Witam,
Mam 25 lat, jestem osobą samotną, dziewicą, ba nie byłam nawet na randce (jestem DDA, doświadczałam przemocy w dzieciństwie na sobie ale i też oglądałam ją...Zaznaczam, że żadnego gwałtu, ani przemocy seksualnej NIE BYŁO, jestem chorobliwie nieśmiała, plus jakieś elementy mutyzmu przewijają się do dzisiaj i takie tam inne...).
Jednak w końcu chciałabym założyć rodzine poznać kogoś i te inne bzdety... Myślę, że w końcu nadejdzie ten dzień no i wiadomo... Tu jest problem...
Mianowicie martwi mnie moje dziwne uczucie obrzydzenia do seksu i tych spraw. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś w ogóle miał mnie pocałować, to może dziwnie brzmieć, no ale jakoś nie mogę, ja się przecież ślinię, drugie osoby też się ślinią. O ile zwykły pocałunek w usta bym jeszcze w miare nie miała za złe, tak wtykania języka do ust jakoś nie umiem sobie wyobrazić....
Jak pomyślę o tym że ktoś miałby mnie dotykać, całować po całym ciele, a już nie wspomnę o miejscach intymnych. Wiem, że względy higieniczne, myjemy się i tak dalej, tylko te wszystkie śluzy tam i tak dalej, jakoś sobie nie wyobrażam, żebym tą osobę potem choćby pocałowała w usta. Już nie wspomnę o robieniu facetowi loda, chociaż Wiem że nie każdy lubi seks oralny itd.
Inna sprawa to orgazm jakoś sobie nie wyobrażam gapienia się na mnie czy przeżywania tego w czyimś towarzystwie, to wręcz dla mnie hamujące jest...
Wiem, że może nie poznałam jeszcze kogoś odpowiedniego, że może nie dojrzałam, ale dla mnie to po prostu ohydne. I szczerze mówiąc martwi mnie to, że coś jest ze mną nie tak... Niepokojące dla mnie jest nawet to, że nie lubię przytulania, unikam jak ognia, a jak już ktoś mnie przytula to mam ochotę uciekać... Naprawdę nie wiem co mi jest ![]()