Spotkanie z ex - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 40 ]

Temat: Spotkanie z ex

Opisywałam już swoją historię na tym forum, ale teraz sytuacja się trochę pozmieniała.

Proszę Was o radę, mężczyzn także proszę o wypowiedź bo chciałabym wiedzieć co siedzi w głowie mojego byłego.

Rozstaliśmy się 4 miesiące temu, a definitywnie w sylwestra stwierdził, że już nic z tego nie bedzie. Wykręcał się, że liczy się dla niego dobro jego dziecka i fakt, że mi nie ufa po małym oszustwie, którego się dopuściłam.
Po mojej rozpaczy i błaganiach które nic nie dały odpuściłam i stwierdziłam, że pozostaniemy w zgodzie, mimo że tydzień po naszym rozstaniu definitywnym przespał sie z inna (twierdził,  że to była reakcja na stres co jest pewnie bujdą).
Mieliśmy sporadyczny kontakt bo spłacam mu raty za auto, które od niego odkupiłam unosząc się honorem. Przy ej okazji czasem mnie pytał co u mnie.

W przeciągu ostatnich dwóch miesiecy ze dwa razy proponował spotkanie na piwo, a potem jakiś koncert z jego przyjaciółmi. Nie zgadzałam się,bo wiedziałam, że mnie to spotkanie zniszczy, ale nie miał żalu o odmowy. W końcu jednak niedawno, z trzy tyg temu uległam. Gadaliśmy ze sobą chyba z 5 godzin przy piwie. Czułam jak się zbliżamy, próbował mnie całować i chciał namówić na sex (nie zgodziłam się). Ale nic nie obiecywał nie mówił o uczuciach. Twierdzi, że jest ok jak jest i poświecą się synowi. Od tego spotkania wszystko wróciło. Chodzę struta i tęsknię. Ale szału w kontaktach nie ma.
Przy okazji następnego kontaktu w sprawie raty powiedział, że przywiózł piwo takie jak lubię z Litwy i że chciałby z nim wpaść do mnie i pogadać. Zgodziłam się ale uprzedziłam go lojalnie, że mi jeszcze do końca nie przeszło więc nie chce udawać, że spotykam sie z nim do końca po przyjacielsku i że zostawiam mu wybór czy chce przyjść w takiej sytuacji. Odpowiedź brzmi "lubię Cię, piwo kupiłem specjalnie z myślą o Tobie i chce przyjść porozmawiać i spędzić miło czas". Widzimy się w tą sobotę u mnie na kolacji. Jednoczesnie powiedział tylko "lubię cię"

Pytanie do Was, o co mu chodzi. Coś się w nim jeszcze tli czy traktuje mnie jak laskę do jednego? Proszę podpowiedzcie co o tym myśleć.
Panowie czy facet już nic nie czując pyta się swojej byłej co u niej i zaprasza ją na spotkania czy całkiem o niej zapomina? - chyba zaczynam wariowac:(

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Spotkanie z ex

Ja bym mu nie ufała... może ma braki jeśli wspomniał o seksie mimo iż nie jesteście razem? Nie mówi o uczuciach ale o seksie już tak? No sorry ale dla mnie to ewidentna oznaka ze chce się po prostu z Tobą przespać.

3

Odp: Spotkanie z ex

Przykro mi, on Cię traktuje jak koleżankę.
Swoją drogą zero empatii ma facet. Żałosny, egoistyczny typ można by rzec, tym bardziej że wie dokładnie, jakie jest Twoje stanowisko.
Jeśli nie chcesz się bardziej wkręcić, a ryzykujesz sporo przy obecnym stanie rzeczy, urwałabym kontakt- jemu to 'zwisa' pewnie, nie odczuje ewentualnego braku, za to Ty będziesz przeżywać i roztrząsać każde spotkanie.
Warto?

4

Odp: Spotkanie z ex

zgadzam sie z Elle88,nie warto rozdrapywac ran,pozniej mozesz tego zalowac i cierpiec a on nic sobie z tego nie zrobi...

5 Ostatnio edytowany przez karmelitabosy (2014-04-02 21:07:22)

Odp: Spotkanie z ex

Chyba macie racje.. Miałam nadzieję, że może on jeszcze sie nie wypalił do końca. Ja nie szukałam nigdy kontaktu z byłymi jeśli przestało mi zależeć.
Do dziś nie rozumiem co się stało. Awantura była nagle, obrót sytuacji o 180 stopni i bach rozstanie i zmiana frontu. jeszcze z 3 miesiące wcześniej zerkał na pierscionkiem a potem tak nagle przestał kochać. Dla mnie to nie realne, żeby unieść się rozsądkiem przy wiekiej miłości i tak szybko zapomnieć. Nadal cholernie boli. Nie chce z nim się sypiać jeśli on nie chciałby wrócić. A  z tego co mówicie to pewnie tylko po to to spotkanie. Mam juz tyle lat a ciągle jestem naiwna jak dziecko na to wychodzi. Chcialaby, żeby go olsniło i wrócił.:(:(

Jak to sprawdzić żeby mieć pewność i jednoczesnie nie wyjsc na idiotkę skoro sama sie na spotkanie zgodziłam i jeszcze o nim przypomniałam????

6

Odp: Spotkanie z ex

Kochana ja jako osoba ktora prawie w kazdym związku byla zdradzana znam nie takie gierki wink Koleś widzi że dalej coś do niego czujesz i tak mi się wydaje chce to wykorzystać. Uważaj na niego.

7

Odp: Spotkanie z ex
karmelitabosy napisał/a:

Chyba macie racje.. Miałam nadzieję, że może on jeszcze sie nie wypalił do końca. Ja nie szukałam nigdy kontaktu z byłymi jeśli przestało mi zależeć.
Do dziś nie rozumiem co się stało. Awantura była nagle, obrót sytuacji o 180 stopni i bach rozstanie i zmiana frontu. jeszcze z 3 miesiące wcześniej zerkał na pierscionkiem a potem tak nagle przestał kochać. Dla mnie to nie realne, żeby unieść się rozsądkiem przy wiekiej miłości i tak szybko zapomnieć. Nadal cholernie boli. Nie chce z nim się sypiać jeśli on nie chciałby wrócić. A  z tego co mówicie to pewnie tylko po to to spotkanie. Mam juz tyle lat a ciągle jestem naiwna jak dziecko na to wychodzi. Chcialaby, żeby go olsniło i wrócił.:(:(

Jak to sprawdzić żeby mieć pewność i jednoczesnie nie wyjsc na idiotkę skoro sama sie na spotkanie zgodziłam i jeszcze o nim przypomniałam????

Tak jak koleżanka wyżej - stare, ograne zagrywki..
Uwierz, że można się "odkochciać" (bo kochaniem bym tego nie nazwała), jeśli pan był nastawiony na relaks, dobra zabawę i brak problemów. Tak samo jak nie ma co dopowiadać sobie teorii do słów, które taki pan/pani wypowiadają nawet na dzień przed rozstaniem. To nie ma nic wspólnego z unoszeniem się dumą, to tylko osoba porzucana tak chce to widzieć, a decyzja została podjęta już wcześniej, najczęściej na długo przed jej wyartykułowaniem wink Chyba że mówimy o panach znikających bez słowa, wtedy ten ostatni etap odpada smile

Jeśli chcesz żeby go cokolwiek "olśniło" to nie przybijaj gwoździa do tej trumny i nie sypiaj z nim. Jeśli przez to się znajomość wykruszy, będziesz wiedziała, że o nic więcej panu nie chodziło. Jeśli zostanie i będzie się dalej starał o was, wtedy możesz założyć inna wersję. Obecna jest mało optymistyczna.

8

Odp: Spotkanie z ex

Przeczytaj jeszcze raz swój wątek, skoro masz wątpliwości --> http://www.netkobiety.pl/t62888.html

Facet powie Ci, że śnieg jest czarny, węgiel biały tudzież szóstkę trafił byleby dobrnąć do "bazy", którą zna. Moim skromnym zdaniem niepotrzebnie się nakręcasz, ale to tylko moje zdanie sad .
Piwo itd itp kiedy jeszcze nie wywietrzał Ci z głowy to błąd.
Pzdr

9

Odp: Spotkanie z ex

Ale pajac, innej znaleźć nie może to do Ciebie chce wrócić? Za to przespanie się z inną bym nie podarował. Odradziłym dalszych spotkań, bo koniec końców zmiękniesz, a pewności, nie masz czy on Ciebie nie wykorzysta i znów nie zostawi, bo znajdzie sobie inną. Podkreślam to!!!

Odbiegając trochę od tematu (ci którzy mnie znają na tym forum, znowu pomyślą "a ten dalej swoje", ale zżera mnie taka czysta ciekawość), nie chciałas się z nim spotykać, bo bałaś się, że wszystko jak palcami pstryknąć wróci tak? Dwa miesiące temu zerwała ze mną dziewczyna, nie było sensownego powodu, zaproponowałem spotkanie, odmówiła, broniąc się, że ma dużo nauki, a i tak widzi się z koleżanką (opcja widywania się, tylko w weekend), teraz zaproponowałem drugi raz spotkanie i powiedziała, że zobaczy, bo miała (akurat) teraz zostać na weekend w swoim mieście studenckim. W czym problem? Nie skrzywdziłem jej, po rozstaniu chciała wrócić, mam wrażenie, że dalej się miota z emocjami. Co jest?

10

Odp: Spotkanie z ex

dziękuję Wam za podpowiedzi. Dzięki temu znów budzi się we mnie złość, a chyba ego mi potrzeba w chwilach zwątpienia.. Kocham tego człowieka i kompletnie nie mogę zrozumiec jak dobym aktorem musiał być skoro zaufałam mu bezgranicznie i przez cały czas ufałam, że jestem dla niego ważna.
Może faktycznie kiedy stałam się roszczeniowa to ujawniłam się jako kłopot? Ciekawe czy jakbym trochę bardziej pownikała to okazało by się, że miał kogoś oprócz mnie skoro w czasie związku z tym sexem to było głownie z mojej inicjatywy...
Troche mialam watpliwosci co do chęci spotkania ze mną, on nigdy nie mial problemu z uwodzeniem kobiet wiec czemu nie zaczepi innej?

Jednym słowem wg Was odwołać całkiem spotkanie i zostawic wszystko losowi bo jesli facet kocha to sam sie kiedyś zgłosi, czy nie odwoływać, nie dać się zaciągnąć do łóżka i probować go ewentualnie jeszcze raz zauroczyć o ile w ogóle to możliwie?

11

Odp: Spotkanie z ex

Panie i ona odpowie Ci, że rzeczywiscie sie bała, to uwierzysz, że Twoja ma takie same mysli?

12

Odp: Spotkanie z ex
Zyczliwy napisał/a:

Odbiegając trochę od tematu (ci którzy mnie znają na tym forum, znowu pomyślą "a ten dalej swoje", ale zżera mnie taka czysta ciekawość), nie chciałas się z nim spotykać, bo bałaś się, że wszystko jak palcami pstryknąć wróci tak? Dwa miesiące temu zerwała ze mną dziewczyna, nie było sensownego powodu, zaproponowałem spotkanie, odmówiła, broniąc się, że ma dużo nauki, a i tak widzi się z koleżanką (opcja widywania się, tylko w weekend), teraz zaproponowałem drugi raz spotkanie i powiedziała, że zobaczy, bo miała (akurat) teraz zostać na weekend w swoim mieście studenckim. W czym problem? Nie skrzywdziłem jej, po rozstaniu chciała wrócić, mam wrażenie, że dalej się miota z emocjami. Co jest?

Tu sytuacja jest trochę inna. Owszem nie chciałam się z nim spotkać, tyle że to on mnie porzucił dla mnie bez wieszego powodu. Tłumacząc się nie do konca jasnymi mi powodami. Raczej bardziej zawsze skłaniałam sie do wniosku, ze mu przeszło i że ta miłość nic nie warta była i tez na poczatku niechętnie przystawał na spotkania i raczej nie dlatego, ze sie miotał. Ja sie bałam, ze znow rozdrapie rane, ale u Ciebie sytuacja jest odwrotna, a nie znam powodu czemu od Ciebie odeszła? co powiedziała?

13

Odp: Spotkanie z ex

Jeśli powód był błachy, to jeśli nie bała się odejść nie bała by się i spotkać z ewentualnością powrotu gdyby faktycznie miała na to ochotę. Przepraszam za brutalność.. A;e chyba możemy sobie podać ręce.

14

Odp: Spotkanie z ex
karmelitabosy napisał/a:

Może faktycznie kiedy stałam się roszczeniowa to ujawniłam się jako kłopot? Ciekawe czy jakbym trochę bardziej pownikała to okazało by się, że miał kogoś oprócz mnie skoro w czasie związku z tym sexem to było głownie z mojej inicjatywy...
Troche mialam watpliwosci co do chęci spotkania ze mną, on nigdy nie mial problemu z uwodzeniem kobiet wiec czemu nie zaczepi innej?

Jednym słowem wg Was odwołać całkiem spotkanie i zostawic wszystko losowi bo jesli facet kocha to sam sie kiedyś zgłosi, czy nie odwoływać, nie dać się zaciągnąć do łóżka i próbować go ewentualnie jeszcze raz zauroczyć o ile w ogóle to możliwie?

Stałaś się roszczeniowa bo co? Chciałaś może żeby więcej czasu z Tobą spędzał, bardziej się angażował ? Widzę, że nieźle Cię w poczucie winy wpędził. Zapewne wmawiał Ci, że go ograniczasz - moje ulubione stwierdzenie na chęć wyszalenia się smile
Seks z Twojej inicjatywy to akurat nie świadczy na korzyść, choć zapewniam Cię, że wyrachowany zdrajca z chrapką na inna Lalkę zrobi to tak, że i seks będzie i ochota na seks, ot - po prostu na dwa fronty jazda, żyć nie umierać wink

Z tego co piszesz to jesteś tak roztrzęsiona, popadasz ze skrajności w skrajność i jak ktoś Ci radził - w tym stanie w ogóle bym się z nim na Twoim miejscu nie spotkała. Kompletnie nie panujesz nad tym co się dzieje w Twojej głowie, a to spore pole do manipulacji dla niego.

No i najważniejsze..co w jego zachowaniu Cię obecnie aż tak ujmuje?? Chyba intuicyjnie wyczuwasz, że bawi się Tobą, bo wyczuł Twoje uzależnienie emocjonalne. Wierz mi, że taki facet przejedzie się po Tobie emocjonalnie jak walec, bez wyrzutów.

15

Odp: Spotkanie z ex

Powiedziała, że już nie czuje tego, że coś się wypaliło, w gruncie rzeczy byłem trochę zazdrosny i natarczywy, w każdej rozmowie był tekst z mojej strony "co z nami, co z tym kolegą, dlaczego nie odbierasz". W końcu powiedziałem, że mam dosyć, niech mi powie co się dzieje, ona że nie chce mi o tym mówić, żebym nie naciskał, w końcu powiedziała, że coś się wypaliło, że ona tego nie czuje i nie widzi na chwile obecną związku. Po dwóch dniach zmiękła, powiedziała, że złą decyzję podjęła. (po więcej zapraszam do tematu). Dlatego ona zerwała, więc nie rozumiem, czemu nie chce się spotkać, skoro ja ten poszkodowany bardziej chcę tego. U Ciebie sprawa jasna, znowu miesza Ci w głowie, uważaj na niego, naprawdę. Jak już czułaś się wyleczona i zobaczyłaś jakim gnojem był/jest, bo mimo wszystko zostawić i pójśc do łózka z inną po tygodniu, to go nie tłumaczy, szczególnie, że teraz chce wrócić. Jeżeli czujesz się w większym stopniu wyleczona niż "chora" to olej, bo możesz gorzej cierpieć niz po tym rozstaniu i nabawisz się choroby psychicznej, do której mnie doprowadziła ex z przyjaciółką.

16 Ostatnio edytowany przez karmelitabosy (2014-04-02 23:27:25)

Odp: Spotkanie z ex
Elle88 napisał/a:

Stałaś się roszczeniowa bo co? Chciałaś może żeby więcej czasu z Tobą spędzał, bardziej się angażował ? Widzę, że nieźle Cię w poczucie winy wpędził. Zapewne wmawiał Ci, że go ograniczasz - moje ulubione stwierdzenie na chęć wyszalenia się smile
Seks z Twojej inicjatywy to akurat nie świadczy na korzyść, choć zapewniam Cię, że wyrachowany zdrajca z chrapką na inna Lalkę zrobi to tak, że i seks będzie i ochota na seks, ot - po prostu na dwa fronty jazda, żyć nie umierać wink

Z tego co piszesz to jesteś tak roztrzęsiona, popadasz ze skrajności w skrajność i jak ktoś Ci radził - w tym stanie w ogóle bym się z nim na Twoim miejscu nie spotkała. Kompletnie nie panujesz nad tym co się dzieje w Twojej głowie, a to spore pole do manipulacji dla niego.

No i najważniejsze..co w jego zachowaniu Cię obecnie aż tak ujmuje?? Chyba intuicyjnie wyczuwasz, że bawi się Tobą, bo wyczuł Twoje uzależnienie emocjonalne. Wierz mi, że taki facet przejedzie się po Tobie emocjonalnie jak walec, bez wyrzutów.

Najlepsze jest to, że masz rację Elle88. Zdecydowanie zaczęło sie psuć jak wyjechał na wakacje z dzieckiem i rzadko odpisywał na smsy tłumacząc, ze przecież to jest czasochłonne i nie może non stop trzymać telefonu w reku. Potem coraz częściej miał pretensję, że rywalizuje z Młodym co moim zdaniem nie było prawdą. Potem problem o to, że czepiam się, że na jedno skinienie żony staje na głowie, żeby jej pomoc, bo sprawa związana jest z niezmiernie ważną bluzą dziecka która została u niego w domu podczas naszego wyjazdu za granicę. (miałam jego komplet kluczy i chciał moją mamę budzić żeby mogła żona od niej wziac klucze). Wściekłam sie, fakt. Tylko po co zdradzać kogoś z kim nie ma się ślubu, kto nie pierze nie gotuje, tylko w sumie chodziło o super czas spędzany ze soba bo nawet sex jak wypominałam - kulał.

Ja szaleje fakt, naprawdę się w nim zakochałam i teraz nie robi nic co miało by mnie urzec, ale zostało uczucie i wspomnienie świetnego czasu, który ze sobą przeżyliśmy. Kiedy pojawił się promil nadziei, że jeszcze pamieta... Złapałam się jakiejś desperackiej myśli, że to co był może wrócić.

Po tych wszystkich słowach  robie sobie teraz analizę która doprowadza mnie do szału... Napisałam, że nie mogę się spotkać...

17

Odp: Spotkanie z ex
Zyczliwy napisał/a:

Powiedziała, że już nie czuje tego, że coś się wypaliło, w gruncie rzeczy byłem trochę zazdrosny i natarczywy, w każdej rozmowie był tekst z mojej strony "co z nami, co z tym kolegą, dlaczego nie odbierasz". W końcu powiedziałem, że mam dosyć, niech mi powie co się dzieje, ona że nie chce mi o tym mówić, żebym nie naciskał, w końcu powiedziała, że coś się wypaliło, że ona tego nie czuje i nie widzi na chwile obecną związku. Po dwóch dniach zmiękła, powiedziała, że złą decyzję podjęła. (po więcej zapraszam do tematu). Dlatego ona zerwała, więc nie rozumiem, czemu nie chce się spotkać, skoro ja ten poszkodowany bardziej chcę tego. U Ciebie sprawa jasna, znowu miesza Ci w głowie, uważaj na niego, naprawdę. Jak już czułaś się wyleczona i zobaczyłaś jakim gnojem był/jest, bo mimo wszystko zostawić i pójśc do łózka z inną po tygodniu, to go nie tłumaczy, szczególnie, że teraz chce wrócić. Jeżeli czujesz się w większym stopniu wyleczona niż "chora" to olej, bo możesz gorzej cierpieć niz po tym rozstaniu i nabawisz się choroby psychicznej, do której mnie doprowadziła ex z przyjaciółką.

Przeczytałam Twoją historię Zyczliwy i nie widzę tego kolorowo niestety. Sama byłam też tą zostawiającą w życiu i wiem, że kiedy mówi się że coś się wypaliło to nie wróży dobrze. Sama nie myślę racjonalnie, ale patrząc z boku wydaj mi się, że powinieneś się od niej odciąć zanim laska wykończy Cię psychicznie. Profilaktycznie utrzymuje kontakt z Tobą na wrazie co, a sama bawi się w najlpsze i to wnioskując z objawów, pewnie już z kimś innym....

18

Odp: Spotkanie z ex

Podzielam Twoją opinię, jednak, znając bliżej tę osobę, jestem zdania, że wolno i ciężko wraca do stanu "normalności", raczej ją to przygwoździło na jakiś czas, żal jaki ma sama do siebie, bo źle się czuje ze swoją świadomością nią mimo wszystko miota. Dochodzi do wniosku, kto dawał jej tak naprawdę szczęście, mimo wielu kłótni, ale teraz zaczyna rozumieć, w czym problem. Skupiła się na nauce, na tym żeby pozdawać wszystko, bo tak jak to ujęła "dla mnie teraz liczą się studia, żeby je zaliczyc, nic innego, bo tego pragnęłam bardziej niż imprez, zabaw, itp, po to poszłam na studia". Tak ja to widzę. A chłopak? Jej chłopakiem jest nauka, nie ma czasu i nerwów żeby teraz tym się zajmować i przeżywać rozterki i zawody miłosne, które negatywnie się odbijają na jej nauce. Dała mi do zrozumienia, że nie chce się denerwować, a chce skupić się na nauce. Tak ja to widzę, w to wierzę i tak to sobie tłumaczę i myslę, że to jest najbliższa prawda. A reszta, która opisywałem, to były te moje bezsensowne obawy, kreowane przez strach. Tak, odcinam się, żyjąc tą świadomością, że ona musi zająć się swoim życiem, a ja skupić na moim, bo przede mną najcięższy okres życia, a raczej przejścia w dorosłość - koniec studiów. Co ma być to będzie, wierzę, że szczęśliwy w związku będę, gdzieś po cichu, bez spiny staram się wierzyć, że to może być ona, ale pierw musi sama zrozumieć samą siebie. Tyle ode mnie. Proszę, nie burz mi tego myślenia, bo to nie jest coś wymyślonego, tylko jej słowa i czyny w ostatnim czasie, a raczej nawet dłuższym niż tylko ostatnio. Tego się trzymam, to mnie uspokaja, a nie wykluczam, że tak jest. Wiele razy się denerwowałem, coś sobie wkręcałem, że ona coś z kimś robi, itp. I za każdym razem waliłem głową o ścianę, jak okazwało się, że moje latania, darcie japy, itp. było bezsensu, bez celu i nie poparte niczym, a w gruncie rzeczy, działo się inaczej - pozytywne zakończenia spraw były.

19

Odp: Spotkanie z ex

Zyczliwy, nie chce Ci niczego odbierać, ale mam dla Ciebie inną radę. Powtarzana jest jak mantra w innych tematach typu "jak przyciągnąć swojego ex". Chodzi o punkt, w którym należy się od tej osoby odciąć i zająć sobą bez kontaktu z czynnikiem uzależniającym. Chyba to, że masz na nią olewkę mogło by pomóc, jeśli jest jakiś sposób. U mnie to działało świetnie przez 3 miesiące. Odciełam się i żyłam jak człowiek dopóki ex nie zaczął cisnąć o jakieś spotykanie się na piwko. Już nawet zdążyłam kogoś poznać i spotkać się na kilka randek, ale musiałam go odprawić z kwitkiem bo po spotkaniu z byłym nawet nie było mowy, żebym marnowała czas innej osoby wpatrzonej we mnie. Nie będę Ci ciąć nadziei swoim zdaniem, ale walcz o siebie, nie o nią.

20

Odp: Spotkanie z ex

Ja już się nauczyłam, że "spotkanie na piwko" oznacza z reguły niezobowiązujące podchody pod sex z ex wink
Co innego gdyby się facet wysilił, próbował wytłumaczyć coś..ale tak?
Łatwo mu przyszło, łatwo poszło. To się nie ma prawa udać. Nie w ten sposób.

21

Odp: Spotkanie z ex

To już jest spalone..Tak często jest że z ex chodzi tylko o sex i tak też jest w tym wypadku.. Dobre teksty kupiłem to dla ciebie..Ty niepotrzebnie mówisz,że ci jeszcze nie przeszło i gość to czuje.. Wykorzysta cię i będziesz tylko cierpieć niepotrzebnie.

22 Ostatnio edytowany przez karmelitabosy (2014-04-04 20:07:26)

Odp: Spotkanie z ex

No i profilatktycznie odwołałam spotkanie. Napisał, że mu szkoda i że rozumie. Przestudiowałam sobie  korespondencję z nim przez ostatnie kilka miesiecy. Jak już sie odzywaliśmy to on ograniczał się do jednego zdania a ja rozpisywałam jak jakiś skończony debil.
Wiem, że on się na pewno rok temu we mnie zakochał, ciężko mi było by uwierzyć, że od początku był nastawiony na relax i zabawę tylko musiał cos do mnie czuć.
Daleko mu było do ideału, miał swoje dziwactwa. Ale to w tym wszystkim, w jego dziwnych przekonaniach, w jego opiniach, zamiłowaniu do Rosji, wspólnych imprezach do rana i leniwych niedzielach przed tv i w całym czasie, który spedzilismy razem.
Wasze opinie pozwoliły mi odwołac spotkanie i od nowa wsciec się na niego. Ale wiem, że nie byłam ideałem.
To ostatnie sptokanie popsuło mi wszystko. Wiem, że raz zawiodłam jego zaufanie i że nie miałam łatwego charakteru. W ostatni czasie naprawdę byłam łakoma  na jego towarzystwo, na każdego smsa. Nie zakochałam się w ni od razu tylko poczułam to silnie dopiero po około pół roku.

Chce żeby to wróciło. Może powinnam iśc do szeptuchy, zeby zadziałała coś nad kadzidełkiem? Zrobić laleczke voodoo? Napisać do jego przyjaciela z pytaniem co robić  i czy jeszcze jest sens coś robić?
Błagać go nie bede. Ale jak wytłumaczyć, że wiele ze złych rzeczy się zmieniło? Że naprawdę kocham go szczerze? Czy to, że on teraz odnosi sie do mnie jak do koleżanki oznacza, że jestem mu obojetna? Gdybym nie była to raczej unikał by kontaktu zeby zapomnieć? znowu jestem strzępem:(

NIe chce chodzić  nim do łózka, żeby go przy sobie zatrzymać, chce żeby miał do mnie szacunek i znów się we mnie zakochał:( raz się udało...

23 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-04-04 20:32:28)

Odp: Spotkanie z ex

W tej chwili, w obecnym stanie emocjonalnym, masz ZERO szans.
Największy i klasyczny błąd jaki popełniasz to obwinianie siebie.
Każdy facet Ci powie, że bzdurą jest, że facet który coś czuje będzie się bawił w podchody, udawał obrażonego czy bawił się w ciche dni, czy "sprawdzał" swoja wybrankę. Owszem, faceci stosują tego typu zagrywki, ale nigdy mając na szali kobietę, na której im zależy i od której oczekują czegoś więcej niż relacji opartej na seksie. Facet, któremu zależy, nie zaryzykuje serii głupawych i niejednoznacznych zachowań, bo za bardzo się boi, że jeden fałszywy ruch i straci bardzo cenna dla siebie znajomość.
Chyba potrafisz z własnego doświadczenia porównać zachowanie zaangażowanego uczuciowo faceta z początków relacji z olewczym podejściem, graniem na zwłokę czy pozostawianiem spraw własnemu biegowi.

A jego reakcje: "Szkoda, rozumiem." to tylko potwierdzają. Facet stracił zainteresowanie, naleganiem tylko pogorszysz sytuacje, która w tym momencie i tak jest kiepska.
Wyznawanie mu uczuć w tym momencie to gwóźdź do trumny relacji, bo on właśnie z tego powodu, że zdaje sobie z nich sprawę, schładza waszą relacje.
Przykro mi, ale scenariusz jest tak klasyczny i znajomy, że nie pozostawia miejsca na wątpliwości w jakim charakterze on widzi dalsza znajomość z Tobą.
Odwołanie spotkania to dobry początek kończenia tej relacji, bo przez Ciebie. Rozumiesz?
Trzymam kciuki, będzie dobrze smile

24 Ostatnio edytowany przez karmelitabosy (2014-04-06 03:22:55)

Odp: Spotkanie z ex

Dziękuję Elle smile że tak cierpliwie tłumaczysz mi jak to wygląda:) tego mi było trzeba. Wydaje mi się, że rozumiem o co Ci chodzi.
Znając już odpowiedź na swoje pytanie, skapitulowałam, poczułam na niego wielką złosc. Na ślub który ma w maju moja koleżanka zaprosiłam dziś kolegę z pracy, który bardzo mnie lubi. Z zastrzeżeniem, że na razie nie szukam związku.
Ale chyba mój ex odczuł w smsach niechęć. Dziś znów pytał gdzie jestem. Ba.. powiedział nawet, że wyśle mi kurierem, jeśli nie chcę sie spotkać, to piwo, bo takie piliśmy razem będac w Rosji.
Moje wypowiedzi były raczej chłodne, przyjełam do siebie to, że on ma mnie w d...
Powiedział, że nigdy nie miał mnie tam i że za późno zaczełam okazywać mu uczucia i że go zraniłam. Przez co on nie potrafi mi zaufać... Zapytał znów o spotkanie, powiedział, że chciałby mi zaoferowac przyjaźń i że cholernie mnie lubi. To ja  mówie mu, że nie interesuje mnie pójście z nim do łózka, a to zasugerował mi ostatnio. Przeprosił, powiedział, że za dużo wypił, że spotkamy się bezinteresownie, że chce być moim przyjacielem. Mamy gdzieś wyjść razem w środę i on ode mnie wyjdzie rano do pracy bo ma obok mnie klienta. Zastrzeglam, że nic z sexu nie bedzie.
Jestem już tym wszystkim cholernie zmeczona... Nie wiem co mam myśleć. On w  wielu kwestiach starał się mi pomóc w życiu a z drugiej tak zranił do żywego. Po co ta przyjaźń?
CO z tym zrobić? Wiem, że mój stan emocjonalny oznacza zero szans. Ale już a tą chwilę jestem takim wrakiem emocjonalnym, że jest duża szansa, że przyjmę to na chłodno. Jak postąpić podczas tego spotkania? Mam mu powiedzieć, że jest karłem emocjonalnym spotykając się ze mną w takim stanie ? czy przystać na przyjaźń bo wiem, że dużo dobrych rzeczy uczynił dla mojego życia?

25

Odp: Spotkanie z ex
karmelitabosy napisał/a:

Dziękuję Elle smile że tak cierpliwie tłumaczysz mi jak to wygląda:) tego mi było trzeba. Wydaje mi się, że rozumiem o co Ci chodzi.
Znając już odpowiedź na swoje pytanie, skapitulowałam, poczułam na niego wielką złosc. Na ślub który ma w maju moja koleżanka zaprosiłam dziś kolegę z pracy, który bardzo mnie lubi. Z zastrzeżeniem, że na razie nie szukam związku.
Ale chyba mój ex odczuł w smsach niechęć. Dziś znów pytał gdzie jestem. Ba.. powiedział nawet, że wyśle mi kurierem, jeśli nie chcę sie spotkać, to piwo, bo takie piliśmy razem będac w Rosji.
Moje wypowiedzi były raczej chłodne, przyjełam do siebie to, że on ma mnie w d...
Powiedział, że nigdy nie miał mnie tam i że za późno zaczełam okazywać mu uczucia i że go zraniłam. Przez co on nie potrafi mi zaufać... Zapytał znów o spotkanie, powiedział, że chciałby mi zaoferowac przyjaźń i że cholernie mnie lubi. To ja  mówie mu, że nie interesuje mnie pójście z nim do łózka, a to zasugerował mi ostatnio. Przeprosił, powiedział, że za dużo wypił, że spotkamy się bezinteresownie, że chce być moim przyjacielem. Mamy gdzieś wyjść razem w środę i on ode mnie wyjdzie rano do pracy bo ma obok mnie klienta. Zastrzeglam, że nic z sexu nie bedzie.
Jestem już tym wszystkim cholernie zmeczona... Nie wiem co mam myśleć. On w  wielu kwestiach starał się mi pomóc w życiu a z drugiej tak zranił do żywego. Po co ta przyjaźń?
CO z tym zrobić? Wiem, że mój stan emocjonalny oznacza zero szans. Ale już a tą chwilę jestem takim wrakiem emocjonalnym, że jest duża szansa, że przyjmę to na chłodno. Jak postąpić podczas tego spotkania? Mam mu powiedzieć, że jest karłem emocjonalnym spotykając się ze mną w takim stanie ? czy przystać na przyjaźń bo wiem, że dużo dobrych rzeczy uczynił dla mojego życia?

1. Więc po co w to dalej brniesz. Odnoszę wrażenie, że przyjaźń między Wami nie wypali.
2. Dopóki się z tego faceta nie wyleczysz całkowicie, dopóty nie powinnaś wchodzić z nim w jakiekolwiek interakcje typu przyjaźń.
3. Wdzięczność za zasługi/przysługi nie może być usprawiedliwieniem tego, że będziesz później znowu chodziła rozbita emocjonalnie.
4. Na ten moment ciągnie Cię do niego jak ćmę do świeczki, a więc nie obędzie się bez oparzeń. I nie, nie ma szansy, że przyjmiesz to na chłodno.

Zakończ, zapomnij, zacznij wreszcie żyć.

26

Odp: Spotkanie z ex

Powiedział, że nigdy nie miał mnie tam i że za późno zaczęłam okazywać mu uczucia i że go zraniłam. Przez co on nie potrafi mi zaufać...

Manipulant.
Ja słyszałam to samo, niby taki zraniony, utrata zaufania.. ale nie przeszkadzało mu to robić podchodów pod seks. I te same teksty "przyjaźń" , lubię Cię itp.
Przeczytaj to zdanie i zobacz ile tu nie gra: Jak można chcieć się przyjaźnić z kimś, komu się nie ufa? Chyba że to taka "przyjaźń" z planem w tle.
Nie da się zakochanemu facetowi ZA PÓŹNO okazać uczuć, bo on będzie czekał, bo nie będzie potrafił odpuścić.

PS. wierzysz, że nie spotyka się z nikim innym? Facet, który nie ma opcji awaryjnej nie zachowuje się tak rozsądnie i logicznie.
Ja to wszystko przerobiłam Kochana, dlatego jestem taka mądra wink

Te same teksty i zachowanie widzę i ciężko mi nie zareagować.
Robienie wody z mózgu "w białych rękawiczkach", tak żebyś czuła się winna i nie mogła mu niczego zarzucić, bo przecież jego argumenty są na logikę OK, a Ty czując że coś nie gra i reagując wychodzisz na histeryczkę. Z czasem nie wiesz już czy to z Tobą coś nie tak, czy jesteś robiona w u... od początku.
Powiem Ci jedno: Jeśli czujesz, że zachowanie faceta sprawia, że nie możesz przy nim poczuć się pewnie i bezpiecznie i ciągle zastanawiasz się, gdzie popełniłaś błąd to na 99% jesteś ofiara manipulacji i jedynym wyjściem jest urwanie kontaktu i zdystansowanie się. Dopiero wtedy masz szansę zobaczyć całą sytuację z lotu ptaka.

27

Odp: Spotkanie z ex

No i stało się, spotkaliśmy się wczoraj. Po części mieliście rację, po części nie. Przeprosił mnie za to, że wtedy próbował się od mnie dobrać, a sam powiedział, że śpi w drugim pokoju. Chce być moim przyjacielem i zaproponował kolejne spotkanie -sam. Było super, dopóki nie zaczeliśmy wracać do starych tematów. Zapytałam też czy się z kimś spotyka, powiedział, że miał jakieś przygody, nawet pokazał mi zdjęcie jakiejś panny. Z którą pare razy się spotkał. To wszystko ukuło. Sama spytałam a on powiedział, że chciał być szczery. Nie rozumiem do czego to wszystko zmierza. Powiedział też, że mnie uwielbia jako swoją koleżankę. Ale nie potrafi mi zaufać jako swojej dziewczynie. Co on ma w głowie? Lubię spędzany z nim czas.  Nie chcę go stracić.. Ale z drugiej strony nie jest wykluczone, że bedzie sie spotykał z innymi bo nie ma mowy o powrocie. Chyba mam już kisiel z mózgu. Nadal podtrzymujecie przy tej wersji wydarzeń aby to odciać?

28

Odp: Spotkanie z ex

Powiedział też, że mnie uwielbia jako swoją koleżankę. Ale nie potrafi mi zaufać jako swojej dziewczynie.

Niezły kit wink

Zaufanie w związku bardzo ważna rzecz, tylko ten Twój pan zapomniał, że to on je nadwerężał, a nie Ty. Sprytnie kota ogonem odwrócił. Plus powolne przygotowywanie Cię, że spotyka się już z innymi kobietami, żebyś znała swoje miejsce - koleżanko wink Odpowiada Ci tak rola?
Typowa zagrywka faceta, który nie wie jak się zgrabnie wywinąć, bo to między wami wg niego za daleko zabrnęło, nie miał co jako powód podać, to brak zaufania wymyślił. Gdybyś dalej podrążyła, usłyszałabyś że go ograniczasz. W czym?
Odpowiedź masz w tych zdjęciach, którymi się z Tobą "po przyjacielsku" podzielił.
Poważnie zastanawiasz się dalej nad koleżeństwem z nim? Jakby to miało wyglądać?

29

Odp: Spotkanie z ex

Tak bardzo chciałabym, żeby było jak dawniej. Nigdy nie byłam w takim stanie. Stawiam na szali swoją dumę i godność. Napisałam mu, że tak nie da rady, że to mnie przerasta. Wiedza, że on spotyka się z innymi, dotyka je, jest nie do zniesienia. Zbył mnie uśmiechem. Mogłabym być jego koleżanką, ale nie zniosę takich rewelacji, a jestem zbyt słaba żeby powstrzymać się od pytania o to.  To jest chore. Nie wiem, czy jest już związany z nią emocjonalnie, ale podejrzewam, że gdyby to było kilka niezobowiązujących spotkań, to nie trzymał by jej zdjęć w telefonie. Mam nawet świadomość jaka jestem naiwna i żałosna. Nie wyobrażam sobie nie mieć z nim kontaktu i mieć również. Chyba trzeba wreszcie przyjąć do wiadomości, że pora odpuścić i się odciąć:(

30

Odp: Spotkanie z ex

Zbył mnie uśmiechem.

Chyba nie trzeba komentarza, gdzie on ma Twoje uczucia.
Zdecyduj czy dalej pozwolisz mu się sobą bawić czy chcesz o siebie zawalczyć.

31

Odp: Spotkanie z ex
karmelitabosy napisał/a:

Tak bardzo chciałabym, żeby było jak dawniej. Nigdy nie byłam w takim stanie. Stawiam na szali swoją dumę i godność. Napisałam mu, że tak nie da rady, że to mnie przerasta. Wiedza, że on spotyka się z innymi, dotyka je, jest nie do zniesienia. Zbył mnie uśmiechem. Mogłabym być jego koleżanką, ale nie zniosę takich rewelacji, a jestem zbyt słaba żeby powstrzymać się od pytania o to.  To jest chore. Nie wiem, czy jest już związany z nią emocjonalnie, ale podejrzewam, że gdyby to było kilka niezobowiązujących spotkań, to nie trzymał by jej zdjęć w telefonie. Mam nawet świadomość jaka jestem naiwna i żałosna. Nie wyobrażam sobie nie mieć z nim kontaktu i mieć również. Chyba trzeba wreszcie przyjąć do wiadomości, że pora odpuścić i się odciąć:(

Nie brnij w to dalej. Teraz jesteś tak jakby na jego smyczy tzn. masz nadzieję na coś tam, drażni Cię jego życie towarzyskie itd. Jeśli nie odetniesz się skutecznie i nie wyleczysz z tego faceta to sporo życia przeleci Ci przez palce. Im szybciej posprzątasz w głowie ten bałagan z nim związany tym lepiej dla Ciebie i ew. kogoś na Twojej drodze.
I jeszcze jedno znając Twój stosunek do niego, facet wykazał się absolutnym brakiem empatii/wyczucia, więc na przyjaciela to też kiepski materiał.

32

Odp: Spotkanie z ex

to jest prawda, muszę się odciąć. Choć wiem, że i ja nie byłam ideałem, mówię to całkiem obiektywnie. Raz go zraniłam poważnie i wiem, że mi samej było by ciężko z czymś takim i cholernie musiałam nadszarpnąć jego zaufanie, ale wtedy starał mi się wybaczyć. On też zawiódł moje zaufanie oczywiście, ale trzeba sprawiedliwie przyznać, że nie byłam bez winy. Od tamtej pory było już trochę inaczej.
Dlatego pewnie trochę go usprawiedliwiam, co do jego decyzji. Dlatego nie jestem w stanie powedzieć, że go nienawidzę bo wypiął się i mnie zostawił. Bardzo mi zawsze pomagał, jak mógł.
Ale ja muszę się odciąć dla siebie, nie dam rady znieść myśli, a już na pewno nie dowiadywać się dosłownie, że on tyka inne kobiety. To cholernie boli. Zrobiła bym wszystko, żeby to odzyskać co było, ale on tego wszystkiego już nie chce. Czas wziąć się w garść i docierpieć swoje.

Męczy mnie tylko jedno. Dlaczego on nalega na te spotkania nie chcąc ode mnie sexu. Mówi, że mnie lubi, kiedy widzi, że jest mi przykro, łapie za rękę. Co prawda nie stara mi się w żaden sposób dać do zrozumienia, że moglibyśmy do siebie wrócić, ale wzrok którym na mnie patrzy, nie jest zimny i obojętny. Chyba, że po prostu wie jak się zachowywać wobec kobiet. Chodzi mi o to, że kiedy mi w przeszłości ktoś stawał się obojętny, nie chciało mi się z nim spotykać na piwko czy na kawkę. Nie mogę tego pojąć. Powiedział, że żonie kiedyś wybaczył zdradę i stalo się kolejny raz. Dlatego teraz podejmuje decyzję jeden nieodwołalny raz. PO co te bezinteresowne spotkania? Skoro ma kolegów i koleżanki.

33

Odp: Spotkanie z ex

Po co te spotkania?
Pompujesz jego ego.
Jak uzna, że wystarczy - odetnie się pierwszy.
Zastanów się, co lepiej zniesiesz.

34

Odp: Spotkanie z ex

Związku z tego już nie będzie. Ale znasz z pewnością przysłowie: "kropla drąży skałę". W ten sposób on uzyska wiadomo co, a przecież Ty chcesz czegoś więcej. Nie odetniesz się to i tak i tak zostaniesz na lodzie.
I jeszcze jedno Ty czekasz na jakikolwiek ochłap jego uwagi/zainteresowania stąd nadinterpretacje zwykłych gestów, temu raczej nie możesz zaprzeczyć.

35

Odp: Spotkanie z ex

Nie moge zaprzeczyć.. Czekałam choć na jeden gest, jedno słowo dające mi nadzieje. tego nie znalazłam u Was. Fakt to nie ma sensu. Ból jest nie do opisania. Nie brałam nigdy pod uwage, że on do mnie nie wróci. Dziś wziełam. Zdałam sobie sprawę, że jestem dla niego nikim. mam nadzieję, że to przeżyję. Dziękuję Wam za wszystko.

36

Odp: Spotkanie z ex

Słuchajcie, minął rok od naszego rozstania. Schowałam wszystkie negatywne uczucia w kieszeń, i po 3 miesiacach nie odzywania się, na moją prośbę mój były sam znalazł pretekst żeby się do mnie odezwać. Od tamtej pory, jesteśmy (może przyjaciółmi to nadużycie) bardzo dobrymi znajomymi. Uwielbiam spędzać z nim czas bo nadajemy na tych samych falach. Regularnie do siebie dzwonimy, w ważniejszych momentach mojego życia dzwoni i pyta co i jak. Co jakiś czas mniej więcej co trzy tygodnie, spotykamy się w weekendy i bawimy się na imprezie do późnych godzin. Ostatnio zorganizował wyjście na moje urodziny, prezent taki se jak to do koleżanki smile Ale wieczór był naprawde super postarał się. wspólny wypad na lodwisko, a później imprezka. Kiedy z nim jestem czuję się super, choć kiedy mówi mi, że się z kimś spotkał nie mam z tym problemu. Nie jesetm o niego zazdrosna choć często myślę o spotkaniach z nim. Ale nie myślę o tym żeby z nim być. Ostatnio na imprezie, przy barze ktoś mnie zaczepił. Mój ex strzelił mi focha smile Chciał wychodzić. Czasem nas zbiera na wspominki po piwie, ale po spotkaniu wszystko wrca do normy. Dodam, że ze względu na to jak się rozstaliśmy, spotkania zawsze inicjuje on. Wiem, że już ze sobą nie będziemy. Na spotkaniach w gruncie rzeczy nie robimy nic złego, ale tu pojawia się problem. SPotykm się z kimś, ten ktoś zgadza się na moje spotkania z ex. Chciałam zapytać Was o zdanie, czy w takiej sytuacji coś jest niewporządku? Czy to że uwielbiam z exem spedzać czas i się bawić nie potrafiąc już powiedzieć, że jestem w nim zakochana jest ogólnie nie fair?

37

Odp: Spotkanie z ex

Szczerze? to mi się wydaje, że jak on by Cię zapytał czy chcesz do niego wrócić do byś poleciała jak na skrzydłach.
Jeżeli Ci zależy na tym nowym to zapomnij o ex bo moim zdaniem męczysz się i sama oszukujesz. A ty byś chciała ,zeby twój chłopak latał do ex na każde jej zawołanie?
Moim zdaniem gdybyś naprawdę się wyleczyła z byłego to tki spotkania to nic złego ,ale  tutaj ewidentnie widać, że ty coś do niego czujesz, krzywdzisz samą siebie.

38

Odp: Spotkanie z ex

Dokładnie: Krzywdzisz siebie i tego nowego chłopaka.
Gdybyś czuła, że to co robisz nie ma 'drugiego dna' nie miałabyś wątpliwości i nie pytałabyś na Forum.

Te spotkania są zbyt częste byś mogła myśli przekierować w pełni na kogoś innego niż ex.
Po co Ty to sobie robisz, kobieto? Czemu blokujesz się na innych?

39

Odp: Spotkanie z ex

karmelitabosy
pracujesz na powtórkę z rozrywki. Zaczynając związek z ex nr 2 strzeliłaś sobie internetowy romansik z ex nr 1, przez co straciłaś zaufanie faceta i w końcu związek się rozsypał. Teraz powtarzasz tamten błąd. Są ludzie, którzy uczą się na cudzych błędach, ludzie, którzy uczą się na własnych błędach i tacy, którzy niczego się nie uczą. Ta ostatnia grupa najczęściej jest przez życie ostro kopana na własne życzenie. Wygląda na to, że Ty właśnie do tej grupy należysz...

Posty [ 40 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024