Prolaktyna, która rozwaliła związek..... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Prolaktyna, która rozwaliła związek.....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 ]

Temat: Prolaktyna, która rozwaliła związek.....

Witajcie, jestem tu nowa, ale nieco z dużym problemem......

Trzy miesiące temu po 3 letnim związku on mnie zostawił.....bo za mało żeśmy się ze sobą kochali.....Nie miałam wiecznie nastroju byłam spięta nie czułam ochoty na seks......
Potrzebowałam tego 2 -3 razy w miesiącu, on prawie na każdy spotkaniu czy to u mnie w domu czy u niego....
Nie chce wrócić...powiedział że nie zmuszę go do powrotu.....

Od samego początku poszukiwałam rozwiązania, chodziłam do psychologa, szukałam rozwiązania.....ale on nie chciał czekać zawsze brałam wszystkie kłótnie i sprzeczki na siebie....

Niespełna trzy miesiące temu, już po rozstaniu.....Kolejny raz zastanawiałam eis nad sobą.....i co odkryłam.....problemy hormonalne - nadmiar prolaktyny.
Odkąd przyjmuję tabletki, (już po pierwszej było zupełnie inaczej)  jest zdecydowanie lepiej jestem spokojniejsza a ochota na seks pojawia się kilka razy w tygodniu....

Co zrobić aby dał nam jeszcze jedną szanse.......????

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Prolaktyna, która rozwaliła związek.....

Facet nie wspierał Cię gdy szukałaś źródła problemu, tylko odszedł, więc... Czy warto starać się o jego powrót? Wiem, że łatwo mi się to pisze, że przeżyliście na pewno wiele cudownych chwil, które masz w pamięci. On Ci przekazał komunikat, więc na pewno przemocowo nic nie uzyskasz. Może być też tak, że on tylko skorzystał z okazji, jaka się nadarzyła i Twoje problemy były tylko pretekstem. Sama piszesz, że się kłóciliście, że brałaś wszystko na siebie. Coś musiało nie grać już wcześniej. Może się wypaliło w nim uczucie. Nie wiem, nie mam pojęcia, nie będę się bawić w terapeutę online.

3

Odp: Prolaktyna, która rozwaliła związek.....

Niemogł wykorzystać skoro byłam jego pierwsza i ostatnią.....chciał ślubu chciał dzieci....

4

Odp: Prolaktyna, która rozwaliła związek.....

U mnie źle się działo prawie od początku i po 1,5 rocznej znajomości facet powiedział, że chce przerwy i że mnie nie przekreślił (ja tak stwierdziłam), że nie chce się rozstawać, że woli przerwę. A jednocześnie mówił, że zawsze będę mogła na niego liczyć.
Ta przerwa trwa do dziś, choć w sierpniu minie 2 lata. Zaczęłam węszyć na fb i okazało się, że gdy był z kolegami nad morzem, poznał dziewczynę, z którą jest do dziś. Ja nie miałam pewności, co ich łączy, bałam się zapytać, aż zobaczyłam ich zdjęcia (na profilu każdego z osobna), pokazujące most w miejscowości, gdzie my mieliśmy pojechać. Było mi bardzo źle, a w tamtym momencie zrozumiałam, że to już koniec. Nie chciałabym zaśmiecać Twojego wątku, ale chcę Ci pokazać, że różne są powody. I jeszcze jedno: jeśli masz profil na fb to lepiej powstrzymać się od wylewania żalu. Ja wklejałam ckliwe obrazki, przez co nawet jego koleżanka z pracy się zorientowała, że się rozstaliśmy. A mi się to wydawało takie niewinne...

5

Odp: Prolaktyna, która rozwaliła związek.....
ktośka napisał/a:

Niemogł wykorzystać skoro byłam jego pierwsza i ostatnią.....chciał ślubu chciał dzieci....

Wykorzystać okazję, że może podać jako powód brak seksu.

6

Odp: Prolaktyna, która rozwaliła związek.....

Wiem ze jest sam... wiem to na 100%, a my znamy się od 13 lat i wiemy o sobie wszystko.....

7

Odp: Prolaktyna, która rozwaliła związek.....
ktośka napisał/a:

Wiem ze jest sam... wiem to na 100%, a my znamy się od 13 lat i wiemy o sobie wszystko.....

I przekreślił to przez to, że miałaś problemy, z którymi walczyłaś? Czy tak zachowuje się kochający facet? A może te 13 lat to klucz do tej "zagadki"? Rutyna, proza życia.. Mój facet rozstał się z żoną po 11 latach... Uważam, że ludzie powinni się wiązać ze sobą ok. 30 (kobiety troszkę wcześniej). No, ale to moja prywatna teoria, niepoparta żadnymi badaniami.

8 Ostatnio edytowany przez ktośka (2014-04-08 14:11:15)

Odp: Prolaktyna, która rozwaliła związek.....

Nie przekreślił, pisać mogę zawsze, zawsze się wygadać wyżalić wypłakać bo zawsze jest pod telefonem i mnie wysłucha.....
Problemy ze mna były od samego poczatku.... nieznalam tylko powodu czemu??? Rodzice, przejscie sytauacja w domu  przeżycia z dziecinstwa.....- psychika psycholg psychiatra, az w koncu ....ginekolog i problemy hormonalne......
A niby skad on mial wiedziec co mi jest??? Wysyłal wiele razy do lekarza...a ja bylam madrzejsza.....i nie poszlam....

9

Odp: Prolaktyna, która rozwaliła związek.....
ktośka napisał/a:

Nie przekreślił, pisać mogę zawsze, zawsze się wygadać wyżalić wypłakać bo zawsze jest pod telefonem i mnie wysłucha.....
Problemy ze mna były od samego poczatku.... nieznalam tylko powodu czemu??? Rodzice, przejscie sytauacja w domu  przeżycia z dziecinstwa.....- psychika psycholg psychiatra, az w koncu ....ginekolog i problemy hormonalne......
A niby skad on mial wiedziec co mi jest??? Wysyłal wiele razy do lekarza...a ja bylam madrzejsza.....i nie poszlam....

Miałam na myśli to, że przekreślił związek.
Ja miałam podobną sytuację. Poznaliśmy się w trudnych dla mnie chwilach, on mi chciał pomóc, a ja reagowałam złością. Myślę, że i tak długo wytrzymał. Chciał spokoju i pewnie znalazł go z tamtą dziewczyną.

Skoro go nie słuchałaś i nie leczyłaś się.. Nie dziw się, że odpuścił. Możesz się wyżalić... Ja raczej starałabym się pokazać, że stałam się osobą zrównoważoną, starać się taką być, by on za mną zatęsknił. Nie skomleć, ale przyciągać sobą i spokojem. Zainteresować się jego życiem, zapytać co u niego.

Skoro wiesz, że nikogo nie ma...

10 Ostatnio edytowany przez ktośka (2014-04-08 14:34:21)

Odp: Prolaktyna, która rozwaliła związek.....

Dziękuje Kalia_84 -  a co ewentualnie ze sprawami łóżkowymi...w takiej sytuacji.....

11

Odp: Prolaktyna, która rozwaliła związek.....
ktośka napisał/a:

Dziękuje Kalia_84, a co ewentualnie ze sprawami łóżkowymi...w takiej sytuacji.....

Tego Ci nie powiem. Są kobiety, które przyciągają łóżkiem, ale to śliska sprawa by się wypowiadać w czyjejś sprawie, gdy się ma bałagan na własnym podwórku. Zaufaj sobie.

12

Odp: Prolaktyna, która rozwaliła związek.....

ok.
Innych także zapraszam do komentowania......

13

Odp: Prolaktyna, która rozwaliła związek.....

ja powiem szczerze... nie podoba mi się to że on uciekł od problemu, miałaś problem a on z tego powodu jeszcze cię zostawił. A powiedz... co by było po ślubie gdyby się okazało że masz problemy z seksem i nie możecie przez dłuższy okres czasu współżyć? Wziął by rozwód? Problemy się rozwiązuje, a nie ucieka od nich.

14

Odp: Prolaktyna, która rozwaliła związek.....
ktośka napisał/a:

A niby skad on mial wiedziec co mi jest??? Wysyłal wiele razy do lekarza...a ja bylam madrzejsza.....i nie poszlam....

W tym zdaniu istnieje powód rozstania. On był mądrzejszy, radził, chciał rozwiązać problem. Nie ma tu jego winy.

15

Odp: Prolaktyna, która rozwaliła związek.....
thepass napisał/a:
ktośka napisał/a:

A niby skad on mial wiedziec co mi jest??? Wysyłal wiele razy do lekarza...a ja bylam madrzejsza.....i nie poszlam....

W tym zdaniu istnieje powód rozstania. On był mądrzejszy, radził, chciał rozwiązać problem. Nie ma tu jego winy.

W pierwszym poście napisałaś: "Od samego początku poszukiwałam rozwiązania, chodziłam do psychologa, szukałam rozwiązania.....ale on nie chciał czekać zawsze brałam wszystkie kłótnie i sprzeczki na siebie...." To trochę zaprzeczenie późniejszych wyjaśnień.

16

Odp: Prolaktyna, która rozwaliła związek.....

Powiem Wam szczerze......
Zawsze miałam z tym problem, mi wystarczało 2 - 3 razy w ciągu miesiąca, a on musial na kazdym spotkaniu......
Albo go zaspakajać albo kochać sie z nim.....
Ja tego nie potrzebowałam nie czułam.....choc szukalam przyczyny i chcialam to rozwiazać - byłam zestresowana własnymi sprawami, ale tez nieporządkiem u niego w domu, tym że łaziły pająki po ścianach.....ze nieraz się nie przygotował do tego.....fizycznie.....To że u mnie w domu mama jest za ścianą że może wejsc albo usłyszy to czy tamto.....To tez powodowałou mnie hamulce......

Z drugiej strony na poczatku robienie tego sila mialo doprowadzic do tego zeby to w końcu polubila i robila z nim.....Brakowalo mu zazwyczaj tego że to on zazwyczaj przejawial inicjatywę z mojej strony nic spontanicznie nie wyszło....tylko zawsze wymuszanie.....

Kiedyś powiedzial ze marzy mu sie kobieta ktora wprost kocha seks, a jeszcze kiedy indziej że musi odejść bo przy moim libido nie dochowałby wiernosci.......

Co w zwiazku z tym????

17

Odp: Prolaktyna, która rozwaliła związek.....

Jak to co? Mowil konkretnie jakie ma oczekiwania, starał się z Ciebie to wydobyć czego potrzebuje. Nie ma na to rady, to sie nazywa niedopasowanie. Na sile nie ma co komus sie przypasowywac, ale sama zauwazylas, ze jak zaczelas leczenie to mialas więcej chęci na to. Tez nie wiesz czy to więcej to jest dla niego odpowiednie... trzeba bylo dzialac wczesniej. On za to nie rozumial, ze mozesz byc zestresowana, ze nie stworzyl odpowiednich warunków. No coz, niektorzy tak mają, że mogą zawsze i wszędzie, a inni wolą spokój.

18

Odp: Prolaktyna, która rozwaliła związek.....
ktośka napisał/a:

Powiem Wam szczerze......
Zawsze miałam z tym problem, mi wystarczało 2 - 3 razy w ciągu miesiąca, a on musial na kazdym spotkaniu......
Albo go zaspakajać albo kochać sie z nim.....
Ja tego nie potrzebowałam nie czułam.....choc szukalam przyczyny i chcialam to rozwiazać - byłam zestresowana własnymi sprawami, ale tez nieporządkiem u niego w domu, tym że łaziły pająki po ścianach.....ze nieraz się nie przygotował do tego.....fizycznie.....To że u mnie w domu mama jest za ścianą że może wejsc albo usłyszy to czy tamto.....To tez powodowałou mnie hamulce......

Z drugiej strony na poczatku robienie tego sila mialo doprowadzic do tego zeby to w końcu polubila i robila z nim.....Brakowalo mu zazwyczaj tego że to on zazwyczaj przejawial inicjatywę z mojej strony nic spontanicznie nie wyszło....tylko zawsze wymuszanie.....

Kiedyś powiedzial ze marzy mu sie kobieta ktora wprost kocha seks, a jeszcze kiedy indziej że musi odejść bo przy moim libido nie dochowałby wiernosci.......

Co w zwiazku z tym????

Szczerze powiem, że wyobrażałam go sobie jako spokojnego i opiekuńczego faceta. W tej sytuacji... Fajnie, że tak postawił sprawę- zaimponował mi w pewnym stopniu nawet. Czy warto zjadać zęby na związku, w którym będziesz wbrew sobie zaspokajać faceta?

19

Odp: Prolaktyna, która rozwaliła związek.....

Nawet jeśli mamy swoje lata, a pierwszy raz w życiu ze sobą to robiliśmy i może potrzebuje tego wiecej......Staram się i jego zrozumieć.....

20

Odp: Prolaktyna, która rozwaliła związek.....

Czy to niedopasowanie można jeszcze zmienić i naprawić????

21

Odp: Prolaktyna, która rozwaliła związek.....

zanim stwierdzisz że to jest niedopasowanie - najpierw zbij prolaktynę. Założę się że jak prolaktyna spadnie będziesz miała ochotę na seks kilka razy w tygodniu. Idź do endokrynologa.

22

Odp: Prolaktyna, która rozwaliła związek.....

Tak to jest moim zamiarem i planem........Wiem że będzie lepiej znam wyniki... mam ją podwyższoną 2 krotnie.... a nie lepiej ginekolog.... skoro sama mi przepisala badania w tym kierunku.....??? Chce rozwiązać ten prolblem i to bardzo....

23

Odp: Prolaktyna, która rozwaliła związek.....

Tylko jak jego do tego i do powrotu  przekonać.....???

24

Odp: Prolaktyna, która rozwaliła związek.....

porozmawiać szczerze że wiesz w czym jest problem (z twoim zdrowiem), ale czy ty nadal chcesz być z kimś kto ciebie zostawił z powodu rzadkiego uprawniania seksu? Miałaś problem a on uciekł od niego.

25 Ostatnio edytowany przez ktośka (2014-04-09 11:04:05)

Odp: Prolaktyna, która rozwaliła związek.....

Szczerze, dla mnie liczy się to że jest, ze w każdej chwili mogę przyjść wygadać się z tego co mnie boli, on mimo że nie da żadnej rady, zawsze jest wysłucha. Wie o mnie wszystko o moim dzieciństwie sytuacji rodzinnej o tym co przeszłam......Jest jedna z niewielu osób którym ufam.....A u mnie zaufanie nie jest tak łatwo zdobyć....I nikt po nim już go nie zdobędzie.....
łatwił pieniądze bez proszenia jak były mi potrzebne a sam nie miał, ładował komórkę gdy nic na koncie nie miałam gdy mój Tata zmarł był jedyną osobą która była obok mnie....To mało???
Jedno i drugie przeżyło swój pierwszy poważny związek......i nieznajomość i niewiedza o  niektórych rzeczach doprowadziła do tego do czego doprowadziła.......

26 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-04-09 11:25:02)

Odp: Prolaktyna, która rozwaliła związek.....

jak ci na nim zależy, to pogadaj z nim szczerze i powiedź skąd wzięły się problemy. I daj mu wybór czy będzie dalej chciał być z tobą czy też nie. Nic więcej nie zrobisz. Rozmowa i jeszcze raz rozmowa.

27

Odp: Prolaktyna, która rozwaliła związek.....

ale troche smieszne jest pytanie jak zmienic to niedopasowanie... przeciez co zrobisz, jak Ci sie po prostu nie chce? na sile bedziesz to robic, by mu dogodzic? w sumie tak mozna, jesli to jest układ cos za cos. rozne sa uklady w zwiazkach, ale raczej nie w zdrowym/partnerskim. wiadomo, trzeba dbac o kogos i jego potrzeby, on Twoje. jesli umiałabys tak, a on da szanse to droga wolna. wczesniej nie umialas, wiec sie rozstaliscie. nie wiem jak jest mozliwym zmienic to.

28

Odp: Prolaktyna, która rozwaliła związek.....
szczęście111 napisał/a:

ale czy ty nadal chcesz być z kimś kto ciebie zostawił z powodu rzadkiego uprawniania seksu?

No chwila. Może ten facet zna siebie i jest zdecydowany?
Miał zostać i się drapać po ścianach mając znacznie większe potrzeby od partnerki?

szczęście111 napisał/a:

Miałaś problem a on uciekł od niego. Problemy się rozwiązuje, a nie ucieka od nich.

A co miał zrobić? Zmuszać ją? Nie każdy sobie zdaje sprawę z działania hormonów i możliwości leczenia tych przypadłości.
Uznał, że są niedopasowani i podjął decyzję.

29

Odp: Prolaktyna, która rozwaliła związek.....

Trochę się ostatnio pozmieniało.....Czy w opisanej wyżej sytuacji na miejscu będą moje propozycje  erotyczne do niego???

30

Odp: Prolaktyna, która rozwaliła związek.....

Witajcie,

Cztery miesiące po rozstaniu (po 3 latach wspólnego bycia) spowodowanym bardzo niskim prawie wręcz zerowym libido i brakiem podniecenia, teraz kiedy jestem sama na każdą myśl o nim jestem bardzo podniecona i potrzebuję tego....

W związku było miło, kiedy on to rozkręcał nie sprawiało mi to problemów..... dochodziliśmy wspólnie i zawsze jedno i drugie było zaspokojone.

Można winić za to tą ... prolaktynę którą mam ponad 2-krotnie podwyższoną.....i którą od kilku miesięcy leczę.....
Sama nie wiem.... choć czy na pewno....??? Wiem jedno potrzebuję jego bliskości i jest mi z tym cholernie dobrze.....
Podobnie było jak żeśmy się kłócili i wkurzali na wzajem na siebie......wtedy libido i podniecenie sięgało wręcz granic możliwości....


Czy to jest normalne???? Pozdrawiam świątecznie

31

Odp: Prolaktyna, która rozwaliła związek.....

haloooo.....Proszę Państwa......
Prosze o posty smile

32

Odp: Prolaktyna, która rozwaliła związek.....

a mam pytanko z trochę innej beczki... przytyłaś przez tą prolaktynę?

33

Odp: Prolaktyna, która rozwaliła związek.....

szczęście111 -  w momencie kiedy okazało się że jest jej nadmiar miałam nadwagę, w chwili kiedy zaczęłam zbijać schudłam i to znacznie....

34 Ostatnio edytowany przez ktośka (2014-04-22 10:08:37)

Odp: Prolaktyna, która rozwaliła związek.....

Witajcie,

Szczerze Wam powiem, że szukam totalnie rozwiązania tego, czemu jestem taka jaka jestem.... dlaczego odszedł ...zostawił mnie już na dobre.....Zapraszałam w pierwsze i w drugi święto, w pierwsze stwierdził że nie przyjedzie bo ma gości, a w drugie nawet się nie odezwał.....Czy na prawdę to tylko prolaktyna....a może dodatkowo, a może przede wszystkim to ze byłam molestowana w dzieciństwie wpływa na relacje z nim..... Nie wiem! Naprawdę nie wiem......Bedę szukala rozwiazania do skutku..

35

Odp: Prolaktyna, która rozwaliła związek.....
ktośka napisał/a:

szczęście111 -  w momencie kiedy okazało się że jest jej nadmiar miałam nadwagę, w chwili kiedy zaczęłam zbijać schudłam i to znacznie....

a mogę wiedzieć jakie leki brałaś, bo ja też mam problem z prolaktyną.

36

Odp: Prolaktyna, która rozwaliła związek.....
ktośka napisał/a:

Witajcie,

Szczerze Wam powiem, że szukam totalnie rozwiązania tego, czemu jestem taka jaka jestem.... dlaczego odszedł ...zostawił mnie już na dobre.....Zapraszałam w pierwsze i w drugi święto, w pierwsze stwierdził że nie przyjedzie bo ma gości, a w drugie nawet się nie odezwał.....Czy na prawdę to tylko prolaktyna....a może dodatkowo, a może przede wszystkim to ze byłam molestowana w dzieciństwie wpływa na relacje z nim..... Nie wiem! Naprawdę nie wiem......Bedę szukala rozwiazania do skutku..

przykro mi bardzo ale na to wychodzi że już nic nie zrobisz, zapraszałaś na święta- nie przyjął zaprosin, nie ma sensu. To jego wybór i go możesz tylko uszanować, lepiej teraz na tym etapie co jesteś się rozejść niż później.

37

Odp: Prolaktyna, która rozwaliła związek.....

Tylko i wyłacznie CASTAGNUS

38

Odp: Prolaktyna, która rozwaliła związek.....

Cały czas czuje sie winna i jednocześnie obwiniam sie za to ze to tak sie skonczyło w glebi duszy nie chcialam tego.....To ja jestem ta winna, i tylko do siebie mogę miec oto pretensje.....w końcu on nic zlego nie zrobił....

Posty [ 39 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Prolaktyna, która rozwaliła związek.....

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024