Obejrzałam wczoraj premierę w reżyserii Danquarta filmu polsko- francuskiego. Poruszyła mnie historia ośmioletniego Żyda uciekającego z getta,błąkającego się po lasach,zdanego na pomoc obcych ludzi.Chłopiec pod obcym nazwiskiem,podający się za katolickiego Polaka próbuje przetrwać koszmar wojny.
W takich sytuacjach nie mogę pozbyć się myślenia co byłoby gdyby mnie to spotkało...
Owszem,zdarzają się sceny sci fi- np. gdy chłopca po lesie ściga szecioosobowa grupa esesmanów z psami a jemu udaje się ukryć.
A może to po prostu niezwykła wola życia i determinacja? Podobnie jest w sytuacji gdy Jurek- takie przybiera imię - z amputowaną ręką ucieka ze szpitala i ukrywa się w wiejskich gospodarstwach.
Moim zdaniem film poruszający.A na pewno warto na ten film iść z dzieckiem,choć na wczorajszym seansie moja córka była jedynym dzieckiem.Moja dziewięciolatka jest dopiero wprowadzana w tematykę.Jako,że w naszej rodzinie jest wielu Żydów film nastroił ją do tego by zastanowić się nad własną tożsamością i pytać o nią.Bardzo mnie to ucieszyło bo wcześniej raczej ja mówiłam- pytań nie było.
Polecam film tym,którym tematyka holokaustu jest bliska i chcą ją "ugryźć" z trochę innej strony.
Dajcie znać jak Wam się film podobał.