Witam. Mam pewien problem. Ponad miesiąc temu poznałam chłopaka, spotkaliśmy się 4 razy, podtrzymywaliśmy kontakt smsowy i telefoniczny. Na ostatnim spotkaniu były miłe słowa i gesty (przytulenie, pocałunek), więc myślałam, że będzie to poważniejsza znajomość, zwłaszcza, że opowiedzieliśmy sobie o swoich poważnych problemach rodzinnych, mieliśmy wspólne tematy. Umówieni byliśmy na kolejne spotkanie, jeszcze dzień wcześniej normalnie pisaliśmy. Jednak na kilka godzin przed spotkaniem napisał mi tak "dopóki się nie ogarnę i nie pozamykam pewnych spraw, to nie chcę się spotykać, bo jesteś zbyt wartościową osobą, żeby Cię skrzywdzić". Jestem w szoku, że tak nagle zerwał kontakt i nie wiem, co robić. Proszę o rady, z góry dzięki. Pozdrawiam
A ile ma lat?
Może być tak, że jest po albo w trakcie rozwodu, albo ma nieuregulowane kontakty z dzieckiem i stwierdził, że dopóki to nie będzie jakoś sensownie ustalone, to niema sensu wchodzić w związek. Jego intencje mogą być więc jak najbardziej dobre. Równie dobrze może to być tylko taka ściema i nie jest tobą zainteresowany. Sama musisz to ustalić.
Ma 28 lat, nie ma dzieci, ani żony. Opowiedział mi o problemach związanych z matką alkoholiczką i niepełnoletnim bratem, wziął na siebie odpowiedzialność rozwiązania tych problemów, bo jego ojciec nie żyje od kilku lat. Ja go chciałam wspierać. Mówił mi, że od 3 lat się z nikim nie spotykał tak na poważnie. Czy przez te problemy mógł zerwać kontakt?
Może tak być, jeśli jest odpowiedzialny. Może być jakiś poważny problem z matką, albo brata chcą umieścić w ośrodku opiekuńczym, może nie chce, byś miała styczność z tą patologią, albo jest mu zwyczajnie wstyd, że to jego rodzina - możemy tu snuć domysły w nieskończoność. Ale równie dobrze może być tak, że niezależnie od tego wszystkiego zwyczajnie go nie pociągasz i szuka pretekstu. Nie możesz do niego zadzwonić i się umówić na spotkanie, żeby pogadać?
Zgadzam się z antykobietą. Powody mogą być różne, a możesz np do mnie zadzwonić czy napisać, ale wiadomo, lepiej zadzwonić. Wtedy np zapytać o co chodzi, że byłaś zaskoczona tym co napisał, no i sama nie wiesz co jest powodem, a chętnie byś chociaż spróbowała mu pomóc, w końcu znajomość fajnie Wam się zapowiadała. Zobaczysz wtedy reakcję, może coś wyjaśni, jak mu zależy, to pewnie coś więcej powie i będziesz wiedziała czy to raczej była ściema czy naprawdę ma problemy i po prostu uważa, że sam powinien rozwiązać.
Sprawa rozwiązana, chociaż nie do końca. Zadzwoniłam do niego, to powiedział mi, że on ogólnie nie chce być w związku i że nie chodzi o mnie, tylko o to, że ma problemy (nie wyjaśnił jakie). Ja chciałam mu pomóc, wesprzeć, ale zaznaczył, że nie chce związku. Zastanawiam się, czy naprawdę problemy mogą być przyczyną zerwania kontaktu i niechęci do wiązania się czy po prostu nie potrafił mi powiedzieć, że jednak mu się nie podobam. Myślę, czy starać się jeszcze dowiedzieć, co się stało, czy już dać sobie z nim spokój...
To zależy od Ciebie. Jeśli jesteś dociekliwa i nie boisz się bolesnych odpowiedzi, to zaryzykuj i zapytaj się. Może udzieli Ci konkretnych informacji. Chyba, że wolisz już dać sobie z tym spokój i przejść do porządku dziennego, jak najszybciej zapomnieć o tym, spróbować poszukać kogoś innego i cieszyć się życiem ![]()
Jasno Ci powiedział - nie chce związku.
Jeśli miałaś jakieś oczekiwania wobec niego, to najlepiej będzie jak odpuścisz. Ty się zaczniesz angażować, on wręcz przeciwnie, na końcu wrócisz tu, zakładając nowy wątek na temat "jak sprawić, by on się zaangażował", ze złamanym sreduchem, a od niego na do widzenia usłyszysz "ale ja ci nic nie obiecałem".
Postanowiłam powrócić do swojego tematu sprzed kilku miesięcy. Nie mam kontaktu z tym chłopakiem, ale często pojawia się w moich myślach. Wiem, że nie miał dziewczyny od tamtego czasu jak się spotykaliśmy i naprawdę miał problemy osobiste, określiłabym to jako stany depresyjne, wycofanie. Pisałam z nim trochę przed jesienią, ale nie proponował spotkania... Ja trochę spotykałam się z facetami z portali randkowych, ale nikt nie zwrócił mojej uwagi, nadal zależy mi na nim. Mimo braku jego inicjatywy i długiej przerwy w kontakcie chciałabym się do niego odezwać, ale boję się odrzucenia z jego strony. Może chociaż napisać zwykłego smsa "Co u Ciebie", jak sądzicie?
Postanowiłam powrócić do swojego tematu sprzed kilku miesięcy. Nie mam kontaktu z tym chłopakiem, ale często pojawia się w moich myślach. Wiem, że nie miał dziewczyny od tamtego czasu jak się spotykaliśmy i naprawdę miał problemy osobiste, określiłabym to jako stany depresyjne, wycofanie. Pisałam z nim trochę przed jesienią, ale nie proponował spotkania... Ja trochę spotykałam się z facetami z portali randkowych, ale nikt nie zwrócił mojej uwagi, nadal zależy mi na nim. Mimo braku jego inicjatywy i długiej przerwy w kontakcie chciałabym się do niego odezwać, ale boję się odrzucenia z jego strony. Może chociaż napisać zwykłego smsa "Co u Ciebie", jak sądzicie?
Napisz zwyczajne pytanie... "Czy wszystko u Ciebie w porządku?". Nic więcej.
Pomyślałam, żeby zaprosić go na Sylwestra jako partnera do tańca. Ale może to będzie nachalne z mojej strony? Bo on w zasadzie mnie odrzucił...
To będzie desperackie. I nic dobrego ci nie przyniesie.
Od paru miesięcy nakręcasz się na faceta, który jasno dał ci do zrozumienia, że nie łączy z tobą żadnych długotrwałych planów.
Przestań myśleć jak nastolatka - nie wystarczy żeby na kimś nam zalezało, żeby tę drugą osobę nagle "oswieciło".
Tak naprawdę to zmarnowałaś kilka miesięcy na śnieniu o zamkach z piasku.