Witam
Trafiam tu bo wszędzie szukam jak to jest i postanowiłam sama napisać
Po rozstaniu z ojcem dziecka zgodziłam się na wychowywanie pół na pół tydzień na tydzień.Już od samego początku było to porażka bo ojciec dziecka mimo że chcę to słabo radził sobie z obowiązkami codziennymi przy dziecku,zostawiał ją samą w domu 5 letnie dziecko na kilka godzin,kąpał raz w tygodniu..mało kiedy ponosił kwestie z utrzymaniem dziecka finansowo czasem dokładał się do czegoś ale głownie to ja ponoszę wszystko....dziecko przebywało i tak u mnie więcej czasu raz całe wakacje później cały wrzesień,październik czasem zdarza się że po dwa tygodnie Teraz w marcu też była u mnie cały miesiąc..Bardzo za nią tęsknie za każdym razem i martwię się czy wszystko jest dobrze czy czysto chodzi ubrana i takie tam jak każda matka Złożyłam pozew do sądu o ustalenie miejsca pobytu dziecka bo miałam dość sytuacji i nie porozumień z ojcem dziecka oraz to że mamy inne poglądy na wychowanie dziecka.Za tydzień pierwsza sprawa będzie ale ja nie zostałam na nią wezwana a ojciec dziecka tak..mam wątpliwości gdy coraz bliżej jest tego dnia Ojciec dziecka będzie kłamał i mnie oczerniał wyjmował brudy życia i takie różne rzeczy ,,generalnie mnie to nie martwi bo jako matka nie mam sobie nic do zarzucenia nigdy nie zaniedbałam mojego dziecka ani nie skrzywdziłam tak żeby mogła to odczuć oprócz tego że do tej pory pozwałam na robienie dziecku wodę z mózgu Moja córeczka jest z nami mocno związane emocjonalnie Kocha nas i traktuje po równi jest mądra dziewczynką.Nie długo skończy 8 lat,w szkole ma same 5 i 6 dużo Jest dla mnie całym moim światem i nie wyobrażam sobie życia bez niej I tu moje pytanie jak wygląda taka sprawa dalej..ojciec będzie walczył o to żeby dziecko zostało przy nim dla mnie to chore..Ja składając pozew nie chciałam mu dziecka odebrać tylko wspomniałam w pozwie że "jeśli dalej chcę być w jej życiu to musi się zmienić" teraz można powiedzieć ze dobry tata się zrobił kupił dziecku nawet jedna koszulkę 3 pary majteczek i skarpetki nie zostawia jej samej ale np teraz od niedzieli jest w pracy a dziecko jest pod opieką mamy jego gdzie dla mnie to obca kobieta jest odprowdza ją do szkoły odbiera prowadza do kościoła na biały tydzień i moja córunia u niej śpi bo on jest bo za miastem w pracy a ja w domu samotnie czekam i tesknię za nią Powiedzcie jak dalej takie sprawy wyglądają obydwoje mamy adwokatów ja miłą bardzo dobrą panią od spraw rodzinnych a on ogólnego adwokata od wszystkiego Czy jest coś co powinno mnie martwic czy on ma szansę osiągnąć swój cel Proszę napiszcie