Witam poznałem sie ze swoją dziewczyna przez internet znamy sie jakies pol roku przez ten okrez przyjezdzalem do niej rozne w zaleznosci od czasu 2 razy w tygodniu czasem bywalo ze 3-4 a nieraz widzielismy sie raz czy dwa w ciagu 2 tygodni.
wszystko było fajnie rozmawialismy, smialismy sie, bardzo duzo sie przytulalismy i calowalismy lubila kiedy robilem jej masaz, jeszcze nie kochalismy. koncze prace wieczorem wiec wpadalem zawsze kolo 17-18. Ona studiuje ma 20 lat ja 24. bylem u niej w piatek bylo bardzo milo, w sobote nie moglem przyjechac przyjechalem w niedziele ogladalismy filmy na ktorym wzruszyla sie przytulalismy sie byly pocalunki pocalowalem ja na dowidzenia i pojechalem do domu. Rano po powrocie do domu wstalem do pracy mialem jedno polaczenie nieodebrane chcialem oddzwonic ale nie odbierala, zadzwonila gdy dojechalem do pracy, płakała powiedziala ze nie wie jak mi to powiedziec, ze wczoraj bylo super itd ale nie powinienem juz dzwonic i do niej jezdzic... rozłaczyla sie. napisala mi smsa ze zyczy mi wszystkiego najlepszego i zebym znalazl kogos komu bedzie zalezalo na mnie tak jak jej. Nie ogarniam tego moze cos doradzicie pewnie juz przegrana sprawa ale moze warto sprobowac.
Widzę w tym bezsens; skoro jej tak strasznie na Tobie zależy, nie powinna z Tobą się rozstawać lub tym bardziej ograniczać kontaktu w ogóle.
Nie wiem o co jej chodzi, najlepiej by było gdybyś otwarcie z nią pogadał i chciał konkretów, a nie takie fiu bździu nie wiadomo co.
A nie uważasz Autorze, że toczy się równocześnie jakaś akcja równolegle do Twojej... tzw. lepszy model na horyzoncie.
No własnie nie wiem co o tym mysleć, tak dziwnie przez noc jej się odwidziało, pisała ze tak bedzie lepiej dla mnie i strasznie mnie przeprasza no i ten placz przez telefon. Kiedys mi opowiadala o takim gosciu co to kiedys ja nawiedzal stal pod jej domem samochodem jakies sms z grozbami jej pisał, zadzwonie do niej ale niech troche ochlonie bo byla roztrzesiona tak wywnioskowalem po rozmowie, narazie jest na uczelni wraca poznym wieczorem do domu, najgorsze jest to ze nie chce mi powiedziedz nic tylko jakies wymijajace teksty
No własnie nie wiem co o tym mysleć, tak dziwnie przez noc jej się odwidziało, pisała ze tak bedzie lepiej dla mnie i strasznie mnie przeprasza no i ten placz przez telefon. Kiedys mi opowiadala o takim gosciu co to kiedys ja nawiedzal stal pod jej domem samochodem jakies sms z grozbami jej pisał, zadzwonie do niej ale niech troche ochlonie bo byla roztrzesiona tak wywnioskowalem po rozmowie, narazie jest na uczelni wraca poznym wieczorem do domu, najgorsze jest to ze nie chce mi powiedziedz nic tylko jakies wymijajace teksty
Jest inny model... i tyle. Takie życie.
No nie wiem czy gdyby byl inny na horyzoncie to czy raczej nie bylo by pierw jakiegos oziebienia kontaktów czy cos wiesz jednego wieczora czule pocalunki, przytulanki itd a rano telefon i placzaca dziewczyna
No nie wiem czy gdyby byl inny na horyzoncie to czy raczej nie bylo by pierw jakiegos oziebienia kontaktów czy cos wiesz jednego wieczora czule pocalunki, przytulanki itd a rano telefon i placzaca dziewczyna
Masz krótko, zwięźle i na temat "zyczy mi wszystkiego najlepszego i zebym znalazl kogos komu bedzie zalezalo na mnie tak jak jej".
Standardowy tekst w stylu nie zasługuję na Ciebie, znajdziesz kogo lepszego itd. Doceń, że Cię nie zwodziła tylko zakończyła coś z jej strony bez przyszłości. Inaczej bujałbyś się tak jeszcze długo i zastanawiał o co jej chodzi. I tak i tak będziesz ją atakował. Niczego konkretnego się nie dowiesz...
Wydaje mi się, że mimo wszystko powinieneś z Nią porozmawiać. Może nie teraz, ale za parę dni. Może weź ją zaproś na spacer, na neutralnym gruncie będzie lepiej wam się porozumieć.
Wydaje mi się, że mimo wszystko powinieneś z Nią porozmawiać. Może nie teraz, ale za parę dni. Może weź ją zaproś na spacer, na neutralnym gruncie będzie lepiej wam się porozumieć.
Może Cię sprawdza jak zareagujesz na jej histeryczny płacz i tego typu sms-y?
Ja proponuję ograniczyć kontakt do zerowego na max - 2 dni.
I zobacz co będzie się działo..
Jeśli oleje sprawę - nie była warta niczego.
Jeśli zmieni podejście - zawalcz.
Najpierw sprawdź w ten sposób...
Bo jak dla mnie dziwna jest...
Więc i ty ją teraz `przetestuj`
_____________________
Powodzenia .
tak zrobie przez kilka dni zero kontaktu, potem albo napisze albo zadzwonie pogadac
tak zrobie przez kilka dni zero kontaktu, potem albo napisze albo zadzwonie pogadac
Dokładnie.
To najlepsze w Twoim przypadku co możesz zrobić.
Zdaj relacje z rezultatu.
12 2014-04-14 20:10:35 Ostatnio edytowany przez gratka5 (2014-04-14 20:18:22)
a powiem jeszcze jedno na poczatku zwiazku byla bardzo ciekawa gdzie pracuje co robie wiadomo... ja tam nie chcialem sie chwalic to obracalem w zart ale wkoncu powiedzialem czym sie zajmuje (dobrze platna praca) itd kiedys robiac cos tam we dwoje na laptopie chcialem jej troszke ogarnac system bo syfu miala pelno nie bardzo mi chciala dac sie z tym rozprawic pytala sie czy nie popsuje ![]()
a ja w zartach powiedzialem ze kupie jej nowego jak popsuje to ona z wielka aprobata na te słowa... wiec jestem ciekaw czy jej sie wtedy jakies plny nie zaswiecily w oczkach
Jeszcze jedno przez cały ten okres nigdy pierwsza nie zainicjowała kontaktu sms/tel nic zero raz ja zapytałem czemu tak z jej strony to cytuje "poprostu taki charakter misiu"
Raz gdy powiedzialem ze wydaje mi sie ze sie jej narzucam bo to ja ciagle pierwszy zaczynam gadke to bylo ze nie narzucam jej sie itd
a powiem jeszcze jedno na poczatku zwiazku byla bardzo ciekawa gdzie pracuje co robie wiadomo... ja tam nie chcialem sie chwalic to obracalem w zart ale wkoncu powiedzialem czym sie zajmuje (dobrze platna praca) itd kiedys robiac cos tam we dwoje na laptopie chcialem jej troszke ogarnac system bo syfu miala pelno nie bardzo mi chciala dac sie z tym rozprawic pytala sie czy nie popsuje
a ja w zartach powiedzialem ze kupie jej nowego jak popsuje to ona z wielka aprobata na te słowa... wiec jestem ciekaw czy jej sie wtedy jakies plny nie zaswiecily w oczkach
Jeszcze jedno przez cały ten okres nigdy pierwsza nie zainicjowała kontaktu sms/tel nic zero raz ja zapytałem czemu tak z jej strony to cytuje "poprostu taki charakter misiu"
Raz gdy powiedzialem ze wydaje mi sie ze sie jej narzucam bo to ja ciagle pierwszy zaczynam gadke to bylo ze nie narzucam jej sie itd
Zły czas by mówić o dobrze płatnej pracy.
Najpierw trzeba się poznać i dotrzeć a potem reszta.
Źle zrobiłeś bo właśnie robi teraz z Tobą co chce.
Ona jest Kobietą i chce abyś Ty za nią biegał
starał o jej względy - dała jasno to do zrozumienia.
Bo nawet nie pisze pierwsza.
Dlatego moja porada - ogranicz kontakt z nią do zera. ![]()
14 2014-04-14 20:38:56 Ostatnio edytowany przez gratka5 (2014-04-14 20:48:51)
Tylko z tym co robie to nie bylo tak odrazu pierw byl ponad miesiac pisania na necie potem dopiero dala mi swoj numer tel heh, dopiero po paru spotkaniach powiedzialem czym sie zajmuje
to teraz to nie wiem odezwac sie cos do niej za te kilka dni czy czekac az ona cos napisze choc w to wątpie
A ten jej płacz przez tel podczas tej krotkiej rozmowy to nie wiem czy udawala czy co ale jesli tak to dla mnie mistrzostwo swiata to bylo cos takiego "czesc w pracy jestes? tak, mozesz rozmawiac? tak, nie wiem jak ci to powiedziec, bylo pieknie ale nie przyjezdzaj do mnie nie dzwon" koniec no to mozg po czyms takim rozwalony...
Tylko z tym co robie to nie bylo tak odrazu pierw byl ponad miesiac pisania na necie potem dopiero dala mi swoj numer tel heh, dopiero po paru spotkaniach powiedzialem czym sie zajmuje
to teraz to nie wiem odezwac sie cos do niej za te kilka dni czy czekac az ona cos napisze choc w to wątpie
A ona jak się zachowuje? Jak Ty nie piszesz to ona też milczy?
Znam to po sobie. Kobieta która się szanuje - nie będzie od razu
podawać się cała na talerzu. Trzeba trochę powalczyć... taka zdobycz najlepiej smakuje. ![]()
Nic przez co najmniej 2 dni nie pisz w ogóle. Zobacz czy w ogóle ona będzie pamiętać
o Tobie, jeśli nie... będziesz wiedział za kogo Cię ma...
Może inaczej... chcesz doprowadzić do związku i być tylko tym co daje... ?
A od niej nic w zamian? Bo na chwilę obecną tak to wygląda....
16 2014-04-14 20:52:47 Ostatnio edytowany przez gratka5 (2014-04-14 20:54:27)
dokładnie jesli ja nic nie napisze to ona milczy, trzeba ja ciagnac za jezyk, kiedys gdy jej opowiadalem ze taka kobieta przychodzi czasem do pracy od zalatwiania kredytow dla klientow i powiedzialem ze fajna dziewczyna, to pytala mnie czy sobie pobajerowałem ja wydawala sie byc zazdrosna
gratka5 napisał/a:Tylko z tym co robie to nie bylo tak odrazu pierw byl ponad miesiac pisania na necie potem dopiero dala mi swoj numer tel heh, dopiero po paru spotkaniach powiedzialem czym sie zajmuje
to teraz to nie wiem odezwac sie cos do niej za te kilka dni czy czekac az ona cos napisze choc w to wątpieA ona jak się zachowuje? Jak Ty nie piszesz to ona też milczy?
Znam to po sobie. Kobieta która się szanuje - nie będzie od razu
podawać się cała na talerzu. Trzeba trochę powalczyć... taka zdobycz najlepiej smakuje.
Nic przez co najmniej 2 dni nie pisz w ogóle. Zobacz czy w ogóle ona będzie pamiętać
o Tobie, jeśli nie... będziesz wiedział za kogo Cię ma...
Może inaczej... chcesz doprowadzić do związku i być tylko tym co daje... ?
A od niej nic w zamian? Bo na chwilę obecną tak to wygląda....
Trzeba kogoś dobrze rozgryźć żeby móc cokolwiek powiedzieć...
A Wy się chyba za krótko znacie...
Ten płacz? To jakaś paranoja...
Dziewczyna nie wie chyba po co żyje...
Albo jest Tobą zainteresowana albo nie.. krótka piłka a nie taka zabawa w przedszkolaka...
Mnie by to denerwowało na Twoim miejscu i żądałabym jasnej sytuacji....
NetKobieta.pl1991 napisał/a:gratka5 napisał/a:Tylko z tym co robie to nie bylo tak odrazu pierw byl ponad miesiac pisania na necie potem dopiero dala mi swoj numer tel heh, dopiero po paru spotkaniach powiedzialem czym sie zajmuje
to teraz to nie wiem odezwac sie cos do niej za te kilka dni czy czekac az ona cos napisze choc w to wątpieA ona jak się zachowuje? Jak Ty nie piszesz to ona też milczy?
Znam to po sobie. Kobieta która się szanuje - nie będzie od razu
podawać się cała na talerzu. Trzeba trochę powalczyć... taka zdobycz najlepiej smakuje.
Nic przez co najmniej 2 dni nie pisz w ogóle. Zobacz czy w ogóle ona będzie pamiętać
o Tobie, jeśli nie... będziesz wiedział za kogo Cię ma...
Może inaczej... chcesz doprowadzić do związku i być tylko tym co daje... ?
A od niej nic w zamian? Bo na chwilę obecną tak to wygląda....Trzeba kogoś dobrze rozgryźć żeby móc cokolwiek powiedzieć...
A Wy się chyba za krótko znacie...
Ten płacz? To jakaś paranoja...
Dziewczyna nie wie chyba po co żyje...
Albo jest Tobą zainteresowana albo nie.. krótka piłka a nie taka zabawa w przedszkolaka...
Mnie by to denerwowało na Twoim miejscu i żądałabym jasnej sytuacji....
Własnie tego od niej żądam pytałem jej o co konkretnie chodzi to jakies owijanie w bawelne ze tak bedzie lepiej dla ciebie i inne bzdety
dokładnie jesli ja nic nie napisze to ona milczy, trzeba ja ciagnac za jezyk, kiedys gdy jej opowiadalem ze taka kobieta przychodzi czasem do pracy od zalatwiania kredytow dla klientow i powiedzialem ze fajna dziewczyna, to pytala mnie czy sobie pobajerowałem ja...
Zazdrość... - naturalne zjawisko.
Jeśli Ona nic z siebie nie daje to na taki związek możesz być skazany.
Choć jeśli się dotrzecie może się to zmienić.
Wszystko zależy od Was samych jak się potoczy między Wami,
Może jest nieśmiała i czeka na jakieś konkretne zachowanie z Twojej strony.
Lub spodziewała się czegoś więcej po Tobie..
Nie znam sytuacji więc ciężko oceniać
Ale teraz bądź twardy, nie łam się i nie dawaj się prowokować.
Nie pisz nic... pozwól by wszystko biegło swoim rytmem.
Chyba że masz silną potrzebę dowiedzieć się co u niej więc napisz
ale ona tylko na to czeka, uwierz..
Pewnego razu powiedzialem jej ze byla zaczela do mnie pisac, to pytala mnie czy cos czuje jeszcze do bylej itd, powiedzialem ze rozdzial zamkniety
Pewnego razu powiedzialem jej ze byla zaczela do mnie pisac, to pytala mnie czy cos czuje jeszcze do bylej itd, powiedzialem ze rozdzial zamkniety
No cóż doradziłam jak mogłam po zapoznaniu się z sytuacją.
Głowa i uszy do góry ![]()
No spoko dzieki wielkie dam znac jak bieg zdarzen sie rozegrał
No spoko dzieki wielkie dam znac jak bieg zdarzen sie rozegrał
Wytrwałości !
To jeszcze jedno to widze ze mi sie dzisiaj nie skonczy takze do sedna:
podczas pisania zapytalem czy to wina kogos trzeciego ze tak zrywa nagle to napisala ze nie wie co ma mi napisac to powiedzialem ze prawde, to napisala "To ci powiem prawde, uwielbiam cie to jak mnie przytulasz jak ze mna rozmawiasz ale to nie zmienia faktu ze to koniec" i wez tu bądz mądry pozjadaj wszystkie rozumy i tak nie wiadomo o co chodzi ![]()
no bo uwielbia Cie i nic wiecej. chyba o to chodzi.
no bo uwielbia Cie i nic wiecej. chyba o to chodzi.
Zgadza się, co nie zmienia faktu, że jest strasznie niedojrzała.
Zamiast zwodzić autora, mogła mu wprost powiedzieć, że "nie czuje tego".
pewnie myśli, że mniej go skrzywdzi mówiąc mu trochę pozytywów, czyli pół prawdę.
Pewnie niewiele w ogóle o nim myśli, inaczej nie traktowałaby go jak dziecko specjalnej troski.
Jeśli w ogóle o czymś myśli, to żeby wyjść z tego bez szwanku i z dobra opinią. Egoistka
A może widzi, że jest wrażliwy i stąd nic złego mu nie chce powiedzieć? Może nic nie poczuła więcej do niego przez to właśnie? Ludzie stosują taki tekst "nie chce cie krzywdzic" zamiennie z mówieniem pozytywów/zalet (jesteś dobry, nie zasługuje na kogos takiego, na pewno dla swojej przyszłej będziesz skarbem itd). Oczywiscie jest to dla mnie żenujące.
Gdy ja przytulałem ona mnie jeszcze mocniej do siebie przyciagala, gdy ja obejmowalem głaskala mnie po rece i smerała po twarzy potem na nastepny dzien odwrot o 180 stopni
Autorze, nie próbuj tego rozkminiać, ja przychylam się do odpowiedzi kolegi thepass bardzo mocno.
"Nie chciała Cie krzywdzić" ,dobre sobie
Z jej strony zabrakło chemii, ale jest zbyt zakochana w sobie, żeby pozwolić sobie byś mógł jakoś odnieść się do tego, ile czasu ciebie zwodziła wprost, więc schowała głowę w piasek.
32 2014-04-14 22:13:37 Ostatnio edytowany przez gratka5 (2014-04-14 22:18:11)
Autorze, nie próbuj tego rozkminiać, ja przychylam się do odpowiedzi kolegi thepass bardzo mocno.
"Nie chciała Cie krzywdzić" ,dobre sobieZ jej strony zabrakło chemii, ale jest zbyt zakochana w sobie, żeby pozwolić sobie byś mógł jakoś odnieść się do tego, ile czasu ciebie zwodziła wprost, więc schowała głowę w piasek.
Chemia była w 100% ale z tym ze ona jest bardziej zakochana w sobie to juz predzej bym sie zgodził
Podejrzewam troche ze ona na kase leci i szuka sponsora chociaz nie bede ocenial ale tak mi wszystkie znaki wskazuja chociaz bardzo ona to ukrywa
Gdzie ta chemia jak przez pół roku wytrzymaliście bez seksu?
Chyba, że macie po 15 lat, to przepraszam..
Może była, tylko nie wykorzystał okazji i napięcie spadło. Chociaz, moze dziewica? Jeśli nie, to cóż... też tak bezjajecznie ![]()
Chemia albo jest samoistnie, albo jej nie ma w wystarczającym stopniu - wtedy zaczynają się te wszystkie chochole tańce i nerwowe ruchy ![]()
Naturalna chemia nie zna "czasu", nie jest za wcześnie, ani za późno ( w znaczeniu, że jak się kogoś długo nie widzi to ona zanika). Z seksem pisałam trochę pół-żartem, bardziej chodziło mi o to, że chemia powoduje że pragnie się spędzać jak najwięcej czasu przy danej osobie, a nie zrywa pod byle pretekstem.
Jednak czytałem, że chemia zawsze znika. Raz szybciej, raz pozniej... mozna atmosfere podgrzać, chocby napięciem seksualnym. Chemia znika też jeśli nie spełnia sie oczekiwan. Jakby to był ten etap idealizacji. W sumie nie wiadomo o co chodzi, za mało informacji. Miłe spędzanie czasu i co dalej? Może taki misiek przytulak, a do związku nic nie wnosi.
Jednak czytałem, że chemia zawsze znika. Raz szybciej, raz pozniej... mozna atmosfere podgrzać, chocby napięciem seksualnym. Chemia znika też jeśli nie spełnia sie oczekiwan. Jakby to był ten etap idealizacji. W sumie nie wiadomo o co chodzi, za mało informacji. Miłe spędzanie czasu i co dalej? Może taki misiek przytulak, a do związku nic nie wnosi.
Stary cały czas cos wnosiłem druga strona nic kompletnie nie wnosiła poczytaj od początku... bilety na koncert mi leza ktore kupilem i pewnie pojde z kumplem zeby sie nie zmarnowały....
No to za czym tęsknisz? Za wnoszeniem czegoś, a dostawaniem prawie nic? Jak ktos sie tak stara, to jest potrzebującym, a to też osłabia uczucia u drugiej strony. Tak jak wiele innych rzeczy typu idealizacja itd milosc trudna sfera.
To może oznaczać, że wnosiłeś ale nie to o co jej chodzi i zrozumiała w pewnym momencie, że nigdy jej "tego" nie dasz. To mogą być bardziej kwestie osobowości niż czynności i słowa na planie materialnym.
Nie miałeś nigdy tak, że spotykałeś się z kobietą, widziałeś jak bardzo się stara, ile z siebie daje, ale nie potrafiłeś tego docenić tak jak powinieneś (teoretycznie
)?
Ja tez nie potrafię przyjmować dowodów sympatii od osoby, co do której wiem, że nic nie czuję. To działa w dwie strony.
Pozostaje Ci odpuścić, zupełnie.
ja wiem to jest takie pier*olenie z mojej strony i staranie sie bezsensowne a ona sobie siedzi pewnie teraz i mysli co za frajer, a człowiek zapierdziela aby zylo sie lepiej kasa jest ale coz z tego....
nie chciałbym tutaj szerzyć złej propagandy, ale najwięcej związków trwa z tego co czytam na forum i kobiety "kochają" gdy są uzależnione, a partner nie daje im zbyt wiele. ba, daje im w kość.
byłbym za tym byś to "wyprośrodkował" następnym razem.
gratka, jeśli kobiecie zależy, szczególnie na początku znajomości, charakter jej nie przeszkodzi w pisaniu pierwszej itp itd. Jak kontaktowaliście się przez neta, też zawsze inicjowałeś rozmowe? Moim zdaniem sytuacja, nie jest warta Twojego zachodu.
czasem jak przez neta nie napisalem przez kilka dni to wysłala usmieszek i tyle
gratka5
Wiesz...wydaję mi się ...ze moze stało się coś o czym Ci nie chce powiedziec ta dziewczyna...musicie szczeże porozmawiac.
No ale cóż mogło sie stac przez jedna noc wyjechałem od niej po 23 a rano po 9 telefon
Dobra zdaje swieza relacje no wiec tak, napisałem wczoraj do niej zebyśmy pogadali itd dzisiaj byłem u niej rozmawialiśmy w samochodzie i sprawa wygląda następująco powiedziała ze jak pojechałem od niej to dostała telefon od swojej koleżanki o 3 w nocy ze koleżanke uderzył jej były ktory chce do niej wrócić (do tej jej koleżanki) a ta moja zadzwoniła do niego zeby daj jej kolezance spokoj i takie tam. A ta mowi ze sie boii o mnie i ze po swietach wyjezdza do włoch do siostry ciotecznej bo boii sie o siebie ze ja ten gosc skrzywdzi itd moje starania o jakis kontakt na gosci spełzły na niczym nie da namiarów bo sie o mnie boii nie chce mnie w to mieszac itd ogolnie cala sprawa zagmatwana. w samochodzie troche poplakiwała i poprosiła zebym ja przytulił, dobra przytuliłem ale zachowywałem sie tak jakbym cała tą jej gadke troche puszczał bokiem i jeszcze jak wracałem do domu to sms czy dojechałem. Powiedzcie mi co tu myslec czy niesamowicie stworzona historyjka ze wspaniała grą aktorską czy rzeczywiscie prawda....
Jak dla mnie manipulacja. Łatwo stworzona wymówka, kiedy jesteś tak idealny, że nie ma Cie za co skrytykować nawet. Mistrzyni tworzenia historyjek, kiedy nie ma uczuć i braku odwagi by o tym powiedzieć.
Ogólnie wyśmiałbym ją. Czemu? Bo to ona zadecydowała za Ciebie. Że DLA CIEBIE BEDZIE LEPIEJ, kiedy zerwie. Bo np nie wierzy, byś sobie poradził z typem (i metaforycznie - z nią). Szkoda tylko, ze masz własne zdanie na ten temat i cały ten płacz też należało zlać. Ona zrywa, rani Cie, a Ty przytulasz bo taka biedna. A Ciebie kto przytuli?
Ostatecznie jedzie rzeczywiscie do tej ciotki, ale juz ktos na nią tam czeka.
no własnie i to jest takie gadanie ale tylko wez tu wyczuj czy serio czy zeby wyjsc z twarza z sytuacji ze ona pokrzywdzona strasznie przez los
Jestes mezczyzna - zadaniowiec. Jesli ona mowi o jakims typie co jej zagraża, to Ty automatycznie chcesz ją uchronic. Nie daje Ci mozliwosci ochrony i rozwiązania problemu - znaczy, ze nie jest pokrzywdzona (a i plus, że nie ma zaufania do Ciebie). Nie robisz nic, a co najwyzej wysmiewasz. To tak na przyszlosc.
Ogolnie to co mowilem wczesniej. Duzo dawales z siebie, ona mało i został misiek przytulak, który jest na każde zawołanie.
to jest taki misz masz, czeski film kurde nikt nie wie o co chodzi, i tak sie zastanaeiam czy ona rzeczywiscie pojedzie do tych wloch po swietach czy nie. Nie ma drugich takich falszywych istot ![]()
Nie ma co sie zastanawiac. Nie chce Cie widziec, to nic nie zrobisz...
ta powiedziałem jej ze zycze wesolych swiat i zeby sobie poukladala i pojechalem
Pewnie bardzo odległa tobie...
jaśniej?
55 2014-04-21 23:43:28 Ostatnio edytowany przez gratka5 (2014-04-21 23:54:05)
Juz wszystko jasne razem z przyjacielem przeprowadzialem malo dochodzenie ściem i jeszcze raz wielka ściema nawet nic sobie nic ona z tego nie robi wkretke otrzymała taką ze głowa mała w srode ma spotkanie z nowo poznanym kolesiem ktorym bede ja oczywiscie mam nadzieje ze sie jej glupio zrobi
Jeśli ktoś mnie uzna za kawał chu*a to sory ale moze ona cos z tego wyciagnie ze z milosci nie mozna robic czeskiego filmu tylko trzba gadac wprost o co chodzi. Kłamstw setki sie dowiedziałem zwykła ściemniaczka pół roku zmarnowane. Nikomu nie zycze takie sytuacjii
Spokojnie, jeszcze powie, że nie chciała Cie krzywdzić i stąd ta historyjka.
Ja domyślam sie ze tak powie i wiem co jej wtedy odpowiem
tylko chce zeby ona poczuła sie tak jak ja
Ja domyślam sie ze tak powie i wiem co jej wtedy odpowiem
tylko chce zeby ona poczuła sie tak jak ja
Naprawdę uważasz, że pokazując jej, że poświęciłeś sporo swojej energii, czasu i emocji na uknucie tej całej intrygi, żeby jej coś udowodnić (co w tym momencie i przy jej postawie i przekonaniach ci się nie uda) spowoduje, że ona poczuje to co Ty?
Weź kilka głębokich oddechów i przeczytaj jeszcze raz to co napisałeś.. Co zrobiła ona, a co chcesz zrobić Ty.
Wiesz co ona poczuje w najlepszym razie?
Lekki dyskomfort, na wyrzuty sumienia nie licz.
Natomiast powiem Ci z duża dozą prawdopodobieństwa co za kilka dnia po tym zdarzeniu poczujesz Ty: zażenowanie, wstyd i żal do siebie, że poniżyłeś się przed nią do tego stopnia by "latać" za nią i próbować po tym wszystkim tłumaczyć jej oczywiste sprawy.
Ona dobrze wie, co robiła i nie ma z tym problemu.
ZOSTAW JĄ Z TYM G... które ma w głowie i pozwól by zgniło. SAMO!
Albo za jakiś czas sama dojdzie do pewnych wniosków, albo już nic jej nie pomoże.
Daj sobie czas by rozum przejął kontrolę -ten jeden raz, a uwierz mi, że za jakiś czas poczujesz się dumny, że powstrzymałeś się.
Dobra agentka, takie dziewczyny to omijać łukiem się powinno.
gratka5 napisał/a:Ja domyślam sie ze tak powie i wiem co jej wtedy odpowiem
tylko chce zeby ona poczuła sie tak jak ja
Naprawdę uważasz, że pokazując jej, że poświęciłeś sporo swojej energii, czasu i emocji na uknucie tej całej intrygi, żeby jej coś udowodnić (co w tym momencie i przy jej postawie i przekonaniach ci się nie uda) spowoduje, że ona poczuje to co Ty?
Weź kilka głębokich oddechów i przeczytaj jeszcze raz to co napisałeś.. Co zrobiła ona, a co chcesz zrobić Ty.
Wiesz co ona poczuje w najlepszym razie?
Lekki dyskomfort, na wyrzuty sumienia nie licz.Natomiast powiem Ci z duża dozą prawdopodobieństwa co za kilka dnia po tym zdarzeniu poczujesz Ty: zażenowanie, wstyd i żal do siebie, że poniżyłeś się przed nią do tego stopnia by "latać" za nią i próbować po tym wszystkim tłumaczyć jej oczywiste sprawy.
Ona dobrze wie, co robiła i nie ma z tym problemu.
ZOSTAW JĄ Z TYM G... które ma w głowie i pozwól by zgniło. SAMO!Albo za jakiś czas sama dojdzie do pewnych wniosków, albo już nic jej nie pomoże.
Daj sobie czas by rozum przejął kontrolę -ten jeden raz, a uwierz mi, że za jakiś czas poczujesz się dumny, że powstrzymałeś się.
Elle tak, też racja z pewnej strony, ale osobiście rozumiem ciekawość i intrygę gratka5. Gdybym na jego miejscu tam nie poszła, to bym się zastanawiała przez dłuuugi czas, co by było, gdybym jednak poszła? Jaka byłaby jej reakcja? To taka chęć specyficznej satysfakcji, zobaczenia rumieńca wstydu.
Czasami g... samo nie gnije. W tym problem. Dziewczyna uzna, że nic się nie stało, tak wspaniale przecież historię poprowadziła. Oczywiście można napisać "ale to go nie powinno obchodzić!". Łatwo mówić komuś, kto nie jest w to zaangażowany emocjonalnie. Czy poczuje wyrzuty sumienia - też w to wątpię. Będzie jej pewnie strasznie głupio, że się dała złapać. I to od niej zależy, jakie wyciągnie z tego wnioski: może stwierdzi "Następnym razem będę bardziej ostrożna", a może "Nie będę więcej kombinować w przyszłości".
61 2014-04-22 09:13:50 Ostatnio edytowany przez redapples (2014-04-22 09:16:58)
Elle88 napisał/a:gratka5 napisał/a:Ja domyślam sie ze tak powie i wiem co jej wtedy odpowiem
tylko chce zeby ona poczuła sie tak jak ja
Naprawdę uważasz, że pokazując jej, że poświęciłeś sporo swojej energii, czasu i emocji na uknucie tej całej intrygi, żeby jej coś udowodnić (co w tym momencie i przy jej postawie i przekonaniach ci się nie uda) spowoduje, że ona poczuje to co Ty?
Weź kilka głębokich oddechów i przeczytaj jeszcze raz to co napisałeś.. Co zrobiła ona, a co chcesz zrobić Ty.
Wiesz co ona poczuje w najlepszym razie?
Lekki dyskomfort, na wyrzuty sumienia nie licz.Natomiast powiem Ci z duża dozą prawdopodobieństwa co za kilka dnia po tym zdarzeniu poczujesz Ty: zażenowanie, wstyd i żal do siebie, że poniżyłeś się przed nią do tego stopnia by "latać" za nią i próbować po tym wszystkim tłumaczyć jej oczywiste sprawy.
Ona dobrze wie, co robiła i nie ma z tym problemu.
ZOSTAW JĄ Z TYM G... które ma w głowie i pozwól by zgniło. SAMO!Albo za jakiś czas sama dojdzie do pewnych wniosków, albo już nic jej nie pomoże.
Daj sobie czas by rozum przejął kontrolę -ten jeden raz, a uwierz mi, że za jakiś czas poczujesz się dumny, że powstrzymałeś się.Elle tak, też racja z pewnej strony, ale osobiście rozumiem ciekawość i intrygę gratka5. Gdybym na jego miejscu tam nie poszła, to bym się zastanawiała przez dłuuugi czas, co by było, gdybym jednak poszła? Jaka byłaby jej reakcja? To taka chęć specyficznej satysfakcji, zobaczenia rumieńca wstydu.
Czasami g... samo nie gnije. W tym problem. Dziewczyna uzna, że nic się nie stało, tak wspaniale przecież historię poprowadziła. Oczywiście można napisać "ale to go nie powinno obchodzić!". Łatwo mówić komuś, kto nie jest w to zaangażowany emocjonalnie. Czy poczuje wyrzuty sumienia - też w to wątpię. Będzie jej pewnie strasznie głupio, że się dała złapać. I to od niej zależy, jakie wyciągnie z tego wnioski: może stwierdzi "Następnym razem będę bardziej ostrożna", a może "Nie będę więcej kombinować w przyszłości".
Osobiście bym odpuściła a to dlatego ze gra nie jest warta świeczki, przytrzesz jej nosa a sobie tylko dokopiesz. Przez chwile będziesz czul się góra, później już tylko kolejnym trybikiem w jej dziwnych zagrywkach. Moj były, były po 6 latach związku tez grał, 'uśmiercił polowe rodziny i kolegów', by tylko nie przyznać się do zdrady, teraz jest emocjonalnym wrakiem. Jedynie powiedziałabym ze wiesz co jest grane i nie wchodzisz w te jej układy. Jasno postawić sprawę i nie ciągnąć tego harlequina, jak najdalej od takiego towarzystwa.
Ciekawa będzie tylko jej reakcja, czy Ciebie wyzwie, czy się rozplącze i przeprosi.
62 2014-04-22 11:02:59 Ostatnio edytowany przez gratka5 (2014-04-22 11:05:42)
wczoraj jak z nia gadałem na czacie o jej byłym mówiła ze zerwała z nim miesiac temu ok rozumiem nie chce powiedziec nowo poznanej osobie ze dopiero co zakonczyla a juz szuka nowej osoby, tylko wkurzylo mnie kiedy zapytalem o powod powiedziala ze chciał nią rządzić, popijał sobie, przyjezdzał nawalony az z samochodu nie mogł wyjść no poprostu rozbroiło mnie to. ten jej fałsz
wczoraj jak z nia gadałem na czacie o jej byłym mówiła ze zerwała z nim miesiac temu ok rozumiem nie chce powiedziec nowo poznanej osobie ze dopiero co zakonczyla a juz szuka nowej osoby, tylko wkurzylo mnie kiedy zapytalem o powod powiedziala ze chciał nią rządzić, popijał sobie, przyjezdzał nawalony az z samochodu nie mogł wyjść no poprostu rozbroiło mnie to. ten jej fałsz
Widzisz a przypomnij sobie sugestie, gdy zakładałeś temat. Miałeś sobie ją odpuścić, prawda? Teraz chcesz dać jej nauczkę, więc kolejna sugestia: szkoda czasu i atłasu na takie gierki.
Ta dziewczyna ma w głowie szambo, zostaw to bo się utytłasz niepotrzebnie.
Nie widzę szans by cokolwiek z tej całej intrygi wyniosła poza "oops.. muszę bardziej kombinować następnym razem. Żal kolesia..przejął się mocno."