Poza tym zdobywałaś go, więc moze on wcale taki hop do przodu nie był. Moze to wcale nie taki dobry chlopak, tylko chcial sie podbudowywac Twoimi staraniami, a i tak koniec koncow by Cie kopnal. Oboje graliscie w coś męczącego, oboje mieliscie do siebie pretensje. To nie było idealne dopasowanie. Ba, daleko do tego. Zrozum.

Daz do relacji w ktorej obie osoby daja z siebie po 50%, są dostępni dla siebie i nie muszą sie blokowac.

14

Odp: Rozterka miłosna co mam robić...?

Wiesz co masz jednak racje...Ale wydawał mi się bardzo wrażliwy taki,że jedna na milion i koniec...Ale to był bardzo atrakcyjny (znaczy nadal jest) chłopak,który miał "branie" wiele razy pisał mi że jakaś dziewczyna do niego pisze zagaduje wysyłał mi ich profile i kurcze jak je widziałam to było mi słabo że ja taka szara myszka i on ? Te dziewczyny były po prostu śliczne.Ale on pisał że nie był nimi zainteresowany (ale na naszym ostatnim spotkaniu z kimś bardzo pisał sms-y i się uśmiechał...pomyślałam może kolega? ale teraz wydaje mi się to dziwne,mi nigdy przy nim nie zdarzyło się z nikim pisać...nawet dzwonić do mamy) Myślę,że zmieniłabym to z tym pisaniem nad tym da się popracować to jeszcze nic trudnego...Ale nie jestem pewna czy byłabym z nim w 100% szczęśliwa.Niby nic takiego ALE! Robił mi dziwne wyrzuty za to że idę napić się piwa...(nie mówię tu o nachlaniu się tak żeby nic nie pamiętać) ale mały wypad (ostatnio jak pisaliśmy to napisał,że mogłabym się ogarnąć z tym smile...jakbym nie wiadomo ile imprezowała a ja imprezuje no nie wiem ? 2 razy na miesiąc,a tak raczej siedzę w domu) i przede wszystkim o moje "spontany" z przyjaciółmi.Wspomniałam mu o tym jak spontanicznie wybraliśmy się do Katowic na imprezę (busem) albo kiedy (z moją ekipą ale już tylko damską) urządziłyśmy  sobie wieczór "Lejdis" też spontanicznie to usłyszałam "coś strasznie często masz te spontany..."pomyślałam okey? Nawet żeby pokazać mu że nie jest mi obojętny zabrałam go na grilla z przyjaciółmi i przedstawiłam go...wtedy nawet się całowaliśmy za mało mu pokazałam? A na dodatek stwierdził że dla mnie już koniec imprezy i mnie stamtąd wziął,a dlaczego? Bo paliłam papierosy -,- a jemu to nie pasowało (nie jestem nałogowym palaczem,tylko do piwka). To było dziwne,nie spodobało mi się to. Ale stwierdziłam że no dobrze trudno.Wydawało mi się,że chciał mnie już kontrolować. Zdarzyło mu się nawet zajrzeć mi w rozmowy na fb...Ale przecież nie byliśmy parą. Może jemu nie pasowało,że ja tego nie robiłam? I te sms-y w czasie naszej randki...I dopiero na naszej ostatniej randce zaczął mnie calować przytulać,a spotykaliśmy się przez ponad miesiąc,może dlatego że na tych spotkaniach traktował mnie jak koleżankę a tylko na rozmowach przez fb był inny to tak wyszło...czy naprawdę to wszystko było moją winą ;(? Czy jestem naprawdę taka beznadziejna...

15

Odp: Rozterka miłosna co mam robić...?

Zakompleksiony człowiek w środku, jeśli wysylał Ci profile innych.
Wiesz czemu? By obnizyc Ci wartosc, a sobie podwyzszyc...
Wiesz, ze bylby to kolejny toksyczny zwiazek? Kolejny mega atrakcyjny PALANT?
Robił Tobie wyrzuty (kolejny raz pokazując, że nie spełniasz jego oczekiwan), a sam najpewniej chciałby mieć pozwolenie na wszystko, bo jest bogiem, a Ty jedynie szara mychą. I gdzie ta jego dobroć i atrakcyjność? Chyba tylko fizyczna.
Twoja wina, ze takich chcesz... i tylko tyle. Po takich zachowaniach jak on prezentuje się ucieka.
Miesiac i takie zakochanie? Za szybko. Inny niz w internecie? Normalka, dodałaś mu po prostu dobrych cech.
Z reszta w siebie tez nie wierzysz, wiec bedziesz ciagnac do kogos lepszego od siebie. I nie tylko lepszego, co i takiego ktory Ci powie prawde - jestes do dupy, staraj się! I to Ci niby zaimponuje, niby sie zakochasz. To nieprawda. Postaraj sie zmienic opinie o samej sobie, a takich palantow odsylaj na drzewo i to takie, z ktorego nie będą umieli zejść.

16 Ostatnio edytowany przez mloda007 (2014-06-26 19:41:52)

Odp: Rozterka miłosna co mam robić...?

Ja takich nie chce...Tylko naprawdę,był albo robił takie wrażenie kochanego nawet koleżanki mnie karciły,żebym czasem była taka jak on.Ale one nie odczuwały tego co ja tych wyrzutów.A wiesz co jeszcze jest najlepsze? Że z dziewczyną z którą chyba teraz jest( o ile jest bo jak wspomniałam wcześniej,ona dodawała jakiś tam post że jest z nim w związku,dodawała mu serduszka,ale on to usunął a teraz nie ma nic kompletnie,status zwiazku ma ukryty) ja wiem kto to jest bo właśnie to jest jedna z wysyłanych mi dziewczyn smile i nic takiego by nie było w tym dziwnego gdyby nie to,że on opisał ją bardzo negatywnie. Pisał mi o tym,że jest dziwna bo zaprosiła go do znajomych widząc go raz w życiu na ławce na dniach otwartych szkoły (bo poszedł prezentować swoją szkołę) i za gimbaze to on dziękuje bardzo,że ładna jest,ale że źle się z nią pisze(teraz tak sobie myśle,że pisał z nią pisząc ze mna?)że długo jej nie odpisywał to mu napisała "to ja ide bo ktoś tu ze mną nie pisze Papatki !" i że bardzo złe wrażenie na nim wywarła i czy z grzeczności napisać jej "nie przeszkadzasz"na co ja,żeby taki nie był,że może to jest jego kobieta życia a on powiedział "no to trudno przeżyje bez niej". Opisywał mi również,że jakieś dziewczyny się w nim zakochały,ale czy ja wiem czy to było tak żeby na mnie wpłynąć tak jak opisujesz? Nie znam niestety facetów ;( ich rozumowania czy ja naprawdę tak bardzo go skrzywdziłam?Aha i jeszcze jedno bardzo narzekał na samotność BARDZO!!! ja też jestem samotna i strasznie mi z tym źle ale nie pisałam o tym jak on i to jeszcze całkiem nie dawno bo pisał mi o tym tydzień? dwa tygodnie temu?

17 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-06-26 20:20:21)

Odp: Rozterka miłosna co mam robić...?

Skrzywdziłaś? Co najwyżej za słabo dowartościowałaś. Jakby mu było tak źle to by potrzebował mieć kogoś kochającego.
A co do tej dziewczyny i tego jego gadki, to mozna zakladać czemu tak robił (oprócz oczywicie zanizania Tobie wartości, by siebie pokazać z jak najlepszej strony i wzbudzić chęć związania sie z nim). Poza tym jak on ukrywa te związki i komentarze, to oznacza, że robi jej to samo co Tobie. Że jestes kolejną zakochaną, że on ma wybór, ale nie podobasz mu się itd więc ta sama taktyka... Jakis zakompleksiony dzieciuch, ktory jednak znalazł sposób na takie skrzywdzone i niepewne siebie dziewczyny. I jesli jest samotny to tylko z własnej winy. A jesli oboje graliscie na swoich uczuciach to dopiero nie ma czego żałować, bo predzej czy pozniej przyszłaby o wiele wieksza krzywda.

Ja bym w ani jedno jego słowo nie wierzył. Nie wiem na jakiej podstawie mu zaufałas. Chyba jak zawsze bezpodstawnie nie zważając na to jaki jest i czy w ogole mozna mu ufać. Przeciez na mecze chodzi, pewnie z kolegami wychodzi, ma tyle zakochanych dziewczyn, wygląda bardzo dobrze, jest atrakcyjny, w internecie pisze ładne słowa, a realnie zachowuje sie inaczej, wymusza i kontroluje. Gdzie tu ta jego dobroc i samotnosc? Przeciez to zdecydowany rozbrat z tym o czym mowi, jaki jest i jak traktuje innych.

A w ogole to dziecinada. Kazde zdanie moglbym tu rozszyfrowac i slabo to wychodzi, naprawde. Z obu stron, mimo wszystko.

18 Ostatnio edytowany przez mloda007 (2014-06-26 20:33:50)

Odp: Rozterka miłosna co mam robić...?

Tłumaczył się tym,że dziewczyna skrzywdziła go 2 lata temu...Kurcze troche czasu mineło,a z tego co mi opowiadał to owszem skrzywidziła go,ale myślę że nie w takim stopniu jak mnie. Nie przeżywał myśli samobójczych. Mieli po ile ? 16-17 lat ?Zakochał się pierwszy raz,a dziewczyna po prostu poczuła coś do jego kolegi bardzo nie ładnie z jej strony rzeczywiście,ale ona pod koniec tego związku troche przypominała mnie (mniej pisała nie spotykała się już  z nim,aż w końcu zerwała) tylko że różnica jest w tym,że ja pisałam tylko że nie tyle co on bo byłam u RODZINY no...Może ją kontrolował a jej się to nie spodobało? Bywałam zimna,ale ja mu wiele razy pisałam,że ja mam taki charakter,ale jak trzeba to pokazuje jak zalezy mi i jak kocham tylko mi trzeba o tym mówić ! Były chłopak gdy coś było nie tak właśnie miałam taki "zimny" okres stawiał mnie do porządku dawał wyraźny znak i wystarczyło mi raz powiedzieć usłyszałam nawet  (już od niego po zerwaniu)że zasługuje naprawde na super chłopaka bo jestem kochana... A przede wszystkim każady popełnia bład( i nie zagrałam mu na uczuciach specjalnie i nie chciałam go skrzywdzić-uważam że granie komuś na uczuciach to np. mówienie że zakochałam się w Tobie jestem tak bardzo ważny dla mnie, a potem zerwanie kontaktu całkowitego, ja tak nie zrobiłam,nie powiedziałam o swoich uczuciach aż do tego tygodnia a przede wszystkim to ja ciągle chciałam odbudowac to wszystko,to ja wyciągałam ręke) ale ja ten błąd zrozumiałam i dąrzyłam do tego by udowodnić mu że jest i był  dla mnie bardzo ważny ! WALCZYŁAM ! a on po prostu stwierdził,że nie jestem już nim zainteresowana to mnie olał.

19

Odp: Rozterka miłosna co mam robić...?

Tak mowisz jakbys sie nigdy nie odkochała (jak jego pierwsza) = koniec kontaktu. To jest bardzo duza krzywda, moze gdzies zobaczył takie zachowania i odwidziało mu się. Nie wiadomo.

Troche nie rozumiem. Co ten były robił, gdy go olewałaś? Wtedy Ci mowił super rzeczy i tym ustawiał do pionu? Inny moze to odebrac normalnie, jako to ,ze masz go gdzieś i tyle.

20

Odp: Rozterka miłosna co mam robić...?

No on mnie do niej porównał smile więc zapewne tak.(tylko troche nie rozumiem? spotykałam się z nim regarualnie  kiedy tylko  chciał,pisałam non stop oprócz tego cholernego dnia, jednego dnia!) Nie nie,ja mojego byłego nie olewałam tylko nie jestem osobą która pokazuje swoje uczucia na "pokaz" ja wolę we dwoje w oczy okazywać uczucia,a nie przez fb(dodawanie setki postów drugiej osobie) smsy czy rozmowy na czacie facebooka (nie wiem jak się pisze big_smile) i im obydwu chyba to nie pasowało...Wydaje mi się,że chciał mnie zamknąć w klatce,złotej,ale klatce. Oczekiwał chyba,że będę tylko jego,na wyłączność. Mam taką koleżankę której chłopak właśnie bardzo przypominał mi moją miłostkę. Pisanie 24h na dobę,brak spontanów,imprez coś mi zaczeło to przypominać...

21

Odp: Rozterka miłosna co mam robić...?

Mozliwe. To sie nazywa zaborczość. I w takim zwiazku masz wybór - albo jestes podporządkowana, na każe zawołanie, tracisz niezależność i chcesz byc uległa, kontrolowana na kazdym kroku, albo sie męczysz. Myslisz, ze jeden dzien/jeden raz by przekreślał cos prawdziwego i głębokiego? Z reszta nikt nie jest w stanie kochac po np miesiacu, a juz na pewno nie pisania.

22 Ostatnio edytowany przez mloda007 (2014-06-26 21:17:49)

Odp: Rozterka miłosna co mam robić...?

Ja bym się męczyła.Jestem jeszcze baaardzo młodą osobom mam dopiero 18 lat ale jestem bardzo wrażliwa (mimo że czasem jestem zimna i to mnie bardzo gubi przez to właśnie chyba go straciłam) i romantyczna wierzę,że jeszcze spotkam mojego księcia na białym koniu...Może nie pokazywałam mu tego zainteresowania tak jak on by chciał? Ale naprawdę się starałam z całego serducha.Kiedy ostatni raz się spotkaliśmy to pokazywałam mu,że nie jest mi obojętny...tuliłam go byłam jak misio...
Ale on nigdy nie powiedział mi co czuje czy jestem ważna czy moje starania mają jakiś cel. Byłam tylko koleżanką. A to wszystko trwało 3 miesiące...mam nadzieje,że szybko mi minie...mam jego zdjęcie w portfelu znaczy wyjęlam je już, ale zasnęłam z tym zdjęciem dzisiaj w ręku.Naprawdę próbuje przeanalizować gdzie popełniłam błąd i niestety wiem,że bede żyła jeszcze nadzieją głupią nadzieją.

A może to jego męska duma nie pozwala mu mi wybaczyć? Przecież mógł dać mi szansę...a jeśli bym to spieprzyła to wtedy mógłby zerwać ze mną kontakt.

23

Odp: Rozterka miłosna co mam robić...?

Wywal to wszystko co bedzie Ci go przypominało. Chcesz się katować?
U niego to na pewno nie duma. Jak by mu zalezało to by sie starał i pokazywał ile dla niego znaczysz. Byłby tym ksieciem z bajki, bez zbędnej idealizacji, nadziei i nie wiadomo czego jeszcze.
A Ty postaraj sie nie byc taka zimna, bo to tylko przez Twoja wrazliwosc i strach. Musisz to zmienic, tak samo jak to by i nauczyc sie wymagac i odmawiac, by nie dochodziło do takiego "męczenia" czy innych krzywd. Sama mowisz, ze mloda jestes i juz sporo tego doswiadczylas. To nie do konca tylko wina facetów, niestety.

24

Odp: Rozterka miłosna co mam robić...?

Wiem,że nie wszystko zależy od facetów i wiem,że tutaj również był mój wielki błąd dokładnie to co napisałeś przez moją wrażliwość,a przede wszystkim strach ! Od zawsze mnie to trapi tylko,że jego błędem było  to,że odpuścił nie podjął żadnych starań o mnie,walki,bo ja mimo mojego błędu nie dałam za wygraną,zrozumiałam co zrobiłam źle i próbowałam to naprawić,a on co? Pisał "chciałem to naprawić mieć znowu z Tobą bliski kontakt,ale miałem blokade" ja też miałam blokade...że to ja dziewczyna zrobiłam błąd i powinnam dać mu spokój,ale tak  mi zależało ( i niestety nadal tak jest) że przełamałam się i zrobiłam to co miałam na celu, a jak widać u niego to było chyba tylko jakieś gadanie...Ja spróbowałam mimo tego że też się bałam trochę siebie jak i jego no bo znowu będą te wyrzuty i to wszystko,a on nie zrobił nic. Czyli chyba nigdy mu nie zależało tak jak mnie...Może byłam tylko kandydatką...

25

Odp: Rozterka miłosna co mam robić...?

Dla pocieszenia Ci powiem, ze wiekszosc zwiazkow rozpada sie na samym początku. Rozne sa tego czynniki, najczesciej komunikacja, czy to, że jedna strona sie stara, druga tego nie widzi, albo na odwrot. Jedna sie stara, a druga odpycha. Jak obie sie staraja w rownym stopniu to ciezko, by nie przetrwało. Nie wiadomo do konca co tam mial w tej głowie i nigdy sie nie dowiesz. Nie ma sensu nad tym rozmyslac tylko isc dalej, zajac sie czyms innym. Przeszlosc wyrzucic i nie wracac do niej, chyba ze po to, by przypomniec sobie jakie bledy popelnilas i by ich znow nie popelniac.

26

Odp: Rozterka miłosna co mam robić...?

Tylko wiesz co? Trochę mi szkoda,że pisząc do niego całkowicie się obwiniłam smile Bo teraz myśląc nad tym, on też mnie zranił.I przede wszystkim nie dał mi tej szansy za takie w sumie głupstwo. To co by było gdybyśmy byli w związku?Przecież różne rzeczy się przechodzi w czasie związku,bo przecież sama to przeszłam,ale mój były partner wiele się różnił od niego mimo że okazał się wielkim draniem to  ZAWSZE nie odpuszczał dopóki się nie zmienił-niestety,nigdy nie odpuścił daliśmy sobie szanse i nigdy tego nie żałowaliśmy chociaż i ja go zraniłam jak i on mnie.A tu? Co? Nie dałam z siebie idealnej Natalii   no to nie ma o co walczyć...Szkoda mi tego bo brakuje mi z nim strasznie rozmów.Był osobą której mogłam powiedzieć wszystko i kiedy jest mi źle to czasem włączam okienko z jego nazwiskiem chce napisać,ale już tego nie zrobie za tym bardzo tęsknie i za jego uśmiechem za moim murzynem...bo tak sobie mówiliśmy.

27 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-06-26 22:10:28)

Odp: Rozterka miłosna co mam robić...?

W tym rzecz, żeby zauważyć i winę i złe zachowania w tej drugiej osobie. Tylko widzisz, wrażliwe kobiety tak mają, że kochają nawet w przypadku jak chlopak je wyzwie od szmat, pobije itd. Trzeba swoją naturę postawić na szali i to wszystko uciąć. Uzależniłaś się, bo dawał Ci coś dobrego(?), a juz tego nie ma. Normalne. Czas sie przystosować do tego, że znów jest szarówa i postaraj się sama zapewnić sobie szczęście. Kiedyś zaprocentuje juz sama swiadomosc tego czemu się tak dzieje, czemu sie obwiniasz, czemu w ogole sie zakochujesz i jak to 'przecierpieć'.

28

Odp: Rozterka miłosna co mam robić...?

Zastanawiam się czy czasem nie jesteś psychologiem,albo jasnowidzem,bo z samych moich postów tutaj całkowicie mnie rozgryzłeś ;o! Tylko mnie dobija samotność, strasznie. A do tego on mnie z tej samotności uwolnił i przede wszystkim z tego dołka po tym draniu...;)

29

Odp: Rozterka miłosna co mam robić...?

Czytam czasem bravo girl i to przez to, rozumiesz smile Pozdrawiam.

30

Odp: Rozterka miłosna co mam robić...?
thepass napisał/a:

Czytam czasem bravo girl i to przez to, rozumiesz smile Pozdrawiam.

Haha to ta gazeta jeszcze istnieje ?;d

31

Odp: Rozterka miłosna co mam robić...?

Kurcze ja czytałam zawsze 13 nastke czy jakoś tak ;/ A ja daalej myśle o tym chłopie sad Kurcze i nie moge sobie przetłumaczyć że może dobrze że tak się stało tylko mam dalej w głowie tylko jego "pozytywy" sad

32

Odp: Rozterka miłosna co mam robić...?

O 13stce to nawet nie mowie smile Bo to klasyk!
To wymien te jego pozytywy, zalety, coś czego nie ma żaden inny chłopak na świecie i czemu nie potrafisz sobie tych dobrych rzeczy zapewnić sama?

33

Odp: Rozterka miłosna co mam robić...?

Aaa,bo ja jestem niestety taka,że za szybko się do wszystkiego przyzwyczajam,a przede wszystkim do ludzi. Po byłym były same pozytywy (co tam,że mnie zdradzał big_smile ) ale teraz widzę,że do ideału to mu wiele brakowało ! Moja miłostka była jest (uwaga zalety!):
-kochany
-dobry(troszczył się o mnie)
-był jak najlepszy przyjaciel...(i niestety tego bardzo mi brakuje np. miałam dzisiaj pierwszy dzień w poważnej pracy i wychodząc chciało mi się trochę płakać mimo że wyszło dobrze,ale przez ten cały stres tak mnie wzieło,nawet nie wiesz jak bardzo chciałam mu o tym powiedzieć ponarzekać sobie sad )
-śmieszny bardzo ! był na moim "poziomie" humoru
-był moim Beckhamem smile...grał w piłe i bardzo tym "żył" lubiłam jak mi o tym opowiadał
-i ładny chłopak z niego był...
Niczym pakiet idealny.I nie spędzałam samotnie wieczorów tak jak dzisiaj smile a bardzo chciałabym iść gdzieś odreagować ale tak "we dwoje".Nawet posiedzieć i pooglądać film nawet mecz ! Nic do nich nie mam,a nawet wiecej,lubie mecze smile No ale "nic nie dzieje się bez przyczyny"...

34

Odp: Rozterka miłosna co mam robić...?

Jak typowa niedowartościowana i emocjonalna kobieta...
No ok, był atrakcyjny, ale
- kochany (dla mnie nic nie znaczy), dobry (nie powiedziałbym po tym co pisałaś), jak przyjaciel (nie masz innych? dzis tez nie masz z kim pogadac, wyjsc, cokolwiek?), podobne poczucie humoru (no, składnik chemii), miał pasje, dobrze wyglądał (atrakcyjny po prostu).

I teraz, czy żaden inny nie moze byc lepszy od niego i też sie Tobą zainteresować? Bo chcesz, by ktos poswiecal Ci uwage, to na pewno.

35

Odp: Rozterka miłosna co mam robić...?

Tak,coś w tym jest. O mnie nigdy tak nikt nie walczył...tak starał się w 100%.Marze o takiej miłości takiej ja z bajki-tak wiem,że taka nie istnieje. Ale z nim przede wszystkim już za szybko/za wiele sobie nawyobrażałam. A do tego dostałam prace koło jego osiedla i jestem niestety zmuszona przez to osiedle przechodzić :)super! Skacze z radości,mam nadzieje,że nigdy go nie spotkam.Dlatego cwaniakuje i chodzę pomiędzy blokami big_smile Tak tylko,że on (jeśli wgl tak jest) jest z atrakcyjniejszą dziewczyną ode mnie-przynajmniej po wyglądzie. BO INTELEKTU TO MI NIE BRAKUJE big_smile...Mam z kim wychodzić,oczywiście,ale mi chodzi wiesz tak romantyczny wieczór,relaks we dwoje,szkoda,że nadal z nim mi się to marzy.

36 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-06-28 00:29:11)

Odp: Rozterka miłosna co mam robić...?

Wiele kobiet o tym marzy, wiec dziwna nie jesteś. Nie możesz jednak marzeń kreować sobie sama w głowie, że akurat on do tej bajki pasuje. Oceniaj po faktach, a fakty niestety nie były tu za bajką. I teraz troche mojego narzekania (:D). Często kobieta dostaje takiego ksiecia, ktory sie stara i w ogole jest bajka, romantiko, najwazniejsza na swiecie, rozumiana, wspierana - a jednak go koniec koncow nie chce i cala romantycznosc pada, bo ona nie moze nic czuc do niego. Dlatego mniej bujania w obłokach, a wieksza swiadomosc czego naprawde się chce i czy ten ktos moze Ci to dać.

Troche głupio tak nie spotykac go i wymijac, bo ciagle nakierowujesz mysli o nim (i tym samym koło sie toczy). Chociazby ten strach moze potęgowac to niby uczucie. Jak sie zmierzysz z tym to bedziesz silniejsza. Mozesz mu pokazac, ze sie nie przejmujesz i gratulujesz swietnej dziewczyny - bo gdybys była chlopakiem to na pewno tez bys z nia była smile Ale oczywiscie lepiej po prostu olać - to samo co zrobił on. Tylko bez pokazywania "focha", bo to zawsze oznacza, ze zależy ; )

37

Odp: Rozterka miłosna co mam robić...?

Znaczy masz dużo racji w tym co teraz napisałeś. Rzeczywiście w moim otoczeniu jest chłopak,który napisał mi wiele razy że jestem dla niego prawie idealna(bo ideały nie istnieją!) że mnie trzeba traktować jak księżniczkę...tylko,że ja go traktuje jak brata sad...
Co do spotykania się z S... nie chce się z nim spotkać,bo to będzie złe dla mnie,ale nie dlatego,że jestem zła mi nadal na nim zależy i jest w mojej głowie. Bardzo bardzo! bym chciała go zobaczyć,ale nie mogę,bo to będzie bardziej bolało,skoro muszę o nim zapomnieć to nie fajnie będzie jeśli go spotkam,bo czuję,że skończyło by się to kolejnym dniem ryczenia w poduszkę, a z drugiej strony myślę sobie "a niech mnie zobaczy! że jestem uśmiechnięta taką jak mnie zawsze lubił to może aż się zagotuje" Tak dziewczyny to na pewno mu gratuluje! Jeśli i z nią jest,bo w sumie mam już co raz większe wątpliwości big_smile ale jak znam życie to zostaną pewnie one za niedługo rozwiane przez jakieś wspólne zdjęcie czy coś smile to ja dziękuje bardzo. Typowa dziewczyna robiąca wszystko na pokaz (10 postów na dzień co robie z Panem S. a potem usuwanie wszystkiego,tylko czemu ? smile )

38 Ostatnio edytowany przez mloda007 (2014-07-02 22:52:35)

Odp: Rozterka miłosna co mam robić...?

Czy upierdliwa nastolatka może wam jeszcze pozawracać głowę? Kurcze trochę doszło do moich wydarzeń! Zaczęłam prace(MASAKRA!!!PRZEZ STRES NIE ŚPIĘ PO NOCACH) okazało się że to jest duża dzielnica w Krakowie i niestety obok jego osiedla (ale w pobliżu jest wiele innych sklepów a poza tym jest to naprawdę wielka dzielnica...) ale pomyślałam,że trudno że to mało prawdopodobne żebyśmy się spotkali.....nie. Już w niezielę się spotkaliśmy smile ... Znaczy eh. Ja się strasznie speszyłam.Moje nogi się ugieły kiedy tylko go spostrzegłam, w gębie zabrakło języka  i wyszło tak że ja go "nie zauważyłam" a on mnie tak.Mało tego. Zatrzymał się pomiędzy wejściem a alejką-jest to naprzeciwko mojego stoiska. Gapił się,perfidnie się gapił.Po prostu mnie nie poznał - ostatnio jak się widzieliśmy miałam jaśniejsze włosy byłam troszkę bardziej jak szkielet big_smile a teraz mam ciemne włosy i wreszcie wyglądam jak kobitka(ale bez przesady oczywiście) wszystko obserwowałam "spod byka" i tak jechał z tym wózkiem cały czas się obracając...Nie widziałam co robić. Gorzej było jak już wracał. Bo oczywiście znowu jego wzrok na mnie a ja? Oniemiałam.Moja miłość tak blisko mnie sad Nasz wzrok się spotkał ale na sekundę,bo szybko spuściłam wzrok...Czułam się dziwnie patrząc na niego wiedząc,że on wie o moich uczuciach...I było mi trochę przykro/dziwnie że nawet nie powiedział "cześć" cały dzień już myślałam o nim,ale z drugiej strony byłam szczęśliwa,że go zobaczyłam...serducho mocniej zabiło...Ale nie napisałam on też nie. Do czasu nie minęło 2 dni i napisał. Zapytał się co ja tam robiłam czy to byłam ja w ogóle i przeprosił że nie podszedł,bo nie był pewien czy to ja i się śpieszył,bo jechał z rodzicami do siostry a na dodatek napisał też że często bywa a tym markecie smile.Wszystko potwierdziłam noi oczywiście napisałam,że tam pracuje. Zaczął pisać do mnie jak kiedyś...Był u kolegi a pisał do mnie napisał mi w pewnym momencie że schodzi i idzie do domu,a jak wróci i będzie to żebym napisała...(pomyślałam sobie "człowieku daj mi spokój jeśli znowu chcesz namieszać mi w uczuciach,o co Ci chodzi?"...)coś tam mu odpisałam. Pośmialiśmy się pogadaliśmy tak jak dawniej. Po prostu znowu na tych samych "falach"...Napisał,że bardzo dobrze wyglądałam(akurat jestem skromna,ale rzeczywiście w tym dniu jakoś mi wyszło z wyglądem big_smile więc miałam farta!) i że to komplement od niego...wszystko było okey do czasu kiedy ktoś go nie wkurzył i nagła zmiana humoru. I kto go pocieszał? Oczywiście że ja smile Zawsze tak było,ostatnio też.Kiedy miał lewe dni ja byłam zawsze...mógł mi się pożalić a ja mu np. "śpiewałam" albo opowiadałam co mnie śmiesznego spotkało(no tego trochę jest big_smile) i jestem zła na niego że kiedy ja np. teraz strasznie się stresuje nawet płacze przez tą prace bo tak się boje :C to nawet nie mogę do niego napisać,bo się nie odezwie... i na końcu rozmowy pożyczyłam mu żeby jutro dzień miał lepszy,rano napisałam mu szybko,że znowu idę do pracy więc jak mnie pozna to żeby mi pomachał tym razem.Zero odpowiedzi do dzisiaj...Jestem na niego zła.Niepotrzebnie do mnie wgl pisał i to znowu w jakiś dziwny sposób (komplementy,"napisz do mnie") o co temu człowiekowi chodzi...?

Posty [ 39 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rozterka miłosna co mam robić...?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024