Witam, jestem tu nowy. Liczę na poradę, ale nie zdziwię się, jak mi także się dostanie. Mam spory mętlik w głowie w związku z moją dziewczyną i nie wiem co robić. Jesteśmy ze sobą niecałe pół roku, przywiązałem się do niej. Nawet można powiedzieć, że zauroczyłem. Ona w związku z tym, że jest starsza kilka lat ode mnie i po tym, jak zostawił ją ostatni chłopak, ma do mnie bardziej zdystansowany stosunek (co oczywiście mi nie pomaga). Ostatnimi czasy jej zachowanie zasugerowało mi, że czegoś nie chce mi mówić, że coś jej nie pasuje, coś jest nie tak, ?na rzeczy?, choć ja ze swojej strony wychodziłem z siebie, by czuła się jak najlepiej. Jako, że wszelkie próby rozmowy były jak grochem o ścianę, zacząłem ją dyskretnie sprawdzać. Dowiedziałem się, że ma skłonności do flirtowania, a nawet raz po raz do umawiania się z zajętymi typami (zanim poznała mnie; nie mam dowodów, że zrobiła coś za moimi plecami). Z jednym, który wpadał głównie na seks i który wciąż ją do tego namawia (kiedyś nawet ona sama się do niego odzywała wiedząc, że on ma kogoś ? a teraz, będąc ze mną, daje mu nadzieje ?na kawę?). Z drugim żonatym ze skłonnościami do zdrady na noc wyjechała kiedyś nad morze mając chłopaka. To podobno jej znajomi, ale mimo wszystko. Mi niestety mówiła, że brzydzi się czymś takim i nie mogłaby tego zrobić, więc mówiła nieprawdę. Mówiła też, że nie ma tajemnic. Gdybym od samego początku o tym wiedział, z pewnością bym tego nie ciągnął. A tak, te kilka miesięcy sprawiło, że się zadurzyłem. Ale chyba nie w niej, tylko w tej, której obraz miałem po każdej rozmowie z nią. Być może ona wiedziała, że kryształowa nie jest, więc dlatego tak to rozegrała (przedstawiając siebie jak najlepiej w moich oczach). Kiedyś nie wytrzymałem i chciałem zweryfikować te sprawy ? wszystkiemu zaprzeczyła, usłyszałem też jakieś półprawdy. Miałem też żal do niej, że zataiła przede mną fakt rozmowy z adoratorami, mówiąc że gada sobie z koleżanką. Oczywiście obróciła kota ogonem, że ją kontroluję i jest rozczarowana. Przeprosiłem ją. Ona też w pewnym momencie stwierdziła, że też nie jest bez winy, bo mogła mi o tym powiedzieć. Powiedziała też że mogę sobie czytać, bo tajemnic nie ma. Nie chciałem tego robić, ale kiedy człowiek raz zostanie oszukany i pozostanie rysa na zaufaniu, to ciężko się powtrzymać. I faktycznie, na pierwszy rzut oka wszystko jest ok, tyle tylko, że wciąż rozmawia z nimi, ale kasuje wiadomości (nie wie, że potrafię to odczytać). Znów zaczęła wypisywać do tego żonatego (niby normalna rozmowa, ale od słowa do słowa..), odpisuje temu ?od seksu? (niby mu odmawia, ale jednak daje jakieś nadzieje nakręcając go ? i po co w ogóle gada, skoro typ myśli tylko o jednym) i zagaduje do innego, któremu ona się podoba. Z innym umawia się na podwózkę i flirtuje (typ zaręczony ? niby dawny znajomy). I teraz nie wiem co robić. Bo ostatnio ona względem mnie trochę się zmieniła ? więcej się uśmiecha, nie bywa już bez powodów naburmuszona, jest przyjemnie. Ale jej wątpliwa przeszłość i to, co nadal robi skrzętnie i perfidnie to ukrywając, jednocześnie kłamiąc (potem mówi mi prosto w oczy, że jest wobec mnie lojalna) wciąż mnie męczy. Kiedy myślę sobie, że w końcu jej powiem, że ?to nie ma sensu bo wciąż to robi, a mi trudno to znosić?, to właśnie wtedy ona zachowuje się względem mnie tak, jakbym chciał by było na co dzień. Jakby to jakoś przeczuwała. I nie potrafię tego zrobić. Takie dni tylko sprawiają, że coraz bardziej się w niej zadurzam, zamiast dystansować się, by potem nie cierpieć. Wiem, że robię źle, ale nie wiem, czy mogę jej ufać. Czy, kiedy jej nie widzę, nie umawia się z kimś albo co gorsza zdradza, by potem się ze mną zobaczyć jakby nigdy nic? Czy mam ją zapytać, dlaczego wciąż z nimi wypisuje i dlaczego to przede mną ukrywa? Obawiam się jednak, że ona powie mi, że ?ją sprawdzam, nie ufam jej i nasz związek nie ma sensu?. Albo, że ?mi nie mówiła, bo bym był zazdrosny?. Dlatego, czasem, próbuję ją nakierować co mnie boli i mówię, że ?nie chciałbym, żeby coś przede mną zatajała? (ona wtedy odpowiada, że przecież nie zataja). Nie miałbym do niej żalu, że rozmawia z kolegami. Problem w tym, z jakimi kolegami rozmawia (którzy traktują ją przedmiotowo, albo takimi którzy upatrują w takiej rozmowie szansę na coś więcej a ona o tym wie ? a więc nie są to zwykli koledzy, z którymi niezobowiązująco się pogada) i po co akurat z nimi. Świadomość zrobienia ze mnie rogacza nie napawa mnie optymizmem. Co robić?
1 2014-04-22 19:08:31 Ostatnio edytowany przez angen (2014-04-22 19:11:13)
Co robić? Odejść i nie dać się wozić za nos. Dziewczyna ma wyraźny problem ze sobą. Czyżby poprzedni facet ją zdradził? Bo zachowuje się tak, jakby chciała się odgryźć. Ona powinna poukładać sobie w głowie pare spraw, a Ty powinieneś znaleźć normalną i szczerą dziewczynę ![]()
Jestem w związku, od 3 lat, kocham faceta najmocniej na świecie, nie umiałabym flirtować z innymi facetami bo czułabym się z tym fatalnie, choć przed tym związkiem byłam mega flirciarą. Sprawdzasz ją, bo masz powody żeby jej nie ufać, nie ufasz jej (nie dziwię się) więc nie ma tu mowy o szczęściu. Moim zdaniem powinieneś zakończyć ten związek, ona jeszcze nie dojrzała do prawdziwego uczucia. Po co się tak męczyć?