Witam wszystkich serdecznie,
przez ostatnie kilka dni czytam intensywnie posty jakie są na forum i odnajduje w nich wiele odpowiedzi. Nie ukrywam że te forum sprowadziło mnie na ziemie za co dziękuje.
Moja historia jest podobna do wielu tu przedstawianych a więc byłem z kimś przez dwa lata i nagle koniec.
Tradycyjnie płacz, prośby o powrót i poniżanie się. Wywalanie z FB i powroty - nadmienię to ja zostałem porzucony.
Ostatni mój kontakt z ex miał miejsce w sobotę gdzie nie szczędziła mi negatywów wobec mojej osoby.
Zerwałem definitywnie po 3 miesiącach próśb i argumentów do powrotu kontakt.
Po dwóch dniach sms - czy wszystko ok ? zignorowałem nie odpisałem
Wiadomość na FB - nie odpisuje nawet się tam nie loguje więc ona nie wie że go przeczytałem.
Trzy telefony do mnie - nie odebrałem.
Dziś mail napisała że się o mnie martwi i że szkoda że nie odbieram telefonów ani nie odpisuje - na koniec napisała odpowiedz mi co jest.
Ja przyjąłem zasadę skoro zerwała ze mną to znikam z jej oczów bo nie chce cierpieć przy kolejnym kontakcie - nie wiem jedynie czy dobrze robię trzymając ja w tej nie pewności czy ze mną jest ok.
Przynajmniej wiem że teraz ona cierpi na brak kontaktu i to nawet jest miłe - wasze sugestie z przyjemnością przeczytam odnośnie tego co powinienem zrobić.
2 2014-05-08 14:19:16 Ostatnio edytowany przez TakaOtoJa (2014-05-08 14:20:29)
Moja sugestia ... nie musisz od razu wypracowania pisać odpisując jej na wiadomość ale krótko i na temat
-czy wszystko ok ? - Tak u mnie jak najbardziej wszystko okej
. koniec, jeśli nie chcesz z nią rozmawiać ..może to jej sprawi większy ból że po rozstaniu czujesz się "świetnie" .. niż może "satysfakcje" z tego że się nie odzywasz więc jest "źle" ?
" Wywalanie z FB i powroty (..) trochę to dziecinne więc nie macie chyba zbyt dużo lat a więc co za tym idzie- jesteś młody..
"tego kwiatu jak pół światu" . Głowa do góry.
Have a nice day!
Ps. Nie żebym była zwolenniczką -ząb za ząb..
Zgadzam się - krótki sms,że jest ok wystarczy. I bez wdawania się w jaikieś dyskusje czy rozmowy. Nie robiłabym sobie nadziei na Twoim miejscu(bo coś mi się wydaje,że takie sobie robisz). Faktycznie,mało szczegółów - ile byliście razem, czy mieszkacie niedaleko,co Was łączy.
Choć ja osobiście uodporniłabym się na wszelkie próby kontaktu. Im wcześniej zapomnisz,tym lepiej.
No cóż, myślę, że warto by było jej odpisać, lakonicznie, ale mimo wszystko odpisać, bo może faktycznie wyobraża sobie najgorsze, że mogłeś sobie coś zrobić, szczególnie że z twojego postu wynika, że mocno przeżyłeś to rozstanie...
No faktyczne zgodnie ze schematem. Kobiecinie zdaje się nie wypaliło, dlatego potrzeba powrotu i koła ratunkowego. Ja napisałbym sms, że masz się dobrze nawet coraz lepiej. ![]()
Dziękuje Ci za słowa które mi napisałaś i spieszę z sprostowaniem odnośnie tego FB - ja ją skasowałem na początku z tytułu ogromnego żalu i załamania się wszystkiego tego co kocham - emocje mnie poniosły. Ja za to przeprosiłem i ponownie wróciła chodź nie jest wtedy łatwo żyć i widzieć ja tam ale ten temat jest zamknięty i była to dziecinada. Jestem dojrzałym wiekowo mężczyzną a ona kobietą i oboje jesteśmy po rozwodach.
Tak jak wspomniałem rozpaczałem tą sytuacje i źle to znosiłem. Pogodziłem się już z tym emocje opadły - uczucie jest nadal.
Korci by się odezwać ale obawa jest inna że ona robi to tylko po to by aby uspokoić swoje myśli że mi nic nie jest skoro zniknąłem z jej świata.
Zastanawiam się czy nie lepiej ja zostawić z tymi myślami aby zaczęła i ona odrobinę cierpieć brakiem kontaktu - ja wiem jak to boli i co wtedy człowiek myśli - znam to poprzez jej zachowanie gdy milczała.
Kocham ją i ona to wie - chcę natomiast by poczuła że mnie nie ma i nie jestem na każde zawołanie dlatego pytam czy milczenie jest dobrym rozwiązaniem.
Zgadzam się z innymi, odpisuj krótko, zwięźle, zwlekanie z odpisywaniem jak najbardziej wskazane. Może boi się, że sobie coś zrobisz po waszej ostatniej rozmowie (w której jak mniemam zostałeś skrytykowany). A jaka była przyczyna zerwania? Myślałam, że dziewczyna jest młoda i nie wie czego chce, a tu okazuje się, że wy już dość mocno doświadczeni
Moim zdaniem nie .. lepiej dać znak życia ..i nie zniżać się do jej poziomu zadawania bólu ..
Ale to Twoja decyzja, i to jak się zachowasz zależy wyłącznie od Ciebie .. pamiętaj że jak wspomniałeś jesteś - dorosłym człowiekiem więc tak też się zachowaj.
Pozdrawiam
Każdy z nas się uczy
nasz związek nie był łatwy oboje jak się poznaliśmy żyliśmy w toksycznych związkach - wspólnie podjęliśmy decyzje o ich zakończeniu i wspólnym życiu.
Związek był udany ale popełniłem kilka błędów w nim.
Rozstanie było piękne wręcz filmowe płacz przytulanie się upojna noc - podjęła decyzję 14 lutego no ta bene dzień zakochanych - wynajmowaliśmy wspólnie dom i zakomunikowała mi że od 1 marca powinienem ja opuścić i tak tez się stało.
Powód to kłamstwo z mojej strony i ja sie do tego przyznaje - okłamywałem ja z premedytacja na temat pracy mojej że nie chcą mi zapłacić kasy z tytułu premii - nie było tak naprawdę premii a ja nie umiałem się przyznać do tego woląc kłamać.
Uzasadnienie strata zaufania i brak odpowiedzialności bez którego nie ma związku.
Osobiście ja to zrozumiałem i moja chęć poprawy tego nie jest możliwa bowiem ona w to nie wierzy - wierze natomiast w to że uczucie jest silniejsze do mnie i pozwoli na powrót ale nie chcę już tego robić jak desperat dlatego milczę i nie narzucam się.
Kłamstwo ma krótkie nogi i zawsze wyjdzie ale mi sie wydawało że kłamie w dobrej wierze - myliłem sie i teraz za to płacę.
Jezeli chcesz definitywnie sie z nia rozstac nie odpisuj. Nie wyszlo wam, kolejny toksyczny zwiazek, po co dawac jej nadzieje. Chodze na terapie i to sa slowa mojej terapeutki ''kazde odpisanie na smsa to mlyn na wode, wiec nie odpisuj ''. Pozdrawiam.
wierze natomiast w to że uczucie jest silniejsze do mnie i pozwoli na powrót ale nie chcę już tego robić jak desperat dlatego milczę i nie narzucam się.
Kochasz ją ale "nie chcesz" ratować związku bo nie chcesz się narzucać ? No daj spokój .. nabroiłeś, dostałeś kare, straciła zaufanie ale jeśli ONA nadal kocha .. to wszystko jest do uratowania... Tylko to wymaga starań i poprawy oraz czasu .. no i oczywiście Twojego ODZEWU ! i tak kobitka pisze martwiąc się .. a Ty nie dość że nabroiłeś to jeszcze pokazujesz że masz ją gdzieś .. Jak Ty chcesz żeby ona " pozwoli na powrót" ?
Albo czegoś nie rozumiem, albo coś jest nie hallo ..
TakaOtoJa
gdybym wiedział co zrobić nie pisał bym na forum - jestem tu ponieważ szukam podpowiedzi lub sugestii.
Ostatnie nasze rozmowy były na zasadzie obrzucanie się błotem i wypominania - powiedziała że nie chce ze mną być, że jest jej dobrze samej i nie będzie mi robiła żadnej nadziei bo było by to wobec mnie nie w porządku.
Przyjąłem jej słowa do serca i postanowiłem się nie odzywać by złe i negatywne emocje w niej opadły - obecny kontakt to non stop żal do mnie i moje przepraszanie. To nic nie wnosiło a wręcz wywoływało nienawiść.
No i teraz gdy mnie nie ma ona szuka kontaktu aby zrzucić z siebie to co ja gnębi - czyli czy ze mną jest ok. Prawda jest taka że ja oddałem jej kontrolę nad związkiem i efekt był taki że pod presją jej zacząłem kłamać.
To są moje odczucia i ja mogę być w błędzie ale ona chce abym napisał a ja muszę tak to odbieram.
Napiszę i wiem że zamilknie dlatego w tytule użyłem słowa gra.
Zależy mi na tym związku i to jest prawda ale mam obawy że teraz ulegnę odpisując i wróci to samo ona triumfuje bo jej ciekawość została zaspokojona - milczenie wydaje mi się pozwoli jej przywołać pozytywne emocje jakie były związane ze mną ale nie mam tej pewności
Okej teraz rozumiem .. pytanie czy po ewentualnym powrocie do siebie -ona też się zmieni ? Czy dalej chciałbyś ciągnąć ten związek jeżeli zostało by Ci "wybaczone" lecz jej zachowanie w stosunku do Ciebie nie uległo by zmianie?
Bo tu ewidentnie potrzebna była by zmiana -obu stron .. A oddanie kontroli było błędem..
W każdym razie ja uważam że powinieneś odpisać..
Za poprzedni post jeśli poczułeś się w jakiś sposób "urażony" -przepraszam.
Nie jestem obrażony bo nie mam powodu Ty mi chcesz pomóc a nie znasz sedna związku.
Odnośnie powrotu do niej tak ja chcę - istnieje słowo kompromis i wierze w nie.
oddanie kontroli było czymś beznadziejnym z mojej strony ale ja zrobiłem to bo mi tak pasowało - ja wnioski umiem wyciągać i wiem że tu była przyczyna - chodź kłamanie w związku jest czymś wstrętnym .
Myślę nad tym co odpisać ale i myślę też czy nie za wcześnie czy nie dać jej jeszcze trochę by i ona zawalczyła o mnie - im więcej myślimy o kimś tym szybciej zapominamy o tym co nas boli w tej drugiej osobie.
Pisze to po sobie jak o niej na początku myślałem to świata nie widziałem poza nią błagałem na kolanach prosiłem i cierpiałem i słyszałem jedno nie jesteśmy już razem i miej honor i zostaw mnie.
Wstałem z kolan i patrzę inaczej na wszystko i nie chcę zrobić czegoś czego nie jestem pewny.
Co byś napisała na moim miejscu i jaki ma to cel według Ciebie TakaOtoJa ?
Jesli nie chcesz z nia kontaktu to po prostu napisz, ze skoro zerwala to zadnych rozmow itd nie bedzie.
Może masz racje.. może odczekaj jeszcze trochę .. daj czas jej na przemyślenie .. może zmartwi się do tego stopnia że obudzą się jej uczucia i sama przemyśli co było nie tak i dojdzie do wniosku że i ona ma w tym winę ..
Z drugiej strony mógł byś napisać że masz się dobrze, ale nie będziesz jej "nękał" na jej własne życzenie.. że już wystarczająco zrobiłeś i przeprosiłeś, że mimo wszystko ją kochasz a jeżeli coś się w niej obudzi i zechce kompromisu i powrotu to ma dać Ci znać.. Jeśli to, to życz jej najlepszego ..
Ciężka sprawa
Napisze tak jak sugerujesz - nie zrobię tego dziś - powstrzymam się jeszcze trochę i dam jej do myślenia a potem wyślę info - co ma być to będzie ![]()
TakaOtoJa
gdybym wiedział co zrobić nie pisał bym na forum - jestem tu ponieważ szukam podpowiedzi lub sugestii.
Ostatnie nasze rozmowy były na zasadzie obrzucanie się błotem i wypominania - powiedziała że nie chce ze mną być, że jest jej dobrze samej i nie będzie mi robiła żadnej nadziei bo było by to wobec mnie nie w porządku.
Przyjąłem jej słowa do serca i postanowiłem się nie odzywać by złe i negatywne emocje w niej opadły - obecny kontakt to non stop żal do mnie i moje przepraszanie. To nic nie wnosiło a wręcz wywoływało nienawiść.
No i teraz gdy mnie nie ma ona szuka kontaktu aby zrzucić z siebie to co ja gnębi - czyli czy ze mną jest ok. Prawda jest taka że ja oddałem jej kontrolę nad związkiem i efekt był taki że pod presją jej zacząłem kłamać.
To są moje odczucia i ja mogę być w błędzie ale ona chce abym napisał a ja muszę tak to odbieram.
Napiszę i wiem że zamilknie dlatego w tytule użyłem słowa gra.
Zależy mi na tym związku i to jest prawda ale mam obawy że teraz ulegnę odpisując i wróci to samo ona triumfuje bo jej ciekawość została zaspokojona - milczenie wydaje mi się pozwoli jej przywołać pozytywne emocje jakie były związane ze mną ale nie mam tej pewności
Darcio, rozumiem, ze jesteś w rozterce, ale z tego co piszesz zwłaszcza w powyższym poście, to Ty tez próbujesz w coś grać.
Chyba nie powinno się myśleć w związku w kategoriach "ja ulegnę" "ona zatriumfuje" "ona wywierała na mnie presję taką, że skłamałem" - to znaczy, że macie walkę o władzę a nie harmonijny związek. Więc na czym tak naprawdę Ci zależy w relacji z tą dziewczyną? Z twoich postów jakiś taki lekko toksyczny obraz tego waszego związku się kroi i naprawdę zastanów się, czy jest o co walczyć...
Ale Twoje pytanie było inne, więc do tematu. Ona może szukać kontaktu z różnych powodów. Może chce coś zrzucić z siebie, ale może ale po prostu po to, żeby się upewnić, że nic sobie nie zrobiłeś. Albo żeby uśmierzyć poczucie winy po zerwaniu. Albo masz rację i faktycznie chce pokazać, że ona jest górą, bo chce żebyś się odezwał a Ty się nie odzywasz. Interpretacji wielu, ale nie dowiemy się, która jest właściwa. Jeśli zerwiesz kontakt, albo będziesz przeciągał milczenie to jednak bardziej prawdopodobne jest moim zdaniem, że ona sobie odpuści. Jak pisałeś obydwoje jesteście po toksycznych związkach, więc może mieć mniej cierpliwości do walczenia o Ciebie niż byś chciał.
robingirl Tak jestem w rozterce i nie da się tego ukryć.
Naprawdę nie wiem co mam zrobić w tej sytuacji - ja gram to prawda chce ją odzyskać ale nie wiem jak mam to uczynić - milczenie spowodowało u niej oznakę niepokoju o mnie - przyczyn jak piszesz może być wiele.
Dlatego pytam bo chce coś zrobić - stać w miejscu nie zamierzam wiecznie.
Co sugerujesz w tej sytuacji jak byś postąpiła na moim miejscu ?
co ma być to będzie
dokładnie tak .. ![]()
Darcio... jezeli sie kochacie, bo wyglada mi na to, ze tak tylko zachowujecie sie jak para dzieciakow to moze dogadajcie sie jakos i sprobujcie to uratowac. Moze potrzebny jest wam terapeuta. Oboje jestescie po przejsciach, sami pewnie powtorzyliscie schemat. Widze, ze sie zacietrzewiacie na siebie i gracie swoje gierki, przeciez to wykancza, jestescie doroslymi ludzmi. Sluchaj ludzie sie nie zmieniaja tak o, bo ktos tego chce, tu trzeba wlozyc duzo pracy nad swoim charakterem, poczucie wartosci. Moze czas dorosnac.
robingirl Tak jestem w rozterce i nie da się tego ukryć.
Naprawdę nie wiem co mam zrobić w tej sytuacji - ja gram to prawda chce ją odzyskać ale nie wiem jak mam to uczynić - milczenie spowodowało u niej oznakę niepokoju o mnie - przyczyn jak piszesz może być wiele.
Dlatego pytam bo chce coś zrobić - stać w miejscu nie zamierzam wiecznie.
Co sugerujesz w tej sytuacji jak byś postąpiła na moim miejscu ?
Darcio, takie pytania są bardzo trudne, bo tak naprawdę każdy powinien postępować w zgodzie z własnymi poglądami i charakterem.
U Ciebie zależy od tego, co chcesz osiągnąć. Jeśli wierzysz w Was i możliwość odyskania jej to możesz jeszcze trochę zacisnąć zęby i powyciągać rękę. Przynajmniej bedziesz miał czyste sumienie, że zrobiłeś co się dało. Płaszczenie nic nie da, to fakt, ale w Twoim przypadku wyraźna skrucha i wytrwałość mogą ją przekonać./ Tylko bez jakichś głupich akcji i prześladownictwa.
Ale szczerze, jeśli miałabym się opierać na tym, co napisałeś, to po pierwsze odpisałabym z czystej ludzkiej grzeczności i szacunku dla tego co Was łączyło, powiedziała szczerze, że mi na niej zależy i po drugie odpuściła kontakt. Przynajmniej na jakiś czas, żebyście obydwoje nabrali dystansu a nie dlatego żeby ją ukarać albo w ramach strojenia fochów (i to te jej możesz powiedzieć). I dala sobie spokojnie czas na zastanowienie, czy faktycznie Wasza relacja jest tym, co jest dla Was obydwojga dobre. Durne kłamstwa, walka o władzę, gierki - niektórzy tak lubią i mogą całe życie. Ale najwyraźniej wy nie do końca dobrze się w tym odnajdujecie, w sumie obydwoje.
Cóż, niezależnie od tego, czy będizesz walczył czy odpuścisz ryzyko jest. Bo jak za bardzo będizesz naciskał, to może się "zaprzeć jak osioł" i do Ciebie nie wrócić. Jak odpuścisz, to moze się okazać, że jednak faktycznie jest jej lepiej bez ciebie i też nie wróci.
Rób to, co podpowiada Ci instynkt, jeśli chcesz działać szybko. Rozsądek niestety potrzebuje więcej czasu i może nawet tego, żeby temat się trochę odleżał.
Niestety żadnych złotych środkow nie mam...
Dziękuję za cenne rady i jak to w życiu bywa decyzja pozostaje po mojej stronie.
oto ona - tak jak tu wspomniano życie nie jest grą i zaprzestaje wszelkich prób manipulacyjnych - we wtorek ma urodziny więc złożę jej życzenia i zapewne dopisze do tych życzeń myśl którą przekazała mi TakaOtoJa - a mianowicie że jeśli mnie kocha i chce ratować ze mną ten związek to jestem i czekam ale nie będzie to trwało wieczność.
Prezentem będzie to że nic mi nie jest i jeśli tylko o to jej chodzi to powinna być zadowolona:)
Nic na siłę jeśli jesteśmy pisani sobie to będziemy jeśli nie niech żyje sobie w spokoju ja już nie chcę sam o coś walczyć - potrzebuje do tego partnera.
Nic nie dzieje sie bez przyczyny ale po coś i to jest prawda
Dziękuję tym co to czytali i swe cenne sugestie mi pozostawili.
Darek
Jakoś mi się nie chce wierzyć, że Ona chce powrotu.
Miała sporo czasu na przemyślenia i nic z tym nie zrobiła.
Jeżeli chodzi o jej kontaktowanie się z Tobą, o zapytanie czy wszystko w porządku, to jak dla mnie jest to normalne.
Przez długi czas od rozstania notorycznie do niej wydzwaniałeś, kontaktowałeś się, prosiłeś etc.
A kiedy w końcu raptownie zamilkłeś to zwyczajnie zaniepokoiła się.
W końcu kiedyś łączyło was uczucie a Ona nie jest potworem.
Miała w końcu powody aby zakończyć związek z Tobą.
Sama zastanawiałabym się czy nic Ci się nie stało, czy nic sobie nie zrobiłeś, bo Twoja desperacja mogła do tego doprowadzić.
Także ja proponuję tylko napisać wiadomość, że wszystko w porządku.
Powodzenia.
Dziękuje za to co napisałaś jest w tym też racja - tak jak wspomniałem patrze na to wszystko już z dystansem i opanowałem emocje.
Dlatego moje milczenie jest odpowiedzią na to co ona mówiła ze chce być sama i jest jej dobrze.
Zniknąłem bo tego chciała a to że się martwi no cóż na jej prośbę i ja nie zamierzam potulnie za każdym razem pisać tak u mnie ok bo to jest dziecinada.
Nie chce być ze mną a nadal potrzebuje kontroli tak to odbieram - mam żal i gorycz w sobie ale to prawidłowe odczucie być może jak mi wszystko przejdzie będę się z tego śmiał.
Zapewne lepiej by jej się spało po tym jak napisze ale mam to gdzieś i tu przemawia moja złość - ktoś na forum fajnie napisał Ostatni cierpi ten kto zerwał - ja swoje już przeżyłem więc odrobina niepokoju jej nie zaszkodzi.
Zaczynam wychodzić z założenia ona zerwała i jak ona chce pojednania jakiegokolwiek piłeczka po jej stronie ja swoje zrobiłem i to co czuje zna - na urodziny życzenia złożę i to wszystko - to jest też mój czas i nie chcę robić sobie żadnej nadziei bo tak by było gdybym sie odezwał zaraz czekał bym na odpowiedź a to jest złe.
Dość tego ![]()
Dziękuję za cenne rady i jak to w życiu bywa decyzja pozostaje po mojej stronie.
oto ona - tak jak tu wspomniano życie nie jest grą i zaprzestaje wszelkich prób manipulacyjnych - we wtorek ma urodziny więc złożę jej życzenia i zapewne dopisze do tych życzeń myśl którą przekazała mi TakaOtoJa - a mianowicie że jeśli mnie kocha i chce ratować ze mną ten związek to jestem i czekam ale nie będzie to trwało wieczność.
Prezentem będzie to że nic mi nie jest i jeśli tylko o to jej chodzi to powinna być zadowolona:)
Nic na siłę jeśli jesteśmy pisani sobie to będziemy jeśli nie niech żyje sobie w spokoju ja już nie chcę sam o coś walczyć - potrzebuje do tego partnera.Nic nie dzieje sie bez przyczyny ale po coś i to jest prawda
Dziękuję tym co to czytali i swe cenne sugestie mi pozostawili.
Darek
Życzę powodzenia i trzymaj się..
pozdrawiam ![]()
TakaOtoJa
dzięki za słowa otuchy - właśnie zorganizowałem sobie wyjazd do Barcelony i dziś wylatuje - jak wspomniałem mój czas i koniec z lamentowaniem że ktoś mnie nie chce - ja jestem Panem swego losu
a z radością po imprezie wstawię foty na FB aby nie martwiła się że jestem słabiutki i nie poradny - było mi miło poznać
TakaOtoJa
dzięki za słowa otuchy - właśnie zorganizowałem sobie wyjazd do Barcelony i dziś wylatuje - jak wspomniałem mój czas i koniec z lamentowaniem że ktoś mnie nie chce - ja jestem Panem swego losu
a z radością po imprezie wstawię foty na FB aby nie martwiła się że jestem słabiutki i nie poradny - było mi miło poznać
Haha no proszę .. ;D I tak trzymać, życie jest tylko jedno! Cieszy mnie taki obrót sprawy i jeszcze raz życzę najlepszego ORAZ udanego wyjazdu w takim razie ! ![]()
"Żyj tak, by w ostatnich chwilach swojego życia móc powiedzieć,
że warto było się narodzić.."