Poznałem ją niedawno. Zaiskrzyło i to bardzo.
Z mojej strony mogę powiedzieć że nie czułem tego od baaardzo dawna. Po niej też widać że jest coś na rzeczy.
Określiła od razu, że po rozstaniu się z jej ex, postanowiła wrócić w rodzinne strony, że sobie tak zaplanowała i że na 80% wyjedzie.
Mamy czas do połowy wakacji i wszystko się skończy. Nie wierzę w związki na odległość, już to przerabiałem.
Nie wiem co robić, z jednej strony myślę żeby to skończyć bo wiem że będę zdychał po jej wyjeździe, a z drugiej strony chciałbym ten czas wykorzystać najlepiej jak się da. Chyba wykorzystam każdą możliwą okazję do spotkania.
Nie powiem jej co czuję, bo nie chcę nią tak manipulować. Zmieni przeze mnie zdanie, będzie żałować, wypominać. Jeśli sama się nie przekona żeby zostać to ja chyba nie mam prawa tego od niej żądać ani jej namawiać.
Po raz kolejny to samo, dobre złego początki. Tu nie ma pytania, musiałem to z siebie tylko wyrzucić :-(
Skoro nie ma pytania to nie będzie odpowiedzi. Ale uważam że bardzo dobrze robisz że nie chcesz na nią wpływać i pozwolisz jej samej zadecydować o wyjeździe. Bądź co bądź trzymam kciuki za pomyślny finał waszej historii.
Jeśli nie dasz jej wyraźnego sygnału, że chcesz, aby została, to na pewno wyjedzie. No bo skoro mówi, że wyjedzie, a ty to akceptujesz, to znaczy, że nie zależy ci na niej jako na stałej partnerce - tak to można odebrać. Co ona ma powiedzieć - któregoś dnia stwierdzić "wiesz, jednak z tobą zostanę" a ty na to "eeee, a myślałem, że wyjeżdżasz"?
Z resztą co ja się będę wymądrzał. Po co w ogóle ze sobą rozmawiać? ![]()
Daję jej do zrozumienia że jest dla mnie ważna i że jej wyjazd mnie dołuje. "po co ze sobą rozmawiać"? rozmawiamy, jak ona mówi że musi wyjechać to płacze, no i co ja mam jeszcze zrobić.... ehh do dupy z tym wszystkim
5 2014-06-11 11:31:48 Ostatnio edytowany przez Benita72 (2014-06-11 11:38:26)
Skoro mowi, ze na 80% wyjedzie, to moze liczy, ze wzmocnisz te pozostale 20%.
Moim zdaniem w takich sytaucjach po prostu warto mowic to, co sie czuje. Ze zle sie czujesz na mysl o rozstaniu. I tak wczesniej czy pozniej trzeba o tym porozmawiac - przeciez nie bedziecie do ostatniego dnia udawac, ze nie ma problemu.
A, doczytalam, ze juz rozmawiacie
Wiesz, to chyba nie jest tak, ze MUSI (wyjechac), tylko - chce. Wiec czemu placze?
Nie jest tak że MUSI. Dała słowo że wyjedzie do rodziny po jej ostatni rozstaniu, tylko szkoła ją trzyma.
I chce wyjechać i nie chce.
Jeśli nie dasz jej wyraźnego sygnału, że chcesz, aby została, to na pewno wyjedzie. No bo skoro mówi, że wyjedzie, a ty to akceptujesz, to znaczy, że nie zależy ci na niej jako na stałej partnerce - tak to można odebrać. Co ona ma powiedzieć - któregoś dnia stwierdzić "wiesz, jednak z tobą zostanę" a ty na to "eeee, a myślałem, że wyjeżdżasz"?
Z resztą co ja się będę wymądrzał. Po co w ogóle ze sobą rozmawiać?
Masz rację. Moja powiedziała że jedzie na trzy miechy za granicę. Jesteśmy od niedawna ale porozmawiałem z nią o tym i zdecydowała sama że nie wyjedzie (zresztą sam jej powiedziałem że nie chciałbym żeby wyjeżdżała).
I nie gadaj że nie wierzysz w związki na odległość bo moja mieszka 467 km ode mnie. 28 czerwca jadę do niej na wakacje. Powiedziałem też jej że nie wyobrażam sobie po takim czasie żebym wrócił do domu i jej nie widział, więc zdecydowaliśmy się że zamieszkamy już na stałe razem.
A drugie to moja mówiła mi że jeździła co jakis czas na 3 miechy za granice do pracy. We wrzesniu miała też jechać ale ja nie chciałem i pogadałem z nią i sama stwierdziła że ma mnie i nie pojedzie bo nie tylko pieniądze się liczą.
A skoro mówisz że ona mówi że chce na 80% wyjechać to na pewno chce żebyś powiedział jej żeby nie wyjeżdżała i została przy Tobie
blue83 Widać ma alternatywe i zapas gotówki, że może zrezygnowac z wyjazdu. Nie mozna negatywnie oceniać osoby które jednak mimo to wyjeżdżają.
A kto powiedział że ja ją negatywnie oceniam?
Po prostu doszło do mnie że chyba jednak jestem takim "plastrem" po jej ostatni związku, może coś więcej niż relacja fuck friend.
Blue83, podejrzewam że u Ciebie związek trwał trochę dłużej niż 3 miesiące i ma trochę trwalsze fundamenty.
Po prostu mam nauczkę na przyszłość. Nie angażować się, nie otwierać bo u mnie potem zawsze wychodzi takie szambo.
A czy jej mówiłem? Tak, powiedziałem że nie chcę żeby wyjeżdżała ale rozumiem też że pewnie ona nie czuje tego co ja i w sumie skończy się na kilku łzach. Chyba czas to potraktować jak wakacyjną przygodę i tyle.
Jeżeli będziecie się odwiedzać to ma to szansę przetrwać. Jeżeli jesteście dla siebie przeznaczeni to i dzięki telefonom, rozmowom w necie - również.
Ale jeśli to tylko zauroczenie... Sam rozumiesz.