drugie dziecko nie jest moje - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » drugie dziecko nie jest moje

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 99 ]

1

Odp: drugie dziecko nie jest moje

Zrobiła coś ohydnie głupiego, ale zdrada nie wypłynęła przez smsa czy w jakiś równie przykry sposób. Powiedziała Ci o tym sama, musisz to dobrze przemyśleć.

Przeprowadź się do znajomych/rodziny na kilka dni i pozwól emocjom trochę zejść, daj sobie czas na przemyślenie. Wtedy wróć i podejmijcie rozmowę jak dwoje dorosłych ludzi.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: drugie dziecko nie jest moje

Witaj. Bardzo Ci wspolczuje. Sluchaj, musisz ochlonac taka wiadomosc to jak grom z jasnego nieba, ja bym chyba padla trupem. Nie podejmuj pochopnych decyzji, daj sobie czas, rzeczywiscie najlepiej bedzie jak przez jakis czas pomieszkasz gdzies indziej. Musisz przejsc przez faze szoku i ochlonac. Trzymaj sie.

3

Odp: drugie dziecko nie jest moje

Nigdzie się nie wyprowadzaj. Choćby na pół dnia! Ktoś może kiedyś zarzucić ci, że porzuciłeś rodzinę.

Czy istota, którą zwiesz jeszcze żoną, wyraziła choćby szczątkowy żal za okrucieństwo, które popełniła?

Musisz się pozbierać (tak, wiem jak to brzmi w tej sytuacji) i podjąć decyzje na chłodno. Ja bym nie wybaczył takiego skurw.....stwa! To przekracza moje zdolności pojmowania.

Trzymaj się!

4

Odp: drugie dziecko nie jest moje

Mógłbyś się ubiegać o alimenty tylko wtedy gdybyś nie miał środków na utrzymanie i nie miał możliwości pójścia do pracy.Inaczej  to niemożliwe.Nie rób tego błędu i nie opiekuj się nieswoim dzieckiem,bo żona tego nie doceni.Będzie Cię dalej zdradzała na prawo i lewo.

5

Odp: drugie dziecko nie jest moje

Masz prawo domagac sie alimentow na 1 dziecko, jesli bedziesz sam je wychowywal.

Nie zapomnij, ze w swietle prawa to ty jestes ojcem 2 dziecka. Twoje nazwisko dostanie. Ty bedziesz pelnoprawnym rodzicem a nie biologiczny ojciec.

Mozesz wniesc pozew o rozwod z winy zony, o alimenty, o zaprzeczenie ojcostwa 2 dziecka ( wrecz powinienes, masz na to pol roku od momentu, w ktorym dowiedziales sie o urodzeniu dziecka-jesli dobrze pamietam).

6

Odp: drugie dziecko nie jest moje

Powinienes zrobic testy czy to dziecko jest twoje, bo opowiadac mozna duzo. Ludzie jezeli nie sa odpowiedzialni, czesto graja na swoich emocjach,wygadujac rozne bzdety.

7

Odp: drugie dziecko nie jest moje

Właściwie sam nie wiesz czego chcesz, raz być z żona i z dziećmi, w tym jednym nie Twoim, raz że nie jesteś w stanie wychowywać tego drugiego, potem znowu rozwód z orzekaniem jej winy. Musisz sobie sam to poukładać, bo jak na razie to widzę huśtawkę.

Na początek proponuję testy DNA, a potem zaprzeczenie ojcostwa a potem zobaczysz co dalej. Najlepiej podejmij terapię po ciężko Ci będzie. A nade wszystko ja widzę to tak, że gdyby kochanek uznał dziecko i chciał być z żoną to Twoja żona by pewnie od Ciebie odeszła, a tak powiedziała Ci bo pewnie boi się że i tak by się wydało, albo ma wyrzuty sumienia.

8

Odp: drugie dziecko nie jest moje

Odpowiem, co ja bym zrobił na Twoim miejscu: Test na potwierdzenie (nie)ojcostwa, pozew o rozwód z orzeczeniem o winie kobiety którą do niedawna uważałem za żonę.

9

Odp: drugie dziecko nie jest moje
stokrotka1978 napisał/a:

Właściwie sam nie wiesz czego chcesz, raz być z żona i z dziećmi, w tym jednym nie Twoim, raz że nie jesteś w stanie wychowywać tego drugiego, potem znowu rozwód z orzekaniem jej winy. Musisz sobie sam to poukładać, bo jak na razie to widzę huśtawkę.

Na początek proponuję testy DNA, a potem zaprzeczenie ojcostwa a potem zobaczysz co dalej. Najlepiej podejmij terapię po ciężko Ci będzie. A nade wszystko ja widzę to tak, że gdyby kochanek uznał dziecko i chciał być z żoną to Twoja żona by pewnie od Ciebie odeszła, a tak powiedziała Ci bo pewnie boi się że i tak by się wydało, albo ma wyrzuty sumienia.

Cała prawda o romansie żony autora...

To już nie jest Autorze Twoja żona, tylko kobieta która nie ma gdzie pójść, bo popychacz jej nie chciał, a Tobie przypadnie zaszczytna rola wielbłąda... i gdy nadarzy się kolejna sposobność to Cię zostawi (bo Cię nie chce), więc powinieneś ją w tym ubiec...

Abizer napisał/a:

Odpowiem, co ja bym zrobił na Twoim miejscu: Test na potwierdzenie (nie)ojcostwa, pozew o rozwód z orzeczeniem o winie kobiety którą do niedawna uważałem za żonę.

...ja również...

10

Odp: drugie dziecko nie jest moje
Bullinka napisał/a:

Masz prawo domagac sie alimentow na 1 dziecko, jesli bedziesz sam je wychowywal.

Nie zapomnij, ze w swietle prawa to ty jestes ojcem 2 dziecka. Twoje nazwisko dostanie. Ty bedziesz pelnoprawnym rodzicem a nie biologiczny ojciec.

Mozesz wniesc pozew o rozwod z winy zony, o alimenty, o zaprzeczenie ojcostwa 2 dziecka ( wrecz powinienes, masz na to pol roku od momentu, w ktorym dowiedziales sie o urodzeniu dziecka-jesli dobrze pamietam).

Dobrze mówisz ????  autor ma tylko lub aż 6 miesięcy na zaprzeczenie ojcostwa.
Jeżeli tego nie zrobi dzicko z mocy prawa jest jego http://emotikona.pl/emotikony/pic/0dash2.gif.

11 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-05-14 17:43:35)

Odp: drugie dziecko nie jest moje

Działaj chlopie bo sie niezle wkopiesz.Najpierw to zaprzeczenie ojcostwa jak ludziska tutaj piszą.Nie daj sie robic w bambuko,zona tyle czasu Cie oszukiwała.Czemu akurat teraz powiedziała prawdę,juz po narodzinach?jak bedziesz takim samarytaninem, ze bedziesz robił za tate nieswojego dziecka to dasz jej przyzwolenie na kolejne zdrady...

12

Odp: drugie dziecko nie jest moje

stokrotka1978 bardzo dobrze napisała. Nie bądź frajerem. Lepiej być samemu i poświęcić sie jednemu dziecku, niż żyć z kimś nieuczciwym i niewiernym.

13 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2014-05-14 18:14:31)

Odp: drugie dziecko nie jest moje
fanatyx napisał/a:

Najgorsze w tym wszystkim jest to ze ja chce z nia byc

to zrozumiałe. Nie dotarło jeszcze, do Ciebie co żona Wam zafundowała.
Problem w tym, że do "tanga trzeba dwojga".
Zona nie poszła do ojca drugiego dziecka, tylko dlatego że on się na nią wypiął.
Inaczej, zostałbyś sam, bo pierwsze dziecko zabrałaby do kochanka.
Wystarczyłoby, żeby kochanek kiwnął palcem a Ty nie miałbyś nic do gadania tylko płacić na alimenty na co najmniej jedno dziecko a widzenia z dzieckiem miałbyś wydzielane  a i to niepewne.
Jeżeli wybaczysz... nie licz na to że żona doceni, pokocha raczej poczuje słabego faceta którym mozna zakręcić dowolnie a on i tak potulnie zrobi co ona każe.
Chcesz z nią być ?
Zobaczysz pop rozwodzie, czy ona będzie chciała zbudować z Tobą nowy związek, czy tylko teraz tak mówi bo boi się zostać sama.


fanatyx napisał/a:

i nawet jestem w stanie opiekowac sie dzieckiem nie swoim:/

Zaszczytne, ale czy te deklaracje nie przeminą z czasem ?
Czy potrafiłbyś patrząc na drugie dziecko, nie pamietać o zdradzie żony.
Będziesz widział kopię kochanka żony, na codzień... Dasz radę ?
A co jeżeli kochanek, za parę lat przypomni sobie o dziecku i zapała chęcią zaistnienia w jego życiu ?
Nie lepiej uporządkować rzeczy od samego początku - zaprzeczenie ojcostwa, alementy od ojca biologicznego a dalej zrobisz tak jak będzie Ci dyktowalo serce i zdolność Twojej psyche do zaakceptowania dziecka i siebie jako jego ojca ?

fanatyx napisał/a:

Ale boje sie ze mimo obietnic ze strony prawdziwego ojca , on bedzie sie pojawial w naszym zyciu a to by bylo trudne do zniesienia a chcialbym oszczedzic przykrych sytuacji mojemu 7 letniemu synkowi.

Tego nie możesz być pewnien. Nie wiesz kiedy w kochanku obudzi się poczucie ojcostwa...
Nie wiesz jak wtedy zareaguje żona, skoro już raz uległa jego urokowi a za jakiś czas...kilka miesięcy lub lat znowu się ojawi.

fanatyx napisał/a:

A moze ktos wie jak gdybym zlozyl pozew o rozwod z wiinny zony: mialbym szanse wygrac  i starac sie o alimenty?

Jeżeli zaprzeczysz ojcostwu w ciągu 6 miesięcy od daty urodzenia i uzyskasz je - wtedy masz dowód na zdradę żony.
Czyl powód do rozwodu z orzeczeniem o jej winie.
Jeżeli Twoja sytuacja finansowa w wyniku rozwodu, uległaby pogorszeniu -wtedy masz prawo ubiegać się o alimenty na sibie.
Raczej nie licz na alimenty na syna... z prostego pwoodu - na 99% zostanie żonie przydzielona opieka

Najgorzszy dla Ciebie scenariusz :
- żona zgadza się być z Tobą, ale pod warunkiem , że nikomu nic nie powiesz. Po prostu - jeżeli mnie kochasz to musisz mi wybaczyć.
Obecnie Ty nic nie musisz, możesz ale nie musisz.
To żona musi się starać żeby przekonać Ciebie, że warto jej ponownie dać szansę, zaufać.
Na Twoich warunkach, na takich na których Tobie będzie łatwiej znaleźć się ponownie w związku z nią jako partner :
- chcesz sprawdzać ją - ona Ci to ułatwia,
-chcesz wiedzieć na temat jej romansu - mówi wszystko, bez konieczności Twojego dochodzenia do prawdy "w kawałkach".
itd.

14

Odp: drugie dziecko nie jest moje

Ja też bym na Twoim miejscu dobrze się zastanowiła. Znam taki przypadek, gdzie mąż wspaniałomyślnie przyjął niewierną żonę i jej dziecko (nie zaprzeczył ojcostwu, chociaż wiedział, że dziecko nie jest jego). Żona, gdy tylko stanęła na nogi, zostawiła go, co nie znaczy, że zrezygnowała z alimentów. I owszem. Płaci. I nie ma nic do gadania. Na nie swoje dziecko.

Masz wybór. Jeśli badania potwierdzą, że nie jest Twoje, możesz zaprzeczyć ojcostwa. Czy będziesz z nią dalej czy nie, czas pokaże, ale gdybyś jednak nie podołał (po zdradzie będziesz na nią jednak inaczej patrzeć i możesz nie podołać), nie będziesz mieć zobowiązań do tego dziecka.

Myśl o sobie. I o swoim dziecku. No ja tak myślę. smile

15

Odp: drugie dziecko nie jest moje

Szkoda mi tego dziecka. Niektorym kobietom na serio brakuje mozgu.

16

Odp: drugie dziecko nie jest moje

Podsumujmy zatem, co masz/powinieneś zrobić:

1. Test na ojcostwo,
2. Złożyć wniosek o zaprzeczenie tegoż,
3. Założyć sprawę rozwodową z orzeczeniem o winie żony,
4. Założyć sprawę o alimenty na siebie w związku z pogorszeniem własnej sytuacji materialnej,
5. Walczyć o opiekę nad pierwszym dzieckiem (będzie trudno, ale byłbyś frajerem gdybyś tego nie zrobił)

Czy jest coś, co w tej wyliczance jest dla ciebie niezrozumiałe? Wiem, że przeżywasz gehennę, ale tu potrzebne jest precyzyjne, chirurgiczne niemalże, cięcie. Właśnie dowiedziałeś się, że twoja żona, to potwór. Chcesz z takim czymś dalej żyć? Ja czułbym do takiej istoty fizyczny wstręt, który z czasem zacząłby mieszać się z obojętnością. Może ty jesteś ponad to, nie wiem. Nie znam cię, ale przyszedłeś tutaj z problemem licząc na pomoc. Oto ona. Wielu innych napisało to samo przede mną. Znasz powiedzenie o muchach żrących gówno?

17 Ostatnio edytowany przez adamajkis (2014-05-14 19:25:00)

Odp: drugie dziecko nie jest moje

Nie wiem czy sprawa o rozwód teraz. Ale koniecznie trzeba wyjaśnic sprawę ojcostwa dziecka. Pół roku to bardzo krótko.
Tak apropo dlaczego w tym kraju nie chroni się prawa mężów i ojców?

18

Odp: drugie dziecko nie jest moje

Jesli tak o sobie myslisz to nie dziwne, że zdradziła. Gdzie Twoje poczucie wlasnej wartosci? Zdrada nie jest Twoja winą.

19 Ostatnio edytowany przez wizardzik (2014-05-14 20:15:05)

Odp: drugie dziecko nie jest moje

Moje odczucie jest takie iz twoja zona wraz z kochankiem planowali wychowac to dziecko po porodzie i kochanek zapewne sie cieszyl ze bedzie mial dziecko i kobiete, ale przed porodem zdal sobie sprawe ze to dla niego za wiele i tego nie udzwignie i zona ci teraz powiedziala tylko po to aby pokazac sie z jak najlepszej strony bo mysli ze jesli bedzie z toba szczera to ty z nia zostaniesz, akt desperacji. Chcieli cie wyrolowac i zona miala w planach zmiane faceta ktory sie nia i dziecmi zajmie a od ciebie wyludzic alimenty na starsze dziecko.

20

Odp: drugie dziecko nie jest moje

Dorabiacie tu takie historie, że aż głowa boli.
fanatyx nic nie napisał o powodach romansu, a wy tu wyskakujecie z opowieściami.
Dajcie się najpierw wypowiedzieć facetowi.
fanatyx zacznij od początku.

21

Odp: drugie dziecko nie jest moje

No tak to Twoja wina.
Byeles dla niej za dobry.
Chciala si? zabawic na calego a Ty jej tego nie zabroniles.

A tak na powaznie, przestan si? obwiniac tym ?e ona chciala zabalowac.
2 lata romansu, to nie przyppadkowy seks ale latya oklamywania Ciebie, szykowania sobie "lepszego" zycia Twoim kosztem. Cala ciaze wmawiala Ci ?e to Twoje dziecko dopiero w lutym, kochanek ja olal i zostala na lodzie. Inaczej tyle bys ja widzial i pierwsze dziecko te?.
Widocznie na tyle roznisz si? fizycznie od kochanka ?e nie daloby si? ukryc tego ?e to nie twoje dziecko i wolala Ci powiedziec sama, albo ma Cie tak dosc i marzy o kochanku ?e jest jej obojetne co pomyslisz.
Nawet Sylwestra spedzila z nim, bedac w ciazy.
Olej to balowa pania, dalej bedzie Cie robila w jelenia bo jestes dla niej za nudny.

22

Odp: drugie dziecko nie jest moje
fanatyx napisał/a:

Powody romansu:

Znajomosc ta sie utrzymywala od 2 lat , zona poznala go na dyskotece odprowadzil ja i zaczeli pisac ze soba. Pamietam ze w pierwszym miesiacu na fakturze bylo ponad 500sms- i wtedy malzonka zalozyla drugi numer telefonu i pisali za darmo. Czasem wychodzili na imprezy razem. Pozniej sie pojawil wspolny wyjazd do torunia ONI i 2 kumpele.Wyjscie na wesele, i mnostwo spotkan po drodze ale tylko w weekendy. Nasza praca polega na zamianie sie i sprawowaniu opieki nad dzieckiem.No chyba ze przychodzil jak mnie nie bylo,ale mam zapewnienie ze tak nie bylo.Syn mowi ze nie zna takiej osoby.Podobno seks zaczol sie od czerwca i skonczyl na wrzesniu wiadomoscia o dziecku. Pozniej jeszcze oczywiscie byly spotkania wyjscie na sylwestra i ostatnie burzace spotkanie w lutym.Od tego momentu do dzis sie nie spotkali. To co wiem.Podrodze rzucily mi sie wspolne ich fotki, male klamstewka. W tym przypadku ja jestem osoba ktora nie lubi sie bawic i miedzy nami taka byla zgoda i nigdy nie bylo problemu zona wychodzila by sie pobawic. Uwierzcie mi nie mam pretensji do niej , wiem ze zawiodlem ja nie okazalem sie wystarczajaco dobry. Osoba ktora sie pojawila albo miala dobry bajer albo jej poprostu dala do zrozumienia ze jest kims. Postarajcie sie zrozumiec wszystko. Jak macie jakies pytania piszcie w miare mozliwosci odpisze..... Staralem sie wyciagnac z mojej glowy to co naistotniejsze. pozdrawiam.

Taaak... Twoją winą również jest:
-trzęsienie ziemi na Madagaskarze;
-II wojna światowa
-dżuma i wiele innych...

Ale że się nie połapałeś i nie utrąciłeś szybko tematu wcześniej, to jednak jest Twoja wina... Ślepy by zauważył, że coś nie gra... Ale to nie zwalnia Twojej pani z przysięgi wierności...

23 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-05-14 22:20:06)

Odp: drugie dziecko nie jest moje

Facet- Ty się nie obwiniaj. Możesz obwiniać tylko pecha, który Ci pod dach przywiał kobietę, która choć zamężna wygląda na to że ma jakiś  nie przypadkowo "ujemny" (cudzysłów nie bez przyczyny) biegun magnesu w dupie że ją ciągnie do tego- no widać plusa, co się wokół niej pałęta, skoro mu jeździła na fiutku. Już abstrahując od tego, że Twoja żona rżnęła się za Twoimi plecami mając obrączkę na palcu albo w kieszeni, to fakt, że dała sobie zrobić dzieciaka jest już wyrazem czystej głupoty. Dla mnie to jest tak, jakby ktoś sięgnął dna i jeszcze zaczął tam sobie kopać dołek, żeby głębiej było.

24

Odp: drugie dziecko nie jest moje
fanatyx napisał/a:

Powody romansu:

Znajomosc ta sie utrzymywala od 2 lat , zona poznala go na dyskotece odprowadzil ja i zaczeli pisac ze soba. Pamietam ze w pierwszym miesiacu na fakturze bylo ponad 500sms- i wtedy malzonka zalozyla drugi numer telefonu i pisali za darmo. Czasem wychodzili na imprezy razem. Pozniej sie pojawil wspolny wyjazd do torunia ONI i 2 kumpele.Wyjscie na wesele, i mnostwo spotkan po drodze ale tylko w weekendy. Nasza praca polega na zamianie sie i sprawowaniu opieki nad dzieckiem.No chyba ze przychodzil jak mnie nie bylo,ale mam zapewnienie ze tak nie bylo.Syn mowi ze nie zna takiej osoby.Podobno seks zaczol sie od czerwca i skonczyl na wrzesniu wiadomoscia o dziecku. Pozniej jeszcze oczywiscie byly spotkania wyjscie na sylwestra i ostatnie burzace spotkanie w lutym.Od tego momentu do dzis sie nie spotkali. To co wiem.Podrodze rzucily mi sie wspolne ich fotki, male klamstewka. W tym przypadku ja jestem osoba ktora nie lubi sie bawic i miedzy nami taka byla zgoda i nigdy nie bylo problemu zona wychodzila by sie pobawic. Uwierzcie mi nie mam pretensji do niej , wiem ze zawiodlem ja nie okazalem sie wystarczajaco dobry. Osoba ktora sie pojawila albo miala dobry bajer albo jej poprostu dala do zrozumienia ze jest kims. Postarajcie sie zrozumiec wszystko. Jak macie jakies pytania piszcie w miare mozliwosci odpisze..... Staralem sie wyciagnac z mojej glowy to co naistotniejsze. pozdrawiam.

I Ty się obwiniasz http://emotikona.pl/emotikony/pic/2wow2.gif, że ona romansowała na boku.
Owszem jest tu Twoja wina, bo jej na to pozwoliłaś.
A tak wogóle to co to za małżeństwo z was, gdzie żonka wyjeżdża z kolesiami do Torunia czy idzie na sylwestra nie z mężem.
Jestem to w stanie zrozumieć gdybyście byli w otwartym związku, jeżeli nie to już nic http://emotikona.pl/emotikony/pic/niewiem.gif

25

Odp: drugie dziecko nie jest moje

no niestety przyzwoliles na to, wyjazdy dyskoteki, zona robila co chciała i nie docenila tego co miała: miłość bezwarunkowa mężczyzny która podeptała, dzieci, prace, swobode w związku, a ty nic na nia nawet zlego słowa nie powiesz,

teraz widze jakim dupkiem jest mój mąż, nie będę tu o nim mowic, bo nie miejsce na to...

naprawdę chcesz z nia być, po tym wszystkim, wiesz sa granice, ona ma dziecko z innym, a jest z toba bo jej nie wyszlo z nim,
tu jest watek jak odeszla do kochanka bo zaszla z nim w ciaze mloda dziewczyna, a starsze dziecko jest z nia, a z mężą robi wręcz nieudacznika i chorego psychicznie, poczytaj
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=67750&p=12

26

Odp: drugie dziecko nie jest moje

Ty nie musisz w tej chwili podejmować decyzji co dalej. Ochłoń, uspokój się. Masz czas. To co mówi twoja żona traktuj z dużą nieufnością.
Znała się z kochankiem dwa lata i dopiero w czerwcu zaczęli uprawiać sex? I ty w to wierzysz? Romans trwał dwa lata. Zakończył się w lutym, gdy żona była w szóstym miesiącu ciąży i trudno było się już kochać - takie s fakty. Kolejny fakt to to że kochanek kopną ją w d... . Była mu już niepotrzebna, nie można uprawiać sexu, trzeba zająć się nią i jej dziećmi. Takie są fakty. Za miesiąc, dwa znów będzie mogła się kochać. Co wtedy zrobi kochanek?

27

Odp: drugie dziecko nie jest moje
fanatyx napisał/a:

Tak to prawda pozwolilem jej na to , przez te 2 lata to bylo naszym problem codziennych kłótni .Wiele razy ja lapalem jak pisze z nim chocby bedac w ubikacji...to wszystko powodowalo ze byl gnój w malzenstwie strasznie zaprzeczany przez nia ze wiele zeczy sobie dopowiadam i nic sie nie dzieje.CO na to zona? pisałem wczesniej , z tamta osoba zrywamy kontakt i caly czas probujemy stworzyc rodzinne nawet z nie moim dzieckiem.Nie boje sie byc sam , obawiam ze nie poradze sobie tylko i wylacznie finansowo sam ,do tego opiekujac sie 7 letnim synem. Od 6 lat pracuje na taka dziwna godzine codziennie zaczynam prace o 20 , caly dzien mam do dyspozycji wiecie jaki to jest komfort dla dziecka? Jak jest chory moge sie nim opiekowac , jak ma zajecia w szkole do 12 nie musi isc na swietlice wracam do domu.w tym momencie musial bym szukac pracy i zmienic calkowicie zycie 7 latka.

Śmiem wątpić, że dostałbyś prawo do opieki nad swoim synem, tak więc musiałbyś tylko płacić na niego alimenty, czyli jakieś kilkaset złotych. Żonkę w tej chwili masz na widelcu, nie zmarnuj tego, bo jak mawiają kto ma miękkie serce musi mieć twardą d... Pojedziesz z tym wszystkim na miękko - przegrasz... Widzisz ta sytuacja to klasyka gatunku, pani zapaliło się pod siedzeniem to będzie zgrywać wielką miłość do Ciebie - frajera. Musisz zdać sobie sprawę, że nie zatrzymały jej przy Tobie żadne uczucia wyższe, lecz niewygodne położenie w jakim się znalazła, tylko to i nic więcej... Ktoś już wspomniał, że gdyby tylko boczniak kiwnął palcem na to coś co nazywasz żoną, już byś jej nie oglądał, oprócz wizyt u syna...
I jeszcze jedno przyjmij Autorze do wiadomości, że ona Ciebie nie szanuje i szanować nigdy nie będzie, to po prostu taki typ i nic na to nie poradzisz, choćbys na rzęsach stawał. Poza tym chyba nie zdajesz sobie do końca sprawy jak bardzo wychowywanie owocu zdrady obciąży Twoją psychikę...

28 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-05-15 09:25:03)

Odp: drugie dziecko nie jest moje
mariola856 napisał/a:

no niestety przyzwoliles na to, wyjazdy dyskoteki, zona robila co chciała i nie docenila tego co miała: miłość bezwarunkowa mężczyzny która podeptała, dzieci, prace, swobode w związku, a ty nic na nia nawet zlego słowa nie powiesz,

teraz widze jakim dupkiem jest mój mąż, nie będę tu o nim mowic, bo nie miejsce

Chyba, że jest tak jak wcześniej pisałem, są w otwartym związku.
Fanatyx otrząśnij się.
Chłopaku ona Ciebie zdradzała przez 2 lata.
Czy to dla Ciebie nie ma znaczenia http://emotikona.pl/emotikony/pic/zdziwko.gif.
Co ja bym zrobił na Twoim miejscu:
1- zrobiłbym badania DNA;
2- w przypadku wyniku gdzie nie jesteś ojcem, złożyłbym do sądu o zaprzeczenie ojcostwa;
3- następnie pozew o rozwód z jej winy ( uzasadnienie zdrada żony)
4- w pozwie wniósłbym o opiekę nad synem (starszym) uzasadniając, że matka latawica;
5- zapakowałbym walizki żonki i zawiózł ją z młodszym dzieckiem do kochanka.
Może to co napisałem jest przykre, ale taka jest prawda.
Jeżeli się ze mną nie zgadzasz to daj mi do niej kontakt, a za 9 miesięcy będziesz po raz kolejny tatusiem http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech.gif.
Ona lubi tę robotę http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech2.gif

29 Ostatnio edytowany przez emszaful (2014-05-15 09:42:48)

Odp: drugie dziecko nie jest moje

Nie ogarniam jak można zrobić coś takiego, tyle w temacie.

30 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-05-15 09:46:01)

Odp: drugie dziecko nie jest moje
emszaful napisał/a:

Nie ogarniam jak można zrobić coś takiego, i po 6 latach się przyznać, ciekawe jaki był powód ze kochana żonka go Ci ujawniła po takim czasie wink może nadal utrzymuje kontakt z tatusiem

Bądź grzeczna i wczytaj się dobrze w wątek http://emotikona.pl/emotikony/pic/0what.gif.
Jego żona ujawniła, że to dopiero co narodzone dziecko nie jest jego ( po tygodniu) od urodzenia. Ale tak myśle, że skoro dziewczyna jest taka rozrywkowa to może to pierwsze też nie jest jego http://emotikona.pl/emotikony/pic/niewiem.gif.
Tylu ojców żyje w nieświadomości, że wychowuje  nie swoje dzieci http://emotikona.pl/emotikony/pic/035.gif

31

Odp: drugie dziecko nie jest moje

no no już widziałam, coś mi własnie nie pasowało wink 6 dni czy 6 lat, nie zmienia faktu, ze zachowała się jak ....

32

Odp: drugie dziecko nie jest moje
emszaful napisał/a:

Nie ogarniam jak można zrobić coś takiego, tyle w temacie.

Chyba nie tylko Ty tego nie ogarniasz.
Chodzę po tej ziemii ładnych parę lat, ale tego bym nigdy nie wybaczył pomimo tego, że kochałbym bardzo mocno żonę.
W związku jak się kocha to nie ma miejsca na zdradę.
Ona zdradziła bo męża nie kocha, lubi się bawić i może bzykacz ją zauroczył.
Tylko niestety kopnął w doopę jak dowiedział się o ciąży.
Po jaką cholerę puszczająca się baba z dwójką dzieci.
Masakra

33

Odp: drugie dziecko nie jest moje
emszaful napisał/a:

no no już widziałam, coś mi własnie nie pasowało wink 6 dni czy 6 lat, nie zmienia faktu, ze zachowała się jak ....

Spoko, każdy może się pomylić ????

34

Odp: drugie dziecko nie jest moje

fanatyx nie stawiaj się w roli ofiary. Bo to podstawowy błąd. To nie ty jesteś winny ale żona. To, że masz naturę domatora nie daje jej przyzwolenia na zdradę.
Zrób porządek przede wszystkim od strony formalnej tak jak radzi Lexpar. Zresztą z kolejnymi jego punktami też się zgadzam.
Ale to twoje życie i to ty musisz podjąć decyzję.

35 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-05-15 10:27:26)

Odp: drugie dziecko nie jest moje
Aniaa34 napisał/a:

fanatyx nie stawiaj się w roli ofiary. Bo to podstawowy błąd. To nie ty jesteś winny ale żona. To, że masz naturę domatora nie daje jej przyzwolenia na zdradę.
Zrób porządek przede wszystkim od strony formalnej tak jak radzi Lexpar. Zresztą z kolejnymi jego punktami też się zgadzam.
Ale to twoje życie i to ty musisz podjąć decyzję.

Aniaa34 wielkie dzięki, że się ze mną zgadzasz http://emotikona.pl/emotikony/pic/0recourse.gif
Jestem  tym bardzo usatysfakcjonowany.
Ale ja takiej żony bym nie chciał.
Robi co chce, bzyka się z kolesiem od jakiegoś czasu, to co to za małżeństwo http://emotikona.pl/emotikony/pic/0fool.gif

36

Odp: drugie dziecko nie jest moje
fanatyx napisał/a:

ciezko to ukryc ale kipi mi w srodku taka zlosc ze nie idzie tego opanowac. panowie i panie wiem ze wszystko sie latwo mowi ale daleka jeszcze droga do rozwiazania spraw. napewno dzis  zrobie test i jutro wysle no chyba ze dzis sie uda . a druga kwestia : zaprzeczenie ojcostwa oczywiscie jak wyniki nie beda wskazywaly na mnie. 3 kwestia nie wazne od wynikow zloze papiery rozwodowe ale jednak chcialbym wspolnie dalej wychowywac moje dziecko. ehh trudna sprawa.

Oczywiście tak można.
Tylko musisz prawnie wszystko uporządkować.
Później nawet możesz adoptować to dziecko.
Tylko nie daj się wpuścić w kanał żonie.
Zdrajca zawsze będzie zdrajcą, niestety.

37

Odp: drugie dziecko nie jest moje
emszaful napisał/a:

no no już widziałam, coś mi własnie nie pasowało wink 6 dni czy 6 lat, nie zmienia faktu, ze zachowała się jak ....

Dziwka......

38

Odp: drugie dziecko nie jest moje

Lexpar wystarczy, że się postawiłam w sytuacji fanatyxa. Nie wyobrażam sobie życia z mężem, który płodzi dziecko z inną. Dla mnie to nie do ogarnięcia żyć ze świadomością, że spotykałby się do końca życia z kochanką, bo mają wspólne dziecko. Nie dałabym rady. Nie miałabym siły walczyć z myślami czy tylko idą razem na spacer, czy tylko dzwoni zapytać jak dziecko się czuje podczas choroby. Nie mogłabym postawić ultimatum albo ja albo dziecko. Cóż każdy patrzy inaczej na rożne sprawy.

Fanatyx ja wiem, że to nie jet łatwe. Że napisać a coś zrobić w danym kierunku to dwie różne rzeczy.
Ja to piszę, bo widzę, że jesteś słaby. Że siebie winisz. A to jak teraz postąpisz będzie miało wpływ na dalsze twoje losy.
Jeśli teraz to zostawisz tak jak jest, dajesz swojej żonie informację: wybaczam ci wszystko, idźmy dalej nie rozwiązując problemów.
Za jakiś czas ta sprawa zacznie śmierdzieć, bo kłopot zamieciony pod dywan zaczyna cuchnąć ogarniając swoim smrodem wszystko na około. Czy dla swojego syna chcesz życia w takiej rodzinie?
Skoro dajesz jej takie wybaczenie dajesz jej też sygnał, że właściwie nic złego się nie stało. I tak jak ktoś napisał: za chwile możesz mieć na głowie kolejne dziecko kochanka.
Ty jesteś teraz w wielkich emocjach, a my patrzymy na to na zimno. Podpieramy się swoimi doświadczeniami, a także historiami innych osób, bo wszystkie te zdrady, romanse kończą się zazwyczaj podobnie.
Proszę cię nie stawiaj się w roli ofiary, bo przegrasz siebie.

39 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-05-15 11:01:22)

Odp: drugie dziecko nie jest moje
Aniaa34 napisał/a:

Lexpar wystarczy, że się postawiłam w sytuacji fanatyxa. Nie wyobrażam sobie życia z mężem, który płodzi dziecko z inną. Dla mnie to nie do ogarnięcia żyć ze świadomością, że spotykałby się do końca życia z kochanką, bo mają wspólne dziecko. Nie dałabym rady. Nie miałabym siły walczyć z myślami czy tylko idą razem na spacer, czy tylko dzwoni zapytać jak dziecko się czuje podczas choroby. Nie mogłabym postawić ultimatum albo ja albo dziecko. Cóż każdy patrzy inaczej na

Aniaa34 ja też nie byłbym w stanie postawić jakigo kolwiek ultimatum. Ja też nie byłbym w stanie żyć w takim związku. Nawet żebym nie wiem jak mocno kochał swoją żonę. Skoro przez całą ciąże mnie oszukiwała i to perfidnie, to co będzie później? Skąd mogę mieć pewność, że ponownie mnie nie zdradzi http://emotikona.pl/emotikony/pic/niewiem.gif
Nigdy bym już jej nie zaufał i zrobił to co pisałem wcześniej.
Owszem ból, zawód, rozczarowanie, cierpienie etc. byłoby ze mną każdego dnia.
Tylko za to wszystko to nie chciałbym tkwić w takim związku.

40

Odp: drugie dziecko nie jest moje

Drogi Autorze wątku,

słuchaj się mądrych na tym forum co nie jedno widzieli i nie jedno przeżyli. Jak pozwolisz się tak traktować to znaczy że jesteś dupa a nie facet i na 99% jestem pewna, ze sytuacja za chwile się powtórzy, tzn. żona znowu da dupy, a możliwe że odejdzie z dzieciakami, a Ty będziesz płacił alimenty na dwoje dzieci i wtedy zrozumiesz jakim byłeś frajerem. Tacy ludzie się nie zmieniają, żona nie chce być z Tobą, a jest po tymczasowo kochanek jej nie chce.

Pokaż że masz jaja, wtedy jesteś w stanie coś ugrać z żoną, wierz mi. Jeśli zrobisz zaprzeczenie ojcostwa i postawisz twarde warunki to jest szansa że żona zacznie w Tobie widzieć faceta i zacznie Cię szanować.

41 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2014-05-15 15:03:45)

Odp: drugie dziecko nie jest moje

Znalezione w sieci :
"Pozew składa się do wydziału rodzinnego sądu rejonowego w miejscu zamieszkania strony pozwanej, a jeśli nie mieszka w Polsce ? miejsca zamieszkania strony powodowej. Jeśli zatem ojciec pozywa matkę i dziecko, to sądem właściwym będzie sąd zgodny z miejscem zamieszkania matki i dziecka. W sytuacji, gdy pozwani mają różne miejsca zamieszkania wybór między sądami należy do powoda (tego, kto wytacza powództwo).

Do pozwu trzeba dołączyć odpis zupełny aktu urodzenia dziecka,  odpis skrócony aktu małżeństwa oraz dowód uiszczenia opłaty sądowej (200 zł) przelewem lub w postaci znaków opłaty sądowej.

Pozew składa się w 4 egzemplarzach: 1 oryginał plus 3 odpisy: dla pozwanego ojca, dla małoletniego dziecka, które zawsze w takich sytuacjach reprezentuje kurator, oraz dla prokuratura rejonowego, któremu sąd ma obowiązek doręczyć odpis pozwu i zawiadamiać go o  terminach rozprawy. O dacie rozprawy sąd powiadomi także strony,  ale jeśli któraś z nich się nie stawi, to i tak powództwo będzie rozpoznane.

Ten, kto wytacza powódzwo musi również udowodnić swoje twierdzenia. Bez tego powództwo zostanie po prostu oddalone. Co może być dowodem? Wszystko co jest dozwolone prawem: zeznania świadków, oświadczenia, dokumenty, zdjęcia, nagrania, opinie eksperckie, testy DNA. Pozywający i pozwany może też wnioskować o przeprowadzenie dowodu przez sąd, np. przeprowadzenie badań genetycznych. Trzeba jednak pamiętać, że jeśli przeprowadzenie dowodu wiąże się z wydatkami, to sąd nakaże uiścić zaliczkę na ich pokrycie."
Ale uwaga :
odnośnie badań DNA :

"Sąd opiekuńczy może zarządzić pobranie krwi od dziecka liczącego poniżej 13 lat nawet jeżeli to z rodziców, które nie wytoczyło powództwa, odmawia zgody na pobranie, ale tylko wtedy, gdy w okolicznościach sprawy dobro dziecka tego wymaga (uchwała Sądu Najwyższego z 17 stycznia 1969 r., sygn. akt III CZP 124/68).

Nie jest natomiast dopuszczalne zobowiązanie przez sąd opiekuńczy matki oraz małoletniego dziecka do poddania się grupowemu badaniu krwi na etapie, gdy ojciec dziecka ubiega się o wytoczenie powództwa o zaprzeczenie ojcostwa przez prokuratora  (uchwała Sądu Najwyższego z 20 marca 1987 r., sygn. akt III CZP 11/87)"

czy dobro dziecka wymaga, żeby zaprzeczyć ojcostwo ?
raczej w dobro dziecka wymaga żeby miało ojca, a przynajmniej kogoś kto będzie płacił na jego utrzymanie.


W sieci znajdziesz również wzoru wniosku o ustanie ojcostwa, jest też strona zaprzeczenie-ojcostwa.blog.pl

42

Odp: drugie dziecko nie jest moje
stokrotka1978 napisał/a:

Drogi Autorze wątku,

słuchaj się mądrych na tym forum co nie jedno widzieli i nie jedno przeżyli. Jak pozwolisz się tak traktować to znaczy że jesteś dupa a nie facet i na 99% jestem pewna, ze sytuacja za chwile się powtórzy, tzn. żona znowu da dupy, a możliwe że odejdzie z dzieciakami, a Ty będziesz płacił alimenty na dwoje dzieci i wtedy zrozumiesz jakim byłeś frajerem. Tacy ludzie się nie zmieniają, żona nie chce być z Tobą, a jest po tymczasowo kochanek jej nie chce.

Pokaż że masz jaja, wtedy jesteś w stanie coś ugrać z żoną, wierz mi. Jeśli zrobisz zaprzeczenie ojcostwa i postawisz twarde warunki to jest szansa że żona zacznie w Tobie widzieć faceta i zacznie Cię szanować.

Stokrotko wielkie http://emotikona.pl/emotikony/pic/oklaski.gif
Wiedziałem, że Ty masz jaja http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech2.gif

43

Odp: drugie dziecko nie jest moje

Ty się lepiej, autorze, zastanów nad tym rozwodem... Druga ci się taka nie trafi...

44

Odp: drugie dziecko nie jest moje

jak mam znalezc sily .czuje sie tak slaby.jak mam walczyc??? przeroslo mnie to , caly dzien nie moge o tym przestac myslec.masakra

45

Odp: drugie dziecko nie jest moje

Ale z czym? Ze zdradą żony, czy ze świadomością, że dziecko nie jest twoje?

46

Odp: drugie dziecko nie jest moje

ze zdradom , ze prawdopodobnie to nie moje dziecko, z zniszczeniem zycie pierwszemu dziecku. ze soba.

47

Odp: drugie dziecko nie jest moje

Naleźy działać  -  bo potem moźesz.byč tatusiem kolejnych pamiątek po kochankach tej kobiety.

Pamiętaj źe  sądy są po to aby bronić swych praw.
Trochę kosztuje to stresu i nerwów ale dla siebie musisz to zrobić  .

48

Odp: drugie dziecko nie jest moje

Jestes w szoku, ale to minie.
Pomoz sobie i zajmij si? praca, dzieckiem, dzialaj nie rozmyslaj.
Zadbaj o siebie teraz dzialajac z mysla o przyszoscii

49

Odp: drugie dziecko nie jest moje
fujitsu napisał/a:

Mógłbyś się ubiegać o alimenty tylko wtedy gdybyś nie miał środków na utrzymanie i nie miał możliwości pójścia do pracy.Inaczej  to niemożliwe.Nie rób tego błędu i nie opiekuj się nieswoim dzieckiem,bo żona tego nie doceni.Będzie Cię dalej zdradzała na prawo i lewo.

Skąd wiesz ,że będzie go zdradzała . Znasz ją... ? że raz zdradziła to nie znaczy ,że zrobi to kolejny raz. Decyzja należny do niego .
Musisz się zastanowić czy aż tak bardzo ją kochasz,że jesteś wstanie jej to wybaczyć i zapomnieć . Bo wychowywanie nie swojego dziecka nie jest tu problemem . Bardziej chodzi czy jak będziesz widział to dziecko i jednocześnie je nienawidził bo jest owocem zdrady to wtedy nie ma to sensu bo wykończysz się psychicznie. bardzo ciężka decyzja przed Tobą . Powodzenia

50

Odp: drugie dziecko nie jest moje
fanatyx napisał/a:

ze zdradom , ze prawdopodobnie to nie moje dziecko, z zniszczeniem zycie pierwszemu dziecku. ze soba.

Czyli nie jesteś pewny ,że dziecko na 100% nie jest Twoje. W którym miesiącu jej w ciąży?
Pamiętaj aby w tej sytucji nie ucierpiało Twoje dziecko

51

Odp: drugie dziecko nie jest moje
agiszka94 napisał/a:
fujitsu napisał/a:

Mógłbyś się ubiegać o alimenty tylko wtedy gdybyś nie miał środków na utrzymanie i nie miał możliwości pójścia do pracy.Inaczej  to niemożliwe.Nie rób tego błędu i nie opiekuj się nieswoim dzieckiem,bo żona tego nie doceni.Będzie Cię dalej zdradzała na prawo i lewo.

Skąd wiesz ,że będzie go zdradzała . Znasz ją... ? że raz zdradziła to nie znaczy ,że zrobi to kolejny raz. Decyzja należny do niego .
Musisz się zastanowić czy aż tak bardzo ją kochasz,że jesteś wstanie jej to wybaczyć i zapomnieć . Bo wychowywanie nie swojego dziecka nie jest tu problemem . Bardziej chodzi czy jak będziesz widział to dziecko i jednocześnie je nienawidził bo jest owocem zdrady to wtedy nie ma to sensu bo wykończysz się psychicznie. bardzo ciężka decyzja przed Tobą . Powodzenia

Wybaczenie przy zapomnieniu to pikuś.

52

Odp: drugie dziecko nie jest moje
agiszka94 napisał/a:

Czyli nie jesteś pewny ,że dziecko na 100% nie jest Twoje. W którym miesiącu jej w ciąży?

W pierwszym poście autor napisał (nie wiem czemu wcięło pierwsze wpisy), że się dziecko już urodziło, że zona się przyznała, że nie jest jego.

53

Odp: drugie dziecko nie jest moje
bullet napisał/a:
agiszka94 napisał/a:

Czyli nie jesteś pewny ,że dziecko na 100% nie jest Twoje. W którym miesiącu jej w ciąży?

W pierwszym poście autor napisał (nie wiem czemu wcięło pierwsze wpisy), że się dziecko już urodziło, że zona się przyznała, że nie jest jego.

Właśnie nie widziałam początkowych postów. To pozostaje tylko test na ojcostwo

54

Odp: drugie dziecko nie jest moje
Abizer napisał/a:
agiszka94 napisał/a:
fujitsu napisał/a:

Mógłbyś się ubiegać o alimenty tylko wtedy gdybyś nie miał środków na utrzymanie i nie miał możliwości pójścia do pracy.Inaczej  to niemożliwe.Nie rób tego błędu i nie opiekuj się nieswoim dzieckiem,bo żona tego nie doceni.Będzie Cię dalej zdradzała na prawo i lewo.

Skąd wiesz ,że będzie go zdradzała . Znasz ją... ? że raz zdradziła to nie znaczy ,że zrobi to kolejny raz. Decyzja należny do niego .
Musisz się zastanowić czy aż tak bardzo ją kochasz,że jesteś wstanie jej to wybaczyć i zapomnieć . Bo wychowywanie nie swojego dziecka nie jest tu problemem . Bardziej chodzi czy jak będziesz widział to dziecko i jednocześnie je nienawidził bo jest owocem zdrady to wtedy nie ma to sensu bo wykończysz się psychicznie. bardzo ciężka decyzja przed Tobą . Powodzenia

Wybaczenie przy zapomnieniu to pikuś.

Niektórzy ludzi są skłonni zapomnieć nawet takie rzeczy jak ta .


"Miłość, która jest go­towa na­wet od­dać życie, nie zginie "

Posty [ 1 do 65 z 99 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » drugie dziecko nie jest moje

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024