niemoc, totalna niemoc...miłość, wierność, należenie do siebie..Zdrada - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » niemoc, totalna niemoc...miłość, wierność, należenie do siebie..Zdrada

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1

Temat: niemoc, totalna niemoc...miłość, wierność, należenie do siebie..Zdrada

Dziewczyny przeczytałam chyba wszystkie wątki na tym forum, wiem, że można liczyć na Wasze wsparcie. Jestem mężatką od 7 lat. mam dwójke dzieci 7 lat i 2lata Wyszłam za mąż bo zaszłam w ciązę, znaliśmy się bardzo krótko, ale mimo to myślę ze go kochałam. On był po rozwodzie z pierwszą żoną, gdy odeszła do innego płakał nie mógł sobie z tym poradzić i wtedy poznał mnie. Byłam dla niego takim światełkiem w tunelu...Było dobrze do urodzenia dziecka a potem się zaczęło: brak szacunku, nie wracanie na noc, picie z kolegami, dziwne interesy, komornicy, wierzyciele...wiecznie nie było pieniędzy, zarabiał naprawdę dobrze, a nidgy żaden rachunek nie był zapłacony w terminie, w zasadzie sama ze swojej marnej pensji utrzymywałam dom, ubierałam dzieci siebie i jego..nigdy nie dawał mi pieniędzy, dwa ostatnie lata pił  codziennie. nigdy nie miałam tyle odwagi zeby odejść, a marzyłam o tym od kilku dobrych lat, cały czas podświadomie miałam tylko jedno marzenie:poznać kogoś przy kim wreszcie poczuje się bezpieczna i szczęśliwa...teraz okazało się ze mąż ma takie długi ze musi sprzedac mieszkanie zeby je spłacic(hazard, nietrafione interesy). mieszkanie jest jego więcbez mojej zgody może z nim zrobić co chce...W lutym powiedziałam ze odchodze ale nic sobie z tego nie robił...w kwietniu poznałam mężczyznę, przy którym czuję się bardzo wyjątkowo, spotykamy się raz w tygodniu, jest mi dobrze ale chyba go nie kocham...nadal mieszkam z męzem bo nie mam dokąd pójść, kiedy dwa miesiące temu powiedziałam ze składam pozew on nagle dostał olśnienia ze mnie kocha ze dzieci są dla niego wszystkim ze już będzie dobrze zaczął się źle czuć i takie tam. zabił we mnie miłość, którą do niego czułam, poprostu ją zabił. nie kocham go...tylko dlaczego zawsze gdy spotykam się z tamtym mam takie potworne wyrzuty sumienia, chce utopić się we własnych łzach....moj mąż całe zycie robił co chciał nigdy nie liczył sie z moim zdaniem, nie szanował mnie ale nigdy nie uderzył ani nie zdradził ale czy to są powody ku temy zeby zostać z nim...czy powodem mogą być dzieci, ktore go kochają. trzeba sprzedać mieszkanie zeby spłacic jego długi-dziewczyny nie potrafię mu tego wszystkiego wybaczyć!!!!NIE POTRAFIĘ! czasem mam wrazenie ze jeszcze z nim jestem bo boję się ze gdy odejdę to co ludzie powiedzą. To jest chore.....

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: niemoc, totalna niemoc...miłość, wierność, należenie do siebie..Zdrada

Ty się nie przejmuj ludźmi tylko sobą. Teraz ludzie są najmniej ważni. Nie kochasz więc po co dalej tkwić w związku ? Bez miłości zwiazek nie ma sensu. Może on się boi samotności dlatego dostał takiego olśnienia? Bo przecież gdyby tak było jak mówił nie znikał by na noc itd... Albo oczekuje od Ciebie wsparcia, pomocy w tym wszystkim i nie ma się gdzie podziać, trzymając Ciebie myśli o sobie, że mu uratujesz tyłek i dasz mieszkanie u rodziców czy gdzieś.. Dzieci są ważne ale pomyśl czy wolała byś by byli nieszczęśliwi z ojcem i zadawali ciągle pytania jak szczęśliwi, uśmiechnieci bez ojca. Wiem, trudno wychować jest samemu dzieci ale na takiego typka co łazi po nocach nie ma co liczyć. On tylko mówi, nic więcej... Nie będę radził byś odeszła, bo nie wiem jak jest między wami- nie znam was, nie poradzę też byś została bo sie męczysz z nim. Powiem tak- zrób to co podpowiada Ci rozum i serce, ale kieruj się rozsądkiem i honorem. Nie pozwól na złe traktowanie.

3

Odp: niemoc, totalna niemoc...miłość, wierność, należenie do siebie..Zdrada

dziękuję!:-) wiem, że trudno doradzać komuś kogo się nie zna ale dziękuję za odpowiedź. najgorsza jest ta potworna niemoc, potworna... strach...On twierdzi ze to ja jestem egoistką chcąc odejsc i układać sobie zycie z kimś innym, nie myśląc o tym ze on  kocha dzieci a one jego...wiem ze nie będę już nigdy z nim szczęśliwa za duzo kłamstw i bólu a mimo to żal mi go ze sobie bez nas nie poradzi. zarzuca mi ze nie miał ode mnie wsparcia i stąd pił. powiedział ze zamiast krzyku zeby przestał pić powinnam była z nim porozmawiac i poprosić zeby przestał, często powtarzał zebym się go nauczyła(jak matematyki???) wpędza mnie w poczucie winy i czasem myślę ze to moja wina ze powinnam była wcześniej ostrzej zareagować po pierwszej wizycie komornika powiedzieć dość, a ja tak tkwię 7 lat.....

4

Odp: niemoc, totalna niemoc...miłość, wierność, należenie do siebie..Zdrada

Oj ciężki charakter ma Twój mąż... Teraz próbuje wzbudzic u Ciebie poczucie winy. Jeśli starałaś sie mu pomóc ale Ci się nie udało to teraz nie zamartwiaj sie że to twoja wina to co on ze swoim życiem zrobił... On też ma rozum powinien sam wiedziec co jest najważniejsze w życiu.

Odp: niemoc, totalna niemoc...miłość, wierność, należenie do siebie..Zdrada

Sam sobie zawinił, tym co robił i do jakiego stanu zaniedbał wasze małżenstwo, o dzieciach też jakos specjalnie nie myslał a teraz kiedy wasze małzenstwo wisi na włosku albo sie juz nawet z niego zerwało on probuje ci wmówic ze to ty jestes egoistka i ze on kocha dzieci a one jego.to jest szantaz emocjonalny i on chce abys przez poczucie winy tkwiła jak najdluzej przy nim.Nie przejmuj sie jego gadaniami bo to NIE TWOJA WINA ze on znikal po nocach.przeciez on nie ma 15 lat zebys ty za nim latała i pilnowala go.ten facet sam odpowiada za swoje czyny,dobrze wiedział w co sie pakuje a teraz nawet nie powinien myslec a tym bardziej wspominac o tym ze jestes samolubna.i po tych ciezkich latach ze swoim mezem masz parwo ułozyc sobie zycie z kim ci sie tylko podoba.a to ze cie nie uderzył nie zdradził to nic nie znaczy, popsuł wasze małzenstwo w inny i tez calkiem skuteczny sposob.życze ci powodzenia i obys nadrobila te lata przy kims kto naprawde bedzie cie docenial,ciebie i dzieci.

6

Odp: niemoc, totalna niemoc...miłość, wierność, należenie do siebie..Zdrada

nie daj się manipulować jego pieknymi słowami o miłości itd. Mówi tak dlatego, że boi się twojego odejścia. Wie, że wtedy nie będzie miał mu kto robić obiadów, sprzątać, prać, nie bęzie miał kto opłacać rachunków.
Może powinnaś go przestraszyć, mówiąc, że składasz ostatecznie pozew o rozwód i to naprawdę koniec. Moze, bo nie jestem w stanie powiedzieć ci jak on zareaguje, musisz sama przeanalizować na co go stać w takich sytuacjach.

7

Odp: niemoc, totalna niemoc...miłość, wierność, należenie do siebie..Zdrada

Witaj najgorzej jak ktos gra na uczuciach drugiej osoby, a widac Ty jestes taką osobą ,ktora bierze wiele spraw do siebie.Podejrzewam jak Ci trudno bo mam ten sam problem. Mój mąz nie wykazywał aż takiej "aktywności" jak twoj ,ale zawiódł mnie wiele razy,teraz jak nasze małzenstwo w zasadzie się rozpadło obarcza mnie winą za wszytko.Najtrudniej jak ktos otwiera oczy za  pózno .Myśl  o sobie i tak jak podpowiadają inni nie patrz na ludzi Twoje szczęscie jest najważniejsze.Mozesz  wiele tylko trzeba przestac sie bac, to jest najgorsze i bywa najtrudniejsze-daj sobie czas.Twoj mąz, miał go wiele i nie wykorzystał go należycie .Sky-high-etris radzi ci dobrze"zrób to co podpowiada Ci rozum i serce, ale kieruj się rozsądkiem i honorem. Nie pozwól na złe traktowanie." a ode mnie dodam odsuń strach od siebie i pomysl co bys zrobiła gdybys sie tego wszytkiego nie bała i tak jak pomyslisz straj sie zrobic ,bo strach to jest takie małe licho ,ktore ma wileką moc kiedy mu na to pozwolisz .Trzymaj sie ciepło.

8

Odp: niemoc, totalna niemoc...miłość, wierność, należenie do siebie..Zdrada

shania  piszesz ze Twoje małżeństwo "w zasadzie się rozpadło" , miałaś podobną sytuację napisz o niej proszę oczywiście jeśli możesz. pozdrawiam

9

Odp: niemoc, totalna niemoc...miłość, wierność, należenie do siebie..Zdrada

Nikita, teraz widzisz, dlaczego tak naprawdę odeszła od niego 1. żona. Masz strasznie ciężką sytuację. porozmawiaj z mężem, że możesz go wspierać, poradzić coś, ale on sam musi się teraz "podnieść na nogi" i zadbać o to, abyście wszyscy nie wylądowali na bruku. Zobaczysz, czy on rzeczywiście się zmieni, zacznie troszczyć się o byt rodziny i wtedy ewentualnie możesz dać mu szansę, czy - tak jak pisał Sky - chodzi mu o to, aby gdzieś schronić własny tyłek. Przemyśl wszystko, jeśli naprawdę nie żywisz juz do niego głębszych uczuć, to z pewnością niedługo i tak podejmiesz swoją decyzję.
Powodzenia smile

10

Odp: niemoc, totalna niemoc...miłość, wierność, należenie do siebie..Zdrada

Witaj nikita smile nie bede sie rozpisywac o mojej historii jesli bedziesz chciała wiedzieć więcej podsunę Ci mój wątek i kilka wypowiedzi w innych ,na ten temat  .Moja sytuacja jest całkiem z innej beczki,mój mąż pracował wszytko legal ,rachunki popłacone ,nie imprezował.itd Tyle tylko ,ze nie mogłam polegac w innych kwestiach ,jeszcze doszła zdrada ,z jego strony.Bardziej chodzi mi o nasze podejscie do sprawy ,ze tak długo pozwalamy na to, by byc zle traktowane i nie wymagamy szacunku,działamy zbyt pózno ,jak juz nic nie da sie ratowac,albo brak nam siły,a czasem nie rezygnujemy od razu .Tym działaniem nazywam otwarte mówienie o swoich potrzebach i egzekwowanie ich,mówie tu o zdrowym egoizmie.Są związki ,które z góry można przekreślić ,ale miłośc robi swoje ,ale czy to zdrowa miłość ?Większość z nas wychodzi ze swoich domów obarczony jakimiś doświadczeniami .Kazdy ma swoje lęki ,deficyty.Miłość jest podobno wtedy kiedy jest szcunek, rozmowa, partnerstwo,staranie sie z obydwóch stron i najważniejsze spokój.Twoj mąz zyje jak przy mamusi, która wszystko wybaczy i pogłaska po głowie poklepie po pleckach.Tylko gdzie w tym wszytkim jesteś TY?Jaka jest Twoja pozycja ? Jesteś kobietą przedewszytkim .Mój zwiazek się rozleciał po dwuletniej walce o niego niestety nie udało się.Bo najgorsze dla mnie było obarczanie mnie, za to wszytko  i ze to ja nie wykazałam się na tyle ,zeby to przeskoczyc.To ja miałam pracowac nad tym wszytkim.Brakło juz siły i wypaliło sie uczucie ,a może poprostu zostało zdeptane?Myśle wiec ,ze i u Ciebie nadszedł kres skoro piszesz,ze juz od kilku lat masz w głowie żeby odejść.Ja mam, gdzie mieszkac wiec mam łatwiejaszą sytuacje od Twojej,ale do niedawna nie byłam tego taka pewna.Teraz mieszkam sama mam spokój. Co mnie tak bardzo przerażało okazało sie nie takie straszne, chodz jest trudno ,te trudności są inne bardziej do przeskoczenia bardziej moje, zależą od tego jak sobie wygospodaruje czas zorganiuje życie.Dziś sie pokłucilismy ale teraz jestem tu pisze na forum złapałam oddech jest spokój..NIe bój się bo to co przechodziłas ta wieczna niepewnosc jest okropna i współczuje Ci bardzo.Nie daj sie walcz o siebie dzieci tez bedą miały spokój jak i Ty go zaznasz jest naprawde inaczej ma sie inne podejscie do nich i odnajdujesz w sobie jakąs energie ,ktora Ci w tym pomoze.On jest nieodpowiedzialny póki z nim bedziesz, będziesz sie wiecznie bała!

11

Odp: niemoc, totalna niemoc...miłość, wierność, należenie do siebie..Zdrada

dziękuję Shania za słowa otuchy:-) na razie czuję się fatalnie i zupełnie nie wiem co robic, ale Wasze odpowiedzi dodają mi siły....to wszystko jest takie trudne...ale cóż mamy w życiu tylko to na co sobie pozwalamy-straszne ale prawda...

12

Odp: niemoc, totalna niemoc...miłość, wierność, należenie do siebie..Zdrada

Fakt sytuacja nie do pozazdroszczenia ale nie bez wyjścia .Pierwszy krok juz za Tobą znalazłaś miłość szacunek i zaufanie.Wiec  idź tą drogą-a tym bardziej pomyśl...czy chcesz by dzieci wychowywały się w takim małżeństwie ,co z niego wyniosą ,jakie wzorce.

13

Odp: niemoc, totalna niemoc...miłość, wierność, należenie do siebie..Zdrada

nikita, musisz myśleć o sobie i dzieciach. nie zostawaj z mężem tylko ze względu na to, że dzieci kochaja ojca, bo to bez sensu, nie będą szczęśliwsze mieszkając pod jednym dachem z mamą i tata, którzy się nie kochają, do tego nie wiesz czy Twój mąż nie zacznie znów pić(o ile przestał bo nie napsiałaś w sumie o tym), czy nie wróci do hazardu i czy znów nie zamieni waszego życia w jako takie piekło. Zastanów sie co dla Ciebie jest ważne, co da Ci szczęście i do tego dąż.

14

Odp: niemoc, totalna niemoc...miłość, wierność, należenie do siebie..Zdrada

No właśnie Claudymek.. co da mi szczęście?...tak bardzo chciałabym być szczęśliwa tak bardzo....ale tak się boję... czy będę potrafiła się jeszcze zakochać czy już się zakochałam....czy będę potrafiła zaufać...czy uwierzę jesli ktoś kiedyś powie mi ze mnie kocha??....Na pozór miałam wszystko(mieszkanie, auto,praca), a tak bardzo brakowało mi zwykłej rozmowy, przytulenia, zapytania czy wszystko w porządku gdy było mi smutno i gdy płakałam. nigdy tego nie było...liczyły się tylko jego problemy...a teraz gdy kogoś poznałam mam takie potworne wyrzuty sumienia....odchodząc od męza nie będę miała gdzie mieszkać. za parę miesięcy wracam do pracy to trzyma mnie przy zyciu, że może jakoś dam sobie radę..

Odp: niemoc, totalna niemoc...miłość, wierność, należenie do siebie..Zdrada

mam tak samo chce odejsc ale nie moge moja mala po za tata swiata nie widzi a on zania i boje sie ze bede z nim zeby dziecko mialo ojca kiedys mu powiedzialam ze nigdy nie dam rozwodu nawet jak by mnie zdradzil i nawet jak by mnie nie kochal moze zrobilam zle ale dziecko powinno miec obojga rodziców i dobre dziecinstwo

16

Odp: niemoc, totalna niemoc...miłość, wierność, należenie do siebie..Zdrada

ja uważam, że zycie jest jedno i trzeba podejmować ryzyko aly coś osiągnąć, kto nie ryzykuje ten nie ma. sama musisz pomyśłeć co da Ci szczęście. z pewnością masz wspaniałe dzieci, które zawsze będą przy Tobie, a czy będziesz w stanie jeszcze z kimś być? czas goi najgłębsze rany. kwestia mieszkaniowa jest faktycznie trudna, pomyśl żeby cos wynająć, podaj męża na alimenty, możesz dostać i na dzieci i na siebie(wkońcu powinien mieć jakieś obowiążki względem was), do tego Twoja praca, nie będzie źle. Trzeba tylko wierzyć, dziłać i się nie załamywać. Kto jak kto , ale Ty chyba wyrzutów sumienia mieć nie powinnaś? To raczej On powinien sie nad sobą zastanowić i zdać sobie sprawę, że bardzo pogorszył zycie swoim dzieciom i żonie.
pozdrawiam

17

Odp: niemoc, totalna niemoc...miłość, wierność, należenie do siebie..Zdrada

Kochana wyrzuty mam dlatego ze on teraz się stara, zabiera dzieci na spacer , do matki co wczesniej się w zasadzie nie zdarzało. kupuje mi ulubione ciasto, a ja spotykam się z kimś innym. i wcale nie chce zeby się starał bo to na nic. tak sobie myslę ze zostając z nim zrobie dobrze dla dzieci, a odchodząc zrobię dobrze dla siebie, ale czy to nie egoizm.... mam mętlik w głowie... jestem tchórzem okropnym...dobrze że jesteście......

18

Odp: niemoc, totalna niemoc...miłość, wierność, należenie do siebie..Zdrada

moim zdaniem dzieciom nie zrobisz dobrze ponieważ dzieci czuja kiedy w domu jest coś nie tak, ja nie chciałabym wychowywać się w domu gdzie nie ma miłości. dzieci się dostosują do zmian, prędzej czy później i tak odejdziesz więc lepiej odrazu podjąć taką decyzję.
Kochana, to , że ktoś nagle się zmienia kiedy Ty mu wylewasz kubeł zimnej głowy na łeb nic nie znaczy. bo przecież jak już poczuje , że zagrożenie przeszło znów zacznie. aczkolwiek decyzja należy do Ciebie, to Twoje życie , Twoje małżeństwo. chciałabym tylko żebyś wiedziała, że świat się nie kończy kiedy postanawia się o rozstaniu.

19

Odp: niemoc, totalna niemoc...miłość, wierność, należenie do siebie..Zdrada

Claudymek dziękuję, że jesteś!!!! pozdrawiam Cię gorąco!

20

Odp: niemoc, totalna niemoc...miłość, wierność, należenie do siebie..Zdrada

ojej , ale mi miło! az się uśiechnęłam smile
pozdrawiam:)

21

Odp: niemoc, totalna niemoc...miłość, wierność, należenie do siebie..Zdrada

no wiec tak...moim zdaniem powinnas odejsc od meza,jezeli nie jestes szczesliwa to co Ty jeszcze z nim robisz?? przeciez od zawsze chodzi o to w zyciu by byc szczesliwym i zyc w zgodzie z samym soba!!zawsze to powtarzam i bede powtarzac...uwierz mi dzieci wyczuwaja gdy Mama jest nieszczesliwa,nawet jak przy nich nie placzesz,udajesz silna...one to czuja...to taka wiez matka-dziecko smile wiem co mowie bo moi rodzice tez maja rozwod i mimo ze bylam mala to mowilam do Mamy"zostaw tatusia","uciekajmy" moja Mama odwazyla sie by zyc godnie i z szacunkiem.dla mnie teraz jest Bohaterka...spraw zeby Twoje dzieci nie uwazaly Cie za ofiare losu tylko za silna madra kobiete!!!

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » niemoc, totalna niemoc...miłość, wierność, należenie do siebie..Zdrada

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024