Witam, 5 tygodni temu miałam wykonywane badanie w szpitalu, na które skierował mnie lekarz u którego byłam prywatnie. Dwa dni temu byłam odebrać wyniki, i okazało się, że jeszcze ich nie ma. Zadzwoniłam na patomorfologię i okazało się, że wyniki były już przekazane miesiąc temu. Zaczęłam się denerwować. Czy ktoś miał podobną sytuację? Może odłożyli te wyniki do konsultacji bo może wyszły złe? Czy możliwe jest że zabrał je lekarz, który mnie kierował na to badanie? Zadzwonie tam w poniedziałek, może dowiem się czegoś więcej, ale strasznie się boję.
Spokojnie. Najlepiej będzie jak się zapytasz w szpitalu i tam wszystkiego dowiesz
Na mój gust to gdzieś mają burdel i tyle. Jakby była potrzebna konsultacja, to by Ci powiedzieli że badania przyszły ale zostały przekazane lekarzowi do dodatkowej konsultacji i albo by ci powiedzieli kiedy masz sie po nie zgłosić, albo by ci dali nr telefonu i poprosili żebyś wcześniej zadzwoniła że możesz je odebrać, ewentualnie gdyby byli bardziej uprzejmi poprosiliby o Twój nr telefonu i sami by do Ciebie zadzwonili.
Przypuszczam, że poprostu tam gdzie miałaś je odebrać gdzieś sie zawieruszyły.
Mam nadzieję, bo odchodzę od zmysłów.