Witam wszystkich, kilka dni temu mojej koleżance zdarzyła się następująca sytuacja- poprzez wysłanie smsa zgłosiła się do konkursu, w którym nagroda główną było 500 tys zł. Wylosowany został jej numer, więc prowadzący zadzwonił do niej. Nie odebrała, bo nie było to możliwe przez brak zasięgu ( tz. wcisnęła zieloną słuchawkę, ale połączenie nie rozpoczęło się, tylko zakończyło) Póżniej dostała sms od organizatora konkursu, że miała możliwość gry w finale, lecz nie odebrała telefonu. Miało to miejsce w pociągu. Zdaje sobie sprawę, że była to SZANSA na wygraną, nie wygrana, natomiast nagroda gwaratnowana wynosiła 5 tys. Osoba, do której zadzwoniono później wygrała 150 tys. Tutaj pojawia się moje pytanie- nic w tej sprawie nie da sie zrobić? Chodzi mi o róznego rodzaju reklamacje, odwołania, odszkodowania? Może ktos spotkał sie z podobna sytuacją?
A jak udowodnisz, ze byl to brak zasiegu tylko np chwilowa awaria sprzetu? (Tzw "zawieszenie się")
Poza tym raczej żaden opreator nie daje gwarancji na to, ze siec bedzie dostepna zawsze i wszedzie - to sa fale elektromagnetyczne - zaklocenia się zdarzaja. Zwlaszcza jeżeli jechaliscie w pociagu. - chocby przeskok z zasiegu jednego nadajnika na drugi mogl spowodowac chwilowy zanik sieci.
Ale oczywiscie jeżeli masz odpowiednio duzo samozaparcia, czasu i pieniedzy na ekspertyzy - mozesz probowac ![]()
Osobiście uważam, że sprawa jest ze startu przegrana, ale koleżanka bardzo naciska i jest zdeterminowana. Trasą, którą jechałyśmy podczas tej sytuacji jeździmy kilka razy w miesiącu. Rzeczywiście gdy rozmawiam wtedy przez telefon, w tym konkretnym miejscu zawsze są jakieś zakłócenia.
Nie odebrała telefonu i koniec . Takie są zasady gry , szkoda nerwów , nic nie zrobi .
Sprawa jest przegrana, bo sama trakcja kolejowa moze wywolac zaklocenia aż do zaniku sieci wlacznie. Żaden operator nie jest odpowiedzialny za zanik sieci w sytuacji kiedy siedzisz w metalowej puszce 2 m pod kablami z wysokim napieciem ![]()
Z całą pewnością, w umowie z siecią telefoniczną (każdą) jest punkt, iż operator nie gwarantuje dostępu do sieci w każdym miejscu na terenie Polski, lub też nie gwarantuje dostępu do sieci w pewnych okolicznościach (pewnie w umowie jest dokładnie napisane co, jak, kiedy, gdzie).
Jeśliby pozywać to tylko operatora sieci - opłata od pozwu 5% (zakładam, że nie uzyska zwolnienia od opłat) czyli jeżeli chciałaby uzyskać 150.000,00 - opłata od pozwu 7.500,00 ![]()
Jeżeli twoja koleżanka nie ma dużych pieniędzy na wynagrodzenie dla dobrego rp/adw (bo tylko taki może miałby minimalną szanse wygrać taką sprawę) to radzę nie bawić się w tą sprawę - strata czasu.