Witam. Jak napisałam w temacie mojemu mężowi podoba sie fizycznie moja koleżanka a dziewczyna jaego brata. Dowiedziałam sie o tym dokładnie dwa dni temu i nie moge tego przegryźć a mój mąż zwierzył sie już około rok temu i tez swojemu bratu. Co sądzicie o tym co powiedział,cytuję " jak ona do nas przychodzi to nie moge wytrzymać i wychodze". Brat oczywiście zadowolony bo ma fajna łaskę. A co ja mam sadzić o tych słowach? Może jakaś ocena obiektywna mnie uspokoi, dodam tylko ze mój mąż to nie pies na baby, ale ciągle jest spragniony sexu i kręcą go rożne sytuacje dnia cociennego ( nie wiem czy zrozumiecie
) I najgorsze jest to ze ta koleżanka wiedziała o tym, ale głupio jej było mi o tym powiedzieć a z kolei mój maź nie dawał mi nigdy powodów bym czoła sie o nią zazdrosna. Tylko ten tekst "nie moge wytrzymać " co on może oznaczać? Fantazjuje na jej temat gdy sie na nią patrzy? Czy sie napatrzyl a potem kochał sie ze mną? Proszę was o obiektywna ocenę bo zaczynam wariować, tym bardziej ze ona jest i będzie istnieć w naszym życiu. Jak sobie poradzić z taka sytuacja ?
"nie moge wytrzymać"....jesteś zła że powiedział coś takiego? W tym jest problem? Wiesz o takiej która mu się podoba...a ile jest takich o których możesz nie wiedzieć?
Niczego nie sugeruję, zwracam uwagę jedynie na fakt że faceci oglądają się za kobietami. Tak już ten świat jest stworzony. To MY łowimy, a nie kobiety.
To jest facet. FACET. To normalne moim zdaniem.
Nie ma tu nic do rzecyz ze to dziewczyna od brata. Równie dobrze mogłaby być od kolegi, przyjaciela, szefa lub sąsiada.
Jesteś po prostu zazdrosna. To też dobrze, bo będzie to motorem napędowym dla Ciebie, aby coś urozmaicić w Waszym życiu.
To tylko moje skromne zdanie.
pozdrawiam ![]()
wariujesz, wyraźnie wariujesz
maż wyraził swojremu bratu akcerptację jego wybranki - powiedział, stary - jest świetna jara mnie jak ją widze, ale jestes szczęsciarz, gratuluje
taka tam męska gadka
a ty świrujesz... nie świruj nie świruj, nie pierwsza i ostatnia. pewnie połowę modelek też "obczaja" i aktorek...
taki typ.. jak mówisz "wiecznie napalony" i to mu zostanie
ale to nie powód, żeby świrowac, wariować, czy analizowac sytuację i rozkłądac na czynniki pierwsze
nie znasz żadnego fajnego faceta, który cię kręci?? pewnie znasz
i co? to powód, by twój maż wariował?
od "patrzenia" do działania daleka droga
nie wyeliminujesz atrakcyjnych ludzi wokół
ale możesz byc najatrakcyjniejsza
Wiecie, ze właśnie takich odpowiedzi oczekiwałam i sie usmiechnelam:) No niby jest to normalne i próbowałam to poukładać, ale ciagle coś mi nie dawało racjonalnie myślec i to chyba zazdrość. Najgorsze jest to , ze boje sie chorych sytuacji gdy ona będzie, ze sobie coś uroję albo wmowię. Jestem osoba impulsywną i czasami nie zastanowię sie jak coś powiem a potem żałuje:( Wiem, ze fakt jest taki że nie mam wpływu na to kto komu i za co się podoba, bo tak już jest. Tylko zaniżyła to trochę moja samoocenę a przy niej czuje sie teraz jak szara myszka. Nie wiem czy słusznie, wiem ze dla męża jestem atrakcyjna, ale wiedzieć że ona tez i musi wyjść jak ja widzi to chyba nie jest aż tak normalne. I faktycznie taka jest prawda nigdy nie przebywa z nami zawsze wychodzi. Dziękuje za odpowiedzi, nie mam za specjalnie sie komu wygadać:( pozdrawiam:)
Wiesz, ale na wszelki wypadek staraj się ich nie zostawiać razem. Wybzykanie bratowej może okazać się straszliwą pokusą... ;-)
No tak, tylko do tego trzeba dwojga. A z drugiej strony jeżeli brat męża czuje sie spokojny to dla czego nie ja? Może to faktycznie męskie rozmowki typu " z łóżka bym jej nie wygonił" ( swoją droga takie rozmowy są mi kompletnie obce). Sytuacja dla mnie wydaje się patowa, najchętniej porozmawiała bym z mężem, ale naganę ich braterskie zaufanie do siebie i powstanie jakiś " problem". Wolałabym nie wiedzieć o tym i byc spokojna duchem tak jak do tej pory i być tą " świadomą" jedyną atrakcyjną dla swojego męża.
Nie ma takiej mozliwosci bys była jedyną atrakcyjną, bo gdyby Ciebie stracił to by juz swiat mu sie załamał. A tak wiadomo, ze inne go pociągają, on pewnie je też.
racja dlatego napisałam " świadomą". No tak, tak to już jest. Tylko jak się z tym obyć
na codzień gdy będzie stała obok mnie przy moim mężu w końcu to nie laska z ulicy czy jakaś aktoreczka, dziewczyna z teledysku?
Moze wystarczy uwierzyc, że jestes atrakcyjna? Ale tak dzięki temu co o sobie sądzisz, a nie dzięki adoracji innych (swojego faceta).
Moze wystarczy uwierzyc, że jestes atrakcyjna? Ale tak dzięki temu co o sobie sądzisz, a nie dzięki adoracji innych (swojego faceta).
No i właśnie do tej pory tak było. Tak jak napisałam w poście wyżej, ta opinia mojego męża o niej jakby przebiła taką bańkę w której istniałam dla niego jako kobieta, teraz podważony mam stosunek do samej siebie i swojej atrakcyjności bo różnimy sie jako kobiety ( wizualnie ) a co za tym idzie jestem zazdrosna i pełna obaw bo na prosty rozum ( mój) nie móc na kogoś patrzeć i wychodzić to znaczy, ze go tak kręci ze musi wyjść bo co ? Dostaje wzwodu lub... nie napisze ....jak to potraktować? Wiem, ze dla niektórych wydaje sie to śmieszne ale dla mnie to zagadka! I co mam tak udawać ze nic nie wiem i byc pocieszona tym faktem, ze na nią sie napatrzyli a do łóżka pujdzie ze mną ? Kurcze i to jest ten problem. Czy może przesadzam i powinnam sie opanować. Dlatego proszę o obiektywne spojrzenie forumowiczów, bo ja nie mam z kim porozmawiać.
Włącz mu pornosa i zobacz, czy mu nie stanie czasem. Tez bedziesz zazdrosna o aktorki porno?
No tak, mam odpowiedz. Tylko pornus to gole, kuszące baby i jak sie je ogląda w wiadomym celu. A ona stoi w ubraniu i pije kawę i dlatego moje podejście do takiej sytuacji jest takie jak opisuje.
Nikunia21 a czy mąż tobie osobiście powiedział, że podoba mu się dziewczyna brata? Czy zwróciłabyś na ich relacje wobec siebie, gdybyś nie wiedziała co myśli o niej mąż? Wiesz czy swoim zachowaniem dają jakieś powody by myśleć, że nie są wobec siebie obojętni? Co jeszcze powiedziała ta dziewczyna gdy ci o tym mówiła? Skąd ona wie, że się podoba twojemu mężowi?
14 2014-05-20 21:09:28 Ostatnio edytowany przez Nikunia21 (2014-05-20 21:13:31)
Aniaa34- Mąż nigdy nie opowiadał o niej z jakimś, ze tak napisze specjalnym zainteresowaniem. Nie dał mi powodów do zazdrości. A co do Niej sytuacja wygląda tak: jej facet a mój szwagier wyznał jej kiedyś że nawet podoba się ona jego bratu i co następuje powtórzył jego słowa " jak ona do nas przychodzi to nie mogę się na nią patrzeć i muszę wyjść" . Koleżanka dwa dni temu przy wyjaśnianiu jakiś tam sytuacji życiowych poprostu palnęła " ja umiem dotrzymać tajemnicy, bo widzisz mój chłopak powiedział mi kiedyś coś o twoim i ja Ci nigdy tego nie powiedZiałam" mnie to tak jak by coś strzeliło i nie dałam jej spokoju, wyznała ze niechce mi tego powiedzieć, bo martwi sie o nasze relacje a mi napewno nie będzie miło! Po dłuższych moich namowach wyznala to. No i tak dedukując , faktycznie doszłam do wniosku że on nigdy z nami nie siedzi tylko to dla mnie było oczywiste , co tam będzie siedział z kobietami, tylko z innymi koleżankami potrafi pogadać. No i tak to wszystko wyglada. Wiem ze ona jest śmiertelnie zakochana w szwagrze, ze u nich jest to coś ( co nie twierdze ze nie ma tego pomiędzy moim mężem a mną). Tylko jak ja mam to w głowie poukładać? Ze to właśnie ona w ogóle , nie jakaś obca baba! Nie moge tego pojąć !
Nikunia21 wiem, że to trudne wiedząc, że własny mąż chyba troszkę zadłużył się w innej kobiecie. Jak długo brat jest z tą dziewczyną, bo chyba od samego początku musiała się spodobać twojemu mężowi, prawda? Gdyby to było zwykłe ''podoba mi się'', to nie byłoby problemu. Tobie chyba też inni faceci się podobają. Ale jego wychodzenie z pomieszczenia gdzie jest ta dziewczyna byłoby dla mnie sygnałem, że sobie nie radzi z tym zauroczeniem. Jedynie odsuwa się od tej ''pokusy'', bo suma strat byłaby kolosalna.
Rozumiem, że rozmowa z mężem dla ciebie to kiepski pomysł. Ale zostawienie tego tak chyba tez za dobre nie jest.
Nie wiem jakim typem jest twój mąż, czy umie, chce rozmawiać o uczuciach?
Widzicie mój problem polega.... No chyba sama nie wiem na czym. Nie jest to dla mnie miłe, nawet sie podłamałam. Nie ukrywam, ze mam mega zazdrość w tym momęcie, ale czuje tez zmieszanie, nachodzą mnie myśli czy on mnie do niej porównuje, czy tak samo reaguje na mnie( rzecz jasna ze jest nam dobrze i razem uprawiamy sex) i nie jest zmuszony wychodzić. Tak jak pisałam wyżej, czy faceci poprostu tak maja czy on może odrazu o niej fantazjuje? A może ja wpadam w jakaś panikę z niemocy która mnie ogarnia?
17 2014-05-20 21:32:47 Ostatnio edytowany przez Nikunia21 (2014-05-20 21:34:18)
Tak masz racje, tak sie dzieje właśnie od początku. Oni są razem już dwa lata, poznali sie na moim ślubie, ona była moja świadkową a szwagier świadkiem. Mój mąż jest otwartym człowiekiem, nawet niekiedy powstrzymuje go od szczerości do innych. Boję sie ze jak sie zapytam powie mi prawdę, czyli tak jak napisałaś wyżej. Wiem ze mnie kocha, mamy dwoje wspniałych dzieci, No i jesteśmy razem już 10 lat. Nigdy niebdał mi powodów bym była zazdrosna realnie tzn. Pomijając jakieś babeczki z teledysku.