Opisywałam już swoją historię na tym forum, ale teraz sytuacja się trochę pozmieniała.
Proszę Was o radę, mężczyzn także proszę o wypowiedź bo chciałabym wiedzieć co siedzi w głowie mojego byłego.
Rozstaliśmy się 4 miesiące temu, a definitywnie w sylwestra stwierdził, że już nic z tego nie bedzie. Wykręcał się, że liczy się dla niego dobro jego dziecka i fakt, że mi nie ufa po małym oszustwie, którego się dopuściłam.
Po mojej rozpaczy i błaganiach które nic nie dały odpuściłam i stwierdziłam, że pozostaniemy w zgodzie, mimo że tydzień po naszym rozstaniu definitywnym przespał sie z inna (twierdził, że to była reakcja na stres co jest pewnie bujdą).
Mieliśmy sporadyczny kontakt bo spłacam mu raty za auto, które od niego odkupiłam unosząc się honorem. Przy ej okazji czasem mnie pytał co u mnie.
W przeciągu ostatnich dwóch miesiecy ze dwa razy proponował spotkanie na piwo, a potem jakiś koncert z jego przyjaciółmi. Nie zgadzałam się,bo wiedziałam, że mnie to spotkanie zniszczy, ale nie miał żalu o odmowy. W końcu jednak niedawno, z trzy tyg temu uległam. Gadaliśmy ze sobą chyba z 5 godzin przy piwie. Czułam jak się zbliżamy, próbował mnie całować i chciał namówić na sex (nie zgodziłam się). Ale nic nie obiecywał nie mówił o uczuciach. Twierdzi, że jest ok jak jest i poświecą się synowi. Od tego spotkania wszystko wróciło. Chodzę struta i tęsknię. Ale szału w kontaktach nie ma.
Przy okazji następnego kontaktu w sprawie raty powiedział, że przywiózł piwo takie jak lubię z Litwy i że chciałby z nim wpaść do mnie i pogadać. Zgodziłam się ale uprzedziłam go lojalnie, że mi jeszcze do końca nie przeszło więc nie chce udawać, że spotykam sie z nim do końca po przyjacielsku i że zostawiam mu wybór czy chce przyjść w takiej sytuacji. Odpowiedź brzmi "lubię Cię, piwo kupiłem specjalnie z myślą o Tobie i chce przyjść porozmawiać i spędzić miło czas". Widzimy się w tą sobotę u mnie na kolacji. Jednoczesnie powiedział tylko "lubię cię"
Pytanie do Was, o co mu chodzi. Coś się w nim jeszcze tli czy traktuje mnie jak laskę do jednego? Proszę podpowiedzcie co o tym myśleć.
Panowie czy facet już nic nie czując pyta się swojej byłej co u niej i zaprasza ją na spotkania czy całkiem o niej zapomina? - chyba zaczynam wariowac:(