Moje wyobrażenie na temat związku - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Moje wyobrażenie na temat związku

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: Moje wyobrażenie na temat związku

Witajcie. W toku jednej z dyskusji, w której brałem udział w internecie pojawił się temat tego, w jaki sposób wyobrażam sobie związek. Poświęciłem trochę czasu na sporządzenie ładnego opisu, postanowiłem więc przedstawić go nie tylko osobie, z którą wtedy rozmawiałem, ale też innym zainteresowanym.

Oto, jak wyobraża sobie związek mężczyzny z kobietą ktoś, kto nigdy w takim związku nie był, czyli mnie. Opierałem się jedynie na moich wyobrażeniach, i na tym, co w rozmaitych miejscach przeczytałem bądź usłyszałem.
Wszystko, o czym napiszę, będzie dotyczyło (a przynajmniej powinno) jednocześnie obu osób w tej relacji, mimo, że czasem może zdarzyć mi się napisać coś jako 'ja', 'on' albo 'ona'. Nie chodzi w końcu o układ pan-niewolnik tylko o relację partnerską smile

Moim zdaniem, zarówno w związku jak i w przyjaźni, niezbędnych jest kilka wymienianych czasami cech: zaufanie, szacunek, szczerość, cierpliwość... Gdyby się bardziej postarać, można byłoby pewnie odnaleźć jeszcze kilka.
Jeśli chodzi o związek między mężczyzną a kobietą, konieczne jest też wzajemne przyciąganie fizyczne, atrakcyjność, chęć do bliskiego kontaktu - choćby przytulania się, chociaż, moim zdaniem, w dojrzałym związku a szczególnie małżeństwie szczególnie seks jest bardzo ważny.
Myślę, że przez połączenie ze sobą cech z dwóch opisanych przeze mnie grup można zdefiniować jako wzajemną miłość smile
To, co opisałem przed chwilą, wprawdzie jest podstawą _każdej_ relacji, jaką tylko potrafiłbym sobie wyobrazić, jednak należy też wspomnieć o typowej codzienności, sposobie życia razem i spędzania wspólnie czasu.
Niektórzy twierdzą, że każda para, która chociaż trochę do siebie pasuje, będzie w stanie się "dotrzeć", co rozumiem jako zmianę czegoś w sobie, aby pozbyć się jakichś cech które nie są akceptowane przez partnera, albo też zyskać jakieś, które są dla niego niezbędne. Jednak ideałem byłoby pełne dopasowanie, od początku do końca, raczej niemożliwe w świecie rzeczywistym smile
W codziennym życiu najważniejsza jest umiejętność rozmowy - takie dwie osoby muszą umieć ze sobą rozmawiać, zawsze i o wszystkim, mimo tego, że na przykład ona jest gadułą, lubi barwnie opowiadać o wszystkim co się dzieje (lub sobie wyobraża), a on woli siedzieć cicho i cierpliwie słuchać. Albo też on będzie dobrym mówcą, często wygłaszającym prezentacje, odczytującym ogłoszenia czy też prowadzącym program rozrywkowy w telewizji, a ona nie będzie potrafiła wypowiedzieć dwóch zdań tak, aby nie zanudzić przeciętnego rozmówcy. A może okazać się, że jeśli taka para się spotka, będą się rozumieli doskonale, nie będą czuć żadnego dyskomfortu z powodu tych różnic.
Zainteresowania: chyba najłatwiej, jeśli po prostu oboje lubią zajmować się tym samym. Będą mogli wtedy spędzać bardzo dużo czasu wspólnie, w pracowni, na szlaku w górach, w warsztacie samochodowym czy może w biurze adwokackim smile Ale co, gdy ich zainteresowania będą odmienne? Myślę, że ja nauczyłbym ją wielu rzeczy, którymi chętnie (a może czasem z konieczności, ale też z pewną przyjemnością) się zajmuję, a ona za to mogła czasem usiąść, popatrzeć, poobserwować, może coś doradzić albo odwieść od złego pomysłu? Podobnie, ona mogłaby mnie wprowadzić w świat swoich pasji, pokazać coś, czego nigdy wcześniej nie widziałem, pozwolić poznać inną stronę życia smile
Myślę, że nie do zaakceptowania jest sytuacja, gdy każdy z partnerów pracuje poza domem o innej porze, na inne zmiany, nie mogąc przez to przebywać razem. Miesiąc czy półtora raczej byłby możliwy do przeżycia, ale dłuższy czas byłby raczej w stanie zniszczyć albo bardzo osłabić wzajemną relację. Podobnie, jeśli chodzi o odległe miejsca zamieszkania - czy to z powodu pracy, czy nauki, czy też zwyczajnego lenistwa. Jeśli w kilkadziesiąt minut od wyrażenia takiej chęci jakimś środkiem zdalnej komunikacji smile takie osoby nie mogłyby się ze sobą spotkać, moim zdaniem związek jest skazany na porażkę mimo szczerych chęci obu stron. Wydaje mi się, że problem ten nie istniał wtedy, gdy związek zaczynał się w momencie zawarcia małżeństwa (ale raczej pojawiały się wtedy nieco inne problemy wink ).
Spędzanie czasu ze znajomymi - tutaj opowiem myśląc o parze, która mieszka razem, albo jest po prostu małżeństwem smile Starałbym się nie wychodzić nigdzie na dłużej (powiedzmy, na imprezę sylwestrową, do teatru na spektakl, czy może na trzygodzinny spacer) zbyt często bez towarzystwa swojej partnerki, i tego samego oczekiwałbym od niej smile Oczywiście mogę raz na jakiś czas pójść na piwo z kolegami, albo ona do sklepu z koleżankami, czy też ja sam do hurtowni elektrycznej a ona do koleżanki z sąsiedniego budynku, ale oczywiście wskazana byłaby wspólna aktywność. Na spotkanie ze znajomymi z irca na drugim końcu kraju, z kolegami ze studiów godzinę drogi stąd, czy też na wycieczkę w góry, z pewnością wziąłbym ze sobą swoją żonę smile

Proszę o uwagi krytyczne, a szczególnie o komentarze o tym, czym prawdziwe związki różnią się od moich wyobrażeń smile Może dzięki takim komentarzom ja, albo ktoś podobny, uniknie rozczarowań w przyszłości, albo dla odmiany sprawdzi się w takiej sytuacji lepiej smile

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Moje wyobrażenie na temat związku

Ja myśle, że wszystko jest raczej OK co napisałeś... Może to na końcu trochę Ci się wydaje, że tak byś chciał wszędzie tą partnerkę zabierać wink 3-godzinny samotny spacer to jak dla mnie normalka (może być i całodzienny, he, he;-) chociaż no fakt, że jak sie faceta ma, to z nim sie raczej chodzi. Jednak nie zawsze sie ma ochote zabrać faceta wszędzie, a też niektórzy muszą pobyć sami na dłużej (introwertycy potrzebują samotności i tego sie nie zmieni, jak trafisz na taką kobiete introwertyczke, to musisz wtedy uszanować jej charakter, ewentualnie ciągnąć wyłącznie do ekstrawertyczek:-)
A prawdziwe związki to jakże często w ogóle nie przypominają tego, co napisałeś ;-) Znaczy, tak być powinno, a często nie jest ;-) Mnie brakowało najbardziej tej umiejętności rozmawiania, nie chcą wcale tak faceci rozmawiać za bardzo, a to jest cholernie przykre, jak sie bliska osoba zamyka w sobie, nie chce rozwiązywać problemu wspólnie (chodzi mi o problemy, które dotyczą nas obojga, nie jakieś, z którymi sobie można samemu poradzic, bo to szanuje, jak ktos wtedy woli sam). Myśle, że dobre porozumienie na prawde jest ważne, u mnie sie szło paść głównie z tego powodu właśnie...

3

Odp: Moje wyobrażenie na temat związku

Kb, ja może na początek odniosę się do ostatniego punktu Twojej wypowiedzi.
Praca poza domem o różnej porze, przez obydwoje z partnerów oraz wyjścia.
Po pierwsze... praca to jest praca, każdy pracować musi. Nie zawsze jest mnóstwo opcji do wyboru, więc i godziny pracy bywają różne.
Ja z moim mężem często się wręcz mijamy. Co więcej, jest tak od samego początku gdy się poznaliśmy. On idzie na rano, wychodzi przede mną. Gdy ja wracam, jego jeszcze nie ma. Na drugi dzień ja wracam z pracy, a on za dwie godziny wychodzi. Suma sumarum, widujemy się codziennie od około 17:30 do czasu pójścia spać oraz w weekendy (i to nie zawsze) wink Takie jest życie, dlatego czasami zaakceptować trzeba wiele rzeczy.
Po drugie... nie wyobrażam sobie wręcz, żebym miała jedynie do do pobliskiego bloku "zezwolenie" na samotne wyjście. Wyjeżdżając do rodziców, spotykam się ze starymi znajomymi. Czasami wychodzimy razem do klubu i nie widzę w tym nic złego. Tak samo nie mam nic przeciwko, gdy w tym samym czasie mój mąż, pójdzie do baru na piwo z sąsiadem. Bo co niby w tym złego, czy nienormalnego? Nawet będąc w związku, wciąż jesteśmy tymi samymi osobami co wcześniej. Mamy swoich znajomych, swoje zainteresowania itd. O ile jesteśmy szczerzy ze swoją połówką, o ile mie dajemy żadnych powodów do braku zaufania, to myślę że każdy z nas powinien mieć dla siebie odrobinę wolności. Nie tylko "wychodne" do sklepu z koleżanką.

4

Odp: Moje wyobrażenie na temat związku
pani wiosna napisał/a:

(introwertycy potrzebują samotności i tego sie nie zmieni, jak trafisz na taką kobiete introwertyczke, to musisz wtedy uszanować jej charakter, ewentualnie ciągnąć wyłącznie do ekstrawertyczek:-)

Ja sam jestem introwertykiem, ale, szczerze mówiąc, nie wiem, z jakim rodzajem osób spędzałoby mi się czas najlepiej smile

Margolinka napisał/a:

nie wyobrażam sobie wręcz, żebym miała jedynie do do pobliskiego bloku "zezwolenie" na samotne wyjście. Wyjeżdżając do rodziców, spotykam się ze starymi znajomymi. Czasami wychodzimy razem do klubu i nie widzę w tym nic złego. Tak samo nie mam nic przeciwko, gdy w tym samym czasie mój mąż, pójdzie do baru na piwo z sąsiadem. Bo co niby w tym złego, czy nienormalnego? Nawet będąc w związku, wciąż jesteśmy tymi samymi osobami co wcześniej. Mamy swoich znajomych, swoje zainteresowania itd. O ile jesteśmy szczerzy ze swoją połówką, o ile mie dajemy żadnych powodów do braku zaufania, to myślę że każdy z nas powinien mieć dla siebie odrobinę wolności. Nie tylko "wychodne" do sklepu z koleżanką.

Ja starałem się nie myśleć o nakładaniu ograniczeń na drugą osobę, bardziej na siebie smile Oczywiście nie miałbym nic przeciwko temu, żeby moja kobieta od czasu do czasu wybierała się gdzieś, gdzie lubi przebywać. Ale też oczekiwałbym tego, że raz na jakiś czas mnie też tam zabierze - i w odwrotną stronę tak samo.

Gdyby można było swoją partnerkę wybrać, szukałbym takiej, która mieszka w tym samym mieście, co ja, zainteresowania ma w jakiś sposób powiązane z moimi, a poglądy na różne tematy zbliżone (aby uniknąć konfliktów). Jednak wybieranie muszę pozostawić młodszym lub też bardziej doświadczonym ode mnie wink Ja w życiu prawie nie spotykam kobiet, z którymi dałoby się choćby normalnie porozmawiać (chyba, że mają już dzieci w moim wieku - znam takich kilka wink ) - a co mówić o bardziej wyrafinowanych cechach smile

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Moje wyobrażenie na temat związku

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024