sarenka1990 napisał/a:Witam Was,
Ostatnio usłyszałam (i to od osoby z rodziny) coś w stylu - "czego ty nigdy nie ubierzesz sukienki, spódniczki,bucika kobiecego ? nic dziwnego że jestes sama,chłopaki wolą dziewczyny które ubierają się jak dziewczyna" --nie powiem,zrobiło mi się bardzo nieprzyjemnie gdyż nie ma nic gorszego jak wjeżdzanie na czyiś wygląd bez konkretnego powodu.
Jak już wspominałam kiedyś w którymś wątku preferuje wygodny i sportowy styl (proste spodnie rurki, sportowe obuwie,do tego koszula w kratkę /gładka bluzka/rozpinana jasna bluza,; minimalistyczny makijaż,najczęściej upięte wysoko włosy,małe kolczyki ,łańcuszek), nienawidzę żakietów,falbanek,żabotów,baskinek,koronek ,błyszczących i szeleszczących materiałów, etc nie wspominając o szpilkach - po prostu bardzo nieswojo i źle się czuje w takich strojach, kiedy sytuacja tego wymaga oczywiście, założę sukienkę czy znienawidzony żakiet , jednak szczerze odliczam godziny i minuty by zedzrzeć z siebie to i powrócić do moich ulubionych ubrań .Ponadto uważam się za zadbaną dziewczynę - dbam o cerę, ładny uśmiech,zadbane włosy,paznokcie, perfumy, higiena więc nie sądzę by mężczyźni odwracali głowy w drugą stronę na mój widok( a brak drugiej połówki jest zdeterminowany chyba innymi czynnikami...CHYBA ŻE SIĘ MYLĘ;D)
.
Chciałabym poznać Wasze zdanie/opinie na temat sposobu i stylu ubierania się a przełożeniem się na atrakcyjność - co Wam się podoba a co nie u drugiej osoby(tak,wiem,zdaje sobie sprawę że dla niektórych być może najważniejsze jest wnętrze 
Ja też ubieram się podobnie, wprawdzie nie miałam nigdy powodzenia, ale raczej to kwestia tego, że zbyt ładna to nie jestem
Nie mam też zamiaru zakładać czegoś na siłę. Czasem założę spódnicę, ale generalnie rzadko, najczęściej jeansy, T-shirt, koszule też czasem lubię, tuniki, sweterki czasem lubię jakieś fajne, bluzy z kapturem czasem (może to być dla kogoś niekobiece, ale ja lubię, ja mam bluzę z kapturem i wygodną, ciepłą i jeszcze ta ma fajny nadruk). Kolczyków zawsze nie noszę, ale jak noszę, to najczęściej delikatne, często z motywami kwiatowymi czy jakieś motyle, bo bardziej lubię takie kolczyki
Maluję się rzadko, więc często wychodzę z domu bez makijażu. Też nie lubię żakietów itp i czuję się w nich ogólnie niekomfortowo. Mojego faceta poznałam przez Internet i jestem z nim już 5 lat. Jemu nie przeszkadza to, że tak się ubieram.
Szpilek wcale nie noszę, nie lubię i niewygodnie bardzo, nie umiem na nich chodzić, rzadko, bo rzadko, ale zdarza mi się takie stabilniejsze, ale nie bardzo wysokie obcasy założyć albo koturny np wiązane na kostce mam nawet ładne.Zazwyczaj jednak płaskie lub niziutkie buty. Moim zdaniem ubierając się tak też można być kobiecą, nawet nosząc ciągle jeansy. Mój facet też chętnie widzi mnie w tych obcasach, ale do niczego nie zmusza. Sam wie, że gdyby miał nosić, to nie byłoby fajnie
Wydaje mi się, że dla mężczyzn to wcale nie jest takie ważne, tzn może dla niektórych tak, ale myślę, że wielu innym to nie przeszkadza jak dziewczyna ma taki styl. Znam wiele dziewczyn, które podobnie jak ja rzadko obcasy, zazwyczaj jeansy i mają tak samo partnerów jak i ja i wydaje mi się, że też szczęśliwi
Nie ma co robić nic na siłę, nie czułabym się sobą często w spódnicy, więc się nie zmuszam i moim zdaniem tak jest najlepiej 
Zwłaszcza, że będąc w jeansach też czasem lekko umalujemy się, ja rzadko, ale też, Ty tak samo, do tego czasem kolczyki i już jest to taki fajny zestaw i na pewno nikt nie pomyli z facetem
Na pewno to i tak przyciąga spojrzenia męskie, więc to nie jest tak, że tylko spódnice czy sukienki czy obcasy. A kobiecość to podobno najbardziej wiara w siebie mimo wszystko itp, ja też tak uważam, więc to jest tutaj najważniejsze.