TOKSYCZNA MIŁOŚĆ - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » TOKSYCZNA MIŁOŚĆ

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

Temat: TOKSYCZNA MIŁOŚĆ

Proszę o pomoc.

Pokrótce.. tkwię w czymś czego nie potrafię nawet nazwać.
Jestem osobą która bardzo szybko przywiązuje się do ludzi. Jestem osobą bardzo nerwowa i niecierpliwą. Mam 22 lata, ON - 24.
Znamy się i byliśmy parą od 5. Od samego początku już było coś nie tak ale nie jest to ważne do opisania natomiast jestem osobą nieufną i moją wadą było ciągle kontrolowanie faceta. Musiałam wiedzieć gdzie wychodzi z kim co robi. Jestem osobą która nie toleruje palenia zioła czy innych nielegalnych zachowań. Chodź ON nie jest żadnym przestępcom to wiem że ma skłonności do dziwnych zachowań.
kiedyś mnie kochał, starał się po kłótni sam wyciągał ręke chodź rzadko ale zdarzało się. Wciąż chciał się spotykać.. ja nie potrzebowałam tego tak często. wystarczyła mi świadomość że jest i było mi dobrze gdy tylko czułam że tracę Go wtedy się zmieniałam i byłam skłonna spotykać się codziennie od razu byłam lepszą dziewczyną.

Muszę zaznaczyć że po 2 latach związku dziwnego związku JEMU zmarła mama. to była tragiczna smierć znalazł ją utopioną w wannie. Czy taka trauma może zmienić człowieka do końca życia? ON nigdy nie miał przykładu dobrej wzorowej rodziny. Ja też nie, moj tata jest alkoholikiem stad u mnie i w całej rodzinie - nerwy. ale tata pije i nie jest agresywny to tylko nerwy o jego zdrowie. poza tym mialam udane dzieciwnnstwo i mam wspanialych rodziców którzy sie takze kochaja i pokazali mi co w zyciu liczy sie najbardziej. u NIEGO.. TATA zdradzał mame zaraz nawet po smierci po pół roku byz z inna kobieta. które do tej chwili zmienia jak rekawiczki. nie ma skad brac dobrego przykladu. dodam jeszcze ze ON jest jedynakiem.

nigdy nie myslałam ze dojdzie do takich chwil jak teraz. wydawalo mi sie ze ON  jest naprawde inny i moze byc dobrym ciepłym człowiekiem ze nam sie uda bo bylam nie raz z nim szczesliwa potrafil to sprawić.
wszystko zaczelo sie gdy przperowadzil sie do warszawy. zaczely sie momenty zerwania od tak z dnia na dzien przez facebooka. nie chce z toba byc bo? najpierw wymyslij sobie rzekomo moja zdrade. walczyłam tłumaczyłam sie chodz nic takiego nie miało miejsca wrocilismy do siebie nie usłyszalam wtedy rzadnego przepraszam. bylo dobrze chociaż on nie szanował mnie zupełnie robił co chciał i tylko czasem miewał dobre dni kiedy i dla mnie byl dobrym facetem. potem zamieszkalismy razem. ja moja kolezanka i on. bylo tak przez 2 miesiace. 1 wieczór kłotnia uderzyłam do w twarz biłam krzyczałam bo chciał mnie zostawic po kłotni i wyjsc na miasto dodam ze z koelzanka z pracy zktóra pisał takze i z innymi znajomymi ale miedzy innymi tez z nia. na drugi dzien przyszedł z tata. spakowal wszystkie swoje rzeczy i pow ze sie wyprowadza. bo jestem wampirem energetycznym wysysam z niego energie a on nie moze zyc ze jestem straszna egoistyczna osoba która go blokuje i w dodatku jak moglam go pobic kiedy on chcial wyjsc na chwile a tego wieczoru mis ie oswiadczyc? tak tak.. tak bylo tak mnie rujnuje psychicznie. tamten czas byl straszny załamałam sie bardzo mimo to nie otworzylo mi oczu błagam by wrocil pisałam nachodzilam spotykalismy sie raz nawet przyjechal do mni bo uległ po czasie ale potem..wyjechał na pol roku zagranice. wtedy bylo dobrze. bo chyba wiedziałam ze nic nie moge zrobić? bylo dobrze bo pisalismy i nie klocilismy sie. nawet w sylwestra poleciałam do niego i spedzilismy w miare mile chwile. wrocił misiac temu i bylo w miare ok. znalazł mieszkanie cos wspomniał o wpsoolnym mieszkaniu ale pow ze mam traume nie sadzialam ze znow moze powtórzyc sie sytuacje ze znow bedzie chcial mnie zostawic. po miesiecznej nazwijmy to sielance bo bylo naprawde dobrze. zadzownil i pow ze nie przyjezdza na swieta wielkanocne i wlasciwie to chce sie rozstac bo dusi sie w zwiazku. ja? lament znow blaganie pisanie nachodzenie.. i pewnego dnia.. kiedy przyszłam do niego do mieszkania nie wpóscil mnie wypchnał z klatki . mowi jak ja moge go tak nachodzic kim ja jestem spytałam tylko jestes z kim pow tak przynajmnij dobrze sie dogadujemy. zachwialo mna dodał narzucaasz mi sie daj mi siwety spokoj.. zalamałam sie na tydzien. dzownil tylko po godzinie odkad j\piszłam nic nie wyjasnial.prze ztydzien sie nie odzywal w koncu sama znow przyszłam do niego ja spytałam jak mogl mi to zrobic jak mogl zdradzic kiedy blo dobrze pow ze nikogo u niego nie bylo i z nikims ie nie spotyka ze tak mi pow bo byl zly. kochalam sie z nim w ten dzien blagałam zeby mnie ie zostawial pow ze nie ma nikogo ale nie chce ze mna byc, zgodzil sie zebym zostala u niego na noc. wspomnial cos nawet o zoo w ten weekend. dzis. napisłam do niego wiadomosc cy moge do niego przyjsc pow ze nie bo po pracy ma duzo spraw do załatwienia a potem spotyka sie zkims napisała z kim a on odpowiedzial ze nalega pewna dziewczyna na spotkanie i sie z nia spotka a my zebysmy ograniczylis potkania do minimum. powiedzcie mi kim ja jestem i kim on jest? NIE UMIEM BEZ NIEGO ZYC nawet po tym co mi robi marze ze powie mi ze mnie kocha i zmieni sie  po prosi o wybaczenie i znow bedziemy szczesliw. co ja mam robic pomozcie mi;((

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: TOKSYCZNA MIŁOŚĆ

Świetnie nazwałaś Wasz związek w temacie... Zastanów się czy warto być w takim związku. Skoro już teraz dochodzi do takich dziwnych sytuacji, to powinnaś przemyśleć, czy na pewno to odpowiedni dla Ciebie człowiek. Z początku może Ci się wydawać, że ten i żaden inny, ale to błąd!

3

Odp: TOKSYCZNA MIŁOŚĆ

Ja cię bardzo dobrze rozumiem czytam twoją historię i jakbym czytala swoja własna z wyjatkami oczywiśćie. Tym wyjątkiem jest fakt że ja się uwikłałam w układ seksu bez zobowiązań. Nie trudno się domyśleć że ja się strasznie zakochałam niestety bez wzajemności. Nie będę opisywać calej sytuacji bo zajęło by to wieki wspomne tylko że ten człowiek zmienił mnie strasznie. Ktos mógłby pomyśleć że jestem głupia ale on naprawdę daje mi cały czas nadzieję a jednocześnie traktuje mnie jak gówno i wmawia mi że wcale tak nie jest. Doszło do tego stopnia że boję się nawet w jego obecności zapłakać żeby na mnie nie krzyczał że zepsułam mu weekend i że robie to na pokaz. Jak ja już mam dośc i się nie odzywam on sie odzywa proponuje spotkania interesuje się jak się juz spotkamy to albo się kłócimy albo lądujemy w łóżku i na drugi dzień zero odzewu. Próbowałam rozmawiać jakoś to zakończyć nawet mi się w zeszłym roku udało zerwac kontakt na pół roku ale sptkaliśmy się na wspolnej imprezie i zaczelo się na nowo. Z rozmowy wynika zawsze że ja jestem winna że ja mam się zmieniać bo robie fochy i sceny. On jest strasznym egoistą zawsze robimy to co on chce jego uczucia sie licza ja nie, ale przeciez ja przesadzam. Ostatni czas to juz w ogole dał popis spotkalismy sie w majówke pokłócilismy sie o nasze relacje powiedzialam ze mam dosc traktowania mnie jak szmate popłkalam sie a on co grał na laptopie i wmawial mi ze to moja wina bo ja mam focy i ze on nie wie o co mi chodzi. Zadzwonila przyjaciółka okłamałam ja ze jestem w domu była zła znow zaczełam plakac a on zero reakcji gral sobie jakby nic sie nie stało dopiero jak zaczelam miec jakis atak nie wiem co to było dostałam jakis drgawek i nie moglam oddychac łaskawie mnie przytulił a teraz zachowuje sie jakbym ja mu cos zrobiła a nie na odwrót. Ja nie mam siły kocham go strasznie nie umiem bez niego żyć od wczoraj płacze rozmawialismy w piatek było ok mielismy sie spotkac w weekend nie odezwał sie nie wiem co robic. Wiem ze jak on sobie kogos znajdzie ja umre wiem ze to jest chore wszyscy mi to mówią ale ja ciągle pomimo tego jego zachowania mam nadzieje ze bedziemy razem.  Ten mój opis to oczywiscie bardzo wielki skrót bo bylo wiecej takich przykładów: porównywanie mnie do swojej idealnej byłej, rozmawianie o innych laskach, mówienie ze jestem gruba itd. Dlatego bardzo dobrze wiem co czujesz i co przezywasz bo ja przezywam to samo. Nie wiem jak długo tak pociągnę znajac zycie dzis sie odezwie jakby nic sie nie stało zawsze tak jest:/// Łącze sie z toba w bólu.

4

Odp: TOKSYCZNA MIŁOŚĆ

Moje Drogie, ja mam prawie identyczna sytuacje.. łacze sie z Wami w bolu!

5

Odp: TOKSYCZNA MIŁOŚĆ

Kurcze najgorzej mnie denerwuje ta moja słabość i nie umiejetność odcięcia się. Wszyscy mi powtarzają że jestem głupia że pozwalam się tak traktować że on ma mnie gdzieś i teraz juz nawet przestał się z tym kryć ( oczywiśćie według niego przesadzam). Powiedział mi że mu na mnie zależy a zachowuję się na odwrót jak sie z nim widze to albo gra na kompie albo cos to po co w takim razie mnie zaprasz aja się pytam? Idziemy na miasto to się zachowuję jakby mial zaraz przeleć wszystko co się rusza na mnie uwagi nie zwraca i to tez jest moja wina bo ja marudze cokolwiek nie zrobie ja jestem winna a on biedy pokrzywdzony. Wiecie co jak nie mielismy kontaktu przez te pół roku owszem cierpiałam ale jakos potem sie lepiej czułam teraz się czuję jak śmieć straciłam szacunek do siebie inni stracili do mnie i ogólnie jest lipa. Nie moge nawet z nim o tym porozmawiac bo zaraz krzyczy ze co miesiac rozmawiamy o tym samym.. ok fakt ale jak mamy nie rozmawiac jak jest wiecznie to samo mam siedziec i sie usmiechac podczas gdy on robi ze mna co chce? Nie mam siły  tak żyć i jednoczesnie nie mam siły zeby stawic temu czoło. Jestem osobą z brakiem pewności siebie a teraz mam jej coraz mniej ...

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » TOKSYCZNA MIŁOŚĆ

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024