Witam mam poważny problem, z którego dzisiaj zdałam sobie sprawę.Wydaje mi sie, że jestem alkoholiczką.W gimnazjum dużo piłam cały czas imprezowałam poszłam do szkoły średniej na krótko zmądrzałam bo na 1,5 roku potem moja najlepsza przyjaciółka poznała nowych znajomych zaczęła pić i wciągać mnie w to początkowo bardzo mi sie to podobało piłyśmy co jakiś czas potem straciłam chłopaka i poroniłam dziecko zaczęłam pić bo było mi łatwiej nie myślałam o nim zaczęłam pić już sama ze sobą nie dużo bo 1-2 piwa ale kiedy wychodziłam z Justyną zawsze sie zataczałam. Teraz mam wspaniałego chłopaka, ale byliśmy wczoraj na imprezie i pomieszałam leki a alkoholem i zrobiłam sie agresywna uderzyłam mojego chłopaka z pięści przeprosiłam go wybaczył mi, ale zauważyłam, że jest smutny myślę, że on teraz zastanawia sie czy chce ze mną być?Wiem że nie powinnam pić, ale nie chce iśc na terapie do AA ponieważ nie wiadomo czy będę mogła mieć swoje dzieci i być może będę adoptować kto da dzieci alkoholiczce?Jest jeszcze kilka dziwnych rzeczy kiedyś tak nie miałam ale po piciu trzęsą mi się ręce i ogólnie jakoś majaczne bzdury.Chciałabym jakoś naprawić swoje błędy bo to nie pierwsza impreza, na której taka jestem wiem że narobiłam mojemu chłopakowi wstydu i przykrości nie wiem od czego zacząć, co zrobić? PS.Ja mam 19 lat on 24
19 lat... matko boska... skoro juz zauwazasz, ze stajesz sie agresywna, a tym bardziej trzesa Ci sie rece przestan pic.
Ja mialam od nowego roku tak, ze po alkoholu strasznie ryczalam. Wracala do mnie przeszlosc. Nie pilam czesto, ale pilam duzo. Ostatni raz na imprezie bylam w kwietniu, znow to samo, totalne zalamanie psychiczne. Od tamtej pory powiedzialam dosc tego. Na codzien jestem usmiechnieta dziewczyna, a po alkoholu nie dosc ze kac to jeszcze kac moralny, ze znajomi znowu qysluchiwali moich zali. I nie pije. Wzielam sie za sport, jak ze znajomymi wychodze, oni pija alkohol, ja pije wode badz herbate. A i tak bardzo dobrze sie bawie.
Skoro masz dobrego faceta, docen to i zrob to dla was obojga...
Alkoholizm jest nieuleczalny, ale można się ogarnąć i normalnie z tym żyć.
Poszukaj terapii AA w Twoim mieście i po prostu tam idź. Na miejscu Ci powiedzą, co robić dalej.
Myślę, że najlepszym rozwiązaniem dla Ciebie będzie abstynencja.
Tylko profesjonalista może orzec czy to co wyprawiasz jest nadużywaniem, piciem ryzykownym czy też uzależnieniem.
Wypadałoby poszukać pomocy, sama sobie z tym nie poradzisz.
Tak jak już ktoś napisał to niestety jest nieuleczalne ale są ludzie którzy bez problemy z tym żyją i nie piją. Niestety samemu jest bardzo ciężko sobie z tym poradzić także jeśli chcesz mieć pewność że jest tak źle jak myślisz że jest to musisz udać się do specjalisty. Bo niestety z roku na rok może być już tylko gorzej. A pamiętaj że chłopak na pewno też ci pomoże i będzie wspierać.
Wiesz,mój były mąź tak zaczynał - imprezka ,piwko itp teraz jest wrakiem człowieka..
Mój pies" kontroluje " wydalanie pozostałości po przemianie materii a alkohol doprowadził faceta do takiego stanu źe śpi we własnych odchodach.
Jeśli chcesz tak skończyć - ściemniaj dalej.
Spotkania w AA ,całlowita abstynencja - to jedyny ratunek dla Ciebie.