Rozstałam sie po 3 letnim związku, zdecydowałam ja, powodów było wiele- jego lenistwo, niechęć do pracy- typowy wieczny student który uważa że wszystko jest ok gdy ja wracam z pracy ledwo żywa a on gra w gry , zaważyła też moja fascynacja znajomość z dawnym przyjacielem, bądź co bądź był a przynajmniej starał sie być dobrym partnerem , troszczył sie, rozpieszczal itp. Z racji tego że Mieszkaliśmy razem, zdecydowaliśmy że on wraca do domu a ja wynajme mieszkanie. Boję sie . Panicznie boję sie jak sobie poradzę, czy będę umiała sie kiedyś pozbierać? Póki co becze jak dziecko i mam tysiące myśli czy dobrze zrobiłam..
Poradzisz sobie tak samo jak radziłaś sobie do tej pory, ale tym razem bez zbędnego balastu.
Mam nadzieję, że te łzy to łzy szczęścia są, bo przed Tobą nowe, cudowne życie na wolności ![]()
wspólne mieszkania to porażka , czy w każdym związku po kilku latach bycia razem jedyne co robi sie razem to sen w jednym łóżku ??
4 2014-02-17 11:20:09 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2014-02-17 11:22:15)
wspólne mieszkania to porażka , czy w każdym związku po kilku latach bycia razem jedyne co robi sie razem to sen w jednym łóżku ??
Ile masz lat autorko postu? A co robi się razem: naczynia zmywa. Porażka.
Teo jak zwykle chce "dobrze dla wszystkich", ale od racjonalnego myślenie nikt nie zwalnia.
21 lat , facet z ktorym bylam 24. Pierwszy poważny związek ,mieszkanie itp
Zadecydowałaś że koniec i ponieś konsekwencję tej decyzji. I jeszcze te pytania:
Mieszkaliśmy razem, zdecydowaliśmy że on wraca do domu a ja wynajme mieszkanie. Boję sie . Panicznie boję sie jak sobie poradzę, czy będę umiała sie kiedyś pozbierać? Póki co becze jak dziecko i mam tysiące myśli czy dobrze zrobiłam..
Na co liczysz?
21 lat , facet z ktorym bylam 24. Pierwszy poważny związek ,mieszkanie itp
a nie za wczesnie to wszystko? Masz 21 lat DOPIERO a juz 3 lata zwiazku i mieszkania z facetem za Toba? Nie uczysz sie juz?
W tym wieku wspolne mieszkanie to rzeczywiscie porazka. Moze lepiej bedzie miedzy wami jak zamieszkacie osobno a nadal bedziecie sie spotykac i powoli poznawac swoje priorytety i charaktery.
Rozumię cię doskonale też to przeżywałam,dokładnie taką samą sytuację jak ty.Nie możesz się zamykać w domu,płakać i myśleć czy dobrze zrobiłaś,to najgorsze co możesz zrobić.Powinnaś sama w domu spędzać jak najmniej czasu,wychodzić,spotykać się z przyjaciółmi,rodziną.W tym mieszkaniu przezyliscie dużo wspólnych chwil,a więc na tym etapie to będzie cię jeszcze dobijać.Żadne rozstanie nie jest łatwe nawet jeśli wiemy,że to dobry wybór i jedyny sposób żeby w końcu zmienić swoje życie na lepsze.Staraj się myśleć o tych złych chwilach w waszym związku.To trochę potrwa ale będzie lepiej.:-)