Czy można tak żyć, czy odejść??? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy można tak żyć, czy odejść???

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

1

Temat: Czy można tak żyć, czy odejść???

Witam, jestem młodą mężatką, niby powinno być super, ale jest okropnie. Moje małżeństwo, a raczej mój mąż strasznie rozczarował.
Wiem że mój mąż mnike kocha, ja jego też ale jest strasznym chamem i toksyczną osobą.
Mieszkamy u męża z  teściową. Osobno niby, ale wiecie w jednym domu nie da się być osobno.
Z meżem o wszystko muszę walczyć, jego zdaniem nic mi nie jest potrzbne, nic nie potrafię, jestem głupia (. Każda próba rozmowy o uczuciach i o moim samopoczuciu jest ignorowana, a ja nazwana "francuski piesek" tak bo ja nie mam prawa do niczego, no chyba że to jest po myśli mego męża. Jestem z miasta, a mąż ze wsi, ciągle ma do mnie pretensje że coś nie zrobione, że się nie interesuje, inetresuję się tylko że dla mnie wszystko tam jest nowe, jest teściowa i ona zarządza podwórkiem , poza tym mąż mój najpierw do teściowej idzie obgadać sprawę a potem do mnie wiec nie czuję się tam jak u siebie.
Obydwoje pracujemy więc nie ma mnie przez większą cześć dnia w domu, potem szybki obiad, mam wrażenie że mój mąż nie potrafi żyć normalnie, tylko sam wszystko robi aby było pod górkę, wieczne nerwy, wypominki, to wszystko sprawia że życie z nim jest straszne, często myśle o odejściu, bo psychicznie nie wytrzymuje, chociaż staram się. jestem wrażliwą osobą i tym bardziej mi ciężko żyć w takim związku.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy można tak żyć, czy odejść???

Spróbuj szczerze porozmawiać z mężem.  Powiedz mu,  że myślisz o odejściu. Może, gdy troszkę go 'postraszysz ' mąż zmieni swoje postępowanie,  z tego co piszesz Twoje życie faktycznie nie jest proste,  życie z takim człowiekiem,  z człowiekiem tak jak piszesz 'chamskim' często na nic się nie zdaję,  tylko stracisz parę lat życia.  Jeśli rozmowa nie pomoże - to ja bym odeszła.

3

Odp: Czy można tak żyć, czy odejść???

A nie macie możliwości wyprowadzić się? W ogóle to mieszkanie z teściową jest planowane jako tymczasowe czy na stałe? Nie możecie czegoś wynająć?

4

Odp: Czy można tak żyć, czy odejść???

Ja mieszkam z teściową 20 lat ,ale nigdy jeszcze nie napiłam się z nią kawy,nie złożyła mi życzeń  itp.Jednak postawa męża zawsze mnie wspierała w trudnych sytuacjach.To on stawał w mojej obronie ,gdy teściowa czepiała się o byle co ,to on mówił ,że jest ze mnie dumny ,bo zrobiłam to,czy tamto .Dla mnie to było jak tlen do życia  ,ona mnie topiła ,a mąż wyciągał pomocną dłoń.Teraz ,gdy mamy mały kryzys to chyba ja chcę się jemu za to odwdzięczyć.

5 Ostatnio edytowany przez rutr (2014-04-07 15:11:04)

Odp: Czy można tak żyć, czy odejść???

Mieszkanie z teściową jest na stałe, więc o przeprowadzce nie ma mowy;( Teściową mam fajną, tylko ja bym chciała sama nie chce niczyjej pomocy, przynajmniej tam gdzie sobie radzę, poza tym teściowa jest wszędzie pierwsza i nauczyła męża mojego takiego usługiwania i bycia na każde zawołanie, a nawet wyprzedzania jego myśli. pozatym wiecie jak jest Nie chce się wtrącać ale ja bym zrobiła tak czy siak.

6

Odp: Czy można tak żyć, czy odejść???
lena41 napisał/a:

Ja mieszkam z teściową 20 lat ,ale nigdy jeszcze nie napiłam się z nią kawy,nie złożyła mi życzeń  itp.Jednak postawa męża zawsze mnie wspierała w trudnych sytuacjach.To on stawał w mojej obronie ,gdy teściowa czepiała się o byle co ,to on mówił ,że jest ze mnie dumny ,bo zrobiłam to,czy tamto .Dla mnie to było jak tlen do życia  ,ona mnie topiła ,a mąż wyciągał pomocną dłoń.Teraz ,gdy mamy mały kryzys to chyba ja chcę się jemu za to odwdzięczyć.

Ja jestem mężatką 6 m-cy a czuję się tak podeptana przez męża, że momentami tracę radość i chęć  życia;(

7

Odp: Czy można tak żyć, czy odejść???

Mam takie zasadnicze pytanie: czemu i po co wzięłaś ślub? tylko nie pisz, że z miłości bo to oczywiste. A czy nie mogliście się lepiej dogadać przed ślubem? On nie może Cię tak traktować, a straszenie go nie ma sensu. Napisz coś więcej - jak ja wymyśle coś mądrego to Ci odpisze smile

8

Odp: Czy można tak żyć, czy odejść???

Ja też przyszłam na wieś ,nie miałam zielonego pojęcia jak wygląda takie życie.Jednak praca mnie nie przerażała.To kim była i jest moja teściowa to dopiero wyzwanie.Do wszystkiego się wtrącała.Co mam zrobić na obiad,jak się ubrać ,i z kim rozmawiać .Też jestem słabeuszem jednak to co pokazał mój mąż zrobiło ze mnie twardą babkę w stosunku do niej.Rozmawiaj z mężem ,mów co czujesz i nie daj się spławić ,bo nie wytrzymasz takiego kieratu. Jeśli mąż nie doceni tego co robisz ,nie da ci wsparcia nie poradzisz sobie mając dwóch wrogów w jednej zagrodzie!

9

Odp: Czy można tak żyć, czy odejść???

Przepraszam bardzo to nie widziałaś wcześniej za kogo za mąż wychodzisz ? Dziwne, że związałaś się z kimś takim. Możesz próbować z nim rozmawiać ale szczerze to wątpię żeby to miało długotrwały skutek jeśli już coś wskórasz.

10 Ostatnio edytowany przez rutr (2014-04-07 15:33:31)

Odp: Czy można tak żyć, czy odejść???
ElizaE. napisał/a:

Mam takie zasadnicze pytanie: czemu i po co wzięłaś ślub? tylko nie pisz, że z miłości bo to oczywiste. A czy nie mogliście się lepiej dogadać przed ślubem? On nie może Cię tak traktować, a straszenie go nie ma sensu. Napisz coś więcej - jak ja wymyśle coś mądrego to Ci odpisze smile

Z miłości ale też dlatego, że przed ślubem wydawało mi się że idziemy w jedną stronę, mąż był bardziej życiowy, starał się, a teraz więcej pije i zrobił się takim wieśniakiem, wiecie wiejska gwara, a ja jak normalnie mówię to mnie upomina, że na wsi jestem i nie mówi się ziemniaki tylko kartofle, no i zachowanie bardziej prostackie;( Wszystko musi być tak jak on chce, jak zwracam mu uwagę na coś to mnie wyśmiuewa albo uważa że się czepiam. Mam raczej łagodną naturę i nie zwracam uwagi na wiele rzeczy, jego zachowań, ale też nie chcę być poniewierana.

11

Odp: Czy można tak żyć, czy odejść???

Jeśli masz fajna teściową zaryzykuj i porozmawiaj z nią ,może ona czeka aż sama zrobisz pierwszy krok ,aby podjąć się jakiegoś zadania.Mój mąż też był obsługiwany przez mamusię ja jednak wytłumaczyłam jej ,że Bozia dała dwie ręce i on sam potrafi wyjąć talerz ,czy łyżkę.Trochę to trwało zanim to zrozumiała.Martwi mnie jednak postawa twojego męża.Czy przedtem ukrywał jaki jest naprawdę?

12

Odp: Czy można tak żyć, czy odejść???
LadyAnette napisał/a:

Przepraszam bardzo to nie widziałaś wcześniej za kogo za mąż wychodzisz ? Dziwne, że związałaś się z kimś takim. Możesz próbować z nim rozmawiać ale szczerze to wątpię żeby to miało długotrwały skutek jeśli już coś wskórasz.

Wiedziałam że ma trudny charakter( raczej, że ma twardy charakter), i nawet mi to imponowało, teraz jednakk gdy mieszkamy razem, a do tego u niego, jest całkiem inaczej, ten charakter to tyran, oportunista, nerwus. kiedy oglądam coś w tv a on przyjdzie nie zapyta czy może przełączyc tylko przełącza, a jak mówię że ja właśnie oglądałam to on na to, że idz na drugi tv bo on tych pierdoł oglądać nie będzie. Napewno nie widziałm wielu rzeczy przed slubem bo razem nie mieszklaiśmy,

13

Odp: Czy można tak żyć, czy odejść???
lena41 napisał/a:

Jeśli masz fajna teściową zaryzykuj i porozmawiaj z nią ,może ona czeka aż sama zrobisz pierwszy krok ,aby podjąć się jakiegoś zadania.Mój mąż też był obsługiwany przez mamusię ja jednak wytłumaczyłam jej ,że Bozia dała dwie ręce i on sam potrafi wyjąć talerz ,czy łyżkę.Trochę to trwało zanim to zrozumiała.Martwi mnie jednak postawa twojego męża.Czy przedtem ukrywał jaki jest naprawdę?

Nie wiem czy ukrywał, czy za mało czasu ze sobą spędzaliśmy i niestety nie dało się tego zauważyć, czy może to ja byłam tak zaślepiona i dlatego tego nie widziłam, wiem, że nie mam w nim wsparcia takiego jak kiedyś, mam wrażenie że pomyślał, teraz jesteś już moja i masz mnie słuchać!!!

14

Odp: Czy można tak żyć, czy odejść???

zapomniałam dodać, że mój mąż cały czas rywalizuje, mam wrazenie,że ze mną o wszystko, kto lepiej gotuje, szybciej pracuje itp.

15

Odp: Czy można tak żyć, czy odejść???

Szaro to widzę .Jednak walcz o swoje i wytłumacz mu ,że nie chcesz być dla niego konkurencją lecz partnerem.

16

Odp: Czy można tak żyć, czy odejść???

Ja ze swojej strony jako mężatka po z 9 letnim stażem mogę Ci napisać jedno: ludzie rzadko się zmieniają.
Jesli jest źle przed ślubem i po ślubie to potem raczej lepiej nie będzie.
Twój mąż wydaje się być niestety dosyć gruboskórny i cięzko mu będzie przemówić do rozsądku.
Może jakimś wyjściem jest pomoc teściowej, może nastraszenie go odejściem.
Ale obawiam się że to podziała na krótki czas.
Problem w tym że im dłużej będziesz w tym tkwiła tym bardziej przesiakniesz sytuacją i będziesz
powoli uznawała że tak musi być, że tak może być...
Jesli jesteś osoba wrażliwą to może Cię to psychicznie wypalić.
Pomyśl czy warto płacić cenę zdrowia i spokoju.
Czy tak wyobrażasz sobie swoje zycie za 5 - 10 - 15 lat?

17

Odp: Czy można tak żyć, czy odejść???

Tak, szaro i ja to widzę;( Myślałam jeszcze o wizycie u psychologa, Kocham mojego męża, ale to małżeństwo mnie rujnuje psychicznie.

18

Odp: Czy można tak żyć, czy odejść???

rutr

a teraz więcej pije i zrobił się takim wieśniakiem, wiecie wiejska gwara, a ja jak normalnie mówię to mnie upomina, że na wsi jestem i nie mówi się ziemniaki tylko kartofle, no i zachowanie bardziej prostackie;( Wszystko musi być tak jak on chce

Ja na Twoim miejscu uciekałbym jak najdalej. Widać, że po ślubie się zmienił, bo wrócił do swojego domu i chce teraz wszysto robić tak jak on chce a Twoje zdanie się nie liczy. A jak było przed ślubem?

19

Odp: Czy można tak żyć, czy odejść???
kerk napisał/a:

rutr

a teraz więcej pije i zrobił się takim wieśniakiem, wiecie wiejska gwara, a ja jak normalnie mówię to mnie upomina, że na wsi jestem i nie mówi się ziemniaki tylko kartofle, no i zachowanie bardziej prostackie;( Wszystko musi być tak jak on chce

Ja na Twoim miejscu uciekałbym jak najdalej. Widać, że po ślubie się zmienił, bo wrócił do swojego domu i chce teraz wszysto robić tak jak on chce a Twoje zdanie się nie liczy. A jak było przed ślubem?

Przed ślubem było różnie, raczej kompromisy, chociaż  zdażało się że jak mąz ustąpił to był z tego powodu niezadowolony i ileż ja się musiałam nasłuchać. Poza tym przed ślubem jakoś inne sprawy były, nie było tyle wspólnych. To co zaplanowaliśmy przed ślubem?? To co zrobiliśmy przed to mamy, ale reszta nie bo teraz mojemu małżonkowi już nie są potrzebne, chociaż zaplanowane i ja chcę np. szafę w sypialni a nie meblościankę po jego bracie a ubrania porozrzucane po całym domu bo się nie mieszczą. Ale mój małżonek nie rozumie tego że to nam się przyda bo i pościel i ręczniki można. NIE!!! Plan był ale p[rzed ślubem teraz jak jest o tym mowa to mój mąż ma wytłumaczenie ; musimy powyrzucać twoich ubrań bo itak we wszystkim nie chodzisz i się pomieścisz ;(

20

Odp: Czy można tak żyć, czy odejść???

Hmm... wyjadę mi się, że przed ślubem powinna Ci się zapalić czerwona lampka. Kompromisy, ale mimo to dalej był niezadowolony. Może Twoi teściowie coś mu jeszcze dodatkowo nagadali i go ukierunkowali przeciwko tobie? Jak sądzisz?

21

Odp: Czy można tak żyć, czy odejść???
kerk napisał/a:

Hmm... wyjadę mi się, że przed ślubem powinna Ci się zapalić czerwona lampka. Kompromisy, ale mimo to dalej był niezadowolony. Może Twoi teściowie coś mu jeszcze dodatkowo nagadali i go ukierunkowali przeciwko tobie? Jak sądzisz?

Nie, raczej są bardzo przychylni, mąż mój ma taki charakter. Uparty i żadne argumnty do niego nie przemawiają, a jak nie ma racji to zrobi wszystko aby się do tego nie przyznać, lub odwrócić od tego uwagę. Wiecie zawsze jego na wierzchu.

22 Ostatnio edytowany przez rutr (2014-04-08 12:45:11)

Odp: Czy można tak żyć, czy odejść???

Czasami lampka mi się zapalała, ale to były błachostki, nic wielkiego, bo też nic wielkiego między nami się nie działo, nie było ważnych spraw aż tyle, a teraz wspólne życie i problemy, ja na wiele rzeczy nie zwracam uwagi, chodzi mi o błachostki a dla mojego męża jest to powód do wyrażenia swojej opinii i to w niezbyt przyjemny sposób, często z obrażaniem i poniżaniem. Czasami mam wrażenie że robi to tylko poto abym nie czuła się zbyt mądra, ja mam studia a mąż zawodówkę. Może boi się że kiedyś jego duma zostanie podeptana. Nie mam pojęcia.

23 Ostatnio edytowany przez kerk (2014-04-08 12:58:42)

Odp: Czy można tak żyć, czy odejść???

Poproś go o rozmowę taką poważną i powiedz co Cię boli, że nie zgadasz się na takie traktowanie. Niech Twoje zdanie też się liczy w tym małżeństwie, a nie tylko jego i tak jak on chce...  Nie rozumiem jak można obrażać i poniżać kobietę, którą się de facto kocha. Widocznie przez to, że ma niższe wykształcenie jakoś go dołuje, że je mu się nie udało a Tobie tak. A teraz chce to sobie zrewanżować na Tobie. Koniecznie z nim porozmawiaj, czemu się stał taki po ślubie.

24 Ostatnio edytowany przez kasm (2014-04-21 18:43:05)

Odp: Czy można tak żyć, czy odejść???

Witaj. Musisz być asertywna i postawić wyraźne granice mężowi. Nie wolno pozwolić się źle traktować. Spokojnie ale zdecydowanie porozmawiaj o tym z nim, a w zasadzie to postaw mu warunki. Możesz sobie na to pozwolić, tym bardziej że nie macie jeszcze dzieci (w tej sytuacji na razie zdecydowanie nie możesz jeszcze zdecydować się na dziecko z tym człowiekiem).

Pamiętaj że jesteś jeszcze bardzo młoda i całe życie przed tobą. Nie obawiaj się dopuścić do siebie myśli o rozwodzie w razie gdyby sytuacja nie uległa zmianie. Nie daj się też zbałamucić pustymi obietnicami. Liczą się czyny a nie słowa i po tym go oceniaj.

Pamiętaj że teściowa prawie zawsze będzie przeciw tobie, więc nie szukałbym tam sprzymierzeńca.

Postaw sprawę jasno i natychmiast reaguj jak mąż przekroczy granicę. Niektórym ludziom trzeba trzeba stawiać granice jak zwierzętom ogrodzenie pod napięciem, żeby się opamiętali.

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy można tak żyć, czy odejść???

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024