Jestem od prawie 26 dni 40 latką, mamą 2 dzieci, córka 8 lat i synek 5 lat, meżatką z 10 letnim stażem. Na to Forum trafiłam szukając materiałów na temat zdrady emocjonalnej przez partnera. Poczytałam sobie trochę i stwierdziłam, że wypisz wymaluj mój małżonek dopuścił się takiej zdrady. CO tym barziej boli, ze zawsze sam powtarzał, że mamy udane małżeństwo. Jak do tego doszłam? Otóż niepokoiło mnei, ze bardzo duzo czasu spedza przy komputerze, nie miał czasu na zwykła rozmowę ze mną a jeśli już to kończyło się to zazwyczaj wyrzutami, ze ja to sie niczym już nie interesuję i wyjściem do pokoju i klikaniem na czacie. Na pewno z kimś pisał, gdy mu o tym powiedziałąm, to odporł, że z kolegą, którego przecież znam. Trochę przyschło ale po pewnym czasie znowu i tak jak nie tablet to komputer itd. Musze dodać, że sprawy seksu były zawsze udane, i po wszystkim zawsze czuliśmy się ze sobą związani, blisko, żadnego odwalania obowiazku - nie w naszym wypadku.
Tym bardziej boli, że odkryłam, ze tuż po urodzeniu 2 dziecka on nawiązał głupi telefoniczny flirt z koleżanka z pracy (ona z innego miasta). Moje drogie Kobiety miał jej zdjęcia, nawet takie półnagie, miał jej smsy bardzo gorące (stary telefon znalazłam w jego stercie rzeczy i przejrzałam). Uwierzcie nóż wbity w serce. Tutaj pełne zaufanie itd. a tu taki numer. Wiem, ze nigdy u niej nie był, bo to akurat bym zauważyła, mały chorował i często trzeba było jeździć do lekarza. Trwało to prawie rok. Ona wiedziałą, ze ma 2 dziecko, ze dopiero co mu sie urodziło a mimo wszystko go pożądała. Mój mąż ma łatwość nawiązywania kontaktów, lubi pomagać i być może tym ją ujął. WYsłuchał i pocieszył nawet telefonicnzie i tak sie zaczeło. Gdy sie dowiedziałam zadałam mu pytanie, czy Ty mnie jeszcze kochasz, był w szoku. Powiedziałąm, ze wiem o niej, TO powiedział, ze to było głupie z jego strony ale skończył to i wybrał rodzinę a między nim a nia do niczego nie doszło fizycznie. Ale ja uważam, ze emocjonalna zdrada jest czymś gorszym, to było 10 dni przed moimi 40 urodzinami. Musze Wam powiedzieć, ze dzieci potrzebują duzo czasu, córke trzeba dopilnować przy lekcjach, mały też potrzebuje zaintersowania a mój mąz klikał a ja czułam się tak jakbym byłą rozrywana miedzy nimi. Znalazłam jeszcze maile i jeden z nich miał nawet hasło. Weszłam, zdziwiłąm się, zaczełam czytać i mną znowu wstrząsnęło. Mój małżonek czatował z kobietami, wymieniał, maile, z jedna nawet do tej pory pisze, ON NIE WIEM, ZE JA MAM TEGO MAILA I HASŁO DO SKRZYNKI. 1800 maili, DZIEWCZYNY JAK TO BOLI, ze mna to nie rozmawiał tak juz dawno, zwracał się do niej tak jak do mnie (napisał, ze jej pragnei, chce sie z nia kochać itp.) wiem, ze maja do siebie telefony i tak od 7 ms mnie zdradzał emocjonalnie. Gdyby nie to, ze używa tam zmyślonego imienia i nazwiska i nigdy nie wysłał jej swojej twarzy to w rodzinie by się zatrzęsło. ŚLEDZE te ich mailowe wymiany, napisał do niej, że żona (czyli ja o nich wie) ale tak naprawde to ON trochę ją oszukał, bo o nich dowiedziałm się później a jemu nigdy sie do tego nie przyznam. Moze napisał tak, żeby jakosć wyjść z tego z twarzą. Ona raczej mądrze podeszła do sprawy i odpisała, ze nad zwiazkiem trzeba pracować i tak sie z nim pozegnała (Moze dlatego,ze miała rozterki zwiazane ze swoja rodziną mężem, dzieckiem). DZIEWCZYNY PO PRZECZYTANIU TYCH WSZYSTKICH MAILI MYŚLAŁAM, ZE O 24 W NOCY ZACZNĘ TŁUC CAŁA ZASTAWĘ W DOMU (mieszkam w bloku więc się opanowałam) ALE SKOŃCZYŁO SIĘ NA TAKIM OCZYSZCZAJACYM PŁACZU I ROZMOWIE. MĄŻ WSTAŁ PRZYSZEDŁ I DŁUGO ROZMAWIALIŚMY O NAS. PORUSZYŁM DUZO TEMATÓW Z TYCH MAILI MIĘDZY NIMI, ALE NIE PRZYZNAŁAM SIE, ZE WIEM RÓWNEIŻ O NIEJ. MĄŻ SIE STARA, WIĘCEJ CZASU POŚWIECA MNIE I DZIECIOM. NAWET ZAPROPONOWAŁ WSPÓLNY WYPAD BEZ DZIECI TYLKO MY DWOJE. Problem w tym, ze nie bardzo ma kto nam pomóc zapiekować sie dziećmi nawet na kilka godzin. Przestrzegam młode mężatki domagajcie sie POMOCY OD RODZINY, Proście koleżankę o pomoc w posiedzeniu z dzieckiem. WYJDŹCIE TYLKO Z MEZEM, NA SPACER DO KINA NA KAWĘ, dbajcie o swoją emocjonalną więź.
Ja dałam się wpuścić taki kierat domowy i z myślą, ze jutro, ze niedługo gdzieś pójdziemy i tak prawie od 5 lat miałam kryzys w zwiazku, mimo, ze niby wszystko grało.
Do męża ma 90% zaufanie, zranił mnie i zawsze będę miałą z tyłu głowy pytanie co on robi, gdy tylko pojawia sie jakieś wątpliwości. Akurat tak sie złożyło, ze wypadly moje 40 urodziny, w te urodziny się nie popisał, mimo, ze wiedział, ze są one dla mnie ważne (mówię o prezencie).
Czekam na Wasze Komentarze.
Nie zanudziłaś mnie. Mnie też były mąż zdradzał, czy tylko emocjonalnie tego się nigdy nie dowiem. Myślę, że taka zdrada bardziej boli, niż "zwykły" seks. Bo sprawia, że czujemy się niedoceniane, oszukane, głupsze, mniej atrakcyjne intelektualnie, zepchnięte gdzieś na margines jego życia. Bo skoro z "nią" pisze, gada godzinami, to znaczy, że ona go rozumie lepiej, że nadają na tych samych falach itp... Do seksu mężczyzna podchodzi często bez emocji, a jednak od flirtu do zauroczenia już droga nie taka daleka.
Dobrze, że chcecie ratować związek, ale uważam, że powinnaś mimo wszystko zabezpieczyć dowody zdrady. Przegraj sobie te maile na jakiś nośnik i schowaj gdzieś, gdzie on tego nie znajdzie. Na wszelki wypadek.
Jeśli twój mąż się stara, to znaczy że żałuje. Nie odpuszczaj mu zbyt szybko, niech zobaczy jak bardzo cię zranił. Bo może być tak, że minie kilka tygodni, a on znowu zasiądzie do kompa i znowu cię oleje. Postanowienie poprawy i chęć do zmiany postępowania, również do zmiany zachowania względem ciebie i związku musi być w nim silne.
W kwestii spacerów wspólnych, to moim zdaniem 8-latka może się zająć 5-latkiem na te pół godziny.
Dobrym pomysłem byłoby ustalić jeden dzień w tygodniu przeznaczony tylko dla związku. Ja i partner mamy taki dzień. Wtedy staramy się więcej rozmawiać ze sobą, idziemy na spacer w górki po południu, albo choćby wokół osiedla. Słuchamy muzyki, gadamy, a w ciągu dnia wysyłamy sobie linki do inspirujących stron w sieci z naszej branży. A do tego wspólne wyjście na kawę, wieczorem kieliszek winka. Wiem, że kiedy są dzieci, to jest trudniej, ale one w końcu idą kiedyś spać i to pewnie wcześniej od was, a wtedy można wykroić choćby tę godzinkę dla związku.
Dziękuję Ci Emilko za odpowiedź. Mnie też to wszystko czegoś nauczyło. Teraz jest lepiej niż wcześniej. Najgorsze jest to, że nigdy mu niczego nie zabraniałam. Widzę też jego jakby inną twarz, ze był zdolny do czegoś takiego. Mój kochany mąż zrobił mi coś takiego, po prostu czasami jak pomyślę to nie mogę w to uwierzyć. Dałabym sobie za niego rękę uciąć. Kocham go i nie wyobrażam sobie życia z nikim innym. Robimy wszystko aby spedzac wiecej czasu ze sobą, dzieci do łóżek a my jesteśmy tylko dla siebie. Słuchamy się nawzajem, mówimy sobie często kocham Cię ale tylko wtedy, gdy chcemy to powiedzieć, rozumiesz tak z serca. Mąż wczesniej mówił mi to częściej niż ja a potem sama wiesz przestał i to powinno mnie zaniepokoić. Mówił ale komuś innemu przez telefon, pisał maile itp.
Też wysyłamy sobie maile, gdy jesteśmy w pracy, z ciekawym dla nas tematem, mąż jest gadułą wiec często dzwonił i dzwoni do mnie do pracy:-)
Pozdrawiam