Znalazłam to w necie. Nie pamiętam jak się zabieg nazywa ale wstrzykują coś z soi w tkankę i po dwóch tygodniach część niby znika.
Jakoś o tym w telewizji nie słychać?
Ktoś coś wie? To może być pewnie niebezpieczne ale raczej o skutkach ubocznych nie poinformują.
Tak czy inaczej jest to ciekawsze niż odsysanie tłuszczu i operacje.
Jeżeli coś wiecie to proszę podzielcie się wiedzą jeżeli nie bardzo proszę nie umoralniać. Jestem zwolenniczką zdrowego trybu życia i ciężkiej pracy ale czasami mam dość wyrzeczeń i kompleksów. Fajnie było by znaleźć coś co pomoże.