Kręciłam z chłopakiem i to dosyć poważnie,zapraszal mnie do siebie,zabieral na imprezy ze swoimi znajomymi...kontakt się trochę urwał,ale widze ze nadal mu sie podobam,jest zainteresowany ale sie wycofal,nie mamy zbyt wielkiego kontaktu oprocz "czesc" na uczelni i czasem sie zaczepimy nawzajem...jednak chodzi na imprezy i caluje sie z przypadkowymi laskami,rani mnie to...niby nie bylismy/jestesmy parą,ale jednak...to normalne zachowanie?O co chodzi? ![]()
Normalne, bo nie jesteście parą.
Normalne, bo nie jesteście parą.
Czyli nadal moge cos działać? Bo już miałam ochote sie poddać...
4 2014-04-26 23:44:18 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-26 23:45:26)
Jak chcesz działać?
"zapraszał mnie do siebie" tzn był seks?
W sensie odnowic relacje bo widze,ze nadal jest mna zainteresowany
"zapraszał mnie do siebie" tzn był seks?
Nieee,tylko pocalunki
Czyli nie dałaś mu się jeszcze cała, to jest szansa.
Tylko sama siebie spytaj, czy chcesz kogos takiego, kto tak robi jak on, a nie interesuje sie jedną?
Nie,nie dalam mu sie nawet tak od razu pocalowac,nie chcialam zeby mial tak latwo no i oprocz tego sama wybralam moment jaki mi odpowiadal.No wlasnie co do tego czy chce takiego chlopaka...no mam problem,nie podobaja mi sie niektore jego zachowania,a z drugiej strony pamietam jak mnie traktowal,jak za mna biegał doslownie,wydaje mi sie,ze traktowal mnie w wyjatkowy sposob...czasem sie zastanawiam czy po prostu on sobie nie zdaje sprawy,ze ja tez jestem caly czas nim zaintersowania...no nie wiem...
Nie oczekiwałbym zbyt wiele, bo gdyby mu zależało to by próbował dalej, ale może jakoś go odrzuciłaś.
Bajerant, co Ty sobie głowe zawracasz.
A nie możesz przy takim przypadkowym spotkaniu trochę zagadać, zaproponować jakieś piwo, czy wypad do klubu czy gdzieś? Jesteście znajomymi, więc nie powinnaś się chyba wstydzić takiej propozycji
to chyba najłatwiejsza opcja w tym momencie. Może to jego wyrywanie lasek na imprezach to taka buntownicza poza wobec Ciebie, żebyś poczuła się trochę zazdrosna. Oczywiście o ile naprawdę mu zależy, bo może to faktycznie typ faceta, który wyrywa i następna i następna...
Tak w ogóle to dlaczego Wasz kontakt się urwał? Nie mieliście dla siebie czasu, czy po prostu nie było okazji się spotkać, a żadne nie wychodziło z inicjatywą?
11 2014-04-27 01:24:57 Ostatnio edytowany przez roszpunkax (2014-04-27 01:43:37)
No wlasnie mam taki plan,zeby wyciagnac go na piwo i chyba tak zrobie
A kontakt sama nie wiem dlaczego sie urwal...jakos przestalismy nagle gadac,moze zbyt duzy dystans czasem trzymalam,no nie wiem,naprawde. Najdziwniejsze jest to,ze wysyla sprzeczne sygnaly,gdyby wyraznie mial mnie w...glebokim poważaniu to sprawa bylaby jasna,a on przyglada mi sie,przyglada sie moim kolezankom,ktore ze mna kojarzy kiedy mnie przy nich nie ma,tak jakby mnie szukal,zdarzy mu sie do mnie napisac naprawde z BŁAHYCH powodow,zaczepia etc.Czasem też jak tak już rozmawiamy to mam wrażenie jakby robił się przy mnie taki jakby troche nieśmiały,a to jest towarzyski,raczej pewny siebie chłopak. No jest dziwnie.
To koniecznie zaproponuj takie luźne spotkanie
tylko nie nastawiaj się po nim na to, że on padnie przed Tobą na kolana i wyzna Ci miłość, bo wydaje mi się, że sam jeszcze nie wie czego chce. Może myślał, że będzie z Tobą łatwiej (i bardzo dobrze, że nie było
) i trochę go to wkurzało, że traktowałaś go na dystans, bo zawsze udawało mu się bajerować dziewczyny, a Ty jesteś taka odporna. A może naprawdę coś poczuł nie umie sobie z tym poradzić. Spotkanie wszystko by wyjaśniło.
Licz się jednak z tym, że facet jeszcze się bawi i chyba nie dąży do poważnego związku. Jeśli na imprezach całuje się z różnymi dziewczynami, być może z nimi sypia to jeszcze wyszaleć się musi.
No wlasnie mam taki plan,zeby wyciagnac go na piwo i chyba tak zrobie
A kontakt sama nie wiem dlaczego sie urwal...jakos przestalismy nagle gadac,moze zbyt duzy dystans czasem trzymalam,no nie wiem,naprawde. Najdziwniejsze jest to,ze wysyla sprzeczne sygnaly,gdyby wyraznie mial mnie w...glebokim poważaniu to sprawa bylaby jasna,a on przyglada mi sie,przyglada sie moim kolezankom,ktore ze mna kojarzy kiedy mnie przy nich nie ma,tak jakby mnie szukal,zdarzy mu sie do mnie napisac naprawde z BŁAHYCH powodow,zaczepia etc.Czasem też jak tak już rozmawiamy to mam wrażenie jakby robił się przy mnie taki jakby troche nieśmiały,a to jest towarzyski,raczej pewny siebie chłopak. No jest dziwnie.
pisze z blachych powodow a ty go bierzesz na dystans:)
zachowaj dalej ta swoja taktykę , po co pokazac ze Ci zalezy , on to pokazuje a ty nie bardzo i nie dziwie sie ze on tak postepuje ,ciesz sie ze odpowiada ci wogole na cześć(bo taki dystans bez czesc tez moze byc)
chcesz czegos wiecej to okaz trochę zainteresowania a nie tylko
pytanie widzialas jak sie całował na imprezach z przypadkowymi laskami czy słyszalas od kolezanek?
"ajdziwniejsze jest to,ze wysyla sprzeczne sygnaly,gdyby wyraznie mial mnie w...glebokim poważaniu to sprawa bylaby jasna,a on przyglada mi sie,przyglada sie moim kolezankom,ktore ze mna kojarzy kiedy mnie przy nich nie ma,"
To ty wysylasz sprzeczne sygnaly chcesz dystansu to masz
a tak co do propozycji pojscia na piwo to jak juz to w grupie bym sie zgodzil isc a tak w 4 oczy to nie;] czemu? bo nie bedzie dystansu ktory ty tak lubisz
Co do imprez to widzialam zdjecia,a co do dystansu to on byl bardziej wtedy kiedy jeszcze nam sie ukladalo,ale oprocz tego wykazywalam zainteresowanie moim zdaniem,bo czy niezainteresowana dziewczyna chodzi za reke,daje sie obejmowac,calowac itd.? Wedlug mnie nie
Obecnie ten dystans wynika z takiej bardziej "reakcji obronnej" bo czy jak on trzyma dystans wobec mnie to mam mu sie rzucic na szyje? Nie wykluczam w tym tez moze troche mojej winy,moze sie zniechecil ale widac,ze cos tam nadal do mnie ma.
fajny2014 możesz mieć rację, jednak dla faceta, który idzie na imprezę i obściskuje się z przypadkowymi pannami i Bóg wie, co jeszcze z nimi robi, to chyba dziewczyna, której powiedzmy 'zupełnie' nie może zdobyć, powinna być raczej dla niego obiektem zainteresowania.
Poza tym nie zgadzam się, że propozycja pójścia na piwo we dwoje nie byłaby trafna. O jakim dystansie mowa? Mowa o zwykłym, niezobowiązującym spotkaniu, na którym można pogadać, rozerwać się, pośmiać, a nie o romantycznej kolacji, gdzie będą flirtowali przy lampce wina. I nie uważam, że roszpunkax siedziałaby na tym spotkaniu i słowem się nie odzywała 'żeby trzymać dystans', który (wg Ciebie) tak bardzo lubi.