Sama nie wiem jak sobie radzić mam już wszystkiego dosyć a ukochany zmienił się o 180 stopni.
Zawsze od dziecka byłam na drugim planie jeśli chodzi o rodziców do dziś tak jest że siostra ważniasze i więcej pomocy dostaje niż ja jestem mi przykro ale zaczynam się przyzwyczajać jeśli chodzi o rodziców.
Biorę teraz ślub za parę miesięcy a widzę ze mój się zmienił już nie jest tak cudownie jak na początku kocham go bardzo ale już mam dosyć tego jak mnie traktuje i się zachowuje. Uważa że wszystko robię mu na złość, twierdzi że jestem wredna bo koledzy tak mówią, że bajki pisze i ściemniam chociaż do dziś nie wiem kiedy coś ściemniłam i skłamałam potrafi powiedzieć że mam ryj zamknąć, [wulgaryzm] oraz że jestem [wulgaryzm]... nie pozwalam sobie na takie traktowanie mnie złe moje prośby nie pomagają wręcz przeciwnie odbiera to jak atak.
Gdy staram mu się dać dobrą rade odpowiada mi że mnie nie będzie słuchać nie jestem jego żoną, lub włącza muzykę głośno byle mnie nie słyszeć. Dopiero moja przyszła teściowa gdy powie mu to co ja jej słucha. Nie wiem co się dzieje bardzo chce być z nim taki jaki był a nie jaki teraz jest kocham go jak nikogo przedtem ale nie chce zmarnować sobie życia mam dosyć płaczów wylanych przez niego. Wiem że oboje żyjemy w stresie bo planowanie ślubu i załatwianie tego nie jest proste ale aż takie zachowanie go nie tłumaczy.
Pomocy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Na naszym forum dbamy o kulturę języka, dlatego powstrzymaj się, proszę, od używania wulgaryzmów.
Z pozdrowieniami, Olinka