Witam,
to mój pierwszy post na forum.
Jesteśmy z żoną niecały rok po ślubie.
Wszystko było pięknie aż nie zacząłem grać w gry.
Zawsze grałem, żona o tym wiedziała.
W listopadzie poznałem ludzi w sieci i zacząłem z nimi grać, była to moja pierwsza gra on-line. Wciągnęła mnie strasznie. W międzyczasie żona zaszła w ciążę. Poświęcałem jej za mało czasu. Były rozmowy, płacz żony. Ja się starałem to wszystko pogodzić, znaleźć czas i na grę i na życie małżeńskie.
W tygodniu było nawet ok ale się trafiał piątek i chciałem dłużej posiedzieć, pograć. Wtedy pojawiały się konflikty. Żona była zła na mnie w sobotę i nie rozmawialiśmy w ogóle wtedy, szła do rodziców swoich ( mieszkaliśmy razem). Oni się trzymali razem i ja się czułem obcy wtedy, więc się zajmowałem sobą, szedłem grać bo nie miałem co robić. Obowiązki domowe wypełniałem.
W niedziele była powtórka. Żona sobie, ja sobie.
Od poniedziałku była wojna, że mnie nic nie interesuje że cały weekend grałem.
I potem znowu w tygodniu ok, piątek za dużo grałem i w weekend ciężka atmosfera.
Zaczęła rosnąć między nami ściana, brak komunikacji. Staliśmy się współlokatorami.
Żona jest w 8ym miesiącu ciąży. 1,5 tygodnia temu zażądała separacji, miałem się wyprowadzić, nie chciałem tego szukałem mieszkania na wynajem dla nas, ale ona chce zostać z rodzicami.
Jestem zdruzgotany. Przemyślałem wszystko. Nie jestem w stanie pogodzić wszystkiego. Muszę dokonać wyboru.
Dokonałem, oświadczyłem żonie, że opuszczam klan i społeczność graczy. Nie będę grał już, chyba że naprawdę będę miał na to chwilę ale już nie on-line z ludźmi.
Jestem w stanie wszystko dla żony i córki zrobić. Wyrzec się siebie, upokarzać się.
Ale żona nie chce żyć już ze mną.
Twierdzi, że musi wybrać mniejsze zło. Bardzo mnie kocha ale dziecko jest dla niej najważniejsze teraz. I musi się zdecydować czy pójść na pewny wybór i zostać przy rodzicach, czy jednak nie rozbijać rodziny i wrócić do mnie.
Twierdzi że nie jest mi już w stanie zaufać.
Co robić???? Jak to ratować????
Czekać na cud i nie grac.
Udowodnij jej ze twoja zmiana jest na stałe a nie na chwile bo sytuacja kryzysowa tego wymaga .
Jesli bedziesz miał rzeczywiscie wolna chwile bo ona bedzie czyms zajeta , pokaz jej ze jednak nie siadasz do gry , pokaz ze umiesz bez gier zyc . Wiem ze bedzie Ci ciezko ale troche przegioles .
Ja mojemu M pozwalam czasem caly wieczor siedziec przed kompem bo wiem ze on to uwielbia ale .... on ma nad tym kontrole i ja nie czuje sie zaniedbywana .
Wiem że przegiąłem.
Z odstawieniem gry nie mam żadnego problemu. Teraz mam full wolnego czasu a nie gram.
Jak byliśmy jeszcze razem to potem też już nie miałem ochoty grać tylko że urosła bariera między nami i nie miałem co robić w domu więc grałem dla zabicia czasu.
Źle zrobiłem że nie wyciągałem ręki do zgody tylko kalkulowałem czy przetrzymać to to nie wiem co.
Zrzucałem winę na hormony żony.
Zrozumiałem, że nie jestem w stanie połączyć nawet namiastki życia kawalerskiego z rodzinnym.
Pierwsze dni po rozstaniu byłem zły i szukałem wymówek, ale ochłonąłem i przemyślałem wszystko na chłodno.
Nie ma miejsca w małżeństwie na egoizm. Jestem w stanie wszystko zrobić dla rodziny.
Umówiłem nas do psychologa w przyszłym tygodniu. Chcemy jeszcze się wybrać do terapeuty.
Musisz udowodnić jej, że ona jest całym Twoim światem i wasze dziecko a nie gry.
Naucz się o nią zabiegać.
Udowodnij jej ze twoja zmiana jest na stałe a nie na chwile bo sytuacja kryzysowa tego wymaga.
Jest na stałe. Po ślubie było ok tylko granie online wszystko zaczęło psuć.
Ja też nie chcę sztucznie wydłużać bytu takiego małżeństwa. Jeżeli taka sytuacja ma się powtórzyć to to nie ma sensu.
Jeżeli mam wybierać między rodziną a graniem to wybór jest dla mnie oczywisty.
Nie dam rady pogodzić grania z ludźmi i małżeństwa. Gra z żywymi jest strasznie wciągająca.
Żona nie wymaga ode mnie żebym w ogóle nie grał. Ale wiem że będzie mnie ciągnąć do tych ludzi jeżeli będę utrzymywał z nimi kontakt. Dlatego z własnej woli chcę zerwać znajomości online. Żeby już nie kusiło, żeby nie było do czego wracać.
Zrozumiałem, że nie jestem w stanie połączyć nawet namiastki życia kawalerskiego z rodzinnym.
Jesli to jest jedyny powod waszego kryzysu to powinno wam sie udac .
Teraz przegiołes , nie chce Cie buntowac ale tez nie mozesz rzucac swoich pasji bo wewnetrznie bedzie Cie to zżerac od srodka ze ona Cie ogranicza i powstanie kolejny kryzys.
Mozna połaczyc swoje pasje i rodzine pod warunkiem ze druga strona nie będzie czuć sie zaniedbywana .
Zawsze mozna dojsc do kompromisu Ty grasz ( bo to lubisz przez 2 godzin) a ona w tym czasie np. czyta sobie książkę .
Ale to juz zalezy od was jak sobie to ustalicie .
Teraz możesz tylko pokazać, że zmiana jest stała.
Żona kilak miesięcy próbowała Cię skłonić do tego, żebyś przestał grać, nie udało jej się, więc podjęła odpowiednie kroki, radykalne kroki i dopiero to przyniosło skutek. Może wróci, może nie i ma do tego pełne prawo.
Chcesz zerwać znajomości on-line? Jeszcze tego nie zrobiłeś?
Nie muszę rezygnować z pasji mogę grać ale na pewno nie w społeczności/klanie gdzie jest presja i nacisk na osiągnięcia.
Za 2 miesiące będziemy mieli wspólna pasję. Maleńką Ulkę. I to będzie najważniejsze a ja pozwolę po sobie deptać byle tylko dziewczyny były szczęśliwe.
10 2014-05-21 11:38:23 Ostatnio edytowany przez Artur86 (2014-05-21 11:39:48)
Chcesz zerwać znajomości on-line? Jeszcze tego nie zrobiłeś?
Grałem z tymi ludźmi sporo czasu. I staram się być poważnym człowiekiem a nie "wychodzić po angielsku"
Chce porozmawiać z przywódcą i mu wszystko wytłumaczyć a nie przestać się po prostu odzywać.
Nie mogę go uchwycić a nie mam czasu sprawdzać co chwilę czy jest. Szczególnie że nie gram teraz staram się żoną zajmować. Jeżdżę, pomagam jej, pytam się czy czegoś nie potrzebuje.
NIE, nie utrzymuję w chwili obecnej kontaktów online.
NIE,nie zerwałem jeszcze znajomości online bo chce to zrobić oficjalnie i grzecznie, bo to też są ludzie po drugiej stronie i mają prawo znać powód zerwania znajomości a i może i dla nich to będzie jakaś nauka.
agnik napisał/a:Chcesz zerwać znajomości on-line? Jeszcze tego nie zrobiłeś?
Grałem z tymi ludźmi sporo czasu. I staram się być poważnym człowiekiem a nie "wychodzić po angielsku"
Chce porozmawiać z przywódcą i mu wszystko wytłumaczyć a nie przestać się po prostu odzywać.
Nie mogę go uchwycić a nie mam czasu sprawdzać co chwilę czy jest. Szczególnie że nie gram teraz staram się żoną zajmować. Jeżdżę, pomagam jej, pytam się czy czegoś nie potrzebuje.
NIE, nie utrzymuję w chwili obecnej kontaktów online.
NIE,nie zerwałem jeszcze znajomości online bo chce to zrobić oficjalnie i grzecznie, bo to też są ludzie po drugiej stronie i mają prawo znać powód zerwania znajomości a i może i dla nich to będzie jakaś nauka.
Żona w 8 miesiącu ciąży żąda separacji, rodzina Ci się sypie a Ty martwisz się o internetowe znajomości? Do pożegnania się wystarczą dwa zdania wyjaśnienia, można to zrobić w 5 minut, zostawić wiadomość i usunąć konto gry on-line.
To co piszesz jest z jednej strony śmieszne z drugiej żałosne. Poważny człowiek? Naprawdę?
Chyba Ci się życiowe priorytety pomieszały.
Znajdź sobie lepiej dobrego terapeutę uzależnień, masz ogromny problem.
Artur Twoje życie Twoja decyzja. Zrobisz to co będziesz uważał za stosowne.
Ale...,
Dam Ci przykład.
Na tym forum poznałem świetnego faceta (był po przejściach ). Pomagał wielu osobą i naprawdę coś w sobie mał i wierzę, że ma. Chciałem zaznaczyć (aby nie było głupich komentarzy), że mnie faceci nie kręcili, nie kręcą i kręcić nie będą. Zawsze wlałem kobietki.
Byłem z nim w ciągłym kontakcie i pewnego dnia jego tekst.
" Słuchaj robię sobie wakację i nie będę udzielał się na forum. Muszę poświęcić czas rodzinie. Po wakacjach wrócę".
Niestety nie wrócił, bo rodzina jest najważniejsza i Ty to pamiętaj.
Trzymam za Ciebie kciuki abyś podjął mądrą decyzję.
Artur86 napisał/a:agnik napisał/a:Chcesz zerwać znajomości on-line? Jeszcze tego nie zrobiłeś?
Grałem z tymi ludźmi sporo czasu. I staram się być poważnym człowiekiem a nie "wychodzić po angielsku"
Chce porozmawiać z przywódcą i mu wszystko wytłumaczyć a nie przestać się po prostu odzywać.
Nie mogę go uchwycić a nie mam czasu sprawdzać co chwilę czy jest. Szczególnie że nie gram teraz staram się żoną zajmować. Jeżdżę, pomagam jej, pytam się czy czegoś nie potrzebuje.
NIE, nie utrzymuję w chwili obecnej kontaktów online.
NIE,nie zerwałem jeszcze znajomości online bo chce to zrobić oficjalnie i grzecznie, bo to też są ludzie po drugiej stronie i mają prawo znać powód zerwania znajomości a i może i dla nich to będzie jakaś nauka.Żona w 8 miesiącu ciąży żąda separacji, rodzina Ci się sypie a Ty martwisz się o internetowe znajomości? Do pożegnania się wystarczą dwa zdania wyjaśnienia, można to zrobić w 5 minut, zostawić wiadomość i usunąć konto gry on-line.
To co piszesz jest z jednej strony śmieszne z drugiej żałosne. Poważny człowiek? Naprawdę?
Chyba Ci się życiowe priorytety pomieszały.
Znajdź sobie lepiej dobrego terapeutę uzależnień, masz ogromny problem.
Nie martwią mnie te znajomości ale nie mam czasu i głowy żeby się logować do tych ludzi.
Mam ważniejsze sprawy na głowie.
A problem mam i doskonale sobie zdaję sprawę.
Jeżeli faktycznie to takie istotne to dzisiaj po pracy się zaloguję i ich pożegnam.
Nie ma problemu
Chce porozmawiać z przywódcą i mu wszystko wytłumaczyć a nie przestać się po prostu odzywać.
No to jest problem, bo przywódca powie Ci, że na wojnie są ofiary i z ludności cywilnej też i masz poświęcić żonę i jeszcze nie narodzone dziecko.
A Ty wierny żołniesz zrobisz to bez chwili zastanowienia.
Przywódca kazał.
Toć to masakra, tylko 
Żona potrzebuje wsparcia i jeszcze więcej uczucia a on ma problem bo z dowódcą się nie może skontaktować.
Nie chłopaku, Ty nie dorosłeś do roli męża.
Tobie założyć tylko krótkie spodenki i wysłać do przedszkola
.
Ile Ty masz lat
, że tak się zachowujesz, że takie masz wartości i priorytety?
Pytaliście się dlaczego nie zerwałem znajomości to wytłumaczyłem najlepiej jak mogłem.
Decyzję już podjąłem i powiedziałem żonie że nie będę z nimi grał.
Priorytetem jest dla mnie rodzina.
Wcześniej chciałem pogodzić granie z rodziną - nie da się.
Więc wybieram rodzinę.
A to w jaki sposób pożegnam się z ludźmi nie ma chyba znaczenia
Widzisz dla mnie jest oczywiste, że jeśli przez pierdole sypie mi się życie to załatwiam problem szybko i po najmniejszej linii oporu.
Dla przykładu, mój partner jest zapalnym graczem, nie przeszkadza mi to, robi to w czasie wolnym, kiedy ja też mam jakieś tam swoje zajęcia. Jeden, jedyny raz zwróciłam mu uwagę, że przesadza z grą on-line. Stwierdził, że mam rację i od razu usunął konto, nie było kłótni, nie było szantażu, od zwykła rozmowa, wystarczyło. Natomiast Ty podajesz argumenty, które być może dla Ciebie są szalenie ważne ale w obliczu problemu przed jakim stanąłeś są komiczne.
18 2014-05-21 12:40:47 Ostatnio edytowany przez Artur86 (2014-05-21 12:44:50)
Dobrze, przepraszam
dzisiaj po pracy się zaloguję i usunę społeczność.
Gry nie mogę bo jest przypisana do mnie na stałe.
Grać będę tylko jak nie będę miał nic innego do roboty (ale już nie online tylko sam jak kiedyś i nie było żadnych problemów z tym)
A wydaję mi się że przy małym dziecku zawsze będę miał coś do roboty)
Ja nie posłuchałem żony a zwracała mi uwagę na początku. Mój błąd.
Obiecałem sobie i jej że już nigdy nie zlekceważę jej słów.
Nie jestem pantoflarzem ale niestety moja żona ma zawsze rację. Jest bardzo mądrą osobą. I przysiągłem sobie że nawet nie wiem jakby mi nie pasowało jej zdanie i tak się do niego zastosuję. Zwłaszcza że ona zawsze działała na naszą korzyść nawet jak coś było trudne i niewygodne to i tak miała rację.
Modlę się żeby tylko nie było za późno.
agnik napisał/a:Chcesz zerwać znajomości on-line? Jeszcze tego nie zrobiłeś?
Grałem z tymi ludźmi sporo czasu. I staram się być poważnym człowiekiem a nie "wychodzić po angielsku"
Chce porozmawiać z przywódcą i mu wszystko wytłumaczyć a nie przestać się po prostu odzywać.
Nie mogę go uchwycić a nie mam czasu sprawdzać co chwilę czy jest. Szczególnie że nie gram teraz staram się żoną zajmować. Jeżdżę, pomagam jej, pytam się czy czegoś nie potrzebuje.
NIE, nie utrzymuję w chwili obecnej kontaktów online.
NIE,nie zerwałem jeszcze znajomości online bo chce to zrobić oficjalnie i grzecznie, bo to też są ludzie po drugiej stronie i mają prawo znać powód zerwania znajomości a i może i dla nich to będzie jakaś nauka.
Z tego postu wynika ,ze ty nie jestes w stanie zerwac ze spolecznoscia on-line.Szukasz kontaku z jakims przywodca ,bo co chcesz mu powiedziec,ze konczysz ,bo rodzina ,bo dziecko,kim on jest dla Ciebie ,zeby mu sie teraz tlumaczyc dlaczego konczysz granie .Czlowieku wyjmij wtyczke z gniazdka i w koncu zajmij sie zona.Nawet takie ciagle zerkanie w monitor to juz jest swego rodzaju podtrzymywanie kontaktu z graczami.Dostales szanse od rodziny,Twojej prawdziwej rodziny,wiec tego nie zmarnuj.
Min przez gry online i wieczne siedzenie na kompie rozpadl sie moj zwiazek, facet nie zrobil nic. Ona jest na ciebie wkurzona na maxa,radze ci nawet nie podchodz do kompa. Nie rozumiem dlaczego dorosli ludzie graja w gierki jak dzieciaki, nie zwracaja uwagi na potrzeby osob wokolo zwlaszcza ciezarnej zony. Nie dziwie jej sie, na serio bycie z gowniarzem w zwiazku bedac w ciazy to najgorsze co moze spotkac kobiete. Swiadomie schrzaniles sprawe, wiedziales ze przeginasz a teraz chcesz zeby cie nie zostawiala. Zycze powodzenia.
Dobrze, macie rację.
Słusznie po mnie jeździcie. Zasłużyłem.
Nie dostałem jeszcze drugiej szansy od rodziny i nie wiem czy ją dostanę.
Mam nadzieję że dostanę, ale wiem że nie będzie łatwo.
Żona już długo nie będzie miała do mnie zaufania, będzie do mnie uprzedzona.
Zasłużyłem na to i chcę się przed nią uniżać.
Dobrze, macie rację.
Słusznie po mnie jeździcie. Zasłużyłem.
Nie dostałem jeszcze drugiej szansy od rodziny i nie wiem czy ją dostanę.
Mam nadzieję że dostanę, ale wiem że nie będzie łatwo.
Żona już długo nie będzie miała do mnie zaufania, będzie do mnie uprzedzona.
Zasłużyłem na to i chcę się przed nią uniżać.
No nie, nie uniżaj się. Kobiety nie są za słabymi facetami.
Pokaż jej, że masz jaja i powiedz, że chcesz naprawić swój błąd.
Ona musi się przekonać, że jest najważniejsza i Wasze dziecko też.
Więc do dzieła.
23 2014-05-21 13:16:45 Ostatnio edytowany przez kattyen (2014-05-21 13:17:35)
Nie chodzi o unizanie, jestes uzalezniony od gier komputerowych. Moim zdaniem powinienes zastanowic sie dlaczego uciekles w internetowy swiatek, to jest powazny problem sam go mozesz nie rozwiazac. Moze jesli powiesz zonie, ze przyznajesz ze jestes uzalezniony od gier i wyrazasz chec pojscia na terapie? Mnie by to usatysfakcjonowalo. Oczywiscie gdyby on rzeczywiscie cos zrobil w tym kierunku. Kazdy nalog ma swoje podloze, pamietaj o tym, to jest jak z alkoholem, papierosami i innym nalogiem. Wszystko da sie naprawic, ona cie kocha wiec masz szanse. Po prostu nie wierzy cie, bo pewnie juz nieraz mieliscie z tego powodu awantury i cihce dni. Po prostu jej nadzieja umarla, rozumiem to. Jednak jezeli skontaktujesz sie z jakims terapeuta i nawiazesz chec terapii zobaczysz, ze twoja zona miejmy nadzieje zmieni zdanie.
Nie chodzi o pantoflarstwo.
Nie chodzi o słuchanie się drugiej strony.
W życiu zwyczajnie są rzeczy, które są ważne. Skoro jesteśmy z kimś w związku, ba zakładamy z kimś rodzinę to po pierwsze powinniśmy zadbać żeby wywiązać się z naszych obowiązków i powinności. A jeśli mamy już porządek w domu, wyprane, wyprasowane ugotowane, sprawy zawodowe załatwione a nasz partner/partnerka,mąż/żona otrzymała od nas tyle uwagi ile potrzebuję przychodzi czas na naszą rozrywkę. Jeden osoba będzie grać, inna pójdzie na piwo, trzecia pobiegać, to akurat mało istotne, ważne żeby najpierw zrobić co do nas należy. Na wszystko jest czas, trzeba się tylko dobrze zorganizować.
Zawsze grałem w gry odkąd miałem komputer.
Było to dla mnie normalne.
Kiedyś bardzo dużo grałem.
Myślałem że po ślubie będę mógł nadal mieć czas dla siebie godząc granie z rodziną.
NIE da się. Niestety zrozumiałem to dopiero teraz.
Jesteśmy na wtorek umówieni do specjalisty. Zarezerwowałem nam wizytę. Dla mnie nie ma problemu terapia czy cokolwiek. Zrobię wszystko co tylko sprawi że obudzę w niej nadzieję.
Moj ex tez mi powtarzal, ze zawsze chodzil do pubu z kolesiami pare razy w tygodniu i uchlewal sie jak swinia. To nie jest odpowiedz doroslego faceta, ktory ma obowiazki takie jak rodzina, to jest odpowiedz gowniarza, ktory jest uzalezniony od swoich gierek. Dorosnij. Mam nadzieje, ze rozwiazecie wasz problem.
Mam na myśli że nie uciekłem w gry bo coś się stało tylko zawsze mi towarzyszyły.
Grałem bo się fajnie czas spędzało.
Nie potrafiłem w odpowiednim momencie zrezygnować z tego.
Chciałem fajnie czas spędzać w grze i fajnie spędzać z żoną.
I narastał między nami konflikt. Fajnego czasu z żoną przez kłótnie było coraz mniej i w grze ze znajomymi się bawiłem najlepiej.
Nie chcę już grać. Ale trochę późno to zrozumiałem.
Mam na myśli że nie uciekłem w gry bo coś się stało tylko zawsze mi towarzyszyły.
Grałem bo się fajnie czas spędzało.
Nie potrafiłem w odpowiednim momencie zrezygnować z tego.
Chciałem fajnie czas spędzać w grze i fajnie spędzać z żoną.
I narastał między nami konflikt. Fajnego czasu z żoną przez kłótnie było coraz mniej i w grze ze znajomymi się bawiłem najlepiej.
Nie chcę już grać. Ale trochę późno to zrozumiałem.
No dobra, na razie same frazesy, tłumaczenia się i wielkie "zagubienie".
Konkrety poproszę. CO będziesz ROBIŁ. JAK wynagrodzisz czas żonie. JAK będziesz się starała, aby wróciła do Ciebie.
Wczoraj zakończyłem znajomości online.
Żona się chyba bardzo ucieszyła. Bo nie wiem wcale czy będziemy jeszcze razem ale zrezygnowałem.
Jak wynagrodzę? No właśnie kombinuję jak.
Na razie dzwonię często do niej pytam się jak się czuje i czy czegoś potrzebuje. Nie zawracam jej głowy jak bardzo żałuję i żeby wróciła. To jej kilka razy powiedziałem a teraz muszę jej to pokazać.
Jeżeli tylko ma czas, nie jest umówiona z koleżanką to jadę do niej i próbuję wymyślić jak fajnie spędzić czas. Spacer, rozmowa.
Dwa dni temu byliśmy na oddziale porodowym żeby ogarnąć co i jak kiedy przyjdzie czas.
Dzisiaj szkoła rodzenia. Ostatnie zajęcia. Żona mówiła że nie muszę jechać bo to będzie z laktacji i nic dla mnie tam nie będzie ale i tak chcę jechać. Potem jest umówiona z koleżankami na mieście. Zawiozę ją, potem odbiorę i do domu odwiozę.
Cały czas jeszcze kombinuję co mogę dla niej i dziecka zrobić. Mam nadzieję że pomysły będą się rodzić.
Żonie najbardziej chodzi chyba o tą iskrę jaką we mnie kiedyś widziała. Jak żyłem całym sercem tylko dla niej. Ona chce widzieć, czuć to znowu ale tym razem mieć pewność że ta iskra już nie zgaśnie.
Aha umówiłem jeszcze wizytę u psychologa na wtorek dla nas. Mam jeszcze terapeutę dla małżeństw w kryzysie. Też chcę do niego się wybrać z żoną.
Wczoraj zakończyłem znajomości online.
Żona się chyba bardzo ucieszyła. Bo nie wiem wcale czy będziemy jeszcze razem ale zrezygnowałem.
Jak wynagrodzę? No właśnie kombinuję jak.
Na razie dzwonię często do niej pytam się jak się czuje i czy czegoś potrzebuje. Nie zawracam jej głowy jak bardzo żałuję i żeby wróciła. To jej kilka razy powiedziałem a teraz muszę jej to pokazać.
Jeżeli tylko ma czas, nie jest umówiona z koleżanką to jadę do niej i próbuję wymyślić jak fajnie spędzić czas. Spacer, rozmowa.
Dwa dni temu byliśmy na oddziale porodowym żeby ogarnąć co i jak kiedy przyjdzie czas.
Dzisiaj szkoła rodzenia. Ostatnie zajęcia. Żona mówiła że nie muszę jechać bo to będzie z laktacji i nic dla mnie tam nie będzie ale i tak chcę jechać. Potem jest umówiona z koleżankami na mieście. Zawiozę ją, potem odbiorę i do domu odwiozę.
Cały czas jeszcze kombinuję co mogę dla niej i dziecka zrobić. Mam nadzieję że pomysły będą się rodzić.
Żonie najbardziej chodzi chyba o tą iskrę jaką we mnie kiedyś widziała. Jak żyłem całym sercem tylko dla niej. Ona chce widzieć, czuć to znowu ale tym razem mieć pewność że ta iskra już nie zgaśnie.
Aha umówiłem jeszcze wizytę u psychologa na wtorek dla nas. Mam jeszcze terapeutę dla małżeństw w kryzysie. Też chcę do niego się wybrać z żoną.
Arturze i tak trzymaj.
Jesteście jeszcze młodym małżeństwem i nie wierzę, żeby Ciebie żona już nie kochała.
Fakt którego nie da się ukryć, mocno narozrabiałeś, ale jestem przekonany, że da się wszystko naprawić i jesteś na dobrej drodze.
Teraz bądź konsekwentny i trzymaj się swoich postanowień.
Bądź z żoną, pomagaj jej wówczas kiedy jest taka potrzeba. Nie musisz jej nieustannie nadskakiwać, cos takiego jest również męczące. Wiele okazji do pomocy żonie znajdzie się jak dziecko pojawi się na świecie.
Teraz tylko czas może pokazać, że Twój zapał nie jest słomiany a zmiana, która nastąpiła jest trwała.
Żona wyraża zgodę na przejście się do tych specjalistów, o których mowa?
Tak, tak. Wyraża. Cieszy się że widzę problem i chce go rozwiązać.
Kocha mnie cały czas. Mówi że sama nie wie jak ale nadal mnie strasznie kocha tylko z tym zaufaniem jest bardzo źle teraz.
"Co robić???? Jak to ratować????"
Nic. Nie ratować.
Czego ty oczekujesz panie autor? że ktoś ci powie jak się do twojej żony masz odzywać?
Jak potrzebujesz takich porad to znaczy że nawet swojej żony nie znasz, pamiętaj że level się sam nie nabije.
Tak, tak. Wyraża. Cieszy się że widzę problem i chce go rozwiązać.
Kocha mnie cały czas. Mówi że sama nie wie jak ale nadal mnie strasznie kocha tylko z tym zaufaniem jest bardzo źle teraz.
Zaufania z dnia na dzień nie odbudujesz.
Ale skoro żona chce współpracować to jest dla was nadzieja.
Powodzenia!
"Co robić???? Jak to ratować????"
Nic. Nie ratować.Czego ty oczekujesz panie autor? że ktoś ci powie jak się do twojej żony masz odzywać?
Jak potrzebujesz takich porad to znaczy że nawet swojej żony nie znasz, pamiętaj że level się sam nie nabije.
Mazar dawno takich bredni nie czytałem, ale napisałeś tak mądrą i dojrzałą wypowiedź z uwagi na swój dziecinny wiek
.
Arturze
RÓB ! i RATUJ !
Lexpar, nie zrozumiałbyś ironii nawet gdyby kopnęła cię w dupę.
Kolega chyba jednak się najadł żółtego śniegu ![]()
odezwał się koleś który traci rodzinę przez gry, hahahahahahahaha.
Nie, no, mocny jesteś ![]()
Bym Ci coś odpisał ale nie przyszedłem tu się kłócić, atakować ani trolować forum.
A po historii Twoich postów myślę że nawet nie warto:)
Pozdrawiam
41 2014-05-22 10:56:07 Ostatnio edytowany przez Mazar (2014-05-22 10:58:10)
Nieeee, tylko mi nie odpisuj. Tak się boję. Mam nadzieję że nie spotkamy się online bo pewnie byś mnie zmiażdżył ![]()
Lexpar, proszzzz:
Ironia ? sposób wypowiadania się, oparty na zamierzonej niezgodności, najczęściej przeciwieństwie, dwóch poziomów wypowiedzi: dosłownego i ukrytego, np. w zdaniu Jaka piękna pogoda wypowiedzianym w trakcie ulewy
Moja pierwsza odpowiedz miała charakter ironiczny. Jeśli tego nie zrozumiałeś, cóż.... dom spokojnej starości ![]()
Kolega chyba jednak się najadł żółtego śniegu
Arturze mnie tej zasady uczono już w pierwszej klasie szkoły podstawowej a niestety on też jeszcze tego nie przrabiał.
Wnioski same się nasuwają.
Moja pierwsza odpowiedz miała charakter ironiczny. Jeśli tego nie zrozumiałeś, cóż.... dom spokojnej starości
Miała, nie miała...
Mnie w domu uczono, że człowiek mądry gdy nie ma nic ciekawego do powiedzenia to się nie odzywa
O proszę, to jednak coś tam masz w tej głowie, jakieś mądrości nabyłeś...
To skoro jesteś taki "mondry" to po co pytasz jak naprawić twój związek.
hehe, jak mi nie żal takich ludzi ![]()
Mazar napisał/a:"Co robić???? Jak to ratować????"
Nic. Nie ratować.Czego ty oczekujesz panie autor? że ktoś ci powie jak się do twojej żony masz odzywać?
Jak potrzebujesz takich porad to znaczy że nawet swojej żony nie znasz, pamiętaj że level się sam nie nabije.Mazar dawno takich bredni nie czytałem, ale napisałeś tak mądrą i dojrzałą wypowiedź z uwagi na swój dziecinny wiek http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiejsie.gif.
Arturze
RÓB ! i RATUJ !
Lexper poprostu nie zrozumiales, moze ,,z uwagi na Twoj podstarzaly wiek" ![]()
Ktoś zrozumiał, światełko w tunelu ![]()
Dajcie spokoj bo odrywacie od nabijania leveli.
Artur może przełuż swoją pasję na pracę. O pracy nic nie wspominasz. Z czego żyjecie ? Np. pracując na kasie ciągle się stykasz z ludźmi, wymienisz dobrami, handlujesz...nie możesz sobie znaleźć pracy, w której będziesz się realizował, a jednocześnie będziesz dobrym ojcem itd.
Jeżeli Wy mieszkacie z rodzicami, to na pewno Oni podsłuchali wasze rozmowy, kłótnie i wiadomo że staną po stronie córki i wnuka...
49 2014-05-22 11:38:29 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-05-22 11:39:27)
Lexper poprostu nie zrozumiales, moze ,,z uwagi na Twoj podstarzaly wiek"
No tak, to ja chyba zdziecinniałem na starość
.
Medycyna zna takie przypadki.
Uważam tylko, że nie powinno się pisać postów takiej treści.
One raczej nic nie wnoszą do tematu, a tylko dołują.
Natomiast autor wątku zrozumiał swój błąd i stara się go naprawić, więc jaki jest sens go dołować?
Pracuję w szpitalu, jestem operatorem maszyny medycznej.
Pensja jest dobra na nic nam nie brakuje a nawet odkładamy. Praca daje mi dużo radości, kontakt z chorymi. Mam z nimi kontakt przez 1,5 miesiąca i widzę jak z dużego cierpienia wychodzą zazwyczaj w bardzo dobrym stanie po skończonej terapii.
Żona jest nauczycielką, obecnie na chorobowym ze względu na ciążę.
Mieszkaliśmy z rodzicami gdyż mieliśmy się budować na ich działce. Wspólne mieszkanie było po to by jak najwięcej odkładać na budowę domu. Tylko że ja sam miałem ten dom budować.
Na początku byłem bardzo chętny. Pozałatwialiśmy zgody. Ale gdy miało przyjść do budowy domu to się jednak wycofałem. Nie jestem w stanie sam tego zrobić a wynajęcie firmy nie wchodzi w grę. Niby tylko praca 8 godzin, ale co chwilę coś wyskakuje dodatkowego. Gdzieś jechać. Coś pozałatwiać. Zaraz dojdzie dziecko. Stwierdziłem że jest ta budowa niewykonalna.
Często mi jeszcze dochodzą dodatkowe prace zarobkowe, z których żona się cieszy bo zawsze przyniosę trochę dodatkowej kasy.
I w sumie od tego się rozpętało piekło. To że grałem to jakoś jeszcze rodzina znosiła. Marudzili ale przymykali oko. Chyba niepotrzebnie.
Szukałem mieszkania na wynajem. Jeździliśmy, nawet fajne nam się trafiło. Po podliczeniu wszystkiego było nas stać. Już byśmy nie dali rady pieniędzy odkładać ale wszystkie potrzeby rodziny byłyby zapewnione.
Coś się stało i kobitka nam napisała, że nie może nam wynająć w chwili obecnej mieszkania.
Więc szukałem kolejnego. Ale żona stwierdziła że się nie chce wyprowadzać i najlepiej będzie jak się rozstaniemy.
51 2014-05-22 11:46:08 Ostatnio edytowany przez Mazar (2014-05-22 11:46:39)
do Lexpar
Po prostu mam tendencję do wyśmiewania głupoty.
Jeśli ja ukrywałbym to że palę fajki przed dziewczyną a po ślubie wyciągnąłbym paczkę fajek i zaczął jarać to co? Mam pisać na forum, " o Boże, żona chce rozwodu bo palę" ? Ja na prawdę nie jestem fanem "pośpiesznych" małżeństw bo jak widać na tym przykładzie, mąż nie wie jak dotrzeć do żony. Trzeba się najpierw poznać, wiedzieć co, kto lubi a czego nie.
Równie dobrze tytuł tego postu mógłby brzmieć " nowo poznana żona chce się rozwieźć"
Ale spoko, pewnie jak dożyje twoich lat to zrozumiem że najistotniejsza w wypowiedzi jest odpowiednia emotka a nie sama treść.
Jeżeli chodzi o pasje to mam ich też trochę, które żona akceptuje.
Interesuje się bardzo sferą sacrum. 11 lat byłem zatwardziałym ateistą. Teściowe mega religijni. Serce im się kroiło, że córka jest w takiej zażyłości z osobą niewierzącą. Ale im wytłumaczyłem, że moja wiara nie ma nic do tego. Kościół katolicki dopuszcza ślub kościelny osoby wierzącej z niewierzącą. Oświadczyłem, że dzieci będą wychowywane w tradycji katolickiej a co sobie wybiorą po skończeniu 18 lat to ich decyzja.
Teściom się nie podobała moja postawa ale widzieli we mnie iskrę, której nie było w żadnym inny wcześniejszym chłopaku córki.
Zaufali mi. Na naukach przedmałżeńskich poznałem księdza, który mnie nawrócił i to skutecznie bo trwam w tym.
W pewnym momencie żona już nie była tak zadowolona bo byłem bardzo za przestrzeganiem dekalogu.
Ale nadal czytam książki o chrześcijaństwie, o świętych, mistykach.
Nawet żona mi takie prezenty kupuje.
do Lexpar
Równie dobrze tytuł tego postu mógłby brzmieć " nowo poznana żona chce się rozwieźć"
Z żoną się znamy jakieś 8 lat. Chodziłem z jej bratem do szkoły średniej.
54 2014-05-22 12:01:53 Ostatnio edytowany przez Mazar (2014-05-22 12:03:39)
To ja się pytam JAK ludzie z forum mają ci pomóc? Sam znasz ją najlepiej. Jeden napisze - kup kwiaty, drugi - zaproś na kolację, trzeci co innego i tak w kółko. To ja ci piszę nie rób nic. Proszę, cała gama do wyboru. Znacie się 8 lat i nic ci nie świta jak ją przekonać że się zmieniłeś?!
"Mnie w domu uczono, że człowiek mądry gdy nie ma nic ciekawego do powiedzenia to się nie odzywa" - pusty slogan w twoim wykonaniu kolego?
Skoro byłeś ateistą przez kilka lat i zmieniłeś wiarę na wiarę żony to masz już plus. Możesz dać argument że dla niej możesz zmienić wszystko. Kurde, chłopie to internety mają ci takie argumenty podsuwać ?
Mazar napisał/a:do Lexpar
Równie dobrze tytuł tego postu mógłby brzmieć " nowo poznana żona chce się rozwieźć"
Z żoną się znamy jakieś 8 lat. Chodziłem z jej bratem do szkoły średniej.
Wiec powinienes wiedziec czego od Ciebie oczekuje ![]()
Jesli nie jestes pewien, zapytaj...
zapros na kolacje do restauracji i dowiedz sie co (oczywiscie poza grami) lezy jej na sercu,
co mozesz zrobic, popros o czas na odbudowe zaufania...
badz rozsadny, nie krec, badz pewny tego co mowisz,
daj jej odczuc, ze zmadrzales.
Powodzenia, sprawa jest do uratowania ![]()
56 2014-05-22 12:14:47 Ostatnio edytowany przez Artur86 (2014-05-22 12:16:52)
Ja nie oczekuję, że ktoś mi na forum powie "zrób to i to i będzie git"
Założyłem wątek na kobiecym forum żeby poznać zdanie osób, które były w podobnej sytuacji i mogą się wypowiedzieć w tym temacie. Dobrze wiedziałem, że będę jechany przez kobiety za swoją poprzednią postawę. I przyjmuję to z pokorą bo na to zasłużyłem.
Edit
Aha, wiary NIE zmieniłem DLA żony. To było spowodowane wewnętrznym uczuciem. Wyznania się nie zmienia dla kogoś, albo żeby coś osiągnąć.
Fakt, argument że zmieniłeś wiarę dla NIEJ nie będzie dobrze odebrany ale nikt ci tu nie poda gotowego rozwiązania.
Powiem ci jedno i wyłączam się z tej dyskusji. ( Lexpar zniknął a ja tak lubię dręczyć starych ludzi
)
Dopóki sam nie dojdziesz jak dotrzeć do żony to żadne rady ci nie pomogą.
Sam musisz ocenić czy żona da ci szansę czy nie.
Jeśli jest chęć poprawy to niektórzy wybaczają nawet zdrady, uważam więc że gry jak najbardziej też. Inna kwestia jeśli żona szuka wymówki, a jeszcze inna że grają jej hormony i może się trudniej rozmawiać.
Tak czy inaczej życzę Ci powodzenia.
Tak czy inaczej życzę Ci powodzenia.
Dziękuję, będzie mi potrzebne.
Zawsze grałem w gry odkąd miałem komputer.
Było to dla mnie normalne.
Kiedyś bardzo dużo grałem.
Myślałem że po ślubie będę mógł nadal mieć czas dla siebie godząc granie z rodziną.
NIE da się. Niestety zrozumiałem to dopiero teraz.
Jesteśmy na wtorek umówieni do specjalisty. Zarezerwowałem nam wizytę. Dla mnie nie ma problemu terapia czy cokolwiek. Zrobię wszystko co tylko sprawi że obudzę w niej nadzieję.
Fajnie że się obudziłeś i masz takie parcie na walkę o swoje dziewczyny
, miło się to czyta, to się ceni.
Chlopcy nie kloccie sie mamy dosyc stresow na codzien po co sie jeszcze denerwowac bardziej. Artur bedzie dobrze, jestem kobieta i uwierz mi, ze my mamy anielska cierpliwosc dla naszych facetow. Uzbroj sie w cierpliwosc i naprawiaj to co schrzaniles. Zobaczysz bedzie dobrze ????
62 2014-05-22 14:25:32 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-22 14:25:45)
Chlopcy nie kloccie sie mamy dosyc stresow na codzien po co sie jeszcze denerwowac bardziej. Artur bedzie dobrze, jestem kobieta i uwierz mi, ze my mamy anielska cierpliwosc dla naszych facetow. Uzbroj sie w cierpliwosc i naprawiaj to co schrzaniles. Zobaczysz bedzie dobrze ????
Włączymy cynizm;p
Macie cierpliwosc, ale do tych krzywdzących Was.
Ale juz tak w ramach tematu - 8 lat to bardzo duzo. Same gry nie mogą być powodem chęci rozstania ze strony kobiety. Nagle przeciez grac nie zaczales.
Byc moze nałóg wpływa na zachowanie autora tematu, dlatego przede wszystkim należałoby sie z tego wyleczyc.
Tylko czy wtedy nie bedzie miał za duzo czasu na zycie, bo jest ono nudne? Jak dałoby sie zapełnić czas w ktorym zazwyczaj grałeś to jest ok, szczegolnie gdy pomoc kobiecie i dziecku to powinien byc priorytet.
Hmm...Chyba pora dorosnąć,nie sądzisz ?
Przestań grać w gry i zajmij się życiem i nie na chwilę,na zawsze ! Musisz dokonać wyboru... Myślę,że ludzie z virta,ta Twoja gra nic Ci w życiu nie dadzą... Masz żone,dziecko niedługo przyjdzie na świat... Czego chcieć więcej ?
Jeżeli żona się wyprowadzi od Ciebie,to będziesz musiał jej pokazać,że naprawdę potrafisz z tym zerwać,że się zmieniłeś dla nich...
to w co gramy ? cs ? l2? MOH'a ?
Lexpar
stary ziomek powrócił ![]()
Patrząc na wypowiedź nade mną dostrzegasz różnice z moją wypowiedzią
?

