Rozstanie po 2 latach.... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie po 2 latach....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 38 ]

Temat: Rozstanie po 2 latach....

Witam ...wszedłem tutaj bo nie wiem co robić..pierwszy raz robię coś takiego..
Dwa lata temu zaczął się nasz związek ( zaznaczę że to związek na odległość , do tego mamy wolne zawody i pracujemy w nietypowy co do czasu i miejsca sposób).Początki były fascynujące jak chyba w każdym związku.Narodziło się uczucie ,coś pięknego miłość która nie zdarzyła się dotąd w naszych życiach (ona 28 ja 38) ,,spotykaliśmy się głównie u niej i razem budowaliśmy związek.Część znajomych w jej otoczeniu była przeciwna naszej relacji ..ale po jakimś czasie zaakceptowała moją obecność .Ja niestety miałem sporo problemow osobistych (ekonomia) wchodząc w tę relacje .Nie podawałem się i walczyłem (co dzieję się do dziś).Jakieś 2 miesiące temu nastąpił zgrzyt w naszej relacji z mojej winy.Od jakiegoś czasu 2-3 miesiące pojawiły się pierwsze kłótnie i nie porozumienia.
Efektem tych napięć były słowa ,,nie widzę wspólnej przyszłości razem,,.......i nastąpiło rozstanie.....wiem że na to na pewno miała wpływ część znajomych i rodzina ..z jednej strony rozumiem żadna kobieta nie chce żyć tylko miłością . potrzebne jest poczucie bezpieczeństwa ..co jest jasne i zrozumiałe...
Kocham ją i nie mogę się z tym pogodzić że straciłem najważniejszą osobę w moim życiu..chciałbym odbudować ten związek lecz wiem że nie będzie to proste..
Nie zachowuję się racjonalnie...płacz..zamykanie się w samotności ..wspomnienia walka z myślami..zadawanie pytań jak odzyskać?co zrobiłem źle?jak to naprawić? itp...
Mija 6 dzień i nie wyrabiam sam ze sobą......zadzwoniłem lecz nie odebrała.....
czas leczy rany to pewne ale ja chce powrotu...

Co o tym myślicie ? Czy według Was jest szansa?kiedy i czy generalnie odzywać się dzwonić ,pisać smsy?
Przeglądam fora dla kobiet i facetów ,czytam i każdy ma inne podejście ..

jedno jest pewne kocham ją i nie przestane....coś takiego nie zdarza się dwa razy w życiu

Zobacz podobne tematy :
Odp: Rozstanie po 2 latach....

Masz całkowitą rację, że nie tylko miłością człowiek żyje. Czy rozmawialiście o wspólnej przyszłości? Jak to będzie wyglądać? Czy dążyliście do tego?
Byłam 2 lata w związku na odległość (400 km) i rozpadł się dlatego, bo brak było jakichkolwiek planów, on nie potrafił "ruszyć dalej". Były tylko suche na zasadzie "Może kiedyś będziemy mieć psa", "Może kiedyś będziemy mieć tyle a tyle dzieci". KIEDYŚ. Po 2 latach potrafi być to frustrujące, to jak zawieszenie w czasie - niby jest OK, ale tak naprawdę nie dzieje się nic.

3

Odp: Rozstanie po 2 latach....

Rozmawialiśmy wiele razy ..wspólne plany ..moja przeprowadzka do niej,dzieci po prostu założenie rodziny...lecz moje problemy są i rozwiązują się dość po woli (nie jest to zależne w 100% od de mnie)
Wiem że żeby było normalnie muszę ponaprawiać siebie...tylko czy nie będzie za późno ?Walczę i nie zamierzam przestawać...

Odp: Rozstanie po 2 latach....

Na Twoim miejscu - ale piszę to wyłącznie ze swojej perspektywy - próbowałabym się z nią skontaktować na różne sposoby przez kilka dni. Jeśli to nie dałoby rezultatu i ona by nadal nie odbierała/odpisywała, napisałabym, że przemyślałam parę spraw i bardzo chciałabym z nią porozmawiać, jeśli i ona będzie chciała, to się może odezwać o każdej porze. A póki co nie narzucam się, co nie znaczy, że mi nie zależy.

5

Odp: Rozstanie po 2 latach....

boję się że to pogorszy relacje ...stanę się po prostu namolnym facetem ...ja wiele razy zapewniałem że rozwiąże swoje sprawy aby móc normalnie żyć lecz idzie to po prostu bardzo po woli ..nie dziwię się jej rodzicom którzy po prostu chcą dla córki jak najlepiej...wiesz kropla drąży skałę i boję się że te parę osób tłumaczyło jej że: to nie facet dla Ciebie,brak stabilizacji itp.......i coś czuje że te słowa po prostu poskutkowały.......

Odp: Rozstanie po 2 latach....

Tak, tylko w takim razie żeby jej później nie mówili "No widzisz, olał cię, mieliśmy rację".
W sumie przykre, jak niektórzy lubią wtrącać się w nie swoje życie.

7

Odp: Rozstanie po 2 latach....

Dziś wieczorem napiszę smsa ...napiszę co czuję i opiszę mój stan ...jestem niestety romantykiem i wierzę że miłość zwycięży ..trzeba jej oczywiście pomóc a ja muszę zacząć od siebie.,,

8

Odp: Rozstanie po 2 latach....

Nazwę użytkowania niby masz stunterską a skomlesz jak porzucona baba ;P

Jeździsz na moto smile ?

Łażeniem za nią, nagabywaniem jej i męczeniem ckliwymi smsami możesz tylko pogorszyć sprawę !!! A już broń Boże nie pisz do niej, że płaczesz po nocach za nią bo będziesz na bank skręślony u tej kobiety...

To Twój pierwszy związek w życiu ? Przeżywałeś jakieś rozstania poważne wcześniej ?

Doskonale, Cię rozumiem bo kochasz tęsknisz, przyzwyczaiwszy się do jej bliskości i układałeś z nią plan na przyszłość. Ale musisz wziąć się w garść !!!

Widać słabe były jej uczucia do Ciebie jeżeli była taka podatna ma wpływy i zdanie innych osób na wasz temat...

9 Ostatnio edytowany przez stuntjarek (2014-06-02 21:14:54)

Odp: Rozstanie po 2 latach....

hehe w końcu ktoś mi podrzucił troszkę uśmiechu....,,skomlesz jak porzucona baba,,
To  nie jest mój pierwszy związek w życiu ..rozstania bywały ale nie w takiej formie...
Wiesz co do podatności  na wpływy  to czasami tak po prostu jest i nie zmienisz tego,,albo to zaakceptujesz albo nie,,
Generalnie na każdym tego typu forum skierowanym do mężczyzn panuje zasada nie odzywamy się ,natomiast na większości forach dla kobiet jest generalnie odwrotnie..
każdy przypadek zapewne jest inny ..

10

Odp: Rozstanie po 2 latach....

Na pewno jej nie pisz jak się okropnie bez niej czujesz, bo ona odbierze to tak, jak byś próbował wzbudzić w niej poczucie winy.
Jeśli już chcesz coś pisać, to napisz jej, że potrzebujesz by ona dokładnie Ci wyjaśniła dlaczego odeszła. Powiedz, że po prostu potrzebujesz to zrozumieć, by pójść z tym dalej.
No właśnie: problem pewnie jest w tym, że ona czuła się za bardzo kochana. Na czym to dokładnie polega? Ona zrozumiała jak bardzo jest ważna dla Ciebie i przeraziła się tego, zaczęła pewnie się zastanawiać czy Ty dla niej też jesteś aż tak ważny i doszła do wniosku, że Ty ją bardziej kochasz, a to doprowadziło do tego, że odeszła od Ciebie...

11

Odp: Rozstanie po 2 latach....

HHmmm napisałem luźnego smsa ,,jak się czuje i jak poszły zajęcia<,, niestety cisza brak odpowiedzi

12

Odp: Rozstanie po 2 latach....

może trzeba się po prostu uzbroić w cierpliwość ..może to za wcześnie na kontakt...miłość nie jest dobrym doradcą w takich przypadkach niestety

13

Odp: Rozstanie po 2 latach....

a może ona poprostu musi to wszystko przemyślec? bo sama pewnie też się tym przejmuje i nie wie co robić.. najlepiej nie męcz ją esemesami, telefonami, napisz ostatecznie żę rozumiesz jej zachowanie i poproś by napisała i dała ci szanse na spotkanie jak ochlonie i wszystko przemysli.. zapewnij ze to bedzie poprostu zwykla kawa i rozmowa w koncu tyle was łączyło...

Mam nadzieje że wszystko pojdzie po twojej myśli i w koncu się odezwie smile

14

Odp: Rozstanie po 2 latach....

Ale czemu Ty masz się teraz do niej czaić jak byś to Ty był wszystkiemu winny? Po prostu napisz jej z grubej rury, że chyba należą Ci się jakieś wyjaśnienia czemu księżniczka nagle odeszła! Albo lepiej nic nie pisz do niej tylko ją po prostu zlej na jakiś czas, a sama wróci. Zero kontaktu, zero płaczu. Zacznij wychodzić do ludzi, pójdź na imprezę ze znajomymi, poznaj kogoś (nie do związku, tak po prostu, bo fajnie jest poznawać nowych ludzi) i pokaż jej, że bez księżniczki wcale świat się nie kończy.
Twoja dziewczyna jest bardzo niedojrzała jak na swój wiek. Tylko małolata odchodzi od faceta, gdy zaczynają się problemy. Co ona myślała, że wiecznie u was będzie kolorowo? A jej rodzina czemu uważała, że nie jesteś odpowiednim kandydatem dla niej? Co biłeś ją lub psychicznie się nad nią znęcałeś? A może wiecznie pijany chodziłeś, rzeczy z domu wynosiłeś na alkohol? Nie? To do cholery jaki miała powód, by w taki sposób Cię zostawić bez słowa wyjaśnienia?!
A Ty co chcesz robić? Chcesz się do niej czaić i żebrać od niej kilku minut uwagi? Weź wkońcu otwórz oczy i zrozum, że Twoja była jest jeszcze niedojrzałą panną, którą nawet nie było stać na szczerą rozmowę!

15

Odp: Rozstanie po 2 latach....

Myszeczka23 ma dużo racji, w ten sposób o tym nie pomyślałam. Może jak ją olejesz troche to sama się odezwie kobiety tak mają.

16

Odp: Rozstanie po 2 latach....

Dzięki dziewczyny .....czas zająć się sobą ..a tym czasem nie odzywam się i nie robię z siebie kogoś kim nigdy nie byłem...kochałem ,kocham i będę kochał ale czas też pokazać że mam swoją godność..
wierze że się uda....

17

Odp: Rozstanie po 2 latach....
Myszeczka23 napisał/a:

Ale czemu Ty masz się teraz do niej czaić jak byś to Ty był wszystkiemu winny? Po prostu napisz jej z grubej rury, że chyba należą Ci się jakieś wyjaśnienia czemu księżniczka nagle odeszła! Albo lepiej nic nie pisz do niej tylko ją po prostu zlej na jakiś czas, a sama wróci. Zero kontaktu, zero płaczu. Zacznij wychodzić do ludzi, pójdź na imprezę ze znajomymi, poznaj kogoś (nie do związku, tak po prostu, bo fajnie jest poznawać nowych ludzi) i pokaż jej, że bez księżniczki wcale świat się nie kończy.
Twoja dziewczyna jest bardzo niedojrzała jak na swój wiek. Tylko małolata odchodzi od faceta, gdy zaczynają się problemy. Co ona myślała, że wiecznie u was będzie kolorowo? A jej rodzina czemu uważała, że nie jesteś odpowiednim kandydatem dla niej? Co biłeś ją lub psychicznie się nad nią znęcałeś? A może wiecznie pijany chodziłeś, rzeczy z domu wynosiłeś na alkohol? Nie? To do cholery jaki miała powód, by w taki sposób Cię zostawić bez słowa wyjaśnienia?!
A Ty co chcesz robić? Chcesz się do niej czaić i żebrać od niej kilku minut uwagi? Weź wkońcu otwórz oczy i zrozum, że Twoja była jest jeszcze niedojrzałą panną, którą nawet nie było stać na szczerą rozmowę!

Niby tak, ale nie, bo nie zostawiła go bez słowa wyjaśnienia. Niby nie odchodzi się od kogoś jak zaczynają się problemy, ale Autor nie napisal kiedy się zaczęły i ile już trwają. Byli dwa lata ze sobą może przez cały czas były te problemy i ona miała po prostu dosyć? Dziewczyna młoda, pewnie już myślała o założeniu rodziny, ale jak sobie policzyła ile on jeszcze te problemy będzie rozwiązywał, to jej się odechciało, tak też mogło być. Rodzina, to rodzina. To, że ktoś nie pije i nie bije, to jeszcze nie znaczy, że jest odpowiednim kandydatem na męża. Owszem, rodzinie teoretycznie nic do tego, ale szanse, że dziewczyna jest podatna na wpływy to 50%. Czemu 50%? Bo faktycznie może być podatna i w końcu robi jak jej każą, albo mimo wszystko nie była go pewna, spojrzała z perspektywy rodziny i podjęła decyzję, że to jednak nie "to".

18

Odp: Rozstanie po 2 latach....

Witam ponownie,,,minelo ponad miesiac i niestety cisza,,,
Czekam,mysle,i nie daje juz rady,,,,,

19

Odp: Rozstanie po 2 latach....

Dasz rade , ja tez jestem na tym etapie co Ty , ale wierze , że poradzisz sobie jak sie nie odzywa to trzeba odpuscic zaakceptowac to

20

Odp: Rozstanie po 2 latach....

Dzięki za ciepłe słowa....muszę po prostu uzbroić się w cierpliwość lecz nie jest to łatwe...
mam nadzieje że Tobie też się uda....

21

Odp: Rozstanie po 2 latach....

ziomek wiem co czujesz. przezywalem dokladnie to samo co ty, i wiesz co ci powiem?
musisz uzbroic sie w cierpliwosc, nie pisz zadnych smsow, ale to zadnych, daj jej spokoj.
Niech samotnie przemysli te wasze 2 lata, to nie jest tak ze po 2 latach nic do ciebie nie czuje.
po prostu ma cie na razie dosc, ale za tydz dwa. moze trzy sama sie do ciebie odezwie i sie spyta co slychac.
Takze ziomek glowa do gory ,nie mysl o niej zbyt czesto bo oszalejesz.
Zajmij sie czym bys o niej nie myslal bo zamiast dochodzic do siebie,bedzie gorzej.
Odeszla pogodz sie z tym,ja tak zrobilem nawet nie wiesz jak bardzo to przezywalem, ale czas leczy rany.

22

Odp: Rozstanie po 2 latach....

Dzięki za ciepłe słowa i za pocieszenie.....
zaglądam tutaj non stop i widzę że wiele osób ma podobne sytuacje ...
budzę się z myślami o niej i tak samo zasypiam ..nie potrafię a może nie chce tego wyłączyć...boli lecz wierze że to się naprawi...

23

Odp: Rozstanie po 2 latach....

takze posluchaj naszych rad.
Bedziesz chial napisac do niej , ugryz sie w jezyk i nie rob tego.
zadnego odzywania sie!!
z czasem ona sama napisze , one takie sa wlasnie.

24

Odp: Rozstanie po 2 latach....

napisałem kilka postów do innych osób może pomogą...łatwiej komuś pomóc niż samemu sobie..nie wyrabiam i nie daje rady ..nadaje się chyba na wizytę u jakiegoś psychologa...
myślę ,analizuję,przypominam sobie każdy wspólny moment....budzę się myśląc o niej i tak samo zasypiam z myślami...chodzą mi po głowie głupie myśli...nie mam siły nawet na pisanie tutaj ...nie daję rady......

25

Odp: Rozstanie po 2 latach....

wiem co czujesz. moge cie tylko pocieszyc ze z kazdym dniem bedzie lepiej.
chcialbys by ona do ciebie wrocila, ale to nie jest takie latwe.
musisz sie czym zajac bo inaczej zwariujesz, miej jakies hobby , zapisz sie na silownie bys za duzo o niej nie myslal.
badz facetem! chcialbys byc z takim facetem jak ty , ktory nie daje rady sam ze soba??
ogarnij sie i glowa do gory.

26 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2014-07-01 01:01:39)

Odp: Rozstanie po 2 latach....

Ale biadolicie, a dziewczyna jak miała w tyłku autora, tak ma go tam nadal i teksty w stylu: wróci do Ciebie tylko daj jej czas, guzik dają, a tym bardziej nie pomogą autorowi!
stuntjarek czy te problemy ekonomiczne już rozwiązałeś? I co to za problemy, dzięki którym Twoja ex odeszła od Ciebie? Czemu według jej rodziców nie jesteś odpowiednim kandydatem na męża?

27

Odp: Rozstanie po 2 latach....

Problemy się rozwiązują i jest bliżej niż dalej ...powiedzmy że w 80 % są już rozwiązane ..nie będę o nich tutaj pisał..co do rodziców,przyjaciół którzy nam pomogli nie mam pojęcia co myślą i dla czego tak postąpili...biadolenie na pewno tak ,,publiczne pisanie jak się czuję,,jak tęsknie i jak kocham..to smutne a za razem piękne ...każdemu życzę takiego uczucia (oczywiście w dwie strony)

28

Odp: Rozstanie po 2 latach....

Nie twierdzę, że biadolisz Ty, bo Ty masz wręcz pisać cały czas co Cię boli, bo gdzieś to wylać musisz. O te kłopoty ekonomiczne pytam, bo ciekawa jestem czy to był naprawdę słuszny powód, by się rozstać czy nie. No, bo jeśli Ty np z własnej głupoty popadłeś w długi i przez te dwa lata nadal te długi masz, to ja się nie dziwię, że dziewczyna odeszła. Ale jeśli masz problemy finansowe na które nie masz za bardzo na to wpływu i robisz wszystko co możesz, by się ich pozbyć, ciężko pracujesz i naprawdę walczysz mocno, to ona powinna Cię wspierać, a nie jeszcze odchodzić od Ciebie.

29

Odp: Rozstanie po 2 latach....

Witam...Myszeczko wpadłem w kłopoty z własnej winy jak każdy chyba lecz wychodzę z tego ,,nie wszystko zależy od de mnie ....wiem co powinno być ale tak się nie stało..
zaczynam żyć ..kończę z analizowaniem dla czego się tak stało...to boli bardzo...mam nadzieje że kiedyś się do mnie odezwie i nie będzie za późno..... nie piszę do niej ,nie dzwonie....mija ponad miesiąc ..to mało i dużo..jeżeli na prawdę kochała lub kocha to może zatęskni i jak normalny człowiek odezwie się....

30

Odp: Rozstanie po 2 latach....

No pisać nie możesz, to prawda. Lecz musisz zrozumieć, że ona miała prawo odejść. Teraz ważne jest byś Ty się z tego wszystkiego podniósł.:)

31

Odp: Rozstanie po 2 latach....

Witam,

ja również od około miesiąca jestem singlem. Ciężko mi bardzo bo kocham i dałem z siebie wszystko w tym związku. Nie zauważyłem, że dzieje się coś złego. teraz jestem sam, jako że studiuje razem z moim Skarbem to z konieczności przez ostatni miesiąc czasami się widzieliśmy. Za każdym razem serce mi się chciało wyrwać z piersi. Mieliśmy dwie-trzy rozmowy, jedne dłuższe jedne krótsze. Znam powody rozstania, wiem, że obecnie nie chce mnie w swoim życiu, że już nie kocha.  Pomimo moich starań nie zauważyłem kiedy zaczęło się coś psuć, gdy zaczęliśmy się od siebie oddalać. Popełniłem trochę błędów, może też za bardzo przyzwyczaiłem się, że Ona zawsze jest...

Teraz, po rozstaniu świat jakby zwolnił, nic mnie nie cieszy a oddychanie stało się jakby trudniejsze. Wiem, po rozmowach z Nią, że nie chce ze mną być, mówi, że już nie kocha. Szanuję Jej decyzję i nie pisze do Niej, nie staram się nawiązywać kontaktu. Liczę tylko na to, że może w październiku kiedy znów się zobaczymy uda mi się znów zdobyć Jej miłość i zaufanie. Bo kto powiedział, że można pokochać kogoś tylko raz? W naszym związku nie stało się nic strasznego, po prostu w natłoku obowiązków dnia codziennego straciliśmy się z oczu, straciłem Ją z oczu...

Chce zmienić moje życie, już teraz zrezygnowałem z wielu dodatkowych zajęć z nadzieją, że może za kilka miesięcy zobaczy, że się staram. Zmieniam to co było we mnie złe, zostawiam starego dobrego mnie, bo nadal jest we mnie ten chłopak, którego pokochała. Nie wiem czy uda mi się znów zyskać Jej zaufanie i miłość, będę się starał... i modlił się, żeby mi się udało.

Teraz wakacje poświęcam na powstanie z kolan, zmianę kilka spraw w moim życiu, ustaleniu priorytetów. Tak, żeby w październiku było już widać efekty zmian w moim życiu. Jeśli uda mi się przekonać Ją do siebie to będę szczęśliwy a jeśli jednak się nie uda... wtedy będę miał poukładane życie.

Samotne życie.

32

Odp: Rozstanie po 2 latach....

Nejtan trzymam kciuki za Ciebie !!!!!!!!! Co do odczuć mam tak samo ...są momenty że nie mogę oddychać..
to smutne że tak się dzieje ....naprawiamy siebie a dopiero ,,Nas razem,, ból jest straszny jeżeli się kogoś kocha..
ja chcę powrotu lecz nie wiem czy to będzie kiedykolwiek możliwe..

33

Odp: Rozstanie po 2 latach....

będzie dobrze, bądź co bądź wszystko się ułoży, trzeba być pozytywnej myśli.

34 Ostatnio edytowany przez nejtan (2014-07-05 17:57:45)

Odp: Rozstanie po 2 latach....

Wiem, że czas leczy rany. Tylko najczęściej ten upływ czasu powoduje, że mniej nas to wszystko obchodzi, że ta Ukochana Osoba staje się mniej ważna, takim jakby cieniem. A co jeśli nie chcemy się na to zgodzić? Jeśli chcemy nadal pamiętać? - wtedy cierpimy.

Czy to nie ironia, że kiedyś mogło się ze swoją drugą połówką pogadać o wszystkim, o każdej porze dnia i nocy a teraz, teraz kiedy przeżywa się osobisty koniec świata, nie można zamienić z tą Najbliższą Osobą na świecie nawet jednego słowa? Kiedyś wiedziało się wszystko, o każdej nawet najprostszej czynności wykonywanej w określonej porze dnia przez Drugą Połówkę. Obecnie słyszy się tylko od wspólnych znajomych, że nasz Skarb jest tu i tu, robi to i to. Człowiek zaczyna zauważać, że nagle ta Jedyna żyje już swoim życiem, życiem, w którym nie ma już mnie... nie ma już nas.

Ja też zaczynam starać się żyć swoim życiem, wychodzić na miasto ze znajomymi. Oglądać mecze w telewizji, pracować czy uczyć się... ale to wszystko dzieje się tak jakby obok mnie, bo moja świadomość albo wspomina to co było i zastanawia się co się zrobił źle albo układa plany jak Ją odzyskać. Nie wiem czy Ją odzyskam, chciałbym. Mówiła, że chce być szczęśliwa a powrót do mnie to dla Niej ryzykowanie własnym szczęściem. Tylko, że nie znajdzie już nikogo lepszego ode mnie, może co najwyżej znaleźć takiego jak ja. Ale ten nowy też będzie miał wady a ja, stary-nowy Ja zdałem sobie już przecież sprawę z tego co było u mnie złego, rozstanie nauczyło mnie, że muszę być lepszy. Nie liczy się dla mnie nic tak bardzo jak to żeby ona była szczęśliwa.

Żebyśmy razem byli szczęśliwi.

35

Odp: Rozstanie po 2 latach....

czas leczy rany ,,ale jeżeli się kocha nie zapomina się o ukochanej....ból pozostał...co dziennie budzę się myśląc o niej i tak samo zasypiam...

36

Odp: Rozstanie po 2 latach....
stuntjarek napisał/a:

czas leczy rany ,,ale jeżeli się kocha nie zapomina się o ukochanej....ból pozostał...co dziennie budzę się myśląc o niej i tak samo zasypiam...

Przez takie codzienne myślenie, będzie Ci trudniej zapomnieć. Od miesiąca się do niej nie odzywasz, brawo! Rób tak dalej.

Niestety ja nie mam takiej siły i 1-2 dni mi ciężko wytrzymać. Tylko, że ja mam z nią jakiś kontakt. Ona też się czasmi odezwie, ale nic więcej...

37 Ostatnio edytowany przez JoyDivision (2014-07-08 13:38:40)

Odp: Rozstanie po 2 latach....

Nie chce wam radzić,bo sam jak ktoś zauważył jestem zbyt rozchwiany emocjonalnie.Też pragnąłem powrotu na początku i potem też,choć tu na forum twierdziłem co innego i znajomym mówiłem że nie ma opcji żeby być razem.Zero kontaktu najpierw,później nie wytrzymałem,koniec końców wróciliśmy,ale nie jest tak samo jak było,mówię wam i pewnie nie będzie tak samo.

Posty [ 38 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie po 2 latach....

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024