Odchudzam się - kilka pytań. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

1 Ostatnio edytowany przez NatkaR (2014-02-26 18:14:43)

Temat: Odchudzam się - kilka pytań.

Idzie wiosna, więc postanowiłam wziąć się za siebie i wrócić do formy/zrzucić kilka kilogramów. Jeszcze rok temu na wiosnę uprawiałam z powodzeniem jogging wieczorny, a dzisiaj....cóż...wstyd się przyznać, ale formy..brak.
Od dwóch dni ćwiczę na stepie (pierwszego dnia niestety tylko 15 minut, wczoraj ponad 30) i chciałabym zmienić nawyki żywieniowe.

Jestem osobą, która lubi słodkie - często jakiś wafelek/batonik/cukierek/ciastko. Ciężko będzie mi się z nimi rozstać, ale wiem, że owoce to dobre rozwiązanie. I tu zacznę swoje pytania, na które, mam nadzieję, mi odpowiecie.

1. Jakie owoce jeść najlepiej?
2. Jakie napoje pić a jakich W ŻADNYM WYPADKU?
3. Wiem, że dieta nie musi być głodówką i męczarnią, są przepisy smaczne, łatwe i niedrogie, które pozwolą mi zapomnieć o głodzie. Znacie jakieś sprawdzone przepisy?
4. Czy to prawda, że banany i ziemniaki tuczą i powinnam o nich zapomnieć?
5. Jakich warzyw unikać? Czy może powinnam jeść niemal wszystkie?
6. ...Jak coś mi się przypomni, to dopiszę Puszcza oko

I kilka szczegółów -
Mam 165 cm., ważę 88 kg. (mimo, że nie wyglądam na tyle, ale niestety, to smutna prawda..)

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Odchudzam się - kilka pytań.

O, to mamy podobny problem, ja też lubię słodkie smile Z tego co wiem najlepiej jeść owoce typu pomarańcze, melony, abuzy, jabłka. Banany, owszem, mają sporo kalorii, ale ponoć jest to najlepsza przekąska zaraz po treningu. Więc z umiarem po prostu. Ja piję tak naprawde jedynie wodę i herbatę, czasem kawę. Ewentualnie robię sobie soczki w sokowirówce, ale nie zawsze mi się chce tongue Wiadomo, że nie należy pić Coli i tym podobnych, zresztą soki z kartonów też często lepsze nie są. Jeśli chodzi o przepisy: Ewa Chodakowska ruszyła teraz z planem odchudzającym na nowy rok i wrzuca na swoim profilu na facebooku także przepisy, zobacz sobie.

3

Odp: Odchudzam się - kilka pytań.

O to znamy swój ból wink No właśnie z tymi bananami to mam trochę wahanie, bo uwielbiam je, ale słyszałam, że tuczą... woda i herbata, tak samo, a bez kawy niestety nie przetrzymam dnia..:P
No, soki w kartonach często sporo cukru zawierają ^^;

4

Odp: Odchudzam się - kilka pytań.

Co do picia- dużo wody, różnorakie herbaty (ale bez cukru), kawa z rana też nie utuczy (o ile nie damy do niej śmietanki i cukru). Można samemu powyciskać soki z owoców (jasne, będzie fruktoza, ale będzie też masa witamin i nie będzie konserwantów).
Odpadają za to wszystkie gazowane napoje, oranżady, cola, no jednym słowem wszystkie dosładzane badziewia. Bo ani to witamin nie ma, ani jakichś pozytywnych składników odżywczych- tylko cukier, barwniki, konserwanty.

Co do ziemniaków i bananów- Jak zjesz trochę, to od razu nie przytyjesz, bez przesady. Jak jesz ziemniaki to jedz je po prostu "suche", bez sosów, bez masy soli (syp tylko trochę, do smaku), bez masła.

A warzywa- są lepsze od owoców pod względem cukru (mają go mniej), warto więc jeść chyba wszystkie. Warzywa mają masę witamin i składników odżywczych (np. żelazo), więc nie warto z nich rezygnować.

A i przepisy- ja za bardzo nie znam, ale na początek możesz na przykład wymienić wszystkie makarony, ryże i pieczywo na te ciemne, pełnoziarniste. Mają zdrowe tłuszcze i dużo błonnika.

Mała rada, akurat mi się przypomniało: Po treningu nie pijcie soków, ani innych słodkich napojów (chyba że mocno rozcieńczone z wodą)- bo są zbyt skoncentrowane i podobno zabierają wodę z organizmu, żeby porządnie rozpuścić sok (już nie pamiętam jak to faktycznie z biologicznego punktu widzenia wygląda, zapamiętałam "na chłopski rozum"). To sprawia, że chce się pić bardziej, organizm jest bardziej odwodniony. Tak wyczytałam w Men's Health big_smile

5

Odp: Odchudzam się - kilka pytań.

Dobrze, ziemniaki ziemniakami, ponoć raz na jakiś czas można je zjeść, właśnie bez sosów, bez niczego. Ot, ziemniaki gotowane z wody.

Nie, nie, po treningu piję tylko wodę mineralną.
Jestem właśnie po ćwiczeniach na stepie. Biorąc pod uwagę, że ponad rok nie ćwiczyłam, 45 minut nieprzerwanych ćwiczeń to dla mnie mały, osobisty sukces smile

A na obiad jadłam kaszę gryczaną bez soli, ale za to z kilkoma brokułami do "zagryzki" żeby nie było zbyt sucho. Następnym razem kaszę zjem z jogurtem naturalnym albo kefirem.

A co z rybami i mięsem drobiowym? Czy mogę jeść wszystkie ryby (prócz smażonych w tłuszczu) ,np. wędzone? Wędliny drobiowe?

6

Odp: Odchudzam się - kilka pytań.
missF napisał/a:

różnorakie herbaty (ale bez cukru)

Mała rada, akurat mi się przypomniało: Po treningu nie pijcie soków, ani innych słodkich napojów (chyba że mocno rozcieńczone z wodą)- bo są zbyt skoncentrowane i podobno zabierają wodę z organizmu, żeby porządnie rozpuścić sok (już nie pamiętam jak to faktycznie z biologicznego punktu widzenia wygląda, zapamiętałam "na chłopski rozum"). To sprawia, że chce się pić bardziej, organizm jest bardziej odwodniony. Tak wyczytałam w Men's Health big_smile

1. Co, jeśli ktoś nie znosi herbaty bez cukru, a herbatę pije nałogowo? wink A słodzików nie uznaje, bo są ohydne? Miodu też nie znoszę wink
Ale staram się, żeby cukier w herbacie ograniczyć do 1 łyżeczki i nie zjadać już cukru nigdziie indziej.

2. Znowu jestem z tych dziwnych, bo jak jestem spragniona, to pomaga mi tylko coś gazowanego i słodkiego. Kilka łyków jakiej fanty czy coli, a potem można dalej pić wodę, byle ugasić to pierwsze pragnienie. Niestety, woda w moim przypadku tego nie robi. Cała butla może pójść, a pić się nadal chce.

7

Odp: Odchudzam się - kilka pytań.

Ryby i drób możesz jeść, jeśli chodzi o smażone mięso to Cię nie zabiję ale ja zrezygnowałabym z panierki w takim wypadku.
Bardzo fajnym rozwiązaniem redukującym ilość spożywanego tłuszczu jest pieczenie bądź grillowanie (grill elektryczny). Odnośnie przepisów, najlepiej byłoby gdybyś napisała co lubisz, co zazwyczaj jesz. Każde danie da się trochę przystosować do diety bądź zaproponować jakąś alternatywę.

Z napojów unikałabym słodkich i gazowanych, nawet jeśli jesteś przyzwyczajona do takich specyfików to po tygodniu czy dwóch bez nich już nie będziesz aż tak bardzo za nimi tęsknić, kwestia przyzwyczajenia. Tu warto zwrócić też uwagę na alkohol, który warto ograniczyć podczas diety.

Ziemniaki i banany nie są złe, tylko jak ze wszystkim trzeba je spożywać z umiarem. Dodatkowo ziemniaki jemy bez dodatków tłuszczu, masełka i podobnych, ewentualnie jak masz wielką ochotę na tłuczone ziemniaczki to pognieć je z odrobiną mleka.

Trzeba pamiętać też o ruchu, a po porządnym treningu trzeba zjeść odpowiedni posiłek.

Co do warzyw ciężko znaleźć coś zakazanego. Najlepiej trzymać się tych sezonowych, mają najlepszy smak. A np, marchewki są świetnym zapychaczem i można je spokojnie zabrać ze sobą do pracy, szkoły, na uczelnie.

8 Ostatnio edytowany przez missF (2014-02-27 00:22:34)

Odp: Odchudzam się - kilka pytań.

NatkaR, myślę że ta kasza to jednak za mało wink Posiłki powinny być zbilansowane, a sama kasza z brokułami nie dostarczy ci zbyt wielu ważnych składników odżywczych. Poza tym taką dietą szybko się znudzisz, organizm będzie się domagał innych składników (tych z ryb, mięsa itd.) i nie będziesz miała energii. Ponadto, jak skończysz dietę to waga znów skoczy. Będzie efekt jojo (i będzie po każdej diecie, po której wracamy do normalnego żarcia). Dlatego uważam, że odchudzanie trwa całe życie- bo to zmiana całego trybu życia i sposobów żywienia.

Ryby są wskazane przy odchudzaniu, mięso również (chude i w rozsądnych ilościach). Ale gotowane, pieczone, grillowane- ogólnie nie tłuste. Jak nie będziesz dostarczać organizmowi składników znajdujących się w mięsie, rybach i warzywach (chociaż z nich nie zrezygnowałaś, to dobrze smile) i będziesz jadła samą kaszę, to nie schudniesz. Zmizerniejesz, stan skóry ci się pogorszy, będziesz ciągle zmęczona (i głodna!), bo dieta musi być zbilansowana- organizm o tym wie. Nie bez powodu się mówi, że talerz powinien być kolorowy- monotonia jest zła i niezdrowa. Kasza codziennie to też zły pomysł, bo po tygodniu będziesz (za przeproszeniem) rzygać już tą kaszą i rzucisz się na niezdrowe jedzenie wink

9

Odp: Odchudzam się - kilka pytań.
lil25 napisał/a:
missF napisał/a:

różnorakie herbaty (ale bez cukru)

Mała rada, akurat mi się przypomniało: Po treningu nie pijcie soków, ani innych słodkich napojów (chyba że mocno rozcieńczone z wodą)- bo są zbyt skoncentrowane i podobno zabierają wodę z organizmu, żeby porządnie rozpuścić sok (już nie pamiętam jak to faktycznie z biologicznego punktu widzenia wygląda, zapamiętałam "na chłopski rozum"). To sprawia, że chce się pić bardziej, organizm jest bardziej odwodniony. Tak wyczytałam w Men's Health big_smile

1. Co, jeśli ktoś nie znosi herbaty bez cukru, a herbatę pije nałogowo? wink A słodzików nie uznaje, bo są ohydne? Miodu też nie znoszę wink
Ale staram się, żeby cukier w herbacie ograniczyć do 1 łyżeczki i nie zjadać już cukru nigdziie indziej.

2. Znowu jestem z tych dziwnych, bo jak jestem spragniona, to pomaga mi tylko coś gazowanego i słodkiego. Kilka łyków jakiej fanty czy coli, a potem można dalej pić wodę, byle ugasić to pierwsze pragnienie. Niestety, woda w moim przypadku tego nie robi. Cała butla może pójść, a pić się nadal chce.

Powiem coś od siebie. Wyda Ci się to dziwne, ale u mnie było tak. Nienawidziłam wody, krzywiłam się pijąc wodę, a herbatę piłam nałogowo z 2 łyżeczkami cukru. Przy odchudzaniu jednak zaczęłam pić na siłę wodę i przyzwyczaiłam się. Owszem, nadal jej nie uwielbiam, ale już nie krzywię się pijąc ją i wiem, że to lepiej smile A herbaty piję mniej, z tym, że też zaczęłam próbować bez cukru czy najpierw z jedną łyżeczką metodą, że po prostu do wszystkiego można się podobno przyzwyczaić. Nie wierzyłam za bardzo w powodzenie tego, ale chciałam spróbować. A jak miałam ochotę, to po prostu piłam owocową herbatę, tutaj jak nie dodasz cukru, to zawsze mniej odczuwalne. I co dalej? Z czasem wyobraź sobie, że już zwykłą herbatę piję bez cukru i nie czuję goryczy, za to jak spróbowałam z cukrem to dla mnie ulepek. No i teraz właśnie piję mniej herbaty, a więcej wody, a kiedyś herbaty bardzo dużo piłam, a wody nic, bo tak się krzywiłam pijąc ją. Wywnioskowałam więc, że faktycznie można się przyzwyczaić, a od wielu rzeczy też odzwyczaić. Herbatę też teraz czasem piję zieloną, kiedyś była dla mnie bardzo gorzka, teraz już tak nie. Tak samo, właśnie czarną herbatę teraz jak piję, to bez cukru i też jest dla mnie ok. Może też tak spróbuj? smile A teraz właśnie piję wodę, a herbatę jak piję to bez cukru i piję tak nadal, mimo żę nie jestem już od dawna na diecie. Tak że te nawyki weszły mi w krew, tak samo w krew mi weszło jedzenie muesli z jogurtem naturalnym na śniadanie (nie zawsze, ale często tak), no i jem też żytnie bułki, ale takie duże, więc są większe od białych bułek smile Tak że lepiej się najadam jak je jem. No i jem teraz tylko brązowy ryż, brązowe kasze, a jak spróbowałam białego, to też dziwię się jak kiedyś mógł mi smakować, bo teraz średnio mi smakuje.

Dokonałam sporych zmian, aż sama się dziwię, bo nie sądziłam, że aż tak mi się uda smile No, ale skoro mi się udało, to znaczy, że można smile Cieszę się, że pozostały mi te dobre nawyki, to podobno oznacza, że była to dobra dieta, jak zostaną po niej dobre nawyki. No więc wychodzi na to, że moja dieta była dobra, albo inaczej ja nie miałam diety tylko styl życia- tak do tego podeszłam, nie głodziłam się, ale zbilansowane posiłki itp, do tego te zmiany, które zostały mi do dziś jak ten brązowy ryż itp i taką dietą czy styl życia polecam każdemu smile

Jem też więcej warzyw smile Warzywa też polecam, można jeść je bez ograniczeń, bo mają malutko kalorii, a do tego odkryłam, że wiele jest naprawdę smacznych, a kiedyś kręciłam nosem, że po co warzywa tongue Kiedyś mój typowy obiad to były ziemniaki, mięso w panierce, smażone, , dość tłuste i surówka. Teraz moje nawyki jak widzieliście są zupełnie inne: brązowy ryż, chudsze mięso (czasem zjem w panierce smażone, ale już nie codziennie jak kiedyś), tak że zmiany u mnie duże zaszły, na lepsze smile

Ja schudłam z 86 kg przy 170 do 65 kg przy 170, więc ładnie się pozbyłam nadwagi, a właściwie to pierwszego stopnia otyłości, bo to już początek 1 stopnia otyłości. Przyznaję, że teraz ważę z 75-78 kg- więc trochę za dużo, ale to dlatego, że sobie potem folgowałam, tzn nadal jadłam w miarę zdrowo w sensie ten brązowy ryż, ale podjadałam za dużo słodyczy, mało ruchu i tak przybyło mnie przez dłuższy czas (nie pamiętam dokładnie jaki) z 10-12 kg. Jednak zapewniam, że to nie efekt jojo, tylko po prostu moje pofolgowanie spore. Gdyby nie to, to nadal by było 65 kg, bo jak mówię moje żywienie było zbilansowane. No, ale teraz koniec temu i już nie folguję, więc do 65 kg na pewno wrócę, a może nawet do 60 kg- to już moim zdaniem byłoby idealne przy moim 170- tyle mi wystarczy smile No może mam 172, coś pomiędzy 170-172 mam. No, ale najważniejsze, że mam teraz te dobre nawyki, więc jest mi łatwiej smile

Tylko właśnie ta najdziwniejsza sprawa, co słodzenia herbaty mnie nie ciągnie, nie słodzę, odzwyczaiłam się, a jak widać po moim mocnym pofolgowaniu sobie- od słodyczy się nie odzwyczaiłam. Tylko były w moim zasięgu czekolady, zjadłam i potem zjadłam za dużo i inne słodycze. Aż dziwne, bo teraz dla mnie herbata z cukrem to jak pisałam niesmaczny ulepek, a słodycze nadal smakują mi wybornie, mimo że też długo ich nie jadłam. Dlatego ze słodyczami nadal muszę się pilnować, bo do nich czasem ciągnie. Może od dosładzanej herbaty łatwiej się odzwyczaić od słodyczy ogólnie: czekolad itp tongue Tak u mnie jest tongue

10

Odp: Odchudzam się - kilka pytań.
NatkaR napisał/a:

Idzie wiosna, więc postanowiłam wziąć się za siebie i wrócić do formy/zrzucić kilka kilogramów. Jeszcze rok temu na wiosnę uprawiałam z powodzeniem jogging wieczorny, a dzisiaj....cóż...wstyd się przyznać, ale formy..brak.
Od dwóch dni ćwiczę na stepie (pierwszego dnia niestety tylko 15 minut, wczoraj ponad 30) i chciałabym zmienić nawyki żywieniowe.

Jestem osobą, która lubi słodkie - często jakiś wafelek/batonik/cukierek/ciastko. Ciężko będzie mi się z nimi rozstać, ale wiem, że owoce to dobre rozwiązanie. I tu zacznę swoje pytania, na które, mam nadzieję, mi odpowiecie.

1. Jakie owoce jeść najlepiej?
2. Jakie napoje pić a jakich W ŻADNYM WYPADKU?
3. Wiem, że dieta nie musi być głodówką i męczarnią, są przepisy smaczne, łatwe i niedrogie, które pozwolą mi zapomnieć o głodzie. Znacie jakieś sprawdzone przepisy?
4. Czy to prawda, że banany i ziemniaki tuczą i powinnam o nich zapomnieć?
5. Jakich warzyw unikać? Czy może powinnam jeść niemal wszystkie?
6. ...Jak coś mi się przypomni, to dopiszę Puszcza oko

I kilka szczegółów -
Mam 165 cm., ważę 88 kg. (mimo, że nie wyglądam na tyle, ale niestety, to smutna prawda..)

1. Najlepszym przyjacielem osób odchudzających się jest grapefruit, ale oczywiście jabłka też są dobre- byleby nie jeść ich wieczorem.
2. Dużo wody mineralnej/przegotowanej, oprócz tego czerwona herbata, zielona również jest dobra. Ograniczyć trzeba czarną, alkohol.
3. Uch trochę tego jest może wyślę ci w wolnej chwili na maila
4. Banany i ziemniaki jedzone rozsądnie nie tuczą. Ja jem banany, są zdrowe, mają błonnik i sycą więc z powodzeniem mogą zastąpić jakiś mniejszy posiłek. Ziemniaki najlepiej jeść bez mięsa z surówką albo samo mięso i surówka. Wszystko z głową.
5. Co do warzyw nie wiem, ja jem te które lubię. Nie polecam tylko kapusty pekińskiej i sałaty lodowej, są tak mocno naszprycowane chemią że z witaminami niewiele wspólnego mają. Roszponka, rukola, ogórki kiszone itp. to ejst to.
6. Nie jeść na 3-4 godziny przed snem. Bujda jest ta 18sta, bo jak np. idziesz spać dopiero koło 24 to wtedy będziesz głodna a to sprzyja nocnemu podjadaniu.

Rada na słodkie: możesz sobie robić: płatki musli + otręby + jogurt naturalny + miód + jagody goi = smaczne słodkie i zdrowe smile

11 Ostatnio edytowany przez NatkaR (2014-02-27 15:22:07)

Odp: Odchudzam się - kilka pytań.

Ryby wszelakie, mam rozumieć? smile Czyli nie muszę obawiać się ryb wędzonych?
Hm, co lubię? Chyba wszystko, nie jestem wybredna, mięsa lubię wszystkie prawie prócz wątróbki.
Warzywa też lubię chyba wszystkie, tak samo owoce. Dziewczyny, nie martwcie się - nie mam zamiaru jeść tylko kaszy, dlatego pytam o ziemniaki przykładowo smile Zostało mi jej jeszcze troszkę, więc dzisiaj też zjadłam,z kefirkiem, ale zastanawiam się, co zjeść jutro..

Na kolację zjem jogurt naturalny z musli i wypiję wodę z sokiem cytrynowym (sama wyciskałam)


Dziewczyny, a co z przyprawami? Sól na pewno odpada, ale czy można przyprawiać np. gotowaną kaszę gryczaną czy gotowane mięsa, ziemniaki czymś, co nada smak? Nie chcę zniechęcić się szybko do mdłych dań.

Wczoraj wieczorkiem 'zaliczyłam' 45 minut non stop na stepie - jestem z siebie dumna smile

No właśnie a co z ogórkami konserwowymi? Grzybkami w occie? Słowem - piklami?

12

Odp: Odchudzam się - kilka pytań.
lil25 napisał/a:

1. Co, jeśli ktoś nie znosi herbaty bez cukru, a herbatę pije nałogowo? wink A słodzików nie uznaje, bo są ohydne? Miodu też nie znoszę wink
Ale staram się, żeby cukier w herbacie ograniczyć do 1 łyżeczki i nie zjadać już cukru nigdziie indziej.

Pokusiłabym się o stwierdzenie, że po prostu nie piłaś nigdy dobrej herbaty (bo Lipton i te inne to syf, nie herbata) smile Do dobrej herbaty cukru nie potrzeba. Chociaż ja tam akurat do czarnej lubię łyżeczkę, czy pół miodu dodać.

truskaweczka19 napisał/a:

Przy odchudzaniu jednak zaczęłam pić na siłę wodę i przyzwyczaiłam się.

Oj, ja też nie znosiłam wody. Piłam herbatę i soki, wody praktycznie nigdy. Wydawało mi się, że nie gasi pragnienia. Do czasu... Jak zaczęłam pracować jako kelnerka i biegałam w jedną i drugą to zauważyłam, że po soczkach i innych słodzonych napojach od razu mi zasycha w ustach, a ja przecież sporo się musiałam nagadać podczas pracy. Więc z musu się przerzuciłam na wodę, żeby nie ochrypieć. I tak małymi łyczkami się przyzwyczaiłam, a teraz piję w ciągu dnia tylko i wyłącznie wodę + 2,3 herbaty gdzieś po drodze.

truskaweczka19 napisał/a:

Herbatę też teraz czasem piję zieloną, kiedyś była dla mnie bardzo gorzka, teraz już tak nie.

A tu się znowu pokuszę o stwierdzenie, że herbata była zaparzana wrzątkiem (niestety większość ludzi tak robi) smile Jeśli tak, to nie dziwota, że smakowała gorzko.

NatkaR napisał/a:

Czyli nie muszę obawiać się ryb wędzonych?

Hm, ja nie jestem taka pewna, czy aby wędzone ryby nie mają w sobie dużo soli?

NatkaR napisał/a:

zastanawiam się, co zjeść jutro..

Zapiecz sobie w folii rybę z ziołami, a do tego sos jogurtowo-cytrynowo-koperkowy i jakaś sałatka, czy surówka.

NatkaR napisał/a:

Dziewczyny, a co z przyprawami? Sól na pewno odpada, ale czy można przyprawiać np. gotowaną kaszę gryczaną czy gotowane mięsa, ziemniaki czymś, co nada smak?

Każda inna przyprawa tak naprawdę smile Zioła, pieprz, chili... Zauważyłam nawet, że odkąd używam więcej pieprzu i chili to dodaję dosłownie tylko odrobinkę soli, bo potrawa i tak ma wyrazisty smak, więcej nie trzeba.

NatkaR napisał/a:

No właśnie a co z ogórkami konserwowymi? Grzybkami w occie? Słowem - piklami?

Wydaje mi się, że ostrożnie, bo tam też dosyć cukru jest naładowane. Najlepiej wszystko jeść świeże, gotowane na parze lub zapiekane w folii w piekarniku. I wtedy sami przyprawiami i nie ma niespodzianek smile

13

Odp: Odchudzam się - kilka pytań.

Tak, zielona wrzątkiem, chyba nadal tak robię, ale teraz nie jest dla mnie gorzka tongue No, ale faktycznie jak mówisz, że to źle, to zmienię to. Tyle, że ja piję taką z torebek, jakby co, więc wiem też, że to nie jest taka pełnowartościowa, prawdziwa zielona herbata.

Nie demonizowałabym tak, dodać trochę soli na końcu do obiadu to nie grzech. Jak będziesz jeść zdrowiej, będziesz bardziej patrzyć na etykiety, to dodanie trochę soli do obiadu nic Ci nie zrobi, byle nie za dużo. Oczywiście najlepiej jednak przyprawy, ja zaczęłam częściej używać oregano, bazylię, kiedyś też mi tak nie smakowały, a teraz tak. Oczywiście sól warto z umiarem, można zastępować ziołami, są zdrowe jak najbardziej smile

Ryby lepiej pieczone, gotowane, bo wędzone sporo soli mają, tak to jest przez proces wędzenia bodajże. Oczywiście, czasem i wędzoną rybę możesz zjeść, ale jak np chciałabyś tak regularnie jeść np z 2 razy w tygodniu, to za często. Jak często jeść rybę, to właśnie gotowaną, pieczoną itp podobno smile Ja też takie starałam się wybierać smile

Ja na parze nie jadłam, oczywiście to najzdrowsze, ale normalnie, zdrowo gotując przecież też schudniesz smile No więc jak np nie chcesz lub nie masz możliwości na parze, to po prostu gotuj. Tylko wiadomo, staraj się nie przegotować, bo ja wcześniej np jadłam takie papki, długo gotowana marchew itp. Potem dowiedziałam się, że niezbyt zdrowe ogólnie i dla mnie, zwłaszcza, że mam te większe ryzyko cukrzycy jak pisałam. Dlatego takie rzeczy lepiej gotować na półtwardo albo na miękko, ale zwyczajnie miękko, a nie na papkę smile Tak samo teraz robię al dente lub miękkie (ale właśnie nie za miękkie) makaron brązowy itp. Tak jest zdrowiej podobno smile

Grzyby w occie z umiarem, chociaż kaloryczne bardzo to chyba nie jest, na pewno lepiej to na diecie niż batona. Tzn, wiadomo, że ma więcej kalorii niż same grzyby, ale moim zdaniem też bez przesady. Ogórków ja dużo zaczęłam jeść np kiszone, mnie bardziej odpowiadają niż konserwowe. No, ale to kwestia gustu, jedź takie jakie Ci pasują smile I takie, i takie ogórki mają malutko kalorii i choćbyś jadła kilogramami to nie przytyjesz.

14

Odp: Odchudzam się - kilka pytań.
NatkaR napisał/a:

Sól na pewno odpada, ale czy można przyprawiać np. gotowaną kaszę gryczaną czy gotowane mięsa, ziemniaki czymś, co nada smak? Nie chcę zniechęcić się szybko do mdłych dań.

Kochana jeśli ćwiczysz sól jest Ci wręcz potrzebna, tracisz jej dużo pocąc się, a i ona jest potrzebna do prawidłowego funkcjonowania organizmu.
Więc nie musisz z niej rezygnować, wystarczy stosować ją z umiarem smile

15

Odp: Odchudzam się - kilka pytań.

tyko wszystko z umiarem - licho nie śpi a ja jestem własnie po artykule na temat pro-ana i jestem lekko wstrząśnięta hmm

16

Odp: Odchudzam się - kilka pytań.
truskaweczka19 napisał/a:

Powiem coś od siebie. Wyda Ci się to dziwne, ale u mnie było tak. Nienawidziłam wody, krzywiłam się pijąc wodę, a herbatę piłam nałogowo z 2 łyżeczkami cukru. Przy odchudzaniu jednak zaczęłam pić na siłę wodę i przyzwyczaiłam się. Owszem, nadal jej nie uwielbiam, ale już nie krzywię się pijąc ją i wiem, że to lepiej smile

Absolutnie nie uważam żeby to było dziwne smile Osobiście pije baaardzo mało płynów. Czasem przez cały dzień jest to (w sumie) szklanka, wiem, że to niezdrowe, ale jak muszę wypić szklankę wody to normalnie mam odruch wymiotny i to tak intensywny, że łzawię sad

Próbowałam milion rożnych herbat, soków, soków jednodniowych, świeżo wyciskanych, cuda niewidy -  mam wodowstręt i już big_smile

Na początku tygodnia znowu podjęłam kolejne wyzwanie, co godzinę pół szklanki wody - ustawiłam sobie nawet przypominajkę... w środę wymiękłam big_smile dziś wypiłam dwa łyki herbaty do śniadania smile

17 Ostatnio edytowany przez 42tynka (2014-02-28 16:42:36)

Odp: Odchudzam się - kilka pytań.

jedno jest pewne .... nie stosuj diet znalezionych w internecie ja tak robilam fakt,ze chudlam ale potem kg powracaly
niedawno zrezygnowalam z norweskiej bo moje samopoczucie bylo okropne
teraz jadam 5 malych posilkow dziennie i co wazne rano przed sniadaniem,przed obiadem i przed kolacja wypijam 2 lyzki octu jablkowego na szklanke wody
pije ok 2,5 l wody mineralnej dziennie do tego herbatki owocowe i ziolowe (bez cukru) slaba kawe rano
nie jem bialego pieczywa tylko ciemne i chrupkie razowe (1 kromka dziennie)
poza tym owoce, warzywa surowe i gotowane (bez soli ,masla i oleju) ryby i mieso gotowane na parze
nie jadam ziemniakow i makaronow , jadam kuskus bez soli (pyszny i latwy do przyrzadzania)
chudy bialy ser i gotowane jajka , czasem tunczyka z puszki (ale w sosie wlasnym nie w oleju)
do tego codziennie pol godz na skakance (bo czekam na dostawe rowerka do cwiczen) i szybkie spacery godzinne
efekt : - 3,5kg
tylko zdrowe odzywianie i ruch nam pomoga smile
jeszcze 2 kg musze zgubic smile
powodzenia !!!

18

Odp: Odchudzam się - kilka pytań.

No to już wiem co i jak z rybami i solą. Nad tymi ogórkami konserwowymi się zastanawiam jeszcze troszkę..:) No ale Truskaweczka napisałaś, że mogę jeść, więc...;)
42Tynka  - wow, w ile schudłaś to 3,5 kg?
No i jeszcze pieczywo - czy bułeczki grahamki to dobry pomysł, np. na śniadanie?
Na obiad zawsze coś się znajdzie, a kolację albo nie jem wcale, albo troszkę musli z owocami świeżymi i chudym mlekiem/jogurtem naturalnym.

Skusił mnie ten tuńczyk w sosie własnym...;)

19 Ostatnio edytowany przez 42tynka (2014-02-28 17:36:07)

Odp: Odchudzam się - kilka pytań.
NatkaR napisał/a:

No to już wiem co i jak z rybami i solą. Nad tymi ogórkami konserwowymi się zastanawiam jeszcze troszkę..:) No ale Truskaweczka napisałaś, że mogę jeść, więc...;)
42Tynka  - wow, w ile schudłaś to 3,5 kg?
No i jeszcze pieczywo - czy bułeczki grahamki to dobry pomysł, np. na śniadanie?
Na obiad zawsze coś się znajdzie, a kolację albo nie jem wcale, albo troszkę musli z owocami świeżymi i chudym mlekiem/jogurtem naturalnym.

Skusił mnie ten tuńczyk w sosie własnym...;)

schudlam tak od poniedzialku ale przez 2 dni bylam na tej wrednej norweskiej smile potem zaczelam zdrowo jesc no i rezultat taki wlasnie smile mozna powiedziec ,ze 1,5 kg w 3dni smile bo na norweskiej 2 dni - 2kg ale samopoczucie bylo okropne wiec przerwalam
wole sie ok odzywiac i wolniej chudnac ale zdrowo i na stale smile
pewnie sniadanko to najwazniejszy posilek dnia smile grahamka to swietny pomysl posmarowana np.bialym serkiem i na to pomidorek smile zrezygnowalabym jednak z masla wink
kochana jedz kolacje spokojnie ja jadam o 20.00 wink i przewaznie jadam kuskus ze swiezymi warzywkami ,albo warzywkami z rusztu smile pycha sycace i lekkostrawne smile albo tez chlebek chrupki z pieczonymi warzywami lub serkiem wink
a ogorki konserwowe mozesz wcinac wink
tunczyk jest pycha zwlaszcza jak pokroisz salate,papryke,pomidory,seler naciowy i inne warzywka i do tego tunczyk i jajka gotowane mniam moj ulubiony obiadek wink lub kolacja wink
powodzenia !

20 Ostatnio edytowany przez NatkaR (2014-02-28 20:36:06)

Odp: Odchudzam się - kilka pytań.

42Tynka, to już wiem co zjem tongue
Ale jeszcze jedno - zaglądam do lodówki, a tam...parówki drobiowe. Czy po nie można sięgać? np. jedna na śniadanie? A co z warzywami tzw. "na patelnię" one raczej odpadają?

21

Odp: Odchudzam się - kilka pytań.

Parówki drobiowe to drób zmielony razem z kurnikiem, pomijając już kosmiczną ilość tłuszczu. Odpuściłabym to sobie zupełnie.
Grahamki to całkiem dobry pomysł jeśli mamy dostęp do dobrego pieczywa smile, byleby to była jedna bułka a nie pięć smile

I dziewczyny nie zapominajcie o ruchu, ja właśnie wychodzę biegać smile

22

Odp: Odchudzam się - kilka pytań.
NatkaR napisał/a:

42Tynka, to już wiem co zjem tongue
Ale jeszcze jedno - zaglądam do lodówki, a tam...parówki drobiowe. Czy po nie można sięgać? np. jedna na śniadanie? A co z warzywami tzw. "na patelnię" one raczej odpadają?

To zależy o co pytasz smile No bo można schudnąć jedząc parówki drobiowe czy warzywa na patelnię, też czasem jadam warzywa na patelnię, ale rzadko się staram, bo raczej niezdrowe. No więc schudnąć jedząc to można, nie jest bardzo kaloryczne, ale za to niezbyt zdrowe, więc lepiej nie za często. Najlepiej samemu wrzucić świeże warzywa na patelnie, to zdrowie. A parówki zdrowsze są chyba z indyka, coś czytałam, że jedne z lepszych to indykpol, bo 70 % indyka, więc nie jest źle wink

Grahamki spoko, ja schudłam i jadłam a to grahamki, a to pieczywo żytnie, razowe, bułki żytnie. Na kolację mówi się, że lepiej nie jeść węglowodanów, ale ja jakoś bez nich nie mogę smile Dlatego  zazwyczaj jadłam na kolację 2 lub 3 kanapki z chleba żytniego lub razowego i też chudłam, mimo węgli na kolację wink Tylko początkowo jadłam na kolację sałatkę, ale byłam zbyt głodna, mimo że sporo składników miała, więc 2-3 kanapki żytnie lub razowe z chudą wędliną np a i tak ładnie chudłam smile Dlatego wszystkiego się nie trzymałam, bo mówią, żeby węgli nie jeść na kolację, bo tak ciężko schudnąć, a ja jadłam i schudłam. Zależy od organizmu widocznie, nie skreślałbym węgli na kolację, jak ktoś przy tym i tak chudnie jak ja, to można smile  Grunt tylko, by było to razowe pieczywo czy żytnie np z chudą wędliną. W sumie nie było opcji, bym nie chudła, skoro wcześniej jadłam np białe bułki, z czymś co ma więcej kalorii, więc wiadomo, że jak potem jadłam na kolację z chleba żytniego z chudą wędliną, to od razu mniej kalorii, zdrowiej i chudłam smile

A i oczywiście nie rób tak, by nie jeść po 19. Raz spróbowałam i masakra. Taki mit jak dla mnie tongue Potem już jadłam po 20 czy po 21, blisko 22 nawet, bo ja kładłam się o północy, a nawet o 1 czy 2 w nocy, nocny marek ze mnie, więc nawet jak zjadłam blisko 22 to i tak chudłam, bo zjadłam właśnie lekkie kanapki żytnie z chudą wędliną, a że jeszcze miałam czas do mojego spania, to się strawiło wink Także ja bym nie mogła jeść do 19, zazwyczaj teraz też jem 21 czy nawet ok 22 smile No i jest ok, zjem 2-3 kanapki z żytniego pieczywa czy żytnie bułki 2 czy 3 i jest ok na kolację, dla mnie ani za mało, ani nie za dużo, w sam raz smile

Ja schudłam ok tych 20 kg jak pisałam prawie bez ćwiczeń, tzn ćwiczyłam, ale nieregularnie, raz było tak, że parę dni pod rząd, a raz parę dni nic nie ćwiczyłam i obijałam się tongue No, ale chudłam, bo mniej kalorii jadłam, zdrowiej, a częściej, czyli 5 posiłków, więc u mnie nie było mowy o głodzie, bo 5 posiłków jedzone często smile No i brałam te tabletki na za wysoką insulinę, bo miałam jak też pisałam, one też mi poprawiły wtedy metabolizm, więc było mi łatwiej schudnąć, nawet z małą ilością ćwiczeń. No, ale Wam polecam ćwiczyć, a nie być taką leniwą jak ja, bo przez to schudłam, ale ciało niewymodelowane, nie takie jędrne, dlatego koniec lenistwa i teraz staram się więcej ruszyć, a teraz myślę nad jakimiś ćwiczeniami i zacznę ćwiczyć wkrótce już na pewno.

Bubuś, rozumiem. Może skoro aż odruch wymiotny, to odpuść wodę. Wtedy bym raczej odpuściła. Ja jak pisałam krzywiłam się pijąc wodę, nie cierpiałam jej, ale aż odruch wymiotny to nie. Dlatego jakoś dałam radę się przyzwyczaić, mimo że jej nie lubiłam. Tobie może być ciężko, a po co masz mieć odruch wymiotny teraz. To w sumie tak jakbym miała jeść zupę mleczną, po niej też mam odruch wymiotny, więc nie lubię chyba bardziej niż nie lubiłam wody big_smile Dlatego nie jem jej, w przypadku odruchu wymiotnego może lepiej nie próbować. Co innego z wodą, jak nie miałam odruchu wymiotnego, to owszem, nie lubiłam jej, ale zawsze mogłam spróbować. No i jakoś udało mi się przyzwyczaić. No, ale zupa mleczna, nie, nie chciałabym ryzykować wymiotów tongue Taki przykład, więc Ty z wodą może nie próbuj skoro u Ciebie aż tak jest z nią wink

23

Odp: Odchudzam się - kilka pytań.

Coraz gorzej ze mną, kobietki, jak widzę, że moja rodzinka zjada smaczny obiad a ja jakieś marne kropeczki i potem chodzę głodna, to aż mi się beczeć chce. Jem owoce, warzywa, a mimo to odczuwam tak OGROMNY brak cukru, że robię się aż nerwowa, co odbija się na moich relacjach z rodziną. Chyba nie dam rady, a po prostu będę jadła normalnie, ale mniej.
Za batonikami itp. nie przepadam za bardzo, więc wytrzymam bez nich, ale słodka herbata czy kawa, to aż słyszę jak do mnie krzyczą, bym je wypiła....

24 Ostatnio edytowany przez 42tynka (2014-03-03 19:31:40)

Odp: Odchudzam się - kilka pytań.
NatkaR napisał/a:

Coraz gorzej ze mną, kobietki, jak widzę, że moja rodzinka zjada smaczny obiad a ja jakieś marne kropeczki i potem chodzę głodna, to aż mi się beczeć chce. Jem owoce, warzywa, a mimo to odczuwam tak OGROMNY brak cukru, że robię się aż nerwowa, co odbija się na moich relacjach z rodziną. Chyba nie dam rady, a po prostu będę jadła normalnie, ale mniej.
Za batonikami itp. nie przepadam za bardzo, więc wytrzymam bez nich, ale słodka herbata czy kawa, to aż słyszę jak do mnie krzyczą, bym je wypiła....

Zamiast cukru osladzaj herbate lub kawe slodzikiem, roznicy nie poczujesz a slodko bedzie wink ja pije tylko gorzka
Zjadaj tez miesko i rybe nie same owoce i warzywa , mieso w przyprawach (ktorych mozesz sypac ile chcesz procz soli) jest pyszne wink
raz w tyg mozesz sobie zjesc placka drozdzowego jest mniej kaloryczny i zaspokoi twoj glod na slodkie wink
ja jak mam ochote na slodkie to chrupie musli owocowe wink i jest ok
ogolnie nie lubie slodyczy ,a czekolady to juz wcale ale masz racje przy dietach odczuwa sie brak cukru wink
zrob sobie jakas fajna salatke warzywna na kolacje z jajkami i tunczykiem a zobaczysz nie bedziesz glodna wink
kup sobie tez kefir i maslanke fajnie zapelniaja i nie czujesz glodu , a maja malo kalorii wink
dasz rade ! wspieram Cie calym sercem , glowa do gory !
Pozdrawiam

25

Odp: Odchudzam się - kilka pytań.
NatkaR napisał/a:

Coraz gorzej ze mną, kobietki, jak widzę, że moja rodzinka zjada smaczny obiad a ja jakieś marne kropeczki i potem chodzę głodna, to aż mi się beczeć chce. Jem owoce, warzywa, a mimo to odczuwam tak OGROMNY brak cukru, że robię się aż nerwowa, co odbija się na moich relacjach z rodziną. Chyba nie dam rady, a po prostu będę jadła normalnie, ale mniej.
Za batonikami itp. nie przepadam za bardzo, więc wytrzymam bez nich, ale słodka herbata czy kawa, to aż słyszę jak do mnie krzyczą, bym je wypiła....

Ależ dziewczyno, przecież nie o to w diecie chodzi, żebyś była głodna! Właśnie dlatego takie "diety" nie działają. Musisz jeść na tyle, żeby zaspokoić głód, ale jedz rzeczy zdrowe. I nie ma zmiłuj, wtedy musisz praktycznie wszystko przygotować sama, a nie jechać na gotowcach, bo one właśnie mają pełno dodatków w postaci konserwantów, tłuszczy etc (typu warzywa na patelnie: przecież możesz te warzywa świeże kupić, po co gotową mieszankę?).

42tynka napisał/a:

Zamiast cukru osladzaj herbate lub kawe slodzikiem, roznicy nie poczujesz a slodko bedzie

A w czym to pomoże? Słodzik na dłuższą metę jeszcze bardziej powoduje tycie niż cukier. I do tego jest niezdrowy. Ja bym radziła zwyczajnie zmniejszać dawkę stopniowo. Kiedyś sama słodziłam 2 łyżeczki, potem 1,8, 1,6 etc i zjechałam praktycznie do zera. Z wyjątkiej czarnej herbaty, do której pół łyżeczki miodu dodaję.

26

Odp: Odchudzam się - kilka pytań.
kaisa_malene napisał/a:
NatkaR napisał/a:

Coraz gorzej ze mną, kobietki, jak widzę, że moja rodzinka zjada smaczny obiad a ja jakieś marne kropeczki i potem chodzę głodna, to aż mi się beczeć chce. Jem owoce, warzywa, a mimo to odczuwam tak OGROMNY brak cukru, że robię się aż nerwowa, co odbija się na moich relacjach z rodziną. Chyba nie dam rady, a po prostu będę jadła normalnie, ale mniej.
Za batonikami itp. nie przepadam za bardzo, więc wytrzymam bez nich, ale słodka herbata czy kawa, to aż słyszę jak do mnie krzyczą, bym je wypiła....

Ależ dziewczyno, przecież nie o to w diecie chodzi, żebyś była głodna! Właśnie dlatego takie "diety" nie działają. Musisz jeść na tyle, żeby zaspokoić głód, ale jedz rzeczy zdrowe. I nie ma zmiłuj, wtedy musisz praktycznie wszystko przygotować sama, a nie jechać na gotowcach, bo one właśnie mają pełno dodatków w postaci konserwantów, tłuszczy etc (typu warzywa na patelnie: przecież możesz te warzywa świeże kupić, po co gotową mieszankę?).

42tynka napisał/a:

Zamiast cukru osladzaj herbate lub kawe slodzikiem, roznicy nie poczujesz a slodko bedzie

A w czym to pomoże? Słodzik na dłuższą metę jeszcze bardziej powoduje tycie niż cukier. I do tego jest niezdrowy. Ja bym radziła zwyczajnie zmniejszać dawkę stopniowo. Kiedyś sama słodziłam 2 łyżeczki, potem 1,8, 1,6 etc i zjechałam praktycznie do zera. Z wyjątkiej czarnej herbaty, do której pół łyżeczki miodu dodaję.

Ja tez kiedys slodzilam 2 lyzeczki wink teraz nic nie slodze i zyje wink
A slodzik Stevia (o ktorym pisza dziewczyny ma zero kalorii wiec chyba ok) ja nigdy slodzikow nie uzywalam ale slyszalam,ze sa ok wink mozna tez uzyc Fruktozy czyli cukru z owocow, dostepne w aptekach
Ciekawostki z internetu smile
Zwolennicy słodzików cenią je przede wszystkim za brak kalorii, co jest istotne dla osób stosujących odchudzające diety i dbających o linię. Są też zdrowsze dla zębów, bo nie stanowią pożywki dla rozwoju bakterii powodujących próchnicę. Często są dużo słodsze od klasycznego cukru, a więc satysfakcjonujący smak można uzyskać, stosując nawet niewielką ich ilość. Większość substancji słodzących innych niż cukier i miód lekarze zalecają diabetykom, ponieważ nie powodują, tak jak cukier, gwałtownego wzrostu poziomu insuliny we krwi.
Ile to kalorii?
1 łyżeczka cukru (5 g) 20 kcal
1 łyżeczka fruktozy (5 g) 20 kcal
1 łyżeczka miodu (7 g) 23 kcal
1 tabletka słodzika 0 kcal

27

Odp: Odchudzam się - kilka pytań.

No właśnie słodziki nie są ok, już dawno udowodniono, że są niezdrowe i mogą powodować szereg chorób (i właśnie przyczynić się do tycia, bo rozregulowują organizm od środka). Jak z tymi rzekomo naturalnymi zamiennikami jest to nie jestem pewna, być może ta stevia faktycznie jest ok. Ale jakoś mi ciężko uwierzyć, że naprawdę istnieje substancja, która nie ma kalorii i nie wpływa w żaden sposób na nasz organizm. Coś się z tą subtancją musi przecież stać? Póki nie udowodnią, że to bezpieczne, będę słodzić cukrem i miodem, koniec kropka smile A wystarczy jedynie dawkę zmniejszyć stopniowo. I jeszcze ciekawostka: ponoć osoby stosujące słodziki wcale zbytnio nie chudną, m.in. dlatego, że myśląc, że piją np. kawę bez cukru, czyli dodatkowych kalorii, pozwalają sobie na więcej kalorii gdzieś indziej tongue Ciekawe jak ten nasz mózg działa big_smile

28

Odp: Odchudzam się - kilka pytań.

Rozumiem, na początku jest ciężko. Też tak miałam, oczywiście, że tak. Jak pisałam też słodziłam 2 łyżeczki wcześniej. Teraz właśnie nie, bo kwestia przyzwyczajenia. Czasem piję też prawdziwą herbatę, wtedy naprawdę czuć jej wyrazisty smak bez cukru smile A czasem piję też zwykłe torebkowe, wiadomo, że nie są takie super, ale też je czasem lubię, no i są niedrogie, a nie zawsze są pieniądze, by kupić drożej prawdziwą herbatę- no wiadomo smile
Absolutnie się nie głódź, warto też, byś sobie kupiła np suszone owoce i podjadała smile To też może czasem zmniejszyć łaknienie trochę na słodkie, zwłaszcza, gdy np jadłaś niedawno, a znowu chce Ci się jeść. Owoce, warzywa, rybki też jak najbardziej warto włączyć choć czasem do jadłospisu smile Stewii nie używałam, ale fakt słyszałam wiele dobrego smile Nie jest jednak tania, no taka wada i niektórym nie smakuje podobno, ale tutaj też na pewno kwestia przyzwyczajenia wink

29 Ostatnio edytowany przez sophie2 (2014-05-03 07:56:42)

Odp: Odchudzam się - kilka pytań.

Jedz ananasy, mają coś w sobie co pozwala zrzucić trochę. Pij wodę i kawę bo kawa dodaje energii i nie chce się po niej tak jeść, ale najlepiej bez cukru ja nie mam z tym problemu bo nie słodziłam prawie nigdy. Wiele osób mówi o zielonej kawie że jest dobra, no a zielona herbata również bo tą drugą sama piję wink warzywa te które zawierają błonnik. Poza tym ja zastępuje ziemniaki ryżem lub kasza grzyczana i przerzuciłam się na chleb typu waza wink

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024