Witam wszystkie Forumowiczki. Byłam ze swoim chłopakiem ok. 3 miesięcy, rozstaliśmy się, ponieważ nie widziałam w nim dalszego sensu... Bardzo go kochałam i nadal o nim myślę, tęsknię... Jaki był powód rozstania? Powiedzmy, że moja zazdrość. Ale czy uważacie za fair pisanie z innymi dziewczynami? Te 'kolezanki' pisały mu, że się w nim zakochały i jedna z nich ordynarnie wypytywała 'Jak tam twoja dziewczyna jeszcze z nia jesteś?'. Bez skrupułów. Nie zalezalo mu na mnie, chociaż wiadomo - oszukiwal, mowiac mile slowka, ale tego nie okazywal... Pod koniec związku dowiedziałam się, ze się z nimi spotykal 'po przyjacielsku'. Bardzo mnie to zabolało. Podejrzewam, ze mnie zdradzal, ponieważ nigdy wcześniej nie bronil tak swojego telefonu... Straszne uczucie, rana się jeszcze nie zagoiła, ale mam jedno zasadnicze pytanie: Czy będzie tego zalowal? Każdy facet zaluje rozstanie z wartosciowa dziewczyna? Dodam, ze ta dziewczyna nie ma zbyt dobrej opinii ( If you know, what I mean...) i najzwyczajniej w swiecie mi go odbila. Prawdopodobnie rozchodzilo się o jej rzekomy 'tylek', ponieważ nie jest urodziwa (taki babochlop
), ale przecież wygląd nie jest odzwierciedleniem duszy i jestem tego w pełni swiadoma. Jednakze z relacji osoby z jej kręgu rodzinnego dowiedziałam się, iż nie grzeszy inteligencja i jest dość ograniczona, ze tak powiem... Ta informacja znacznie podniosla moja samoocenę oraz umilila ten czas, przepełniony bolem. Jeśli nie był we mnie zakochany, nie zalezalo mu na mnie, chociaż nigdy nie potrafil powiedzieć mi tego prosto w oczy i zawsze bezczelnie klamal, to czy będzie zalowal? To jeszcze gowniarz, wydaje mi się, ze poleciał na jej 'walory'... Czy tacy kobieciarze zaluja...? Czy będzie probowal wrocic? Nie wierze, jak można zapomnieć o kims, z kim stworzylo się tyle wspaniałych wspomnień, a jego podsumowanie, odnośnie naszego związku, brzmiało: "Było fajnie...". Przyjme fale krytyki na klate. ![]()
3 miesiące spotykałas się z chłopakiem..chyba ciężko mówić o związku na tym etapie.
Czas trwania tego związku nie ma nic do rzeczenia. Znalismy się dluzej, bywalo miedzy nami roznie... Wybaczylismy sobie wiele, on tym bardziej. A przynajmniej tak mi się wydawalo, ze mi wybaczyl... Widocznie zadra w nim tkwila. Może chciał się odegrać, zrobić na zlosc? Przykre, ale prawdziwe. Czy KAZDY facet zaluje?
Nie, zwłaszcza facet, który ma już inny obiekt pożądania. Było fajnie... i tyle on już myślami jest gdzie indziej.
Ale czego niby ma żałować?
Czy dobrze sadze, ze go bronicie? Niski staz związku nie swiadczy o tym, ze miał prawo mnie zdradzić. I oszukiwać odnośnie tego, ze mu zależy...
7 2014-05-02 19:54:28 Ostatnio edytowany przez redapples (2014-05-02 19:55:22)
Czy dobrze sadze, ze go bronicie? Niski staz związku nie swiadczy o tym, ze miał prawo mnie zdradzić. I oszukiwać odnośnie tego, ze mu zależy...
Nie bronię go, bo to facet bez zasad, wydaje się że skacze z kwiatka na kwiatek, więc dlatego On nie żałuje. Twoja decyzja o zerwaniu znajomości była słuszna, gorzej trochę z obgadywaniem walorów koleżanki. Jeżeli Ty szukasz kogoś poważniejszego, nie dzieciaka to nie przejmuj się jego żalami
.
Po tym, co mnie spotkalo, nie szukam już nikogo. Rana się jeszcze nie zagoiła. A czy to, iż osoba z jej kręgu rodzinnego stwierdzila, ze jest 'ograniczona', to cos zlego? Powtarzam tylko jej słowa, a sama staram się do tego ustosunkować.
Nie uważam, aby dziewczyna, która odbila chłopaka, i to bez zadnych skrupułów, posiada kregoslup moralny. A walorow tej 'koleżanki' cenic nie będę - umiejetnosci lozkowych zas nie oceniam (może sa dobre, nie przecze). ![]()
Mi również wydaje się, że żałować nie będzie.
Misiaczku, całe sedno problemu tkwi w tym, że mężczyzny zaangażowanego w związek, kochającego, oddanego swojej partnerce nie można odbić, choćby nie wiem co.
Więc skoro Jej z Nim tak łatwo poszło, to jaki i on ma kręgosłup moralny ?
A jeśli nawet tak samo przegniły jak jej kręgosłup ... to jakie to ma właściwie dla Ciebie znaczenie, czy on będzie żałował tego, że się z nią związał ?
11 2014-05-02 20:14:45 Ostatnio edytowany przez pitagoras (2014-05-02 20:16:12)
Sorry wielkie.Z opisu autorki wynika, że to ona zerwała na podstawie PRZYPUSZCZEŃ co do zdrady.
Koleś znalazł sobie inną.Ktoś coś o niej złego powiedział- wielkie halo- zapewne żeby poprawić humor autorce.
Gdzie tu jakieś odbijanie?
A z punktu widzenia kolesia- skończył z jedną dziewczyną, zaczął z inną.Czego ma żałować?
Problem zapewne tkwi w tym, że po zerwaniu ,miał się zwijać z tęsknoty i błagać o powrót.A tu zonk.Czyż nie?
No to musiał być niezły burak skoro poleciał do innej bo ma fajny tyłek czy duże cycki a Ciebie skwitował jednym "było fajnie". W sumie może i po czasie się ogarnie i zechce wrócić tylko jak dla mnie była by to ostatnia rzecz na jaka bym mu pozwoliła na Twoim miejscu . A jeśli nie kwapi się do powrotu co przypuszczalnie jest możliwe to tym bardziej kij mu w serce bo wybacz ale sama sobie odpowiedz czy potrzebujesz takiego faceta, który Cię zdradza na prawo i lewo ?
Żałować jak dla mnie będzie, jak w końcu w dupe dostanie od życia i coś zrozumie, ale nie prędko to się stanie i na Twoim miejscu nie czekałbym na niego. Gość nie ma jaj, w moich oczach jest ciotą, po co być z kimś takim w związku? Wolisz inną, bo ma lepszą dupe? To idź i nie wracaj. Ja bym nie chciał dziewczyny, z którą jestem, ona idzie do innego, bo gośc ma większy biceps i do mnie chce wrócić, bo jednak miałem lepiej rozbudowaną klate. Przeciez to jest chore ...
Przypuszczenia, domysły, zazdrość, kontrolowanie, zerwanie, dalsze interesowanie się osobą, obgadywanie innych, ewentualne odczuwanie satysfakcji z czyjegoś żalu, jak dla mnie wystarczy by nie żałować.
Dzenero jesteś moją kopią, bratnią duszą ? Co czytam twój post to podpisuję się pod nim.
Autorko karmisz się resentymentem, nawet nie wiesz jak to potrafi niszczyć człowieka.
Żałować jak dla mnie będzie, jak w końcu w dupe dostanie od życia i coś zrozumie, ale nie prędko to się stanie i na Twoim miejscu nie czekałbym na niego. Gość nie ma jaj, w moich oczach jest ciotą, po co być z kimś takim w związku? Wolisz inną, bo ma lepszą dupe? To idź i nie wracaj. Ja bym nie chciał dziewczyny, z którą jestem, ona idzie do innego, bo gośc ma większy biceps i do mnie chce wrócić, bo jednak miałem lepiej rozbudowaną klate. Przeciez to jest chore ...
chyba to sobie wydrukuje i powieszę nad łóżkiem ;)serio
Uuu może mnie zaczną cytować jak Coelho :3
Szkoda czasu i życia na kogoś takiego, tyle ode mnie. Kobiety kur.. tylu wspaniałych facetów na świecie, a Wy bierzecie się za gówniarzy, niedojrzałych, co mają mózg tylko w fiucie.
Uuu może mnie zaczną cytować jak Coelho :3
Szkoda czasu i życia na kogoś takiego, tyle ode mnie. Kobiety kur.. tylu wspaniałych facetów na świecie, a Wy bierzecie się za gówniarzy, niedojrzałych, co mają mózg tylko w fiucie.
Haha, bo ci spokojni i mający mózg (nie w samym fiucie) to gonią za takimi panienkami jak z wątku niejakiego bomel`a , szukając wrażeń ;P
A tak serio, wszystkie wybory partnera są wynikiem naszego poczucia własnej wartości.
Stąd te wątki i doszukiwanie się "magicznych sposobów" ratowania tego, co w ogóle nie powinno było powstać na pierwszym miejscu ![]()
To teraz rozumiem, dlaczego, jak bardzo ładne dziewczyny się mną interesują, to ja zwyczajnie uciekam, nawet tez do takich w klubie nie podchodzę, bo uważam, że to dziewczyny, które gustują tylko w nadzianych, przystojniakach. Wybieram więc te inne dziewczyny, nie mówię, że gorsze, no ale inne na pewno mniej błysku wokół siebie, a one myślą, że żartuje, albo z braku laku, bo inna mi nie chciała dać, to wybieram co popadnie, żeby tylko spuścić z kija, masakra do czego prowadzi niska samoocena. ![]()
Elle88 jednak wróciłaś? ![]()
Ale czego ma żałować? Zakończył jedną relację, zaczął drugą. Najwyraźniej nie było mu z Tobą dobrze.
To Ty masz problem, bo chciałabyś, żeby żałował.
Tak to mniej więcej działa na etapie początkowego 'doboru' i "łowów".
Na dalszych etapach powoduje, że osoba o niskim poczuciu wartości - gdy tylko zwietrzy szansę, że dana relacja mogłaby się zacieśnić, pójść etap dalej - będzie wiała gdzie pieprz rośnie, bo "jak to? ja na spokojny związek nie zasługuje..A ten koleś/laska, którzy się mną interesują, muszą być mało wartościowi, skoro mnie wybrali i jeszcze chcą być ze mną. Lamusy! Idę szukać kogoś godnego mnie."
Oczywiście ta 'godniejsza' jego/jej osoba będzie w typie przeciwieństwa ex- trzeba będzie o nią nieustannie zabiegać, bo będzie po prostu niezainteresowana na tyle - czyli IDEAŁ ![]()
Tak, zregenerowałam się szybciej niż myślałam.
Poza tym, jak czytam niektóre wątki i kierunek w jaki ich autorzy z myśleniem idą to.. ![]()
Hej Elcia, spoko ze się zregenerowałaś, bo ktoś musi pociągnąć ten cały nieład i uleczyć złamane serca. Jednak w tym wątku trochę przychylam się do wypowiedzi adamajkis'a, autora poszła w dobra stronę i zerwała związek, ale opieranie swojej opinii na plotkach i budowanie swojego poczucia wartości na wadach "rywalki" jest nie tym kierunkiem w jakim powinna iść.
Jasne, że dobrą decyzję podjęła - ja chciałam się odnieść do posta Życzliwego ![]()
Po 3 m-cach ten facet nawet nie odnotował czegoś takiego jak zauroczenie autorką, skoro w tak krótkim czasie, gdzie powinien tylko ją widzieć i ogólnie sielanka, on już się rozglądał na boki.
Zyczliwy, Elle 88 - dziekuje Wam bardzo... Pitagoras - zastanow sie nad tym, co widzisz, Ty urazony 'mezczyzno'. Meska duma urazona, bo co? Bo kobieta ma racje? Bylam zazdrosna, bo go kochalam, a to naturalna cecha ludzka. Staralam sie w tym zwiazku, wiedzial, jaki jest dla mnie wazny. Powiedzial, ze podoba mu sie to, jaka jestem porzadna, ze jestem inna niz wszystkie... I co? Wybral taka, ktora swieci tylkiem. Pitagoras, jestes niepowazny i mi Ciebie zal, czlowieku. Kur*a, czy Ty jestes jedenym z tych, ktorzy popieraja laski odbijajace facetow? Wg Ciebie to fair? Nie wiesz, jak bylo naprawde i sie nie wypowiadaj. A propos Twoich watpliwosci... Osoba, ktora mowila mi niepochlebne opinie na jej temat, NIE BYLA MOJA ZNAJOMA, Z KTORA UTRZYMYWALAM KONTAKT! Znalysmy sie z widzenia i jako obca osoba nie mialaby zadnego celu w poprawianiu mi humoru tekstami w stylu 'a ona jest taka pusta'. Nie, po prostu ja dobrze zna. A ja na pewno nie zamierzam uwazac sie za gorsza od kogos, kto nie posiada zasad... I bede poprawiala sobie humor tym, ze ona jest jaka jest. Teraz zreszta jest to malo istotne, bo juz sie swoja 'zdobycza' nacieszyla i juz z nim nie jest.
Och jakzesz mi przykro, przeciez byla w nim tak wielce zakochana! Wole byc wartosciowsza dziewczyna, a tym samym nietuzinkowa.
Jesli woli kogos, kto szuka nowych wrazen, to droga wolna, prosze bardzo - ja mimo wszystko wole pozostac soba.
Po 3 miesiacach by sie mna znudzil, tak? Widocznie to taki typ, ktory potrafi zachowywac sie bardzo obludnie. Nie mialam wyjscia, musialam z nim zerwac. Osoba, ktora rzucala w moim kierunku tekstami 'Ty mnie nie zostawisz, bo mnie kochasz' raczej nie zasluguje na milosc z mojej strony, czyz nie? Wypowiedzi niektorych osob mnie porazaja, ech... ![]()
No tym bardziej gratuluje podejścia i odwagi ze go zostawiłaś, sama znasz swoją wartość i masz zasady i tego się trzymać.
.
Zyczliwy, Elle 88 - dziekuje Wam bardzo... Pitagoras - zastanow sie nad tym, co widzisz, Ty urazony 'mezczyzno'. Meska duma urazona, bo co? Bo kobieta ma racje? Bylam zazdrosna, bo go kochalam, a to naturalna cecha ludzka. Staralam sie w tym zwiazku, wiedzial, jaki jest dla mnie wazny. Powiedzial, ze podoba mu sie to, jaka jestem porzadna, ze jestem inna niz wszystkie... I co? Wybral taka, ktora swieci tylkiem. Pitagoras, jestes niepowazny i mi Ciebie zal, czlowieku. Kur*a, czy Ty jestes jedenym z tych, ktorzy popieraja laski odbijajace facetow? Wg Ciebie to fair? Nie wiesz, jak bylo naprawde i sie nie wypowiadaj. A propos Twoich watpliwosci... Osoba, ktora mowila mi niepochlebne opinie na jej temat, NIE BYLA MOJA ZNAJOMA, Z KTORA UTRZYMYWALAM KONTAKT! Znalysmy sie z widzenia i jako obca osoba nie mialaby zadnego celu w poprawianiu mi humoru tekstami w stylu 'a ona jest taka pusta'. Nie, po prostu ja dobrze zna. A ja na pewno nie zamierzam uwazac sie za gorsza od kogos, kto nie posiada zasad... I bede poprawiala sobie humor tym, ze ona jest jaka jest. Teraz zreszta jest to malo istotne, bo juz sie swoja 'zdobycza' nacieszyla i juz z nim nie jest.
Och jakzesz mi przykro, przeciez byla w nim tak wielce zakochana! Wole byc wartosciowsza dziewczyna, a tym samym nietuzinkowa.
Jesli woli kogos, kto szuka nowych wrazen, to droga wolna, prosze bardzo - ja mimo wszystko wole pozostac soba.
Po 3 miesiacach by sie mna znudzil, tak? Widocznie to taki typ, ktory potrafi zachowywac sie bardzo obludnie. Nie mialam wyjscia, musialam z nim zerwac. Osoba, ktora rzucala w moim kierunku tekstami 'Ty mnie nie zostawisz, bo mnie kochasz' raczej nie zasluguje na milosc z mojej strony, czyz nie? Wypowiedzi niektorych osob mnie porazaja, ech...
Pogódź się z porażką. Życie toczy się dalej.
Bez przesady z ta 'porażką' - w tym wypadku to ten koleś nią jest, a porzucenie go było bardzo dobrą decyzją, porażką by było gdyby autorka w tym została.
hej a kiedy facet żałuje swojej decyzij lub tego że to dziewczyna go pierwsza zostawiła?
no bo widzicie sama mam problem rozstałam się z facetem po 5 latach i ja pierwsza zerwałam i on mi napisał że się dobrze tak stało a po paru dniach sam napisał do mnie...
patuska12, proszę, nie pisz posta pod postem. Jeśli chcesz coś jeszcze dopisać, skorzystaj z opcji "edytuj".
Pozdrawiam.
Bez przesady z ta 'porażką' - w tym wypadku to ten koleś nią jest, a porzucenie go było bardzo dobrą decyzją, porażką by było gdyby autorka w tym została.
No jasne, że facet to dupek! Tylko czemu Autorka się nim teraz przejmuje? Co więcej, pisze, że nadal go kocha?
Niech się od razu przyzna, że to ona żałuje, że z nim zerwała, tęskni i tyle. Po co ta hipokryzja?
Ma teraz nadzieję, że on będzie żałował? Nie będzie, układa sobie życie z inną. I Autorce też radzę.
Autorka go nie kocha, tylko pociągają ją faceci, którzy niespecjalnie zwracają na nią uwagę - dlatego ciągnęło ja (i ciągnie) do niego, jak muchę do lepu. Oczywiście, że tego nie przyzna, bo nie jest tego co nią kieruje świadoma ![]()
Zerwać musiała, bo też i nie miała wyjścia - on na dobra sprawę swoim zachowaniem ją do tego prowokował i scedował decyzję na nią, ale finał jest dobry tak czy tak.
Żałować oczywiście, że nie żałuje, bo szuka innego rodzaju wrażeń. Autorka powinna popracować nad pewnością siebie, żeby takich niezdecydowanych kolesi już nie przyciągać.
Żałować oczywiście, że nie żałuje, bo szuka innego rodzaju wrażeń. Autorka powinna popracować nad pewnością siebie, żeby takich niezdecydowanych kolesi już nie przyciągać.
Z tym się zgodzę.
35 2014-05-03 20:58:25 Ostatnio edytowany przez mmmsss (2014-05-03 20:58:51)
Bez przesady z ta 'porażką' - w tym wypadku to ten koleś nią jest, a porzucenie go było bardzo dobrą decyzją, porażką by było gdyby autorka w tym została.
Dokładnie taki frędzel będzie sie bujał po świecie skacząc z kwiatka na kwiatek żeby podbudować swoje wypaczone ego. Ktos tu gdzieś napisał o wartościowych facetach już nie chce mi sie szukać dokładnie kto tylko chciałabym wiedzieć gdzie ci faceci są bo chyba uciekli z powrtoem na marsa skąd przyszli a zostali sami popaprańcy i lovelaski ...smutne to
Zyczliwy, Elle 88 - dziekuje Wam bardzo... Pitagoras - zastanow sie nad tym, co widzisz, Ty urazony 'mezczyzno'. Meska duma urazona, bo co? Bo kobieta ma racje? Bylam zazdrosna, bo go kochalam, a to naturalna cecha ludzka. Staralam sie w tym zwiazku, wiedzial, jaki jest dla mnie wazny. Powiedzial, ze podoba mu sie to, jaka jestem porzadna, ze jestem inna niz wszystkie... I co? Wybral taka, ktora swieci tylkiem. Pitagoras, jestes niepowazny i mi Ciebie zal, czlowieku. Kur*a, czy Ty jestes jedenym z tych, ktorzy popieraja laski odbijajace facetow? Wg Ciebie to fair? Nie wiesz, jak bylo naprawde i sie nie wypowiadaj. A propos Twoich watpliwosci... Osoba, ktora mowila mi niepochlebne opinie na jej temat, NIE BYLA MOJA ZNAJOMA, Z KTORA UTRZYMYWALAM KONTAKT! Znalysmy sie z widzenia i jako obca osoba nie mialaby zadnego celu w poprawianiu mi humoru tekstami w stylu 'a ona jest taka pusta'. Nie, po prostu ja dobrze zna. A ja na pewno nie zamierzam uwazac sie za gorsza od kogos, kto nie posiada zasad... I bede poprawiala sobie humor tym, ze ona jest jaka jest. Teraz zreszta jest to malo istotne, bo juz sie swoja 'zdobycza' nacieszyla i juz z nim nie jest.
Och jakzesz mi przykro, przeciez byla w nim tak wielce zakochana! Wole byc wartosciowsza dziewczyna, a tym samym nietuzinkowa.
Jesli woli kogos, kto szuka nowych wrazen, to droga wolna, prosze bardzo - ja mimo wszystko wole pozostac soba.
Po 3 miesiacach by sie mna znudzil, tak? Widocznie to taki typ, ktory potrafi zachowywac sie bardzo obludnie. Nie mialam wyjscia, musialam z nim zerwac. Osoba, ktora rzucala w moim kierunku tekstami 'Ty mnie nie zostawisz, bo mnie kochasz' raczej nie zasluguje na milosc z mojej strony, czyz nie? Wypowiedzi niektorych osob mnie porazaja, ech...
Myślę, że padło sporo ostrych słów całkowicie niepotrzebnie i nie piszę tego pod wpływem męskiej solidarności, jeżeli takowa w ogóle istnieje, ale z racji tej, że skoro zdecydowałaś się na publiczne poruszenie swego prywatnego problemu, zarówno w nim, jak i każdym innym powinnaś wziąć pod uwagę nie tylko pochlebne opinie, ale i również te negatywne, do której każdy ma prawo, tak samo jak i do innego postrzegania danej sytuacji. Poza tym uważam, że pomimo zazdrości towarzyszącej w uczuciu, która zakładając, że jest do zrozumienia, ale w przypadku kiedy ta zazdrość jednak nabiera ponadprzeciętnego wymiaru, może to mieć znaczący wpływ na racjonalność postępowania, a konsekwencją w wielu przypadkach doprowadza właśnie do rozpadu wielu związków. O ile mogę zrozumieć Twój ból po rozstaniu, zastanawia mnie dlaczego nadal drążysz tak zaciekle i nadal interesujesz się tym chłopakiem? Skoro on był takim draniem, Ty jesteś wartościową osobą, zasługującą na kogoś lepszego, po głębszym zastanowieniu powinnaś odczuć wręcz ulgę, że udało Ci się uniknąć w porę życiowego błędu i żyć dalej. To były tylko 3 miesiące Twego życia, więc o co chodzi, wez się w garść i pogódz się z tym, że nie będziecie już razem i nie szukaj sensacji i nie życz nikomu zle, bo to lubi się odpłacać i co najwyżej może świadczyć o słuszności oceny nie tylko Pitagorasa.
Powoli zaczynam patrzeć na to racjonalnie i nie patrzę przez pryzmat osoby zakochanej. Faktycznie był dupkiem, skoro tak postąpił, i wiele osób mi to mówi... Nie powiedziałam, że życzę komukolwiek źle - po prostu ona, dla rozrywki, wzięła swą nową zdobycz, pobawiła się i zostawiła. Nadal nie mogę zrozumieć, jak daleko potrafią posunąć się niektóre osoby, do jakich granic obłudy - jak potrafią prosto w oczy kłamać, że im zależy. Ale cóż, życie. Trzeba nauczyć się żyć ze świadomością, że takie osoby egzystują na tym świecie praktycznie już od zarania dziejów i przynajmniej zdobyłam cenne doświadczenie.
Dokładnie, jesteś bogatsza o doświadczenie, ale zdobyłaś też coś znacznie ważniejszego - nauczyłaś się czegoś o sobie.
Wiesz już, że takie osoby przyciągasz. Teraz musisz rozkminić dlaczego, potem usunąć to 'wirusowe oprogramowanie' i ..guess what! Nie spotkasz więcej takich frajerów, a jeśli nawet - powiesz "spadać, cieniasy!" , zamiast zakochiwać się ![]()
Nie nie będzie tego żałował i im szybciej to zrozumiesz tym lepiej dla Ciebie
Hmm, domyslam sie, dlaczego...
Zdobycie mnie wymaga czasu i zaangazowania, jestem dziewczyna dosc niekonwencjonalna i moze to dlatego? Dziekuje Wam za wsparcie i wytlumaczenie, ze nie warto przejmowac sie takim dupkiem. ![]()
widocznie gość woli mieć "wszystko" (w jego pojęciu) odrazu i bez zbyt dużego wkładu własnego, a takie panie były i są i on z tego tylko korzysta. Zgrały się oczekiwania i tyle. Let it be i nie rozkminiaj tego dzieciaka już ![]()