Kryzys w związku - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

Temat: Kryzys w związku

Witam,

Niewiem od czego zacząć ...
Jestem z moim partnerem od 3 lat,ja mam 24 on 30 lat, wszystko bylo idealnie, to on o mnie zabiegał, on pierwszy wyznał miłość, za każdym razem powtarzał że jestem jego miłością życia i wspólnie wszystko możemy osiągnąć- szczęście, wspólny dom itp, powtarzazał to niemal codziennie.
Zyło mi się idealnie, jest (a może już był) nie tylko partnerem ale prawdziwym przyjacielem, trudno obrać to w słowa ale zawsze. powtarzał że nigdy nie było mu tak cudownie z żadną dziewczyną a jego poprzednie poprostu były zaborcze, zazdrosne, okłamywujące go.Wcześniej prowadził inne życie - zabawa w pełnym słowa tego znaczeniu, potem się niby zmienił, dojrzal i naprawde jest (był) cudownym i opiekuńczym człowiekiem wobec mnie.Patrząc na naszych wspólnych znajomych , na ich problemy zawsze powtarzaliśmy sobie że my tak nie mamy, że jesteśmy stworzeni dla siebie. To on snuł wspólne i plany i wybiegał w przyszłość oczywiście uwzględniając mnie za każdym razem.Ale jest jedno ale - on kocha ludzi , znajomych, uwielbia z nimi przebywać i myślę że ta częśc z poprzedniego życia dalej w nim jest, lubi imprezy i alkohol... a za pare dni zdrowe odżywianie, potrafi pójsc z koleżanką na piwo- nie widzi w tym nic złego, a ja nie wiem czy to normalne..Wszytsko się zmieniło kilka dni temu , gdy zauważyłam że jest jakiś przybity w rozmowie przez tel ze mną, musialam wiedziec co się dzieje i wyznał mi po długiej namowie ze przeszła mu taka myśl ze chciałby być sam, że nie jest poważny na gotowy związek... jestem załamana od kilku dni, nerwy aż mnie paraliżują, spotkaliśmy się na weekend i było ok, wręcz tak jak zawsze, powiedział że czas pokaże co z nami, że kryzysy zdarzają się w związkach,że mnie kocha,że nie ma piękniejszej kobiety ode mnie i musimy się razem starać zeby bylo ok, ale ja zauważyłam że jest inny wobec mnie, już nie ma pięknych smsów tylko zwykłe dobranoc, albo jakiś o głupotach,boje się na każdy sms od niego, każdą rozmowę, jeszcze kilka dni temu byłam szczęśliwa a teraz nie jem, żyję w ciągłym strachu przed jutrem.
Proszę o poradę, co mam z tym zrobić ? on chce walczyć o nas ? czy wie że jestem bardzo wrażliwa i nie wiem jak to zakonczyć ? Troche chaotycznie to napisałam ale trudno to skompletować po kolei.
Z góry dziękuje.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez TakaOtoJa (2014-06-10 10:45:10)

Odp: Kryzys w związku

Powtórzę to po raz setny ale no trzeba : Przede wszystkim szczera rozmowa.. - tylko wtedy uzyskasz odpowiedź na wszystkie pytania..
Powiedz mu to co napisałaś tutaj .. Że jesteś WRAŻLIWA .. i niezmiernie martwi Cie ta sytuacja.. że dziwi Cię ten obrót sprawy .. Że jeszcze "wczoraj" tak bardzo się deklarował że jest przekonany do tego związku  a już "dziś"  taka wiadomość od niego ..
Niech Ci wyjaśni co mu leży na sercu .. bo moim zdaniem "coś" musiało się po prostu wydarzyć. ..

Rada :  ROZMOWA FACE TO FACE !

Pozdrawiam

3

Odp: Kryzys w związku

No właśnie on nie chce o tym gadać, powiedział w sumie że przeszła mu taka myśl i może by mi nawet o niej nie mówił, tylko wie że przede mną nie darady nic ukryć... i jak się coś pytam a propo tego to odpowiada no że nie mieliśmy o tym gadać a najlepsze jest że na week pod wpływem alkoholu powiedział że to juz nieaktualne, że przeprasza za chwile zawachania, że kocha itp, a rano w niedziele nie potwierdzil tego tylko że czas pokaże, a ja gapie się w ten telefon i czekam na wiadomość jakąś, a z drugiej strony przestałam mu ufać ! mojej jedynej i najukochańszej osobie w ciągu jednej sekundy, snuje swoje teorie i już doszukuje się różnych rzeczy.

4 Ostatnio edytowany przez ala674319 (2014-06-10 11:28:26)

Odp: Kryzys w związku

Na siłę nic nie zrobisz, właśnie jak ja nie nawidze takich
facetów... Jest dobrze dobrze a tu nagle z dnia na dzień coś się dziwnego dzieje i w dodatku śmieszny tekst że nie jest gotowy do związku (uwaga! Mówi to facet w wieku 30lat) to jakaś paranoja. Jeżeli jesteś wrażliwa osoba to napewno ta sytuacja Cię boli bo on Ci jakby odebrał to wszystko co Ci zapewniał. Jest miły dalej ale to nie jest to samo. Jak wyobrażasz sobie przyszłość z tak zmiennym facetem?



P.s. Mamy bardzo podobny nick big_smile

5

Odp: Kryzys w związku
Ala76345 napisał/a:

potrafi pójsc z koleżanką na piwo- nie widzi w tym nic złego,

Z jedna i ta sama  koleżanką chodzi na piwo czy ogólnie ze znajomymi  cała paczka ??
Dlaczego ty z nim nie wychodzisz na takie spotkania  ??
Nie lubisz takich spotkan czy nie jestes zapraszana  ??

6

Odp: Kryzys w związku

Jeżeli "nie chce gadać"  to na siłę nie wyciągniesz nic od niego.. więc pozostaje czekać.. Poczekaj jeszcze trochę, obserwuj go i jego zachowanie względem Ciebie .. i jeśli będzie zachowywał się "sucho" to podejmij jakąś decyzje..

7

Odp: Kryzys w związku

Hej ala674319 No bardzo podobny nick wink)

Ja wariuje, nie mogę zająć myśli i pale papierosa za papierosem, do tego jeszcze jeden problem...
Jego była dziewczyna był z nią pare dobrych lat dalej za nim(niby już nie ale wiem że tak jest)  tzn. jak przyjeżdza z zagranicy do przychodzi do jego mamy w odwiedziny, on mi powiedział że jego mama to dobra kobieta i nie odmówi takich wizyt bo ona (ta była) miała trudne życie że jej rodzice nie chcieli itp i znalazła taką oazę w jego domu i teraz jak na zlosc znów przyjechała i moja koleżanka słyszała jak będąc u niego w sklepie  przyszła i akurat była jego mama i powiedziała to przyjdę do Was w odwiedziny... boje się, on powiedział kiedyś, tzn zawsze mi powtarzał bo mnie szlak trafia jak tak przychodzi że nigdy z nią nie mogłby być bo ma starsznie trudny charakter, że to było dawno i że tylko ja się liczę itp itd, wszyscy mi mówią że jakby chciał to by dawno do niej wrócił, ale skoro nagle zmienił podejscie do mnie to obawiam się JEJ !!! , wczoraj mu napisałam czy przyszła w odiwedziny a on że nie ale pewnie w któryś dzień przyjdzie, ona juz pewnie wie bo nasi znajomi to także jej , że coś się pieprzy między nami i jak ona tam przyjdzie i on poczuje chęć wyżalenia się jej ? no ja nie mogę wytrzymać, on ma teraz trudny okres w związku z nami i skąd moge wiedzieć jak postąpi, mnie też zapewniał że zawsze będziemy razem, także boje się każdej godziny co nowego mogę się dowiedzieć, czuje się okropnie , w sumie nawet nie wiem czy jest na moje samopoczucie jakieś określenie....

8 Ostatnio edytowany przez TakaOtoJa (2014-06-10 12:33:20)

Odp: Kryzys w związku

Masz do niego zaufanie ? Jeśli tak to bądź spokojna... Nie wymyślaj rzeczy do których może nie dojść...
Nie wariuj .. I nie myśl o tym tak intensywnie bo sama zaczniesz sobie pewnie rzeczy wmawiać, a to może pogorszyć wasze stosunki..

A jaką Ty masz relację z jego mamą ?

A jeśli jednak coś...  To ja jestem wyznania :
"JEŚLI INNE KOBIETY MOGĄ MIEĆ MOJEGO FACETA, TO JA GO  NIE CHCE".
Godność.

9

Odp: Kryzys w związku

Do ryba81 : on poprostu lubi towarzystwo ludzi, z różnymi może pójść np z kumpla dziewczyną, teraz takie są czasy że to normalne... ja troszke staroświecka jestem... kiedyś powiedział mi że nie ja nie lubie  ludzi a on tak i różnimy się pod tym względem, ale to nie jest tak że ja nie lubie, tylko jak umawiamy się że idziemy na chwile na impreze a on by siedział dalej to były sprzeczki drobne, ale za chwile bylo ok,i w sumie się to rozchodziło, a może to o to mu chodzi ? no ale właśnie nie biore tego pod uwagę... teraz też na week byliśmy razem i nie robiłam problemu z siedzeniem bo sama chciałam.

TakaOtoJa - powiedział mi kiedyś że są za mną bardzo rodzice, że jestem w końcu normalną dziewczyną dla niego i bardzo się cieszyli ze jestemy razem, ale teraz jak bylam u niego to dziwni byli w sumie- bo wiedza o tej naszej sytuacji bo mama jego wypytala go co się dzieje. A może poprostu chce byś wolnym człowiekiem, będzie chodził gdzie chce, i pomyślal sobie do czego w sumie ten nasz związek dąży ? no ale ja uważam że naprawde szkoda by bylo tego przekreślać, nasz związek jest(był) oparty na mega zaufaniu.

10

Odp: Kryzys w związku

Nieee.. Ja uważam że on nie zamierza kończyć tego związku, wracać do byłej  albo w jakikolwiek sposób zniknąć z Twojego życia..
Ma może jakieś "ciężkie" chwile .. albo rozmyślał nad tym związkiem.. ale doszedł do wniosku że chce z Tobą być, że Cie kocha..
Jeżeli jest taki towarzyski - to nie możesz mu natomiast tak mocno suszyć o to głowy bo poczuje się jak w klatce a to może spowodować że się rozstaniecie bo będzie się dusił .. Skoro mu ufasz to ufaj dalej.. i daj oddychać pełną piersią (oczywiście bez przesady) ..
Skoro zapewnia Ci że do byłej nie wróci, i nic do niej nie czuje to nie truj mu o to..
Śledź sprawę ale nie bądź natarczywa ..
Może poproś go żeby dał Ci znać jak jego była przyjedzie w odwiedziny .. i udaj się tam .. żeby wybadać na jakich relacjach ona dalej jest z -nim i jego rodzicami .. ? Chociaż to było by dość nachalne ..
Po prostu zachowuj się tak jak zawsze, dawaj mu swoją miłość a może wkrótce wróci Twój ukochany, taki jaki był.

11

Odp: Kryzys w związku
Ala76345 napisał/a:

Witam,

Niewiem od czego zacząć ...
Jestem z moim partnerem od 3 lat,ja mam 24 on 30 lat, wszystko bylo idealnie, to on o mnie zabiegał, on pierwszy wyznał miłość, za każdym razem powtarzał że jestem jego miłością życia i wspólnie wszystko możemy osiągnąć- szczęście, wspólny dom itp, powtarzazał to niemal codziennie.
Zyło mi się idealnie, jest (a może już był) nie tylko partnerem ale prawdziwym przyjacielem, trudno obrać to w słowa ale zawsze. powtarzał że nigdy nie było mu tak cudownie z żadną dziewczyną a jego poprzednie poprostu były zaborcze, zazdrosne, okłamywujące go.Wcześniej prowadził inne życie - zabawa w pełnym słowa tego znaczeniu, potem się niby zmienił, dojrzal i naprawde jest (był) cudownym i opiekuńczym człowiekiem wobec mnie.Patrząc na naszych wspólnych znajomych , na ich problemy zawsze powtarzaliśmy sobie że my tak nie mamy, że jesteśmy stworzeni dla siebie. To on snuł wspólne i plany i wybiegał w przyszłość oczywiście uwzględniając mnie za każdym razem.Ale jest jedno ale - on kocha ludzi , znajomych, uwielbia z nimi przebywać i myślę że ta częśc z poprzedniego życia dalej w nim jest, lubi imprezy i alkohol... a za pare dni zdrowe odżywianie, potrafi pójsc z koleżanką na piwo- nie widzi w tym nic złego, a ja nie wiem czy to normalne..Wszytsko się zmieniło kilka dni temu , gdy zauważyłam że jest jakiś przybity w rozmowie przez tel ze mną, musialam wiedziec co się dzieje i wyznał mi po długiej namowie ze przeszła mu taka myśl ze chciałby być sam, że nie jest poważny na gotowy związek... jestem załamana od kilku dni, nerwy aż mnie paraliżują, spotkaliśmy się na weekend i było ok, wręcz tak jak zawsze, powiedział że czas pokaże co z nami, że kryzysy zdarzają się w związkach,że mnie kocha,że nie ma piękniejszej kobiety ode mnie i musimy się razem starać zeby bylo ok, ale ja zauważyłam że jest inny wobec mnie, już nie ma pięknych smsów tylko zwykłe dobranoc, albo jakiś o głupotach,boje się na każdy sms od niego, każdą rozmowę, jeszcze kilka dni temu byłam szczęśliwa a teraz nie jem, żyję w ciągłym strachu przed jutrem.
Proszę o poradę, co mam z tym zrobić ? on chce walczyć o nas ? czy wie że jestem bardzo wrażliwa i nie wiem jak to zakonczyć ? Troche chaotycznie to napisałam ale trudno to skompletować po kolei.
Z góry dziękuje.

Alu - z Twojego opisu wynika jasno, że chłopaka coś gnębi i albo ma problemy natury -delikatnie to ujmując - psychiczne, albo problemy bardziej przyziemne. Zresztą jego zachowanie wskazuje na to,że on w sumie sam nie wie czego chce,raz poważnie podchodzi do życia,innym razem zachowuje się jak dziecko.A może on nadużywa tego alkoholu? dlatego ma takie  "zawirowania"? Nie rozumiem też jak może Tobie mówić,że tylko Ty i na całe życie,a za chwilę z inną iść na piwo,to pewnie nic wielkiego, ale jednak. Jedyne co możesz zrobić w tej sytuacji,to szczerze i od serca porozmawiać, dowiedzieć się co go tak naprawdę dręczy,jakie ma problemy i jak zamierza dalej żyć ? Bo nie wystarczą same obiecanki,chęci,on musi to czego chce robić w przyszłości,a dotyczy Ciebie jak i Was obojga, okazywać,robić coś w tym kierunku,samym mówieniem nigdy nic niczego się nie zdziałało. Związek nie polega tylko na zaufaniu,ale przede wszystkim na szczerości i jeśli bywają jakieś problemy (kto ich nie ma?) należy je rozwiązywać od ręki,nie zostawiając niczego na potem. Powodzenia ,bo jeśli kocha Ciebie tak jak twierdzi - zmieni się na lepsze i wszystko sobie wyjaśnicie.

12

Odp: Kryzys w związku

Niewiem już co mam myśleć... :(dziś sie nie odezwal,  a mam się go pytać czy mnie kocha, tęskni itp ? albo sama pierwsza się odzywać, czy czzekać tylko na jego kroki ? a jak mam rozumieć jego zachowanie że mówił że to nieaktualne że przeprasza że zwątpił, - w takim sensie że chłop po wódce gada głupoty ?;/ wszyscy wtedy znajomi mówili mu z tego co słyszałam żeby się zastanowił , że nie chcą się wtrącać ale popełnił by wielki bład kończąc to, że nie znajdzie nigdy takiej dobrej dziewczyny... no i on mówil że właśnie może potrzebuje z zewnątrz takie coś usłyszeć,i potem powiedział że tak, że mają racje że jestem jego, no ale otrzeźwienie przyszło na następny dzień i znów to samo... ta niepewność i że czas pokaże

13 Ostatnio edytowany przez TakaOtoJa (2014-06-10 12:53:15)

Odp: Kryzys w związku

Wiesz co ? Nie ja jednak zrobiła bym temu związkowi przerwę ... Faktycznie ma facet problem sam ze sobą ...
Zróbcie odpoczynek od siebie.. Napisz do niego że musisz z nim pogadać ..i go poinformuj o tym co czujesz i o tym co myślisz..
Nie rozpaczaj nad przerwą.. ja sama ją miałam w swoim związku i uwierz że bardzo dużo nam to dało.. Zatęskniliśmy za sobą, on się zmienił, ja również inaczej już patrze na poniektóre sprawy.. a nas związek w miłości trwa i trwa..
Poinformuj go o tym że TY chcesz przerwy.. (może się jakoś tym wystraszy) i zobacz jak będzie się w tym czasie zachowywał.. czy napisze,zadzwoni .. czy będzie tęsknił i przede wszystkim czy będzie WAS pewny..

14

Odp: Kryzys w związku

Jak szybko pojawiły się górnolotne wyznania z jego strony?

15

Odp: Kryzys w związku

Wiesz co mnie zastanawia??
dlaczego już wszyscy wiedza o jego /waszym kryzysie ?? skoro to według niego było chwilowe zwątpienie to dlaczego od razu o tym opowiada .  Wydaje mi sie ze on juz od dłuzszego czasu myslał o przerwie miedzy wami a opowiadając to innym chciał tylko poparcia z ich strony. Poparcia nie dostał bo wszyscy sa za Toba a on dalej bije sie z własnymi myślami co ma zrobi dla własnego dobra.
Widzisz on mowi jedno ale czyny jego mówią drugie - i tu jest sprzecznosc .

16

Odp: Kryzys w związku

No w sumie to by było dobre... pomyślał by też że mam swoje zdanie, że nie boje się mówić o swoich potrzebach z tym że... ja mam tak okropny charakter - jestem niesamowicie wrażliwą osobą, wszystko sobie tak bardzo biore do serca, że niewiem czy miałabym odwagę takie coś mu powiedzieć, od kilku dni moje nerwy mnie paraliżują i trzęsę się w środku , muszę brać tabletki na uspokojenie - ziołowe, i wykańczam samą siebie i zadręczam, mamy się spotkać na weekend normalnie, ale jeszcze tyle dni do  niego i to że się dziś jeszcze nie odezwał, ale nie mogę powiedzieć że go zamęczam, nie pisze sama , nie dzwonie, w sumie boję się nawet.

Co do wcześniejszego zapytania to jesteśmy w kręgu ludzi ( ich poznałam dzięki niemu) którzy lubią pić alkohol, spotykać się, i on to uwielbia, ja się dostosowuje... czasem nie miałam ochoty , ale zawsze ze mną wracał do domu bo mówił że mnie kocha i chce żebym też się dobrze czuła. Ale teraz stwierdził że już koniec z alkoholem , fajkami itp, alae tak on już mówił i zawsze konczyło się na tym samym, że idzie week więc znajdą się kumple,wszyscy to dorośli ludzie, i czasem zachowują się niepoważnie jak na swój wiek... on ma 30 lat a chyba nadal myśli ze ma 20...
Zapytałam się go i jak wyobrażałbyś sobie życie beze mnie on on odpowiedział niewiem...
Wiem że się waha , i wiem też że na siłe nic nie zrobię, tylko ja bym tak chciała żeby powrócił ten mój ukochany, a nie obcy i dziwny człowiek, ciągle mam nadzieje... wczoraj powiedział że będziemy się starać żeby bylo ok, tylko co ja mam zrobić? ja nie mam problemu, co mam wyjść z siebie i stanąc obok, ode mnie ma wszytsko co może pragnąc facet.

17

Odp: Kryzys w związku

Do ryba81 : ja musiałam z kimś o tym porozmawiać, i wyżaliłam się koleżance z naszego kręgu, ona swojemu chlopakowi i wszyscy wiedzieli już od siebie, on nie mówił że to coś złego że powiedziałam, musiałam o tym pogadać, zostaałam z tym sama, a może on też komuś to mówił wcześniej hmmm, ale jak rozmawialiśmy to powiedział że nie

18

Odp: Kryzys w związku
Ala76345 napisał/a:

Do ryba81 : ja musiałam z kimś o tym porozmawiać, i wyżaliłam się koleżance z naszego kręgu, ona swojemu chlopakowi i wszyscy wiedzieli już od siebie, on nie mówił że to coś złego że powiedziałam, musiałam o tym pogadać, zostaałam z tym sama, a może on też komuś to mówił wcześniej hmmm, ale jak rozmawialiśmy to powiedział że nie

oki . to zmienia postac rzeczy , zrozumiałam ze on mowił , a jego rodzice wiedza  ??

19

Odp: Kryzys w związku

Tak wiedzą, bo zauważyła jego mama ze jest jakiś taki przygnębiony i powiedział że mamy teraz taki kryzys w związku, i jak poszlam do niego to była taka w sumie dziwna dla mnie, zawsze uśmiechnięta i w ogole a wtedy wyczułam taki dystans

20

Odp: Kryzys w związku
Ala76345 napisał/a:

Tak wiedzą, bo zauważyła jego mama ze jest jakiś taki przygnębiony i powiedział że mamy teraz taki kryzys w związku, i jak poszlam do niego to była taka w sumie dziwna dla mnie, zawsze uśmiechnięta i w ogole a wtedy wyczułam taki dystans

to była pewnie pojedyncza sytuacja - moze kobitka miała poprostu ogolnie  zły dzien smile nie traktuj teraz ze  wszystko wokoło jest związane z  waszym kryzysem .

21

Odp: Kryzys w związku

wiem... tylko przez tą niepewność, widzę wszędzie spisek, smutne że mnie tak odepchnął, wcziraj niby dzwoni normalnie, choć to nie jest już takie "normalne" bo wyczuć to cos co się teraz dzieje, a dziś milczy od rana, no ok może ma dużo pracy, ale jakby chciał to by znalazł sekunde... a może to dziecinne, może nie trzeba do siebie pisać co godzine, niewiem już sama.

22

Odp: Kryzys w związku

Skupiasz sie tylko ciagle na tej niepewności .
Narazie moze sama nie prowokuj kontaktów zobaczysz czy on sam sie odezwie czy zatęskni.jesli sytuacja do weekendu sie nie poprawi to pogadalabym z nim konkretnie i musisz miec świadomość ze moze dojść do przerwy miedzy wami.

23 Ostatnio edytowany przez TakaOtoJa (2014-06-10 14:41:28)

Odp: Kryzys w związku

Ja dalej podtrzymuje swoją rade : przerwa.
Jeśli sam nie jest pewny swoich uczuć, to taka przerwa mu dobrze zrobi.. jeśli poczuje że tęskni to znaczy że kocha .. a wtedy wróci i doceni to co ma..

24

Odp: Kryzys w związku

Cześć
Wczoraj się z nim spotkalam, sam zadzownił... pojechaliśmy z jego kumplem i jego dziewczyną tak o na pizze.
No i zauważyłam że jak ona coś gadala to on się gapił na nią, zadawał pytania ( no w sumie niby normalne, jak ktoś gada zazwyczaj się na niego  patrzy) ale do czego zmierzam..(tu nie chodzi wcale o zazdrość) tylko ja się czułam jak taki mały kazio, wcześniej to by się na mnie patrzył, coś tam mówił, żartował, a teraz jest inaczej, no niby posyłał i uśmiechy i w ogole, były jakieś tam elementy czułości,  no i jak się zapytałam czy idziemy razem na wesele (ma być w sierpniu) to powiedział no a jak mogło by być inaczej. Przed chwilą zadzownił jak szedł do pracy.
Czy uważacie że może być jeszcze spoko ? czy może się jeszcze cieszyć z tego że mnie ma ?? czy mam mu pokazać że potrafię sobie radzić itp itd, tylko w jaki sposób ? okazać mniej czułości ? Niewiem naprawde niewiem.

25

Odp: Kryzys w związku

Czesc wszystkim wink
Tak jak niektórzy mi doradzili , porazmawiałam ze swoim chlopakiem na temat jego zaskakującego dla mnie zachowania, okazało się że chciałby czasem gdzieś sam wyjść z kumplami np w weekend, gdy zapytałam czemu nie mogł tak odrazu powiedzieć tylko z grubej rury że "chciałby być sam" odpowiedział że bym nie zrozumiała bo żadna kobieta tego nie może zrozumieć, a dodam że tak wcale nie jest, uważam że nie ograniczam go w żaden sposób, w tygodniu jeżeli ma ochote gdzieś wyjść to wychodzi i nie zamęczam go telefonami itp., a pozatym zdarzało mu się przecież wychodzić z kolezankami sam na sam na to nieszczęsne piwo i nie robiłam problemu... z jednym wyjątkiem kiedy na pewnej imprezie jedna z koleżanek przekraczała granice( on uważał że nic takiego nie było) i nie tylko ja to zauważyłam, większość osób które tam były też to zauważyło, więc wtedy zareagowałam ostro i zabroniłam spotykania się z nią i od tamtej pory myślę że on poczuł się ograniczony w jakimś sensie, no ale bez przesady, ja nie wychodze z facetami nigdzie to raz, a dwa gdy widziałam że coś się dzieje to miałam spokojnie patrzeć na to i udawać że to normalne ?;/ mija już tak trzy tygodnie i jest niby ok... z tym że nie jest już tak jak wcześniej, widzę jakąś zmianę, choć zapewniał mnie że już nie ma takich myśli i że wszytsko jest ok i że kocha, natomiast w sobote znów był jakiś dziwny, jakby znowu go "to" dręczyło ,mimo że jak pytałam czy to o to chodzi to zapewniał że nie tylko że jest zmęczony (fakt był bo miał cięzki dzień w pracy) w końcu się rozplakałam i powiedziałam że nie może tak bawić się moimi uczuciami,że ciągle nie wiem na czym stoje , no to chciał się tylko przytulić i że jest zmęczony i że mnie kocha.
Ciągle nie wiem na czym stoje ? mam to ciągnąć ? czy kwestia czasu jak w końcu powie że już mnie nie chce, a może to ja wariuje i przesadzam ?
Powiedziałam mu ( bo sam stwierdził że chciałby w ten week spotkac się z kumplami) że nie robie z tego problemu i jak ma ochote to jak najbardziej, to odpowiedział  że cieszy się że ma tak mądra dziewczynę i że to rozumiem.
Trudno jest mi to wszytsko logicznie poukładać.
Pozdrawiam

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024