Coś nie tak ... chyba depresja ... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Coś nie tak ... chyba depresja ...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: Coś nie tak ... chyba depresja ...

Czytam od jakiegoś czasu Wasze forum i zbierałam się w sobie aby się zarejestrować, napisać o sobie o swoim problemie ale coś ciągle brakuje mi siły ? Walczę trochę ze sobą tworząc w głowie zmyślone światy z kolejnych zmyślonych przyszłości ? I nie wiem wciąż czy potrzebuję po prostu ?wypisać się = wygadać? czy jednak już przydał by się lekarz ?
W moim życiu nie było nigdy lekko a raczej lekko  nie było mi ? Rolą moją ?ustawową?  w dzieciństwie  było bycie siłaczką ? dzieckiem gąbką chłonącą problemy depresyjnej nieporadnej matki i alkoholowego ojca pedagoga specjalnego . Na dywanikach to u jednego to u drugiego zmuszałam się do naprawiania ich relacji ? chociaż teraz już wiem, że najzdrowiej dla nich i na pewno dla mnie było by gdyby się rozstali ...tak, paradoksalnie sprawiało mi to przyjemność ?to? czyli bycie rozjemcą rodzajem bufora między emocjami ? dorosłe dziecko często też obwiniane za nieszczęścia świata ale kochane ?toksycznie ? ale jednak ?. Nie jestem jedynaczką ? mam brata ale nie będę o nim wspominać bo to nie on ma kłopot ale ja.

Sytuacja ta ukształtowała mnie w dość dziwaczny sposób ? ubrała w skrajności , tendencje do pasji (czasem chwilowych) z drugiej strony nauczyła odpowiedzialności, drobiazgowości, bywam skrajnie histeryczna, emocjonalna tak samo skrajnie spokojna i wycofana ? niechętna, zamknięta... Na pewno, i też dość trudno jest mi się do tego przyznać ale muszę - chyba wszystko co do tej pory robiłam robiłam dla nich ? nie pozwoliłam sobie dorosnąć i być jednostką osobną. własnym światem z własnymi prawami ? stale oczekiwałam podziwu od nich ? rodziców, jednocześnie paranoicznie wręcz pragnęłam udowodnić, że poradzę sobie sama bo przecież taka byłam ? silna i mądra pełna empatii i zrozumienia ?.

?. Nie będę opisywać całego swojego życia bo nie było zbyt interesujące więc pozwólcie, że opiszę tak jak wyżej, moim zdaniem elementy, które przyczyniły się do mojego stanu obecnego ? Mam syna , miałam męża ? alkoholika ? nie szanował mnie ale walczyłam o związek, najpierw wierząc, że się zmieni później dla dziecka ? wytrzymałam 15 lat ? dużo ? Mało ? Nie wiem .
Miałam firmę, w czasie mojego rozwodu mój wspólnik wykorzystał czas mojej niedyspozycji i wyczyścił konta ? zniknął ? zostałam bez niczego bez perspektyw i bez pieniędzy sama z synem i komornikami  ? spinałam się przez pierwsze kilka miesięcy aby dać radę - dawałam ale zabrakło mi siły  - znowu? Weszłam w nowy związek wyprowadziłam się ? mieszkanie ( nie było własne ale rodzinne) z całym dorobkiem oddałam bratu ? zmienił zamki i przestał mnie znać ? nie miałam siły z nim walczyć ?. nie miał mi kto pomóc ? Mój nowy partner jest dobrym człowiekiem ...ale uzależnionym ode mnie ? jest na wózku ? dał mi poczucie wartości, dał mi poczucie bezpieczeństwa ? mojemu dziecku również . Dzięki mnie sam się uruchomił , zaczął intensywną pracę zawodową, odnalazł pasję i odnalazł cel ?. Ja też pracowałam ale za namową zrezygnowałam z pracy ? różne powody.... miało być dobrze ? a nie jest ? Co raz częściej zamykam się , przestaje mi zależeć ? chcę uciekać, nie mogę zasnąć i nie mogę się dobudzić, popadam w stany tak apatyczne że tracę kontrolę nad czasem ? Jestem zmęczona, zmęczona byciem potrzebną i niepotrzebną jestem zmęczona ciągłym wartościowaniem, wyborami. Wyborami, które nie wychodzą mi na dobre , tak jakby ktoś chciał sprawdzić ile mogę znieść pragnę się uwolnić uwolnić od wszystkiego i zrobić coś tylko dla siebie ? a nie mam siły ? ogarnia mnie zobojętnienie ? nienawidzę się za to ? a najbardziej za to, że wszystko co do tej pory mam to tylko i wyłącznie wynik własnych poczynań ?..  i tak czasem cholernie marznę i jestem tak cholernie zmęczona  ?. Przestałam sobie radzić ze sobą ?...
Nie wiem czego potrzebuję ? na pewno kogoś kto weźmie mnie za rękę i pokaże jak się naprawić

Wiem,że się rozpisałam ... może niepotrzebnie więc wybaczcie ...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Coś nie tak ... chyba depresja ...

Po pierwsze nie przepraszaj za to, że musisz się wygadać. Jest to czasem bardziej potrzebne niż nam się może wydawać, a bycie anonimowym sprawia, że nie musimy się chować za maską. Wiem jak możesz się czuć. Całe życie musiałaś być silna, nie dla siebie dla kogoś. Trzymać wszytko w sobie i być niczym bąba z opóźnionym zapłonem. Niestety wszytko po czasie do nas wraca. Wszytko co przez laty trzymamy w sobie, " bo trzeba", " bo jest dla kogo" w końcu musi znaleźć ujście. Też całe życie musiałam być silna, nie mogłam pokazać, że nie daje rady, według innych byłam niesamowicie odporna, poukładana, więc jak mogłam zaburzyć ich obraz swojej osoby. Zaczęłam wierzyć, że tak jest, że nie wolno pokazać, ze już brak tchu i chęci do dalszej "walki"... Choć czasem miałam ochotę usiąść i wypłakać się komuś to rozsądek podpowiadał, że nie mogę się "odsłonić", że gdy to zrobię to się rozsypie. Teraz wiem, że czasem trzeba zatrzymać się chodź na chwile i wykrzyczeć na głos to co siedzi w środku. Pogadać z kimś, pozwolić sobie choć raz na zdrowy egoizm, bez obwiniana się za to.

Moja Droga idź do psychoterapeuty lub psychiatry. Naucz się tego egoizmu. Walcz o siebie. Nie mówię, że masz depresje bo specjalistą nie jestem ale uważam, że czas najwyższy abyś zrobiła coś dla siebie. To Ci nie zaszkodzi, a może pomóc. Pozdrawiam

3

Odp: Coś nie tak ... chyba depresja ...

Witaj, dziękuję za odpowiedź i wsparcie ... Trochę mi wstyd, chyba przed samą sobą, że wywaliłam wszystko na stół i chyba pierwszy raz w życiu tak ''na głos'' - kompleksowo ... Masz rację Heleno26 - nie płaczę i nie rozmawiam ... mój jedyny przyjaciel wyemigrował i nie mamy już tyle czasu dla siebie a z nikim innym nie potrafię ... tak bez masek i umniejszania ... Tak też mam ochotę tak usiąść i zdrowo popłakać sobie, zapomnieć się na chwilę ... no właśnie nie mogę - sama sobie postawiłam taką granicę i to chyba też strach, że chwila słabości mnie pogrąży .. tak dla samej siebie .... ech ... Nawet pisząc dziwnie się czuję a w głowie huczy mi 'nie powinnam'.... to trochę jak wyrywanie drzewa z korzeniami ....

wiem, że muszę coś zrobić ze sobą i zrobię jak się pozbieram ... nie mniej jednak dziękuję

4

Odp: Coś nie tak ... chyba depresja ...

Niech Ci nie będzie wstyd, jest na świecie pełno osób z podobnymi problemami, z jedną z nich właśnie piszesz. Jeżeli już postawiłaś ten pierwszy krok jak choćby napisanie na tym forum to następne nie będą aż tak trudne. Szczerze trzymam za Ciebie kciuki. Pamiętaj obie walczymy i życzę nam abyśmy wygrały tą walkę. W razie potrzeby pisz, ja zawsze postaram się pomóc na miarę swoich możliwości.

5

Odp: Coś nie tak ... chyba depresja ...

Czytałam Twoją historię - jesteś terapeutą - trudny kawałek chleba - tak się składa, że pracuję jako wolontariusz z niepełnosprawnymi - też poniekąd jako terapeuta ale bez kwalifikacji...  (osoby dorosłe) Bardziej jako ktoś kto daje wiarę tym ludziom, że są warci więcej niż bywa, że sądzą ich najbliżsi ...
Walczę Heleno i wiem, że Ty też ... tyle tylko, że ja wiem, że potrzebuję odpoczynku bo mam wrażenie, że mózg mi się pali .... Mój związek jest też dobrym związkiem i to taki właśnie paradoks kiedy mogłam już spokojnie zacząć żyć zaczęło mi się tak jakby wszystko odblokowywać i uderzać tak silnie , że przestałam ogarniać -tak jakby ktoś lub coś odkręciło mi wentyl , można to porównać do walizki z której wystrzeliły ubrania ... - im mniej adrenaliny, im większa stabilizacja, im mniej pracy tym większe wycofanie z mojej strony ...  taka to sytuacja ..

6 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-05-16 18:16:52)

Odp: Coś nie tak ... chyba depresja ...

Witaj, nie myślałaś może o psychoterapii? Może łatwiej byłoby Ci się uporać ze swoimi problemami. Też zmagałam się z depresją, potem anoreksja do tego doszła. Jedno wiem że samemu nie można sobie dać rady. Do decyzji o terapii dojrzałam pózno ale dzięki temu żyję. Czasem lepiej swoje sprawy powierzyć specjaliście, to pomoże Ci dostrzec swój problem z innej perspektywy. Nie myślałaś nigdy o leczeniu w hipnozie? Podobno przynosi dobre efekty i to jest jedna z najkrótszych form terapii. Dużo osób jest teraz zainteresowana tą formą terapii.
Pozdrawiam i trzymam kciuki żeby było lepiej!!!

Post edytowany ze względu na naruszenie regulaminu forum.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Coś nie tak ... chyba depresja ...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024