Przyjaciel (były chłopak)zwierzył mi się niedawno ze koło jąder coś mu się zrobiło taka mała gulka,jak mocno naciśnie to boli,ona jest tak z centymetr od jąder. Nie chce iść do lekarza.Pytał się co to może być i czy moge się dowiedzieć. Wiem,że nie pójdzie ,bo któregoś dnia chciałam go zaprowadzić,ale nie dało się. Każdy prosił,mama,tata,bracia... Nic z tego nie wyszło.
Kiedyś miał takie zgrubienia na guze jąder pod skorą ale nie wiem czy to normalne wiec się nic nie odzywałam do niego w tej sprawie.
my tu nic nie poradzimy. Niech idzie do lekarza i nie będzie dziecinny. bo to może być poważna sprawa.
3 2009-09-10 16:12:12 Ostatnio edytowany przez Celia (2009-09-10 16:13:32)
Sky ma rację, niech ten kolega nie zgrywa dzieciaka, tylko idzie do lekarza. Żadnych zgrubień, "gulek" nie powinno się lekceważyć, by później przez własne lekceważenie nie zachorować na poważną chorobę.
P.S. A tak w ogóle, wątek ten powinien znajdować się w innym dziale. ![]()
Nie ma możliwości żeby poszedł.. Kiedyś miał temperaturę koło 41 stopni już był praktycznie na wykończeniu a jak mama poszła do sąsiadki zadzwonić po karedkę to go nie było ...Położył się w garażu..(wiedział że idzie zadzownić).Kiedyś spadł z dachu, karetka przyjechała ,zabrała go,lecz gdy on odzyskał przytomność(cały poowijany w kablach) spieprz...... ze szpitala..(pojechał tam bo był nieprzytomny)
Jemu nie zależy na życiu,sam tak mówi.
co za kretyn
moze panicznie bojisie lekarzy szpitala? moze kiedys ktos mu krzywde zrobił? albo próbuje zwrócic na siebie uwage
to się nazywa syndrom białego fartucha, pod wpływem widoku lekarza obcowania z nimi, dostaje ataku paniki, bądź innych objawów, wiem bo to mam ale jak trzeba to pójdę, tylko przed tym ustalam wizyte na dogodny termin bez innych stresów... trzeba go chyba za rękę zaprowadzić i wsiąść najlepiej z zaskoczenia...