Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 56 ]

1 Ostatnio edytowany przez Ysera (2014-06-08 16:53:32)

Temat: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?

Proszę, pomóżcie mi, bo zwariuję !
Nie wiem już, co robić! Jedyne co wiem, to to, że cała ta sytuacja jest moją winą. Byłam zbyt miękka, zbyt dobra, zbyt pobłażliwa a on to po prostu perfidnie wykorzystał.
Kiedyś pisałam w jednym wątku o pewnej dziewczynie(jednej z wielu), którą tu opiszę, ale tamten wątek nie ma już kompletnie sensu.. wyszło wiele faktów na jaw, sytuacja bardzo się zmieniła.
Opiszę wszystko od początku. Będzie tego sporo, więc liczę, że znajdzie się kilku smiałków, którzy przeczytają to do końca.
Ja mam 27 lat, on 28.
Na początku sierpnia 2013 roku na jednym z portali randkowych poznałam A. Po kilkudniowej wymianie zdań przez internet postanowiliśmy się spotkać. Mówił, że jest sam i szuka poważnego związku.
I tak zaczęliśmy się spotykać. Jednak coś zaczęło mnie niepokoić... zaczął mówić, że ma przyjaciółkę od 10lat i że nigdy między nimi niczego nie było. Spotykali się praktycznie co 2 dni. Pisali do siebie mnóstwo smsów (o tym dowiedziałam się później). Zaczęło mi się to nie podobać.. ale postanowiłam ją poznać, bo chciałam wiedzieć o co tak naprawdę chodzi. On podał swojej "przyjaciółce" mój nr gg. I tak porozmawiałam z nią. Zauważyłam, że ona od niego niczego nie chce, ale określiła ich znajomość jako "specyficzną". Mówiła, że A. chciałby pójść z nią do łóżka, ale niestety to marzenie nigdy nie zostanie spełnione. I zapaliła mi czerwona lampka. Byłam już pewna, że on coś do niej czuje. Nagle ona mi powiedziała, że 2 razy byli z sobą. Czyli pierwsze kłamstwo wyszło na jaw.
Kłóciłam się przez miesiąc z A. dość często, właśnie o tą dziewczynę - K. W końcu po niecałym miesiącu doszło do spotkania w 3. Okazało się, że K. nic nie wiedziała o tym, że A. jest ze mną w związku. A co najlepsze A. wypierał się, że w ogóle łączy nas coś więcej, niż zwykłe koleżeństwo. Zdenerwowałam się. Wyszłam z lokalu w deszcz. A. nawet za mną nie poszedł, napisał tylko smsa "zapomniałaś wziąć kawy". Od tego momentu powinnam dać sobie z nim spokój... jednak A. przeprosił, a ja.. głupia, naiwna idiotka - wybaczyłam mu.
Zanim dojdę, co było później napiszę, że przez parę miesięcy A. wypisywał wyżej wymienionej "przyjaciółce" smsy o treści, że ją kocha, że chce być blisko niej, że mimo wszystko, nie może z nią się spotykać, bo źle u później, że ona z nim nie jest... widziałam te smsy. Przyparłam go do muru i mi pokazał. Tłumaczył się tym, że jest zagubiony a ja na niego krzyczę! Doszło do tego, że zdobyłam hasło na jego konta, gdzie wypisuje z koleżankami (wiem, postąpiłam perfidnie). I widziałam rozmowy z K. stąd wiem, że coś do niej czuł. No i przez parę miesiecy wypisywał m.in do niej takie wiadomości. Aktualnie skończyło się na tym, że powiedział mi(z 3-4 miesiące temu), że nic już do niej nei czuje i jest szczęśliwy, ze K. jest w związku (znalazła sobie faceta po jakims czasie). Doszło do tego, że nawet ją polubiłam i w 4 ja-A-K-jej chłopak spotykaliśmy się.
Ale wracając do tego, co było po spotkaniu się w 3 na kawie.
Parę dni po tym rozmawiałam z K. na gg. Dziewczyna była zdziwiona, że ja w ogóle jestem w związku z A, a to dlatego.. iż przecież on już jest w związku z O. Także oto sprawy nabrały zupełnie inny obrót.
O. wyjechała do pracy na 2-3 miesiące do Holandii, więc A.wziął się za podrywanie dziewczyn na portalach randkowych i wyrwał mnie.
Próbowałam dowiedzieć się prawdy od A. ale zaklinał się, że to już dawno skończone. W końcu pewnego dnia na spotkanie z A. wzięłam laptopa i kazałam mu pokazać mi tą dziewczynę na fb. Znów nie chciał, ale w końcu pokazał. Co zauważyłam ? O. miała napisane na fb, że jest w związku z A. chciałam wyjść z lokalu, gdy to zobaczyłam. On mnie zatrzymywał.Wymyślił historię o tym, że nie może zlikwidować statusu, bo... O. wtedy popełni samobójstwo i on się o nią boi! Oczywiście jestem idiotką,ale nie taką, żeby uwierzyć w takie brednie. Lecz A. zaklinał się na wszystko, że tak jest. A ja chwilę później napisałam do niej.. A. spanikował. poszłam do domu i się wszytskiego dowiedziałam od jego dziewczyny.
A. omotał mnie. Mówił, że to zakończone... itp. że chce tylko mnie i takie podobne brednie, a ja... cóż bardzo mi zależało na nim. Wybaczyłam.
O. przyjechała po paru dniach do PL. Więc A. spotkał się z nią u niej w mieszkaniu! A na dość tego... spał z nią całą noc w jednym łózku(podobno do seksu nie doszło). Na następny dzień spotkał się ze mną i udawał, że nic się nie stało i nigdzie nie był. Dowiedziałam się o tym z jego rozmowy na gg z K. Cóż..... wybaczyłam. W końcu mówił, że kocha... a skoro kocha, to chyba jest to prawda? Wiem,wiem... mówić można wiele... ale dalej piszę. Powiedziałam O. że spałam z A.
O. się wkurzyła i nie chciała znać już A. bo zdrady nie wybaczy.
Mimo wszystko O. przewijała się cały czas przez nasz związek. Przez całe 10 miesięcy A. wypisywał do O. smsy.Że tęskni, że kocha... a mi mówił, że on taki biedny, zagubiony, zaburzony. Najpierw wymyslił, że ma borderline, później że jest narcyzem... zwalał swoje zachowanie na wiele chorób i wmawiał, że tylko ja jestem tak dobra i mu pomagam wyjść z tych chorób. A mi się robiło już go żal. I tak mu wybaczałam.
Ale idziemy dalej. Przed Bożym Narodzeniem A. podczas kłótni znów założył konto na portalu randkowym. W Boże Narodzenie poznał N.
Sylwestra spędziliśmy osobno, właśnie ze względu na kolejne jego flirty i podrywanie. Kłóciliśmy się o N. Mimo to, zawiózł mnie do koleżanki i przed wyjściem z auta obiecał, że będzie grzeczny i z N. nie będzie już rozmawiał.
Wiem, że jednak po przyjechaniu do domu od razu do niej napisał i rozmawiali o seksie. Podniecał się jej piersiami (dość sporymi - podobnymi do moich), oraz rozmawiali na skype... co tam ona jemu pokazywała, nie wiem.
Powiedziałam mu, że wiem o jego rozmowie z N. Jak on mnie przepraszał! Prawie na kolanach. Mówił, że nie był mnie pewien (ale w końcu jak mnie odwoził do koleżanki wyznał mi miłość?). I że zerwie z nią kontakty raz na zawsze.
Był błogi miesiąc ciszy. Żadnych flirtów, koleżanek.. no był grzeczniutki! Aż tu nagle zaczął wypisywać do niej smsy. Powiedział, że nie wie, czemu to zrobił. Pokłóciliśmy się. Podczas kłótni zaprosił ją na fb. Jeszcze większa kłótnia była, lecz nic już sobie z tym nie robił. Spotkał się z nią. Ona o mnie wiedziała, tylko i wyłącznie dlatego, że to była kolejna dziewczyna do której się odezwałam i powiedziałam, że A. jest zajęty.
Ma z nią kontakt to dziś, mimo iż ona wześniej nie chciała go znać, bo ją okłamał, że ode mnie odszedł . Niedawno znów zaczęli z sobą pisać i spotkali się 2 raz. On jej gadał, że ze mną nie jest (to samo co kiedyś). Także historie znajomości A. z N. już poznaliście.. w mięzyczasie (w marcu albo lutym) A. zaczął podrywać koleżankę w pracy. W międzyczasie oczywiście podrywał N. a mi mówił, jak bardzo mnie kocha...
Ale wracając do koleżanki z pracy. Dziewczyna 10 lat młodsza... z rudymi włosami (A. ma fioła na punkcie rudych włosów.. miał dużo kobiet właśnie z takim kolorem na głowie). Z tego co wiem chowali się przed przełożonymi, żeby rozmawiać, pisali do siebie słodkie smsy. Raz się spotkali (on w tym czasie był ze mną nadal). Ona nic o mnie nie wiedziała (dopóki oczywiście się nie odezwałam do niej i nie uświadomiłam, że A. to flirciarz i jest zajęty). Wiem, że na spotkaniu smyrała go po szyi. D. bo ma taką literę ma imię była nim zauroczona. A. proponował jej wyjście do kina, na spacery, na kawę, lody i nawet zapronował to, że przyjedzie do niej do domu - oczywiście będąc ze mną. Wiem o tym z ich rozmów na fb (hasła już nie miałam, ale spotkałam się pewnego dnia i wymusiłam na nim, żeby mi to pokazał). Także o romansie z panią D. napisałam. Dodam tyle, że gdy dowiedziałam się o D. to odeszłam od niego na miesiąc. Chciałam o nim zapomnieć... i poszłam z kimś do łóżka. Później A.zaczął błagać bym wróciła, więc powiedziałam mu o tym, że z kimś się przespałam. A. wybaczył jednak twierdził, że go zdradziłam. Dla mnie to zdradą nie było, bo w końcu z nim nie byłam. Już nawet nie będę wdawać się dalej w szczegóły znajomości D. z A. Jedyne co dodam, to to, iż D. nie chce znać A.
Znów wróciłam. Znów wybaczyłam. A on? Znów założył konto na portalu randkowym. Poznał parę dziewczyn. I to jest już najświeższe. Spotkał się z kolejnymi 2 dziewczynami. Kolejnym 2óm mówił, że jest sam. Do jednej z nich napisałam, bo dodał ją do fb. Dziewczyna 8 lat młodsza. Z tamtą drugą podobno nie utrzymuje kontaktu.
No i.. sytuacja sprzed paru dni. Odeszłam od niego. Znowu. Po raz nie wiem, już który. On zarzekał się, że JUŻ będzie wierny, że nie będzie żadnej innej, że tylko ja.. ble, ble, ble.. czyli to, co zawsze. Nadal nie wybaczyłam. Choć dziś byłam temu blisko. Powiedział, że przysięga że nie będzie kłamał, że wszystko przemyślał i zrozumiał swój błąd..  aż tu nagle po 30minutach odezwała się do niego kolejna "koleżanka" z portalu randkowego, do której parę dni temu pisałam. I sytuacja ta sama "już z nią nie jestem. Ona jest wariatką". A mi w międzyczasie pisze, że JEST ZE MNĄ, mimo iż ja mówiłam, że z nim nie jestem.
To tyle moich "przygód". Jestem idioką, tyle razy wybaczałam.... tyle razy wracałam... a ciągle było to samo.
Dodam tylko tyle, że groziłam mu policją. Ponieważ nie dawał mi spokoju (tak, jak nie daje tej O. bo cały czas do niej wypisuje smsy).
Potrafi wysłać do mnie 40 smsów dziennie o treści, jak bardzo mnie kocha i chce ze mną być a w międzyczasie podrywa inne!
Pomóżcie mi, proszę! Ja już miałam myśli samobójcze. Chcę się uwolnić od tej toksycznej relacji. On nie daje mi o sobie zapomnieć. Ciągle tylko pisze i pisze...
Pragnę dodać jeszcze to, że nie liczy się w ogóle z moim zdaniem. Nie interesuje go, co mam do powiedzenia. Zdarza się, że nie czyta moich smsów. Bardzo często kpi. Ja mu mówię "nie odzywaj się do mnie" a on "odezwę się, odezwę. do wieczora, kocham cię he he".... przecież on znęca się nade mną psychicznie!
Jeszcze sprawa z jego matką. Nienawidzi mnie. Nigdy nie poznała mnie(nigdy u niego nie byłam przez 10 miesięcy!). A stąd to wszystko, bo rzuciłam studia i szukam pracy... a ona chce mieć wyrobioną, bogatą synową.
Dodam też to, że to mamisynek. Ale to już chyba ma małe znaczenie..

Jak mam się uwolnić? Pomóżcie... jak się uwolnić, skoro on cały czas daje o sobie znać.

To mnie męczy. Mam dość. Nie mam już siły. A sama sobie jestem winna... gdybym udusiła tą znajomość w zarodku (wtedy, kiedy byłam na kawie z nim i z K.).. może wtedy byłoby inaczej.

Pomóżcie!

Dodam tylko tyle, że po dzisiejszej złamanej obietnicy będę próbować robić wszystko, żeby już się więcej nie odezwać.. tylko boję się tych smsów.. ciągłego zawracania mi tyłka...
A już dostałam 8 od niego.. Jak gdyby nigdy nic " to co ? spacer jutro?"...  mam dość, dość! Serdecznie dość !!! A powiedziałam mu, żeby odszedł, dał mi spokój... a on piszę, jak gdyby nic się nie stało..
Wiem dlaczego.. wiem, że on myśli, że ja i tak wybaczę... ale tak już nie będzie. Tylko pomóżcie mi!

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?

Co robić?
Standardowo:
- blokada na portalach społecznościowych;
- blokada w telefonie ew. zmiana numeru tel.
Ale przede wszystkim najważniejsze jest mocne postanowienie o zakończeniu sprawy i trzymanie się tego postanowienia za wszelką cenę...

3

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?
assassin napisał/a:

Co robić?
Standardowo:
- blokada na portalach społecznościowych;
- blokada w telefonie ew. zmiana numeru tel.
Ale przede wszystkim najważniejsze jest mocne postanowienie o zakończeniu sprawy i trzymanie się tego postanowienia za wszelką cenę...

My kobiety tak nie potrafimy. Umiemy klapac jezykiem jakie to jestesmy wielkie i zdecydowane. Czytajac posty na forum stwierdzam, ze jesteśmy uczuciowe, ciagle cos chcemy ratowac. Dziwne zwiazki, nieudane malzenstwa, ciagle wybaczanie zdrad itp.

4

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?
zbojnicka napisał/a:
assassin napisał/a:

Co robić?
Standardowo:
- blokada na portalach społecznościowych;
- blokada w telefonie ew. zmiana numeru tel.
Ale przede wszystkim najważniejsze jest mocne postanowienie o zakończeniu sprawy i trzymanie się tego postanowienia za wszelką cenę...

My kobiety tak nie potrafimy. Umiemy klapac jezykiem jakie to jestesmy wielkie i zdecydowane. Czytajac posty na forum stwierdzam, ze jesteśmy uczuciowe, ciagle cos chcemy ratowac. Dziwne zwiazki, nieudane malzenstwa, ciagle wybaczanie zdrad itp.

To nie kwestia płci, moim zdaniem lecz charakteru. Męskich wątków w podobnym tonie też sporo się tu poniewiera i też nie wiedzą o co biega i jak to ugryźć, żeby było dobrze.

5

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?
assassin napisał/a:

Co robić?
Standardowo:
- blokada na portalach społecznościowych;
- blokada w telefonie ew. zmiana numeru tel.
Ale przede wszystkim najważniejsze jest mocne postanowienie o zakończeniu sprawy i trzymanie się tego postanowienia za wszelką cenę...

Dokładnie. Zgadzam się z tym w stu procentach. Ewidentnie widać, że ten człowiek ma ze sobą problem, ale Ty już byłaś dla niego za dobra, więc nie powinnaś w jakikolwiek sposób pomagać mu go rozwiązać. Odetnij się od niego raz na zawsze. Nawet jeśli Tobie z początku będzie trudno, z czasem się to zmieni. Zauważyłaś już swój błąd i wyciągnęłaś wnioski na przyszłość, dlatego teraz musisz jedynie zacisnąć pasa i zostawić tego człowieka jedynie jako wspomnienie przeszłości.

6 Ostatnio edytowany przez Ysera (2014-06-08 17:11:42)

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?

Dziękuję za odpowiedź.
Otóż na portalach społecznościowych mam go zablokowanego. Także na szczęście tam do mnie nie wypisuje. W telefonie mam zablokowane jego połączenia, także nie dzwoni do mnie. Jedyne co, to wypisuje cały czas smsy, a smsów zablokować nie mogę.. Kiedyś ściągnęłam aplikacje do blokowania smsów, ale one i tak zapisywały się w tej aplikacji.
Dziś wyszłam na samotny spacer. Pomoczyłam nogi w fontannie i się opalałam. Po chwili ktoś do mnie za plecami coś mówi... oglądam się za siebie, patrze.. ON. Siadł koło mnie i zaczął marudzić. Z początku olewałam człowieka, ale po chwili chciałam żeby mi wyjaśnił,czemu wczoraj tak postąpił. Że mówił, że będę już tylko ja, że nie będzie kłamać itp.. a  po dosłownie 30min było to samo, co wcześniej. Z początku kręcił, ale w końcu powiedział "bo tak było wygodniej. Łatwej było okłamać ciebie (że z nią nie pisze) i ją (że jest sam i inne duperele wyssane z palca na mój temat), niż przyznać się do błędu".
Po tym pojechałam autobusem do domu.
Marudził jeszcze, że chce być ze mną, że mnie kocha... ale przecież to bajki. on po prostu boi się samotności.

Póki co, jako tako się trzymam..

Dziś dostałam od niego 15 smsów. On mnie męczy psychicznie.

A czemu ciągle wracałam? Nie wiem... pod pewnym względem był dla mnie ideałem.. choć chyba tylko z wyglądu. Blondyn, niebieskie oczy, zadbany, pachnący.. patrzyłam na niego przez ten właśnie pryzmat. To było dość próżne, bo z charakteru nie miał w sobie nic, co by mnie interesowało.
Ach, no i mogliśmy rozmawiać o wszystkim. Nie krępowałam się żadnej rozmowy, żadnych uwag. To mi się bardzo podobało. I dlatego właśnie wracałam, bo było mi szkoda tej relacji.. i mimo wszystko nadal jest.
Trudno znaleźć kogoś, przy kim buzia się nie zamyka, a ja takiej osoby właśnie szukałam.

P.S

Dostałam smsa od niego o treści, że robię to samo co reszta - zostawiam go, bo tak mi wygodnie.

Normalnie kokardy mi opadły ;(

7

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?

Ysera... Problem polega na tym, że Ty go do końca nie zostawiłaś. Wierz mi, jak się mówi stanowcze NIE, to druga strona nie ma wątpliwości. Chcesz się wyrwać, to zgłoś go na policję o nękanie. Ty się dajesz, a on korzysta, bo może.

8

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?
Teo napisał/a:

Ysera... Problem polega na tym, że Ty go do końca nie zostawiłaś. Wierz mi, jak się mówi stanowcze NIE, to druga strona nie ma wątpliwości. Chcesz się wyrwać, to zgłoś go na policję o nękanie. Ty się dajesz, a on korzysta, bo może.

Mam wrażenie, że on już w moje "NIE" nie wierzy.
Myślałam o tym, żeby zgłosić to na policje, ale nie chcę niszczyć mu życia, bo on ma ewidentnie problem z sobą.
Nie twierdzę,że ja jestem bez skazy. Popełniłam w tym związku wiele błędów. Kontrolowałam go na wszystkie możliwe sposoby. Nie wiem, dlaczego... przecież nie o to chodzi, żeby kontrolować. Powinnam była go rzucić, a poprzez kontrole miałam rękę na pulsie. To było bez sensu wszystko.

9 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-06-08 18:17:12)

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?
Ysera napisał/a:
Teo napisał/a:

Ysera... Problem polega na tym, że Ty go do końca nie zostawiłaś. Wierz mi, jak się mówi stanowcze NIE, to druga strona nie ma wątpliwości. Chcesz się wyrwać, to zgłoś go na policję o nękanie. Ty się dajesz, a on korzysta, bo może.

Mam wrażenie, że on już w moje "NIE" nie wierzy.
Myślałam o tym, żeby zgłosić to na policje, ale nie chcę niszczyć mu życia, bo on ma ewidentnie problem z sobą.
Nie twierdzę,że ja jestem bez skazy. Popełniłam w tym związku wiele błędów. Kontrolowałam go na wszystkie możliwe sposoby. Nie wiem, dlaczego... przecież nie o to chodzi, żeby kontrolować. Powinnam była go rzucić, a poprzez kontrole miałam rękę na pulsie. To było bez sensu wszystko.

Odpowiedź na tą wątpliwość jest bardzo prosta. Facet za grosz nie wzbudzał zaufania, o czym świadomie/podświadomie doskonale wiedziałaś. I zastanawia tylko jedno jeszcze: czy tylko w tym pseudozwiązku miałaś takie zachowania czy już wcześniej Ci się to zdarzało?

Poza tym przyznajesz, że:

Ysera napisał/a:

A czemu ciągle wracałam? Nie wiem... pod pewnym względem był dla mnie ideałem.. choć chyba tylko z wyglądu. Blondyn, niebieskie oczy, zadbany, pachnący.. patrzyłam na niego przez ten właśnie pryzmat. To było dość próżne, bo z charakteru nie miał w sobie nic, co by mnie interesowało.

... strasznie płytki to powód do dążenia do związku z kimkolwiek kiedykolwiek...

10

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?
assassin napisał/a:
Ysera napisał/a:
Teo napisał/a:

Ysera... Problem polega na tym, że Ty go do końca nie zostawiłaś. Wierz mi, jak się mówi stanowcze NIE, to druga strona nie ma wątpliwości. Chcesz się wyrwać, to zgłoś go na policję o nękanie. Ty się dajesz, a on korzysta, bo może.

Mam wrażenie, że on już w moje "NIE" nie wierzy.
Myślałam o tym, żeby zgłosić to na policje, ale nie chcę niszczyć mu życia, bo on ma ewidentnie problem z sobą.
Nie twierdzę,że ja jestem bez skazy. Popełniłam w tym związku wiele błędów. Kontrolowałam go na wszystkie możliwe sposoby. Nie wiem, dlaczego... przecież nie o to chodzi, żeby kontrolować. Powinnam była go rzucić, a poprzez kontrole miałam rękę na pulsie. To było bez sensu wszystko.

Odpowiedź na tą wątpliwość jest bardzo prosta. Facet za grosz nie wzbudzał zaufania, o czym świadomie/podświadomie doskonale wiedziałaś. I zastanawia tylko jedno jeszcze: czy tylko w tym pseudozwiązku miałaś takie zachowania czy już wcześniej Ci się to zdarzało?

Poza tym przyznajesz, że:

Ysera napisał/a:

A czemu ciągle wracałam? Nie wiem... pod pewnym względem był dla mnie ideałem.. choć chyba tylko z wyglądu. Blondyn, niebieskie oczy, zadbany, pachnący.. patrzyłam na niego przez ten właśnie pryzmat. To było dość próżne, bo z charakteru nie miał w sobie nic, co by mnie interesowało.

... strasznie płytki to powód do dążenia do związku z kimkolwiek kiedykolwiek...

Zdarzało mi się już wcześniej.
W poprzednich związkach zostałam również zdradzona i również wybaczałam. Widocznie mam w sobie coś, co przyciąga właśnie tego typu facetów. Jednakże z nimi szybko kończyłam znajomość. Z tym już tak nie potrafiłam.

I to prawda, powód mojego wracania do niego był płytki, jak u nastoletniej dziewczyny. A ja przecież jestem już przed 30...

Pragnę dodać, że poinformowałam go o tym, że opisałam swój pseudozwiązek z nim na forum. Nie powiedziałam którym, jednak uświadomiłam go, że ludzie radzą mi, żebym poszła na policje. Usłyszałam w jego głosie panikę. Powiedział, że da mi spokój. Zobaczymy, czy dotrzyma słowa.

11

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?

No to ja już wiem. Ty masz problem z kontrolą, musisz kontrolować i nad nim, mimo że nie jest z Tobą też jeszcze masz kontrolę.

To nie faceci tacy do Ciebie ciągną tylko Ty takich wybierasz smile

Powiedzenie mu o forum i o tym co Ci inni radzą i o policji nie jest przykładem na to, że sobie radzisz, tylko ciągle krążysz wokół niego i wcale tak do końca nie chcesz się go pozbywać ze swojego życia. To też dowodzi, że sama decyzji nie umiesz podejmować, albo nie jesteś ich pewna, stąd to "inni mi radzą". Gdybyś faktycznie chciała się go pozbyć i mieć święty spokój nie użalałabyś się nad nim. Nie szukała wymówek i nie wykręcala się jego "trudną sytuacją", tylko powiedziała mu wprost, że jak jeszcze raz się odezwie, to dzwonisz na policję i koniec.

12

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?
Teo napisał/a:

No to ja już wiem. Ty masz problem z kontrolą, musisz kontrolować i nad nim, mimo że nie jest z Tobą też jeszcze masz kontrolę.

To nie faceci tacy do Ciebie ciągną tylko Ty takich wybierasz smile

Powiedzenie mu o forum i o tym co Ci inni radzą i o policji nie jest przykładem na to, że sobie radzisz, tylko ciągle krążysz wokół niego i wcale tak do końca nie chcesz się go pozbywać ze swojego życia. To też dowodzi, że sama decyzji nie umiesz podejmować, albo nie jesteś ich pewna, stąd to "inni mi radzą". Gdybyś faktycznie chciała się go pozbyć i mieć święty spokój nie użalałabyś się nad nim. Nie szukała wymówek i nie wykręcala się jego "trudną sytuacją", tylko powiedziała mu wprost, że jak jeszcze raz się odezwie, to dzwonisz na policję i koniec.

Poniekąd masz rację, ale nie do końca.
Wybrałam go, bo nie wiedziałam, że taki z niego oszust, dowiedziałam się po czasie.

Masz rację z tym, że nie do końca chcę się go pozbyć,ale wiem, że muszę. Ta znajomość niszczy mnie od wewnątrz. Źle się czuję, gdy spotyka się z innymi. Gdy obraża mnie przy swoich znajomych (kolegów to on praktycznie nie ma żadnych - dosłownie, więc mowa tu o koleżankach). Wygaduje o mnie niestworzone historie swoim koleżankom. Praktycznie tylko 2 koleżanki jego wiedziały o tym, że jest ze mną w związku. Reszta nie wiedziała, bo gdy się koleżanki pytały, to odpowiadał, że jest sam.
Jakiś czas temu powiedziałam mu wprost, że jeżeli kiedykolwiek jeszcze odezwie się do mnie, to pójdę na policję. Pomilczał parę godzin i znów się odezwał. I to on zazwyczaj pierwszy się do mnie odzywał. Ja nie odzywam sie w ogóle pierwsza do niego. To on ciągle za mną chodzi.

Podjęłam wczoraj ostateczną decyzję. Chcę się od niego odciąć, ale boję się, że znów ulegnę pod wpływem jego smsów, obietnic, przysięg... błagań. Choć póki co od 18 milczy i mimo wszystko cieszy mnie to.

13

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?
Ysera napisał/a:
Teo napisał/a:

No to ja już wiem. Ty masz problem z kontrolą, musisz kontrolować i nad nim, mimo że nie jest z Tobą też jeszcze masz kontrolę.

To nie faceci tacy do Ciebie ciągną tylko Ty takich wybierasz smile

Powiedzenie mu o forum i o tym co Ci inni radzą i o policji nie jest przykładem na to, że sobie radzisz, tylko ciągle krążysz wokół niego i wcale tak do końca nie chcesz się go pozbywać ze swojego życia. To też dowodzi, że sama decyzji nie umiesz podejmować, albo nie jesteś ich pewna, stąd to "inni mi radzą". Gdybyś faktycznie chciała się go pozbyć i mieć święty spokój nie użalałabyś się nad nim. Nie szukała wymówek i nie wykręcala się jego "trudną sytuacją", tylko powiedziała mu wprost, że jak jeszcze raz się odezwie, to dzwonisz na policję i koniec.

Poniekąd masz rację, ale nie do końca.
Wybrałam go, bo nie wiedziałam, że taki z niego oszust, dowiedziałam się po czasie.

Masz rację z tym, że nie do końca chcę się go pozbyć,ale wiem, że muszę. Ta znajomość niszczy mnie od wewnątrz. Źle się czuję, gdy spotyka się z innymi. Gdy obraża mnie przy swoich znajomych (kolegów to on praktycznie nie ma żadnych - dosłownie, więc mowa tu o koleżankach). Wygaduje o mnie niestworzone historie swoim koleżankom. Praktycznie tylko 2 koleżanki jego wiedziały o tym, że jest ze mną w związku. Reszta nie wiedziała, bo gdy się koleżanki pytały, to odpowiadał, że jest sam.
Jakiś czas temu powiedziałam mu wprost, że jeżeli kiedykolwiek jeszcze odezwie się do mnie, to pójdę na policję. Pomilczał parę godzin i znów się odezwał. I to on zazwyczaj pierwszy się do mnie odzywał. Ja nie odzywam sie w ogóle pierwsza do niego. To on ciągle za mną chodzi.

Podjęłam wczoraj ostateczną decyzję. Chcę się od niego odciąć, ale boję się, że znów ulegnę pod wpływem jego smsów, obietnic, przysięg... błagań. Choć póki co od 18 milczy i mimo wszystko cieszy mnie to.

Odezwał się po pierwszej groźbie, bo chciał sprawdzić, czy Twoje słowa coś znaczą i się upewnił, ze nic. Trzeba było wtedy to zgłosić. Masz problem z samooceną i poczuciem własnej wartości, dlatego tak sie go kurczowo trzymasz. Terapia by się przydała.

14

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?
Teo napisał/a:
Ysera napisał/a:
Teo napisał/a:

No to ja już wiem. Ty masz problem z kontrolą, musisz kontrolować i nad nim, mimo że nie jest z Tobą też jeszcze masz kontrolę.

To nie faceci tacy do Ciebie ciągną tylko Ty takich wybierasz smile

Powiedzenie mu o forum i o tym co Ci inni radzą i o policji nie jest przykładem na to, że sobie radzisz, tylko ciągle krążysz wokół niego i wcale tak do końca nie chcesz się go pozbywać ze swojego życia. To też dowodzi, że sama decyzji nie umiesz podejmować, albo nie jesteś ich pewna, stąd to "inni mi radzą". Gdybyś faktycznie chciała się go pozbyć i mieć święty spokój nie użalałabyś się nad nim. Nie szukała wymówek i nie wykręcala się jego "trudną sytuacją", tylko powiedziała mu wprost, że jak jeszcze raz się odezwie, to dzwonisz na policję i koniec.

Poniekąd masz rację, ale nie do końca.
Wybrałam go, bo nie wiedziałam, że taki z niego oszust, dowiedziałam się po czasie.

Masz rację z tym, że nie do końca chcę się go pozbyć,ale wiem, że muszę. Ta znajomość niszczy mnie od wewnątrz. Źle się czuję, gdy spotyka się z innymi. Gdy obraża mnie przy swoich znajomych (kolegów to on praktycznie nie ma żadnych - dosłownie, więc mowa tu o koleżankach). Wygaduje o mnie niestworzone historie swoim koleżankom. Praktycznie tylko 2 koleżanki jego wiedziały o tym, że jest ze mną w związku. Reszta nie wiedziała, bo gdy się koleżanki pytały, to odpowiadał, że jest sam.
Jakiś czas temu powiedziałam mu wprost, że jeżeli kiedykolwiek jeszcze odezwie się do mnie, to pójdę na policję. Pomilczał parę godzin i znów się odezwał. I to on zazwyczaj pierwszy się do mnie odzywał. Ja nie odzywam sie w ogóle pierwsza do niego. To on ciągle za mną chodzi.

Podjęłam wczoraj ostateczną decyzję. Chcę się od niego odciąć, ale boję się, że znów ulegnę pod wpływem jego smsów, obietnic, przysięg... błagań. Choć póki co od 18 milczy i mimo wszystko cieszy mnie to.

Odezwał się po pierwszej groźbie, bo chciał sprawdzić, czy Twoje słowa coś znaczą i się upewnił, ze nic. Trzeba było wtedy to zgłosić. Masz problem z samooceną i poczuciem własnej wartości, dlatego tak sie go kurczowo trzymasz. Terapia by się przydała.

Znów strzał w 10. Mam problem z samooceną i poczuciem własnej wartości, lecz to chyba nie do końca powód, dla którego kurczowo się go trzymam. W trakcie związku z nim interesowało się mną paru facetów, jednak ja ich nie chciałam, więc chyba aż taka zła nie jestem. A u psychologa kiedyś już byłam właśnie ze względu na moją niską samoocenę, jednak nie do końca mi pomógł.

A. odezwał się. Napisał smsa, że wysłał "pożegnalnego maila". Napisał w nim, że przyznaje mi racje, że ma problem z sobą, że nie potrafi się pozbierać. Że większość osób w jego wieku ma już rodziny, dobrą pracę a on stoi w miejscu i nie wie, co robić. Że szukał kogoś, kto mu pomoże, zrozumie go. Problem w tym, że ja chciałam mu pomóc.. a on mnie odpychał.
Nie zamierzam do niego się odzywać, ani tym bardziej wracać.. mam małe wrażenie, że udaje skruszonego, żebym znów dała się zwieść na jego czułe słówka i chwilę "szczerości".

15

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?

Nie jestem taka zła, bo interesuje się mną paru facetów a ja ich nie chcę....No, no..jestem pod wrażeniem. Naprawdę, zainteresowanie tych facetów to jest świetny fundament do budowania poczucia własnej wartości, bo rozumiem, że gdyby nikt sie akurat nie interesował to własnie byłabyś  "taka zła ". 
Szukasz potwierdzenia swojej wartości  w opinii innych i czujesz sie lepiej gdy ktoś o tobie dobrze myśli, gdy komuś sie podobasz, starasz sie dla innych.To kiepska droga, bo poczucia własnej wartości i akceptacji powinnaś szukać w sobie a nie na zewnątrz. Masz bardzo niską samoocenę i wnikającą z niej potrzebę kontrolowania rzeczywistości. Jak już napisał Teo - sama wybierasz takich a nie innych facetów i jest jakiś powód dla którego to robisz. Terapia byłaby pomocna w odnalezieniu tego powodu i w zmianie pewnych schematów, którymi się posługujesz w relacjach z mężczyznami. To jednak twój wybór. Sama decydujesz jak i z kim chcesz żyć. Uważaj jednak, żeby następnym razem nie brakło ci alfabetu.
Terapia i pokochanie samej siebie - to moje rady dla ciebie. Z A radziłabym zerwać wszelkie kontakty, ostatecznie. Zmiana nr telefonu, maila itp jest świetnym pomysłem.

16 Ostatnio edytowany przez alpengold (2014-06-09 12:51:31)

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?

Ysera Twoja naiwność rozwala.

17 Ostatnio edytowany przez Ysera (2014-06-09 23:40:57)

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?

Nie wiem, dlaczego wybieram takich facetów. Nie wiem, co mną kieruje. Może to po prostu zbieg okoliczności?
Jestem w totalnej rozsypce dzisiaj.
Zmienić nr tel nie mogę. Maila również nie mogę.
Psycholog nic mi nie pomógł, pisałam wyżej. Albo widocznie był słaby, albo to ja nie potrafiłam wyciągnąć z niego lekcji..

Nie wiem, co mam zrobić, żeby przestać myśleć o nim. Przecież on robił ze mną co chciał... przyjeżdżał do mnie, spotykaliśmy się, wyjeżdżał i znów zaczął podwalać się do innych.. interesować się innymi.
On nawet był tak bezczelny, że na moich oczach podrywał kobiety. Sytuacja z Lidla. Z zakupami podeszliśmy do kasy. Nagle on mówi "chodź staniemy do tamtej". Podchodzimy, patrzę. Jakieś dwie dziewczyny stoją przed nami. Wykładam towar na taśmę i widzę, że A. odsuwa się ode mnie. Zaczyna się uśmiechać do tych 2óch dziewczyn, po czym staje za jedną z nich i zagląda jej w portfel znad ramienia. Uśmiecha się do niej, po czym gdy odeszły to odprowadza je wzrokiem i z bananem na twarzy... a  później mówi "no przecież to tylko żarty".. Jak dla mnie, to był totalny brak szacunku. Wiele razy zdarzały się podobne sytuacje. Wiele razy, gdy jakaś mu się spodobała, to odsuwał się ode mnie.

Po prostu nie wiem, jak się odciąć...
Dziś dostałam od niego długiego maila o tym, jaki on zaburzony i jak nie potrafi sobie w życiu poradzić.

Mam dosyć tego wszystkiego..

Czy można jakoś cofnąć czas? Oddałabym pół życia, żeby móc go nie poznać.

Jestem naiwna. Ciągle wierzyłam, że zacznie mówić szczerze. Że będzie wobec mnie w porządku.. a nigdy nie był i nigdy nie będzie.

I ciągle powtarzał, że histeryzuję, że przesadzam. Przecież on nic złego nie robił! To tylko koleżanki! ... nie mam już słów.

18

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?

Dlaczego nie możesz zmienić nr telefonu i malia?? To dziwne... A może powinnam zapytać - nie możesz, czy nie chcesz tego zrobić???
A jeśli nie chcesz, to dlatego, że jest to jednak jakiś pomost między tobą a twoim zaburzonym Casanovą, jakieś miejsce, w którym możesz sprawować kontrolę, ulitować sie, pogdybać, powspominać , dać sobie jakąś nadzieję...

Jeśli jeden psycholog ci nie pomógł to nie oznacza, że nie pomoże ci już żaden inny. Spróbuj wrócić do tamtego okresu i zastanowić sie dlaczego wówczas terapia sie nie udała.

To nie sa zbiegi okoliczności. Wybierasz mężczyzn według pewnych schematów. Terapeuta pomógłby ci te schematy zauważyć i je zmienić.

Nie, nie można cofnąć czasu, ale ze wszystkiego co było można wyciągać wnioski na przyszłość, można się uczyć.

19

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?

W każdej skrzynce pocztowej są opcje czy to przenoszenia pewnych wiadomości do spamu czy też odrzucania listów od danego/ew. nowego nadawcy, wystarczy to sobie skonfigurować.

20 Ostatnio edytowany przez Ysera (2014-06-10 17:25:17)

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?

assassin Mam pocztę na Gmailu, więc poszperam w ustawieniach, żeby skrzynka odrzucała maile od tego człowieka, bo jak wyląduje w spamie, to  raczej na nic się to zda, bo zaglądam codziennie do spamu.

A nie mogę zmienić adresu e-mail, jak i nr tel z tego względu, że za dużo osób go zna, a także jest praktycznie w każdym urzędzie (w którym mam konto), a nie chcę zmieniać życia tylko i wyłącznie ze względu na tą osobę.

MamaMamusia Gdybym chciała, żeby kontaktował się ze mną, to bym sikała w majtki przy każdej jego próbie kontaktu ze mną. A tak? Mam go zablokowanego na fb oraz połączenia w komórce.

Muszę poszukać jakiegoś darmowego terapeuty w mieście, ale wątpię bym jakiegokolwiek znalazła.. ale myślę, że bardziej niż mi terapeuta przydałby się tamtemu osobnikowi.

Po za tym mój Casanova... przeczytał ten wątek, tu - na forum. Dowiedziałam się, że obrabiam mu tyłek i oczywiście, już jego znajomi wiedzą o tym wątku i pewnie czytają i się śmieją ze mnie. Po prostu ręce opadają. Nigdzie nic nie mogę napisać, bo od razu jego znajomi wszystko wiedzą. I tak było zawsze.. NIGDY nie mogłam z niczego mu się zwierzyć, niczego powiedzieć w tajemnicy, bo ZAWSZE rozgadywał swoim koleżankom... i oczywiście dokładał do tego różne kolorowe bajki.. A przecież związek ma polegać na partnerstwie i przyjaźni!

Czasem mam wrażenie, że nie potrafię uczyć się na własnych błędach. A błędem było to, że tyle razu mu wybaczałam... za wiele, za wiele razy..

Tyle tematów przeczytałam na tym forum. Tyle kobiet i mężczyzn było w podobnej sytuacji jak moja.. i tak sobie myślałam "ja bym się takiemu skur******* nie dała", a teraz gdy sama jestem w takiej sytuacji robię to samo, co te wszystkie naiwne osoby... nie umiem odejść z tak trudnej i rozwalającej psychikę relacji.

Pragnę dodać, że nie jestem jedyną dziewczyną, której ten człowiek nie daje spokoju.
Kiedyś 3 razy wracał do pewnej kolejnej litery z alfabetu - E. Męczył ją, wypisywał jej maile, smsy.. to samo co mi! Tak samo ją nękał. Trwało to ponad rok... podczas mojego związku z nim 10 miesięcy nękał O. Natomiast teraz nęka mnie.

Nie chcę więcej trwać w tym gó****. Niech on wreszcie da mi spokój.

I (nie)serdecznie pozdrawiam wszystkie jego znajome, przyjaciółki, ex dziewczyny które to czytają.

21

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?

Ysera wszyscy trzymamy za Ciebie kciuki, żebyś uwolniła się z tej chorej relacji. Ten człowiek naprawde powinien sie leczyć! Pierwszym krokiem żeby trochę oprzytomniał byłoby zgłoszenie go na policję. Żadna z dziewczyn ,które nęka tego nie robi, nie wiem czemu. Przez to czuje sie totalnie bezkarny. Dlatego na Twoim miejscu nie zastanawiałabym się ani chwili, jeżeli chcesz zerwać kontakt i uwolnić sie od  tego psychola zrób to! Jeżeli nie zrobisz tego to znaczy, że dalej chcesz to ciągnąć i sie męczyć! Nie można pozwalać na takie nękanie! To jest stalking, który w Polsce jest karany.Według kodeksu karnego stalking stanowi przestępstwo, za które grozi kara pozbawienia wolności do lat trzech, a w niektórych przypadkach nawet do dziesięciu.

22

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?
sophie877 napisał/a:

Ysera wszyscy trzymamy za Ciebie kciuki, żebyś uwolniła się z tej chorej relacji. Ten człowiek naprawde powinien sie leczyć! Pierwszym krokiem żeby trochę oprzytomniał byłoby zgłoszenie go na policję. Żadna z dziewczyn ,które nęka tego nie robi, nie wiem czemu. Przez to czuje sie totalnie bezkarny. Dlatego na Twoim miejscu nie zastanawiałabym się ani chwili, jeżeli chcesz zerwać kontakt i uwolnić sie od  tego psychola zrób to! Jeżeli nie zrobisz tego to znaczy, że dalej chcesz to ciągnąć i sie męczyć! Nie można pozwalać na takie nękanie! To jest stalking, który w Polsce jest karany.Według kodeksu karnego stalking stanowi przestępstwo, za które grozi kara pozbawienia wolności do lat trzech, a w niektórych przypadkach nawet do dziesięciu.

Z tego co mi wiadomo, O. chciała zgłosić go na policje, ale wiem to od niego, więc są to mało prawdopodobne informacje, zwłaszcza, że później i tak do niej wypisywał.
A nie chcę na chwilę obecną posuwać się do tak drastycznych środków, ponieważ karma wraca, a ja nie chcę niszczyć komuś życia.

23

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?

Yserko czytam twoje wypowiedzi od początku i tak się zastawiam.
Jako kobieta może i masz trochę racji może facet akurat ma problemy ze sobą ale  ty  także
Widać to po twoich zachowaniach i po tym , iż pragniesz mieć  go tylko dla siebie czy to  nie jest  trzymanie kogoś w klatce ?
Czy związek ma być dla ciebie albo niego klatką ?
Zastanów się piszesz o  k . ,  o , n  i innych  kobietach  a zastanawiałaś  się  czemu  on to robi ?
Może po prostu nie dajesz mu żyć i sama wyszukujesz problemów? niska samo ocena?  Może po prostu wyszukujesz dziury w całym.
Chociaż by ten cytat z lidlem  i kobietami  czy nie uważasz  że  może przesadzasz ? twoja obawa, że go stracisz? To takie paranoiczne banie się o kogoś przy niskiej samoocenie.
Nie będę się wypowiadała, ponieważ nie byłam w takiej sytuacji, ale powiem ci jedno, że człowiek musi dostać zaufanie, jeśli nie otrzyma go to taki związek nie ma sensu
Bo na zaufaniu buduje się związki a nie na szpiegowaniu może to da ci do myślenia .
Pozdrawiam
Zosia.

24 Ostatnio edytowany przez Ysera (2014-06-10 20:52:51)

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?
Zofia96 napisał/a:

Yserko czytam twoje wypowiedzi od początku i tak się zastawiam.
Jako kobieta może i masz trochę racji może facet akurat ma problemy ze sobą ale  ty  także
Widać to po twoich zachowaniach i po tym , iż pragniesz mieć  go tylko dla siebie czy to  nie jest  trzymanie kogoś w klatce ?
Czy związek ma być dla ciebie albo niego klatką ?
Zastanów się piszesz o  k . ,  o , n  i innych  kobietach  a zastanawiałaś  się  czemu  on to robi ?
Może po prostu nie dajesz mu żyć i sama wyszukujesz problemów? niska samo ocena?  Może po prostu wyszukujesz dziury w całym.
Chociaż by ten cytat z lidlem  i kobietami  czy nie uważasz  że  może przesadzasz ? twoja obawa, że go stracisz? To takie paranoiczne banie się o kogoś przy niskiej samo ocenie.
Nie będę się wypowiadała, ponieważ nie byłam w takiej sytuacji, ale powiem ci jedno, że człowiek musi dostać zaufanie, jeśli nie otrzyma go to taki związek nie ma sensu
Bo na zaufaniu buduje się związki a nie na szpiegowaniu może to da ci do myślenia .
Pozdrawiam
Zosia.

Przykro mi, ale kompletnie się z tym nie zgadzam.
Gdy go poznałam, to był już w związku z O. Więc jak tu budować zaufanie? Skoro od samego początku człowiek leciał w <cenzura>.
I mam dziwne wrażenie, że z tego tematu robi się już cyrk... że A. założył tu konto i będzie siać zamęt.
To wszystko jest chore!

p.s

tak myślałam, że ten nick to A.

to chore.... mam dość. Nawet tu spokoju nie dostanę, bo on sieje zamęt sad

25

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?

Ysera, nie masz wpływu na to czy on pójdzie  się leczyć, czy nie ale masz wpływ na swoje życie i możesz zawalczyć o siebie.

Jeśli on rzeczywiście czyta ten wątek i jak podejrzewasz wypowiada się w nim, to widzi, że jesteś kłębkiem nerwów , a to jest balsam dla jego duszy. Obserwuje twoją bezsilność, wie że jest bezkarny...

Piszesz o karmie, o tym że nie chcesz zniszczyć mu życia...A co z twoim życiem??? Twoje życie może być zniszczone? Wiesz, jest taka prosta zasada, którą kieruje się wielu ludzi - jeśli ktoś działa na moja niekorzyść i wykracza w swoim postępowaniu poza granice prawa, to interweniuję, bo się bronię. Bez względu na wszystkie karmy i tego typu sprawy - masz prawo się bronić i zgłosić jego zachowanie na policję. sophie877 ma rację - jeśli tego nie zrobisz, znaczy że masz ochotę nadal to ciągnąć i nie chcesz końca tej znajomości, a to jest już duży problem...

26

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?
MamaMamusia napisał/a:

Ysera, nie masz wpływu na to czy on pójdzie  się leczyć, czy nie ale masz wpływ na swoje życie i możesz zawalczyć o siebie.

Jeśli on rzeczywiście czyta ten wątek i jak podejrzewasz wypowiada się w nim, to widzi, że jesteś kłębkiem nerwów , a to jest balsam dla jego duszy. Obserwuje twoją bezsilność, wie że jest bezkarny...

Piszesz o karmie, o tym że nie chcesz zniszczyć mu życia...A co z twoim życiem??? Twoje życie może być zniszczone? Wiesz, jest taka prosta zasada, którą kieruje się wielu ludzi - jeśli ktoś działa na moja niekorzyść i wykracza w swoim postępowaniu poza granice prawa, to interweniuję, bo się bronię. Bez względu na wszystkie karmy i tego typu sprawy - masz prawo się bronić i zgłosić jego zachowanie na policję. sophie877 ma rację - jeśli tego nie zrobisz, znaczy że masz ochotę nadal to ciągnąć i nie chcesz końca tej znajomości, a to jest już duży problem...

Masz racje, nie mam wpływu na niego. On nawet nie chce iść się leczyć, choć.. z tego co mi wiadomo, był kiedyś u psychologa,czy psychiatry, ale doszedł do wniosku, że ta osoba nie powiedziała mu nic, czego on by nie wiedział i że nie potrzebuje leczenia, bo jest zdrowy.
Mimo wszystko on wie, że ma problem z sobą, jednak nic z tym nie robi. Dalej rani i siebie i ludzi wokół.
A co do tego, że on udziela się w tym wątku, to wiem iż osoba o nicku Zofia96, to on. To było bardzo proste do wywnioskowania, po 1. dał nick jako imię mojej przyjaciółki; po 2. jego styl pisania; po 3. błędy gramatyczne, stylistyczne które on robi; po 4. świeżo założone konto i od razu wpis w moim temacie i zwalanie na mnie winy; po 5. tekst "Zastanów się piszesz o  k . ,  o , n  i innych  kobietach  a zastanawiałaś  się  czemu  on to robi ? " - wymienienie osób i usprawiedliwianie się, że romans, zdrada z tymi osobami, to MOJA wina (zawsze mi to mówił, że to moja wina, bo ja na niego krzyczę); a po 6 i najważniejsze wysłanie powiadomienia przypomnienia hasła na mojego maila, którego założył specjalnie, żeby mieć na nim m.in konto na portalu randkowym.
Znam go za dobrze.. chciał namieszać, napsuć.. jak zresztą zawsze.

Póki co, milczy. Mam nadzieje, że już na wieki.
Doszłam do wniosku. Dam mu czas do końca miesiąca. Jeżeli nadal będzie truł mi 4 litery, to po prostu zgłoszę to na policje. Póki co, daję mu czas.. nawet nie muszę pisać do niego smsów, bo on przecież i tak przeczyta to na forum.
To jest moja ostateczna decyzja. Nie pozwolę sobie, żeby zniszczył życie mi tak samo, jak O. E. i innym.

27

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?

Gdyby nie fakt, że widzę datę rejestracji pomyślałabym,że to trolling.Ysera po prostu zmień numer,

28

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?
alpengold napisał/a:

Gdyby nie fakt, że widzę datę rejestracji pomyślałabym,że to trolling.Ysera po prostu zmień numer,

Czytając swój post, też przeszło mi przez myśl, że wyglądam jak troll, ale niestety opisałam tu całą znajomość z tym panem.

Nr zmienić jak wyżej wspomniałam nie mogę. Mam podpisaną umowę a także za dużo osób i instytucji zna ten nr.
Dałam mu czas do 11 lipca. Jeżeli nadal będzie mnie nękał, to po prostu zgłoszę tą sprawę do odpowiednich organów.

29

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?

Hmmm no tak skoro Cię nęka to można to podpiąc pod stalking. Tak dokładnie sytuacja którą opisałaś jest jak trolling ale widzę, że nie jesteś nowym uzytkownikiem i raczej nie czekałabyś tyle czasu by napisac coś wymyślonego.

30

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?
alpengold napisał/a:

Hmmm no tak skoro Cię nęka to można to podpiąc pod stalking. Tak dokładnie sytuacja którą opisałaś jest jak trolling ale widzę, że nie jesteś nowym uzytkownikiem i raczej nie czekałabyś tyle czasu by napisac coś wymyślonego.

Nie jestem trollem, choć mój temat może tak brzmieć,
Dziś dowiedziałam się od jednej z jego nowych koleżanek, które poznał na portalach randkowych,że on napisał jej, że niszczę mu życie.. dowiedziałam się również, że nieźle obrobił mi 4 litery. Ale nie było to dla mnie zaskoczeniem.
Mam wrażenie, że chyba muszę kogoś poznać.  Wtedy łatwiej byłoby nie myśleć.

Jeżeli sytuacja będzie się dalej powtarzać, to to w końcu zgłoszę. Jak już wspmniałam wyżej, ma czas do 11 lipca.

Ale jest mi cholernie źle. Coraz to nowe osoby dowiadują się o mnie wyssanych z palca bzdur. To przykre.

31

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?

Jak chcesz leczyć sie inną osobą, to nie jesteś w niczym lepsza niz ten Twoj obecny. Tzn wiadomo, ze nie jestes bo tak naprawde przyciaganie seksualne najbardziej Ci miesza w głowie. Przedmiotowo traktujesz ludzi, wiec i sama tak jestes traktowana. Nie mow czego nie mozesz zrobic, tylko spytaj siebie co możesz. Albo inaczej, zrób to czego niby nie mozesz. Przełam to.

32 Ostatnio edytowany przez Ysera (2014-06-12 21:39:00)

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?
thepass napisał/a:

Jak chcesz leczyć sie inną osobą, to nie jesteś w niczym lepsza niz ten Twoj obecny. Tzn wiadomo, ze nie jestes bo tak naprawde przyciaganie seksualne najbardziej Ci miesza w głowie. Przedmiotowo traktujesz ludzi, wiec i sama tak jestes traktowana. Nie mow czego nie mozesz zrobic, tylko spytaj siebie co możesz. Albo inaczej, zrób to czego niby nie mozesz. Przełam to.

Właśnie wiem, że jeżeli poznałabym kogoś to potraktowałabym go, jak klin. Postąpiłabym perfidnie wobec tej osoby. Wykorzystałabym ją tak, jak wykorzystano mnie. Wiem, że to złe. Wiem, że wcale nie jestem od niego lepsza. Ba, nawet czasami zaczęłam zachowywać się tak, jak on. Chyba na złość temu wszystkiemu. W pewnym momencie zaczęłam "próbować" robić tak jak on.
Kiedyś brzydziłam się kłamstwem. Teraz? Praktycznie kłamię tak, jak on.
Kiedyś było nie do pomyślenia, żebym w związku miała konto na portalu randkowym. Teraz? Skoro on miał, ja również miałam.
On spotykał się z byłymi dziewczynami, wyznawał im miłość... zatem ja spotykałam się również z byłymi (jednakże nie potrafiłam wyznawać im miłości.. do tego akurat zdolna już nie byłam).
Praktycznie tylko 2 jego koleżanki (w tym ex, którą traktuje jak przyjaciółkę, jednak po tym, jak się do niej odnosi i jak patrzy na nią, nadal twierdzę, że ją kocha) wiedziały, że spotyka się ze mną. Dla reszty był wolnym strzelcem szukającym miłości. U mnie? No tu niestety znów nie potrafiłam przemóc się i jednak u mnie wiedzieli, że jestem zakochana.
Całkiem niedawno była pewna sytuacja z jedną z dziewczyn, którą wymieniłam w moim temacie - N.
Gdy N. dowiedziała się, że A. spotyka się ze mną zerwała z nim kontakt. Po jakimś czasie, od którego zaczęły się ostatnie kłótnie, a mianowicie: A. poszedł do koleżanki u której była jego ex K. wraz ze swoim chłopakiem (mnie nie zaprosil. Byłam chora, jednakże powiedziałam, że czuje się w miarę ok i mogę pojechać. Mimo to nie chciał mnie wziąć), zrobili sobie sesję zdjęciową. A. praktycznie na każdym zdjęciu przytulał się do K. (przypominam K. to była dziewczyna, którą A. traktuje jak "przyjaciółkę). Trzymał ją za uda, za ręce, głowę na jej ramieniu. Gdy koleżanka u której byli wsadziła te zdjęcia na fb... oszalałam. Po prostu serce mi zamarło. Próbowałam zaakceptować to, że A. nie potrafi bez niej żyć.. aż tu nagle zobaczyłam taką przemiłą sesję zdjęciową. No ale dobra, zbaczam z tematu. Więc po tej sesji zaczęło się między nami źle dziać. Więc A. postanowił spotkać się z N. Nagadał jej, że nie ma ze mną kontaktu, że nie jesteśmy razem od paru miesięcy, że nigdy nie zamierza już do mnie się odezwać (co oczywiście wszystko było kłamstwem). N. uwierzyła i poszli na randkę.
Dowiedziałam się o tym, nie pamiętam już jak. W każdym razie napisałam do N. czy fajnie było na randce z moim facetem... N. zamurowało. Narobiła sobie nadzieję, a znów okazało się, że A. oszukał ją i mnie. Od tego momentu N. nie chce znać A.
A. zwala winę na mnie, że stracił "koleżankę".Ale skoro to niby "koleżanka", to po co mówił, że jest samotnym strzelcem? Na to pytanie nie ma odpowiedzi..

I tak sobie myślę.. jaka ja głupia byłam, że dałam tak się oszukać. Przecież to nie był pierwszy raz, kiedy wmawiał swoim "koleżankom", że jest smutny i samotny.
thepass pytasz, co mogę zrobić. Otóż odpowiadam: mogę w końcu przełamać się i przestać o nim myśleć. Skupić się na sobie. Na znalezieniu dobrej pracy, która umożliwi mi opłatę studiów, które rozpoczynam w październiku.
A ten zły człowiek niech marnuje życie innej.. choć wolałabym, żeby skończył marnować życie innym ludziom. I sobie również. Ale niestety nie jestem Wszechwiedząca i Wszechpomocna i nie uratuję świata przed tak perfidnymi istotami.
Wiem, że mam w sobie siłę, która pozwoli mi zapomnieć i wyjść z tej umysłowej niewoli, która trzymała mnie przy nim.
W końcu chcieć, to móc.

Dziękuję wszystkim zgromadzonym na tym forum. Pomagacie mi. Lubię, gdy osoby trzecie powiedzą co myślą, zlinczują mnie. Tego mi trzeba. Potrzebuję krytyki.

33

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?

poczytaj tego bloga,ponieważ jest on sprzężony z netkobietami-mam nadzieję,iż moderator nie usunie mojego wpisu   http://uciekamydoprzodu.blog.pl/

34

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?

lub tego blloga http://mojedwieglowy.blogspot.com/p/archiwum.html

35 Ostatnio edytowany przez Ysera (2014-06-12 23:08:06)

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?

dziękuję renatafbm, dałam do ulubionych i poczytam. przyda mi się jak najwięcej takich lektur.


Tak sobie czytam i czytam.. i natrafiłam na nazwę "psychofag" - wcześniej napotkałam się na to określenie, jednak nie znałam jego definicji. Otóż:
"Psychofag to ktoś, kto pożera Twoją duszę, czyni Cię emocjonalnie słabszą, odziera Twoją psychikę z ochronnej warstwy a ciebie z godności. Ty słabniesz, on staje się silniejszy. I tyle! Te mój pewnie schemat bedzie powielał wciąż nie zostawi swojej ofiary już oswojonej nim nie pozna kolejnej..Co najciekawsze wciąż ze swoimi byłymi ofiarami pozostaje w poprawnym kontakcie ..chyba ,że któras Go odrzuciła ooo to jest wtedy na pozycji wrednej suki i nie ma litosci..Odrzucenia sie boi najbardziej , a co ciekawsze kreci Go to ,że te wszystkie eks jak je podkreca co jakis czas sa gotowe zaraz mu wskoczyc do łóżka.." - i powiem Wszystkim, że.. jestem przerażona !!! To w 200% (!!!) zgadza się z tym osobnikiem !!!  Aż mi mowę odebrało... spotykałam się z jakimś psychopatą! On mnie omotał, zakpił ze mnie! Cały czas nękł swoje byłe, pozostawał z nimi w kontakcie... był ze mną w międzyczasie szukał kolejnych ofiar... jestem w szoku. Wpakowałam się w jedno wielkie gó*** .

36 Ostatnio edytowany przez Ysera (2014-06-15 11:53:56)

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?

Zaczynam odczuwać smutek... jest mi ciężko, okropnie. Taka pustka mnie ogarnęła..
Zaczynam myśleć nad tym, jak bardzo byłam naiwna. Ile razy wszystko wybaczałam...
K., O., N., D., a później następne "koleżanki" z portali randkowych, którym mówił (będąc ze mną), że jest sam... "pani doktor" z którą się spotkał, M., z którą się parę razy spotkał i najświeższa K(2).
Wszystkie te (oprócz K. i O.) nie wiedziały, że on kogoś ma... A gdy mu to pisałam, mówiłam.. pragnęłam uświadomić (bo myślałam, że do niego nie dociera to, co zrobił), to on bezczelnie pytał się "to co? dziś spacer? tongue".... kompletnie ignorował to, co mówiłam/pisałam..
On żyje tym, że rani kogoś. Żyje, gdy druga osoba traci sens życia...
Jak zapomnieć? Jak otrząsnąć się z tego wszystkiego? Czuje się, jakby wyssano ze mnie życie.. a już prawie było dobrze.

37

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?
Ysera napisał/a:

...
K., O., N., D., a później następne "koleżanki" z portali randkowych, którym mówił (będąc ze mną), że jest sam... "pani doktor" z którą się spotkał, M., z którą się parę razy spotkał i najświeższa K(2).
Wszystkie te (oprócz K. i O.) nie wiedziały, że on kogoś ma...
...
Jak zapomnieć? Jak otrząsnąć się z tego wszystkiego? Czuje się, jakby wyssano ze mnie życie.. a już prawie było dobrze.

To Ty jeszcze miotasz się między tymi "literkami"???
TY przecież JUŻ WIESZ z kim masz do czynienia!
Nie zamierzasz wyciągać wniosków?
NO TO masz - na własne życzenie... to co masz.

38

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?
Anhedonia napisał/a:
Ysera napisał/a:

...
K., O., N., D., a później następne "koleżanki" z portali randkowych, którym mówił (będąc ze mną), że jest sam... "pani doktor" z którą się spotkał, M., z którą się parę razy spotkał i najświeższa K(2).
Wszystkie te (oprócz K. i O.) nie wiedziały, że on kogoś ma...
...
Jak zapomnieć? Jak otrząsnąć się z tego wszystkiego? Czuje się, jakby wyssano ze mnie życie.. a już prawie było dobrze.

To Ty jeszcze miotasz się między tymi "literkami"???
TY przecież JUŻ WIESZ z kim masz do czynienia!
Nie zamierzasz wyciągać wniosków?
NO TO masz - na własne życzenie... to co masz.

Miotam się, miotam... a to dlatego, że dziś był tak bezczelny i.. przyjechał pod mój blok.
Ale nie wyszłam. Nie spotkałam się z nim. Jestem z siebie dumna.
Jedyne co wiem, to to, iż z K(2) umówił się w naszą... "dziesiętnicę"... cóż za dziwny zbieg okoliczności.
Małymi kroczkami zbliżam się do komisariatu policji.. a chciałam mu tego oszczędzić.

39

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?

Nie mogę edytować swojej wcześniejszej odpowiedzi, więc piszę nową.

Otóż.. okazało się, że mój psychopatyczny książę nie kochał mnie. Cały czas byłam dla niego zapchajdziurą.. skąd to wiem? Bo jeszcze jakoś resztkami sił próbowałam to ciągnąć.. aż nagle okazało się, że psychopatyczny książę.... flirtuje z K2 i planuje z nią przyszłość... oraz wyznał jej, że mnie nie kocha.

Wszystko o czym wiedziałam, czego podejrzewałam spełniło się.
Byłam, bo byłam.
Byłam, bo bał się samotności...
Byłam, bo nie chciał być sam...
Byłam, bo inne go nie chciały...

Jak się czuję?
Czuję się wolna. W końcu coś ode mnie odeszło.

Dziękuję Wszystkim.

40 Ostatnio edytowany przez renatafbm (2014-06-20 23:07:48)

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?

No i tak trzymaj,bedziesz miec na pewno smutne momenty,ale lepiej przezywac je samej niz z jakimis byle jakimi portkami.Teraz pisz o swoich uczuciach a temu panu juz dziękujemy.

41

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?

dziewczyno dobrze że wreszcie obudziłaś się ze snu i przejrzałaś na oczy. Teraz proponuję tylko jedno zmienić numer tel i wszystkie inne adresy typu gg maile..tylko w ten sposób dasz mu wyraźnie do zrozumienia że to koniec.

42

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?

Powiem Wam, że nawet nie muszę niczego zmieniać!
"Psychopatyczny psychopata" rzadko kiedy się odezwie. Może.. puści z 2-3 strzałki dziennie, żeby "przypomnieć" o sobie, a tak? A tak to randkuje sobie z nowa ofiarą wink
Bardzo się cieszę, że znalazł sobie nowy cel, choć potwierdził tym tylko to, że miałam racje w tym, że nigdy mnie nie kochał. Te całe "alfabety", które z nim przeżyłam, były tylko po to, by uwolnić się ode mnie... bo nigdy mnie nie kochał, jedyne co to nie chciał być samotnym.
Ale już mam to gdzieś wink Cieszę się wolnością.
Opadło ze mnie całe ciśnienie, cały smutek.. w końcu jestem wolna..
Teraz nowa ofiara będzie oszukiwana, zdradzana.. bo "psychopatyczny psychopata" jest DDD... ma bardzo despotyczną matkę, która nie pozwala stworzy mu normalnego związku. Lecz to już nie mój problem!

Czasem jeszcze mam chwilę zwątpienia, smutku.. lecz wierzę, że to przeminie.

43

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?

No to witaj w klubie uciekinierek-gratulacje i ciesz się życiem   smile

44 Ostatnio edytowany przez dziunik75 (2014-06-22 19:17:15)

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?

No dziewczyno uciekłaś w pore.jak Twoja historia jest podobna do mojej z tą różnicą że mieszkaliśmy od siebie o 400 km .po drugie znajomości były to smsy z podobnych numerów telefonów jak jego i mój.zamieszkaliśmy u mnie tu miał stałą prace tych smsowych kobiet miał oho i troche w pracy myśleli że jest sam podrywał tam wszystkie pracownice .jedna nawet że zaczęła mi wygrażać mnie i naszej maleńkiej córce.no właśnie najważniejsza różnica mam z nim dwie córki .jestem już po sprawach jestem wolna od niego zmieniłam swoje telefony ,zablokowałam wszystkie konta fb i inne .dodam trwało to wszystko 6 lat .
Trzymaj się z daleka od tego psychopaty .
Dodam jeszcze jego notesiki z zapisanymi numerami telefonów i walorach typu rozmiar wzrost i.takie tam ,odchodził i wracał trzy razy .walczyłam o niego (o głupoto) przez całą ciąże.ostatni raz wrócił.na tydzień przed porodem po prawie rocznym rozstaniu zrobił awanture i tyle go widziałam.no tak widziałam go w sądzie na rozprawach.
Uciekaj nie badź tak głupia jak ja .

45

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?

Jak dla mnie to ty sama nie chcesz odciąć się od niego emocjonalnie..mówisz że puszcza 2,3 strzałki dziennie i uważasz to za powód do radości.."chce o sobie przypomnieć" no zgadza się brawo! dzięki temu ty masz pozorne odczucie że myśli o tobie że mu zależy skoro to robi. Myślisz ze masz wszystko pod kontrolą a to mylne pozory to on kontroluje ciebie przedłużając tą znajomość choćby na tak ograniczonym poziomie twojej dostępności dla niego. Za parę tygodni zaczniesz tęsknić bić się  z myślami i uczuciami do niego, te złe będą przeplatać się z dobrymi i co...ten niby nic nie znaczący mały kontakt spowoduje że on będzie górą bo jest duże prawdopodobienstwo że ty się złamiesz. Nie życzę, oby było inaczej.

46

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?

Jeżeli twierdzisz że jest psychopatą to od takich ucieka się jak najdalej bo tacy są cierpliwi i wsysają swoją ofiarę powoli, są wytrwali. Nie udawaj silnej bo możesz po raz drugi żałować.

47

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?

Oj tak niszcza do samych kości.zerwij kontakty z nim numer telefonu .nie uwolnisz się od niego w inny sposób ,zniszczy cię na tym ci zależy ,

48

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?

gdy powiedziało się a to trzeba teraz powiedzieć b .
jeśli podjęło się taką decyzję to trzeba być konsekwentną w tym co się robi.
psychopata to zaraza od której trzeba trzymać się jak najdalej

49 Ostatnio edytowany przez Ysera (2014-06-24 01:21:39)

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?

dziunik75 na szczęście dzieci z nim nie mam i mieć nie zamierzam. Nie mam do tego ani warunków, ani nerwów. A z nim dzieci w życiu bym nie chciała mieć! Jest to bardzo nieodpowiedzialny człowiek i nie chciałabym zniszczyć życie sobie a tym bardziej dzieciom. Nie chciałabym, aby moje dzieci cierpiały nad tym, że ich tatuś to taki flirciarz, podrywacz i rogacz.. o nie, nie.
Jestem jedyną kobietą, która wytrzymała z nim tyle czasu bez przerwy. 10 miesięcy może i to nie jest wiele, jednak mimo wszystko nerwy zostały tak zszargane, że czasami dostawałam drgawek, gwiazdek przed oczami, leciała mi krew z nosa, brak tchu, kręcenia się w głowie i innych nieprzyjemnych uczuć. Ogólnie rzecz ujmując oddałabym pół życia (dosłownie), żeby te 10 miesięcy nie przytrafiło mi się.

renatafbm dziękuję, choć na chwilę obecną nie jest łatwo.

belmondoo mylisz się. chcę się od niego odciąć. ja z nim przyszłości bym żadnej nie miała. na co mi zdrajca, flirciarz, psychopatyczny kłamca, bałaganiarz, "anty-kucharz".. a to, że puszcza mi 2-3 strzałki dziennie, to uwierz mi proszę, nie raduje mnie, wręcz przeciwnie. Denerwuje.
Najgorsze z tego wszystkiego jest to, że on tak boi się samotności, że nie potrafił nigdy mi powiedzieć, że mnie nie kocha. Ponad 90% jego koleżanek było pewnych, że on jest sam i nie kocha nikogo.. bo tak właśnie im mówił.. tylko praktycznie ja i max 2 koleżanki wiedziały, że z kimś się spotyka i że "niby" kocha. A on po prostu nigdy mnie nie kochał... po prostu nie chciał być sam i udowodnił to wiele razy, a słowa "kocham cię" były tylko po to, by mnie zatrzymać. Teraz już po prostu wszystko wiem.
Czasem jest ciężko. Czasem wracają wspomnienia.. ale co to za wspomnienia oparte na kłamstwach? To wszystko.. te całe 10 miesięcy było po prostu kłamstwem.
A to, że jest psychopatą.. cóż, sam o sobie zaczął tak mówić w pewnym momencie.

Wiem, że teraz oszukuje jedną z dziewczyn.. spotyka się z nią. Jest to dość rozwiązła kobieta (dziewczyna jeszcze, bo bardzo młoda.. ma 20 lat). Może tego mu brakowało? Tej adrenaliny, dzikiego sexu? Nie twierdze, że ja dzika nie jestem wink hahaha, jednak widocznie nie spełniałam jego oczekiwań (nie chciałam stosować antykoncepcji hormonalnej) i teraz dostaje smsy, że wróci do mnie, jak zacznę brać tabletki antykoncepcyjne, hahaha. Rozbawił mnie człowiek wink A ja nie zamierzam się odzywać już a tym bardziej wracać do niego.
Parę smsów wysłałam mu ostatnio, ale to jak zabawa w kotka i myszkę.

Także krzyżyk mu na drogę...

Ach, przypomniało mi się.
Dość często zdarzało mu się mówić, że jak będzie miał 40 lat, to będzie rwał młode 18-letnie dziewczyny.. więc po co budować z nim cokolwiek, skoro za 12 lat zamierza to zniszczyć? Nie ma sensu..

Zamykam ten niefortunny rozdział swojego życia. Przyniósł mi więcej szkód, niż pożytku.

Na chwilę obecną jest trochę lepiej, choć zdarzają się sytuacje kryzysowe.. tylko zastanawiam się, po co ja w ogóle płaczę za nim? Skoro on się śmieje, bawi.. a ja płaczę. To chore.

Ach. Było, minęło.
Jestem piękna, mądra, wolna.. nic, tylko brać. Haha.
Natomiast "psychopatyczny psychopata" niech żałuje. Skoro woli młodsze.. ee tam. Jego życie, skoro chce je marnować.

Jestem niezmiernie szczęśliwa, że jestem wolna.
Nie płaczę już tyle, nie denerwuję się, nie myślę że znów zdradza mnie z jakąś która o mnie nie wie.. albo i wie hahaha.

Teraz tylko za wszelką cenę muszę znaleźć pracę, żeby w końcu podjąć studia. A może poznam kogoś wyjątkowego.. smile

50

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?

Co za chora historia.

Kochana, jesteś silna, że tyle razy wybaczałaś.

Wydaje mi się, że on nie szuka nikogo na stałe.
To typowy facet, który lubi mieć kilka lasek i się z każdą bawić.
On karmi się takim prowadzeniem życia.
Obiecuje bóg wie co, mówi czułe słówka tylko po to, by się zabawiać z każdą, która uwierzy w te jego bajki.

Jesteś mądrą i w czas uciekłaś od psychola.
głupi jest, był i taki zdechnie.;p

51

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?
natkap napisał/a:

Co za chora historia.

Kochana, jesteś silna, że tyle razy wybaczałaś.

Wydaje mi się, że on nie szuka nikogo na stałe.
To typowy facet, który lubi mieć kilka lasek i się z każdą bawić.
On karmi się takim prowadzeniem życia.
Obiecuje bóg wie co, mówi czułe słówka tylko po to, by się zabawiać z każdą, która uwierzy w te jego bajki.

Jesteś mądrą i w czas uciekłaś od psychola.
głupi jest, był i taki zdechnie.;p

Dziękuje za miłe słowa! A najbardziej rozbawił mnie tekst "głupi jest, był i taki zdechnie" - ale jakie prawdziwe!!:)
Mam jakiś tam kontakt z nim, jednakże nie jest już to samo, co kiedyś.
Powoli się odkochuje.. ale też dowiaduje różnych ciekawych rzeczy...
otóż dowiedziałam się, że... jego słowa: "widziały gały co brały. czego ty oczekiwałaś? szczęścia? nie, nie będzie szczęścia, bo jestem narcystycznym, wrednym facetem, a ty jestes naiwna i wierzysz w miłość" - ten tekst podsumował całą moją toksyczną znajomość z nim... taki mocny kop w 4 litery.. zderzenie z rzeczywistością. Uświadomienie sobie, że cały czas miałam racje, że bawił się mną...

Powoli uwalniam się z tego więzienia i mam nadzieje, że juz na zawsze.

52 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-06-29 22:36:24)

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?

i czytaj,czytaj i wyciagaj wnioski,jesli tego nie uczynisz ,to nastepny taki sam dewiant czeka juz na Ciebie za rogiem. Poczytaj tego bloga również   link usunięty    A zasada ZERO KONTAKTU jest arcyważna.

53

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?

Co zrobić ja nie chce z nim kontaktu a on wymyśla jakieś koleżanki które do mnie wypisują jak ja mam tego dosyć.

54

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?
dziunik75 napisał/a:

Co zrobić ja nie chce z nim kontaktu a on wymyśla jakieś koleżanki które do mnie wypisują jak ja mam tego dosyć.

A Ty skad się urwalas ni z gruchy ni z pietruchy?

55

Odp: Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?

Zobacz pare postów wyżej .

Posty [ 56 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Jak uwolnić się z bardzo toksycznej relacji ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024