Przyzwyczajenie, wypalenie? O co chodzi? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Przyzwyczajenie, wypalenie? O co chodzi?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

Temat: Przyzwyczajenie, wypalenie? O co chodzi?

Sprawa wygląda tak:
Jesteśmy z TŻ od ponad 3 lat. Zaczęliśmy się spotykać jeszcze jako niezbyt dojrzali nastolatkowie (16 lat). Bywało różnie, raz lepiej, raz gorzej. Były kłótnie, ale takie bez rzucania gromami.

Właściwie to nie wiem, kiedy zaczęły się schody. Jestem na pierwszym roku studiów, żyjemy teraz na odległość. Spotykamy się co dwa, trzy tygodnie, mimo wcześniejszych zapewnień w jego strony, że będzie do mnie przyjeżdżał. Kiedy ja przyjadę, spędzamy ze sobą wszystkie wieczory tych dni.

Może przesadzam, może jestem przewrażliwiona, ale brakuje mi go. Niedawno zaczął pracę, nie ma za wiele czasu. Owszem, piszemy ze sobą (choć nie tyle, co kiedyś), ale nie jest jakoś super. Ciągle go proszę, żeby czasem do mnie zadzwonił, zainteresował się. Nic. Ostatnio (jakieś dwa tyg. temu) moje prośby pomogły, kilka razy dzwonił, ciągle sypał jakimiś słodkościami. Kiedy się spotkaliśmy, też było świetnie. Dlatego on wychodzi z założenia, że lepiej spotkać się co dwa, trzy tygodnie, bo potem spotkania są przyjemniejsze.

Tylko że skoro tyle się nie widzimy, to ja chciałabym się z nim jakoś sensownie kontaktować. Przesadzam? Wymagam zbyt wiele? Mam już dość ciągłego zabiegania o jego uwagę. Nie wiem, może mu się znudziłam.

On chyba myśli, że miłość jest dana raz na zawsze i nie trzeba się o nią starać. Fakt, nasze pierwsze spotkanie po długiej rozłące jest bardzo przyjemne, ale następne zazwyczaj, choć nie zawsze (kiedy przyjadę na dłużej) są potem już strasznie do siebie podobne. Wieje nudą, oglądamy te same filmy po raz pierdylionowy. Nie obwiniam go, wiem, że w naszej miejscowości nie ma nic ciekawego do robienia. Mówiłam mu o tym, jak ja to odbieram, na co on się oburzył, żebym znalazła sobie kogoś, kto będzie miał mnóstwo pomysłów i pieniądze na ich realizowanie (ma chyba kompleks na punkcie pieniędzy!). Chciałam, żebyśmy jakos razem postarali się to zmienić.

Ogólnie to on ma mnie za osobę, która ciągle się obraża i strzela fochy. Może kiedyś tak było, ale naprawdę usilnie staram się teraz nad tym pracować. Kiedy idzie na piwo do kolegów, a ja mówię "idź, baw się dobrze, nie będę Ci przeszkadzać" (choć naprawdę z wielkim bólem), on odbiera to jako kolejny foch. Choć mówię to spokojnym głosem.

Nie chodzimy bez siebie na imprezy. Ze znajomymi np na piwo czy do pizzerii, ok, ale dyskoteki odpadają. Taka niepisana zasada. Nie mam znajomych, dlatego nigdzie bez niego nie wychodzę. Za bardzo zamknęłam się na innych ludzi, on jest dla mnie najważniejszy. Może przez to stałam się dla niego zbyt nudna?

Najgorsze jest to, że wyobrażam sobie (i chyba nawet mi się to śniło), co by było, gdybyśmy już nie byli razem. I widzę to tak, że zapisałabym się na salsę, że wychodziłabym na imprezy, że bym w końcu schudła i otworzyła się na innych. Chociaż w sumie wiem, że wcale by tak nie było. Dlaczego teraz tego nie zrobię? Nie wiem.

Chcę z nim być, kocham go mocno. Ale jeśli tak miałoby wyglądać nasze całe życie, to nie wiem, czy tego chcę.

Chciałabym jakoś go na nowo sobą zainteresować, sprawić, żeby te kolejne nasze spotkania były ciekawsze. Troszkę czuję się samotna w tym związku. Da się to jeszcze naprawić?

Wiem, ze smsy to nienajlepszy sposób na rozmowę, ale próbowałam dziś poruszyć problem naszego związku, trochę się rozpisałam, po czym on powiedział, że dokończymy to kiedy indziej, bo idzie spać. Zawsze tak ucieka od rozmów, a potem nigdy do nich nie wraca.

Nie wiem, może za wcześnie się ze sobą zwiazaliśmy, teraz zmieniły nam się priorytety, poglądy na życie, ideały? Nie wiem, pomóżcie, błagam  Co sądzicie o tej całej sytuacji?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Przyzwyczajenie, wypalenie? O co chodzi?

chodżcie na imprezy razem lub osobno. nie zamykaj się na innych ludzi, spotykajcie się ze wspólnymi znajomymi a także możecie mieć też różnych
Zdrowy związek to taki gdzie możecie spotykać się z innymi ludżmi nie będąc razem- a że nie jet tak jak kiedyś czyli mniej spędzacie czasu ze sobą to normalne i to nie oznacza że mu się znudziłaś

3

Odp: Przyzwyczajenie, wypalenie? O co chodzi?

Musisz mu okreslic mu jakies wytyczne-po prostu wyrzucic wszystko z siebie,co cie boli czego oczekujesz,tak oczywoscie chodzcie razem.i osobno na imprezy,idz najlepiej gdzies bez zadnych mezczyzn-takie babskie wieczory,z tego co mi wiadomo pomaga to,ale tez musisz troche wrzucic na luz.Jesli on omija takie.tematy i to niewazne czy przez sms,ale chyba nie dorosl albo po prostu zmusic go by to zmienil bo na dluzsza mete nie.ma.to sensu,musicie.wiecej rozmawiac o uczuciach co ty i on oczekuje bo do niczego nie dojdziecie

4

Odp: Przyzwyczajenie, wypalenie? O co chodzi?

Ja osobiscie w takim zwiazku bym dlugo nie wytrzymala...ciezka sprawa i nie dziwie Ci sie ,ze chcesz utrzymywac z nim wiekszy kontakt chociazby telefoniczny skoro sie tak rzadko widujecie.
Porozmawialabym z nim i powiedziala szczerze czego oczekuje, jesli by sie to nie zmienilo i on by tego nie chcial zrozumiec czy twierdzil,ze " przesadzam" to sa moje wymysly.. zrobilabym przerwe w waszym zwiazku,moze dzieki niej zrozumialby o co chodzi a jesli nie to szkoda sobie glowy zawracac skoro tak to wyglada i Tobie to akurat nie odpowiada.. ale z 2 str.latwo sie mowi, jak czlowiek kocha to duzo jest w stanie wytrzymac,ale uwierz do czasu.. nieraz mimo checi to juz sie nie da tak ciagnac wszystkiego;/

5

Odp: Przyzwyczajenie, wypalenie? O co chodzi?

A ja uważam, że powinnaś dobie odpuścić. Faceci uwielbiają zdobywać. Kochają walczyć o coś. Zatęskni i może zrozumie co stracił.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Przyzwyczajenie, wypalenie? O co chodzi?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024