Mieszkam za granicą i jakieś pare miesięcy temu poznałam tu koleżankę. Wcześniej raczej siedziałam w domu, unikałam miejsc gdzie jest dużo ludzi. Razem z nią byłyśmy praktycznie nierązłączne, zakolegowałam się z jej grupką, wreszcie czułam, że mam znajomych, osoby z którymi mogę wyjśc w weekend, czułam się jak normalna osoba. Niestety, jakiś czas temu ona poznała nowych ludzi, których ja nie polubiłam. Na początku zmuszałam się do spotkań z nimi, potem dałam sobie spokój. I teraz ona praktycznie się do mnie nie odzywa, znalazła sobie jakąś nową koleżanke i teraz z nią wszędzie łazi, niby nie jestesmy skłocone ale to nie to samo. Przez jakiś czas chciałam posiedzieć w domu i nie umawiałam się także z tamtymi znajomymi, no i skonczyło się na tym, że i oni przestali mnie gdziekolwiek zapraszać. I znowu to samo, ta sama samotność. W Polsce wszystkie kontakty się pourywały, została mi jedna przyjaciółka, ale wiem że ona ma swoje życie i nawet jakbym wróciła to by już nie było to samo. Problem w tym, że z jednej strony jestem domatorką i lubie siedzieć w domu, ale jak się nad tym zastanowię, że wszyscy w moim wieku mają przyjaciół i chodzą na imprezy, to od razu wpadam w depresje, że coś ze mną nie tak. Z drugiej strony, zmuszanie się do wychodzenia z osobami których się nie lubi też jest bez sensu. Już nie wiem co mam robić, czuje się źle z tym że zostałam "porzucona", tylko dlatego, że jestem osobą troche mniej towarzyską.... ![]()
1 2014-06-14 19:26:22 Ostatnio edytowany przez beznadziejnasytuacja123 (2014-06-14 19:28:01)
No cóż trochę ciężko ci coś poradzić bo z jednej strony mówisz że nie jesteś zbyt towarzyska a z drugiej strony chciałabyś mieć tych znajomych. Dobrze piszesz że z tymi których się nie lubi nie powinno się spotykać na siłę żeby tylko zapchać tą towarzyską dziurę bo to mija się z celem. A w pracy nie masz żadnej osoby z którą mogłabyś pogadać i od czasu do czasu gdzieś wyjść na kawę ?
No cóż trochę ciężko ci coś poradzić bo z jednej strony mówisz że nie jesteś zbyt towarzyska a z drugiej strony chciałabyś mieć tych znajomych. Dobrze piszesz że z tymi których się nie lubi nie powinno się spotykać na siłę żeby tylko zapchać tą towarzyską dziurę bo to mija się z celem. A w pracy nie masz żadnej osoby z którą mogłabyś pogadać i od czasu do czasu gdzieś wyjść na kawę ?
No właśnie na razie nie mam pracy, miesiąc temu skonczyłam tutaj szkołę i miałam sobie czegoś poczukać. Być może ta koleżanka nie odzywa się do mnie też dlatego, że kiedyś obiecałam jej że razem znajdziemy pracę. No i ona już pracuje, a ja nadal siedzę w domu, bo oczywiście boję się, że jeszcze mi nie wyjdzie, że sobie nie poradze itd. ![]()
Ja bym Ci poradziła najpierw zająć się sobą. Zacznij szukać jakiejś pracy. Choćby dorywczej, tak na początek. Zobaczysz, że jak wyjdziesz do ludzi, to się rozruszasz. Poznasz nowe osoby, odzyskasz wiarę w siebie. Wiara w siebie to podstawa moja droga. Pozytywnie nastawieni do świata ludzie przyciągają do siebie innych... i na odwrót...