Chciałabym tylko napisać, że bardzo zastanawia mnie zachowanie mojego przyjaciela... Otóż kilka miesięcy temu powiedzmy było coś między nami, ale nie zostało to wyjaśnione... Ja to źle rozegrałam i on także. Poza tym ja nie byłam pewna i prawdopodobnie go od siebie odsunęłam mimo, że chciałam z nim być..( wiem, dziecinada, ale mam problem z okazywaniem uczuć i z bliskością..) On zaczął szybko umawiać się z jakąś dziewczyną.. Byłam zazdrosna, on chyba to zauważył i zaczął się dziwnie zachowywać... Ignorował mnie, był arogancki.. Ale przeszło. Koniec końców on ma dziewczynę, ja jestem sama i jesteśmy znajomymi..
Była taka sytuacja, że on będąc już kilka miesięcy w związku wysyłał mi prezenty, listy jako przyjaciółce. ( znamy się bardzo długo). Tylko, że ja odbierałam to inaczej... Aż w pewnym momencie spytałam się o wyklarowanie sytuacji, bo jestem w kropce, nie wiem co myśleć. On napisał, że ma dziewczynę i że ja jestem jego przyjaciółką... I teraz tak.. Od tego mojego wyznania nie kontaktowaliśmy się ze sobą przez tydzień.. Później on zaczął zabiegać o spotkania ze mną...Na piwo, pod pretekstem nauki, zrobienia projektu...Nie wiem co mam o tym myśleć. Bo ja -teraz mówię szczerze, naprawdę dałam sobie z nim spokój jako z potencjalnym partnerem.. a on im bardziej ja mam go w 'de' jako chłopaka i im bardziej jestem luzacka w stosunku do niego i nie ma spin tym bardziej i częściej ma ze mną kontakt...
Potrafi do mnie zadzwonić np kiedy ma wolne i spędzić 2h na piwie gadając ze mną o pierdołach, śmiejąc się i żaląc na wszystko, a później iść do dziewczyny...I mnie nie przeszkadza to już całkowicie... Nawet jak mi o niej opowiada... Nie wiem , może on zauważył, że ja już się nie spinam i że jestem 'normalna' i nie robię żadnych dziwnych sytuacji i sam wyluzował? Ale byłam pewna, że po tym moim wyznaniu on nie będzie chciał się ze mną widzieć. Byłam pewna, że będzie wielka spina, a tutaj zaskoczenie.... A tutaj on tym bardziej zabiega o spotkania, nawet wcześniej tak nie robił...
Czy to jest dziwne czy właśnie atmosfera jest ok i tak powinno być? Może szczerość popłaca? Myślałam, że stracę znajomego a tutaj niespodzianka...