rodzina zastępcza - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2014-02-15 19:06:45

rurq
Tajemnicza Lady
Zarejestrowany: 2013-10-12
Posty: 82

rodzina zastępcza

hej, pytanie naszło mnie takie.
Znacie dzieciaki z rodzin zastępczych, nie chodzi o placówki tzw. domy dziecka, ale gdzie ktoś przyjął obce dziecko do siebie..Znacie takie rodziny... Macie jakieś doświadczenie odnośnie rodzin zastępczych...Ja miałam dość niemiłe doświadczenie... Czy dobry pomysłem jest adoptować starsze dziecko od swoich własnych...Czy adoptować powinni tylko bezdzietni...Czy da się uniknąć faworyzacji 'własnych dzieci' lub 'obcych'...

Czekam na opinie, co o tym myślicie...

Offline

 

#2 2014-02-15 19:27:24

Kareena
Wróżka Bajuszka
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2013-11-12
Posty: 225

Re: rodzina zastępcza

Chodzi o adopcję czy utworzenie rodziny zastępczej? (to dwie zupełnie różne rzeczy).
Jestem pewna, że da się uniknąć faworyzowania własnych dzieci, trzeba ustalić sobie samemu w głowie pewne "zasady" i się ich trzymać, poza tym rodzice mogą pilnować siebie nawzajem (bo z boku łatwiej to dostrzec, że jedno dziecko zostało gorzej potraktowane).
To, czy wziąć pod swój dach obce dziecko mając własne zależy też w dużej mierze od tego, jakie własne dzieci są, czy odnajdą się w sytuacji, tak mi się wydaje.
Nie ma tutaj jednej recepty, wszystko zależy od konkretnej sytuacji i konkretnych dzieci.
Żeby zostać rodzicem zastępczym trzeba mieć dużo cierpliwości i być pewnym, że o te "obce" dzieci zadbasz jak o własne. Żeby nie było, że gdy dziecko będzie chorować albo sprawiać problemy wychowawcze, będziesz żałować decyzji. Tak jak w przypadku decydowania się na własne dzieci, nie da się wszystkiego przewidzieć.

Offline

 

#3 2014-02-16 10:27:22

rurq
Tajemnicza Lady
Zarejestrowany: 2013-10-12
Posty: 82

Re: rodzina zastępcza

Bardziej chodziło mi o adopcję właśnie. Rodziny zastępcze muszą mieć cierpliwość t o fakt, ale ja ze swojego doświadczenia w rodzinie zastępczej mam złe  wspomnienia, może nie okropne ale złe...

Offline

 

#4 2014-02-16 12:27:22

Kareena
Wróżka Bajuszka
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2013-11-12
Posty: 225

Re: rodzina zastępcza

Nie każdy się nadaje na rodzica zastępczego lub adopcyjnego. Trzeba mieć w sobie sporo empatii, wyzbyć się egoizmu, bo łatwiej poświęcać czas i pieniądze dla własnych dzieci. Tym bardziej, że dziecko adopcyjne lub przyswojone prędzej się wypnie na opiekuna niż biologiczne (choć i to przecież jest częste).
Każda rodzina zastępcza jest inna, bo tworzą ją ludzie.
A czy Twoje złe doświadczenia nie wynikają stąd, że rodzice zastępczy podjęli się opieki dla kasy, a nie z rzeczywistej potrzeby stworzenia dziecku domu? To jest największe niebezpieczeństwo.

Offline

 

#5 2014-02-16 13:05:30

rurq
Tajemnicza Lady
Zarejestrowany: 2013-10-12
Posty: 82

Re: rodzina zastępcza

Właśnie przykre jest to że masz w jakims stopniu rację z tymi pieniędzmi niestety często tak jessst. Ciężko jest tak psychicznie wytrzymac czasami...Myślę, że i tak dalam sobi edobrze radęęęę psychicznie ale nie wszystkim dzieciom dzieje się 'krzywda'

Offline

 

#6 2014-02-16 19:25:15

Kareena
Wróżka Bajuszka
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2013-11-12
Posty: 225

Re: rodzina zastępcza

To musi być ciężkie doświadczenie, nie dość że sytuacja w domu rodzinnym wypędza dziecko do obcych to jeszcze potem się okazuje, że zastępczy tego dziecka tak naprawdę nie chcą i traktują je jako źródło dochodu.
Ale to jest ich wina, nie twoja.

Ja uważam, że adopcja jest dobrym pomysłem, ale tylko dla ludzi o pewnym profilu psychologicznym... Większość ludzi chyba czułaby się potem rozczarowana, gdyby to adoptowane dziecko okazało się nie takie, jak chcieli (problemy wychowawcze, które czasami doprowadzają do sytuacji, że dziecko zostaje ponownie porzucone).
W tym momencie posiadanie własnych dzieci nie przeszkadza.

Kiedyś, gdy byłam jeszcze młoda w szkole średniej uważałam, że to fanaberia i egoizm starać się o własne dziecko różnymi metodami, gdy jest z tym kłopot, gdy tyle jest dzieci w domach dziecka. Mało wiedziałam o świecie smile Bo, jak wiadomo, zanim się dostanie pozwolenie na adopcję trzeba przejść długą drogę, poza tym najlepiej jest adoptować małe dziecko. Starsze nie tylko są obarczone bagażem doświadczeń, z którym sobie trzeba potem poradzić, sprostać problemom wychowawczym, ale także mają wspomnienie biologicznych rodziców i prawdziwego domu, które -wyidealizowane lub nie - może wydawać im się arkadią, a nowi rodzice będą tylko złem koniecznym.
Nie zawsze tak jest, ale od dzieci trudno oczekiwać wdzięczności, a ich niewdzięczność może zatruć życie. Adoptując dziecko trzeba traktować je jak własne i być gotowym poświęcić mu wszystko, gdy ono niekoniecznie traktuje nowego opiekuna jak rodzica. W rodzinach zastępczych jest podobnie, ale jeszcze dochodzi kwestia statusu prawnego dziecka i ewentualnych problemów z wyegzekwowaniem czegokolwiek od prawdziwych rodziców, załatwianie spraw przez sąd.

Podziwiam ludzi, którzy się decydują na adopcję czy też rodzicielstwo zastępcze i są w stanie się dobrze z tego wywiązać.

Ostatnio edytowany przez Katariina (2014-02-16 19:26:51)

Offline

 

#7 2014-02-18 20:05:08

rurq
Tajemnicza Lady
Zarejestrowany: 2013-10-12
Posty: 82

Re: rodzina zastępcza

Ja uważam że sprawy związane z opieka nad takim zaadoptowanym dzieckiem sa niedopilnowane. Panie z opieki rozmawiają tylko z dorosłymi bez udziału dzieci. Nikt się nie zainteresował moim stanem psychicznym i nie zapytał czy wszystko w porządku. I myślę że jest zapewne więcej takich przypadków.

Jaki jest sens 'brania' dziecka np tylko na okres świąąt....To krzywda dla takiego dziecka.Pokazać mu raj a potem niech wraca do bidula...A znam taka rodzinę która tak zrobiła...Nigdy nie skrzywdziłabym tak dziecka.

A czy dziecko się poskarży...Wątpliwa sprawa.

Starsze dzieci mało kto chce wziąć, bo maja swoje nawyki itp, których ciężko się pozbyć. 

Fakt sama adopcja to długi proces który czasami jest nawet przyspieszany ze względu zazwyczaj sytuację dziecka. Tak na pewno  zostaje sentyment do 'starych' rodziców oczywiście odnośnie danej sytuacji, uogólniając bardzo, bo sytuacje mogą być skrajnie różne.


Co do profilu psychologicznego, masz rację. Taka rodzina musi być wytrwała i cierpliwa.

Offline

 

#8 2014-02-19 11:49:02

Maj32
Przyjaciółka Forum
Wiek: 32+
Zarejestrowany: 2013-12-29
Posty: 1544

Re: rodzina zastępcza

Zastanawiam się już od kilku lat nad tematem adopcji. Wcześniej było to spowodowane tym, że wynikły problemy z zajściem w ciążę i to się okazał najwłaściwszy krok w drodze do zostania rodzicem. Niestety teraz jestem po rozwodzie i zastanawiam się czy jako osoba samotna miałabym szansę adoptować dziecko. Wiem, że w pierwszej kolejności są małżeństwa, ale nadal mam nadzieję.


"Najlepszą metodą przewidywania przyszłości jest jej tworzenie." Peter Drucker
Cogli l'attimo…

Offline

 

#9 2014-03-07 00:24:30

astraaria
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2014-03-06
Posty: 10

Re: rodzina zastępcza

Witam. Jestem rodziną zastępczą dla 5- letniego dziecka.Mam też biologiczne dziecko w liceum.
Jestem sama, po rozwodzie.
To prawda, że osoby samotne dłużej czekają na dziecko.Najczęściej dostają dziecko, którego nie chciały pary małżeńskie.
Moje młodsze miało rozpoznanie niepełnosprawności psycho- motorycznej. Było już w rodzinie zastępczej, która zrezygnowała.
Od tamtej chwili minęły 3 lata.To były bardzo trudne lata, brak wsparcia kogokolwiek, szpitale, poradnie, lekarze, strach przed przyszłością, kontrole z MOPS.
A dzisiaj jedyne, czego żałuję, to że nie zrobiłam tego wcześniej.
Zaakceptowałam opóźnienie intelektualne dziecka, moje życie nabrało barw. Staliśmy się w trójkę rodziną.Okazało się, że dziecko niepełnosprawne można pokochać.W zamian masz kogoś na świecie, komu zależy na twoim uśmiechu.
A teraz prawdopodobnie stał się cud. Znika opóźnienie . Orzeczenie o niepełnosprawności staje się historią, przykrym wspomnieniem.
Nie rozumiem, jak można dzielić na swoje i obce dzieci.Kiedyś też myślałam, że tak jest. Dziś wiem, że na co dzień nie myśli się o tym.
Są dzieci, potrzebują troski i uwagi, każde tak samo.
Kiedy jesteśmy razem w trójkę, jesteśmy dla siebie rodziną, kochamy się i tylko to się liczy.
Owszem ludzie, urzędy przypominają nam jaką jesteśmy składanką, ale to bez znaczenia.Nie mam dalszej rodziny, przyjaciół, tylko paru znajomych.
Mamy w trójkę siebie.Jesteśmy sobie potrzebni, wszyscy troje.
Maju 32 nie bój się. Każdy się boi. Kiedy jest się w ciąży , też jest strach, czy dziecko będzie zdrowe, czy podoła się obowiązkom.
Kiedy rozwożę moje pociechy do szkoły i przedszkola, kiedy kłócą się przy wsiadaniu do auta, kiedy wracają i opowiadają , jak minął dzień,ani przez moment nie żałuję mojej decyzji.
Rurq przykro mi,że wyrządzono Ci krzywdę.Kiedy patrzę w ślepka mojego młodszego dziecka, czuję,że nie mogę nawet na moment potraktować go gorzej niż starsze.Ono daje mi całą swoją miłość, wszystko, co ma najcenniejsze w sobie, całe siebie.

Offline

 

#10 2014-03-08 11:10:11

Maj32
Przyjaciółka Forum
Wiek: 32+
Zarejestrowany: 2013-12-29
Posty: 1544

Re: rodzina zastępcza

Astraaria bardzo Ci dziękuję, za tak pozytywne słowa.
Faktycznie strach ma wielkie oczy, a jak nie spróbuję to nigdy się nie dowiem czy warto, a przecież warto! Choćby dla tych bezcennych chwil, które się pojawiają. Choćby dla uśmiechu, którym możemy zostać obdarowane i dla tego poczucia miłości i szczęścia.
Pozdrawiam serdecznie smile


"Najlepszą metodą przewidywania przyszłości jest jej tworzenie." Peter Drucker
Cogli l'attimo…

Offline

 

#11 2014-03-08 19:34:45

astraaria
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2014-03-06
Posty: 10

Re: rodzina zastępcza

Maj32 napisał:

Astraaria bardzo Ci dziękuję, za tak pozytywne słowa.
Faktycznie strach ma wielkie oczy, a jak nie spróbuję to nigdy się nie dowiem czy warto, a przecież warto! Choćby dla tych bezcennych chwil, które się pojawiają. Choćby dla uśmiechu, którym możemy zostać obdarowane i dla tego poczucia miłości i szczęścia.
Pozdrawiam serdecznie smile

Miłości, szczęścia i spełnienia.....Czasem nie jest łatwo, zwłaszcza jak nie ma wsparcia.
Kilka rad przed adopcją na szkoleniu. Nie otwieraj się przed innymi, choć będą bardzo naciskali.
Tam szukają osób silnych psychicznie, poukładanych w życiu.
Jeśli będziesz na końcu kolejki, zacznij sama szukać, zwłaszcza w kościelnych ośrodkach.
Zawsze pamiętaj, że ktoś na Ciebie czeka i nie może już doczekać się Waszego spotkania.
Może płacze gdzieś w poduszeczkę, godzinami patrzy zza szczebelków dziecięcego łóżeczka.

Offline

 

#12 2014-03-09 10:57:33

Maj32
Przyjaciółka Forum
Wiek: 32+
Zarejestrowany: 2013-12-29
Posty: 1544

Re: rodzina zastępcza

Astraaria masz rację siła tkwi w spokoju, we własnej samodyscyplinie szczególnie, jak ma się jasno wytyczone cel.
Bardzo dziękuję za Twoje cenne rady.
Pozdrawiam serdecznie.


"Najlepszą metodą przewidywania przyszłości jest jej tworzenie." Peter Drucker
Cogli l'attimo…

Offline

 

#13 2014-03-12 23:07:51

Klautka5
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2014-03-12
Posty: 5

Re: rodzina zastępcza

Hej.. szukalam jakiegos forum o osobach z rodzin zastepczych no i trafilam na to. Chcialabym sie dowiedziec czy ktos jest w takiej samej sytuacji jak ja.

Offline

 

#14 2014-03-12 23:20:29

rurq
Tajemnicza Lady
Zarejestrowany: 2013-10-12
Posty: 82

Re: rodzina zastępcza

A jaka miałas sytuację...Ja byłam w rodzinie zastępczej która zostala rozwiązana z MOJEGO powdou podobno...Ale pisz ciekawa jestem.

Offline

 

#15 2014-03-12 23:53:28

Klautka5
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2014-03-12
Posty: 5

Re: rodzina zastępcza

No to tak.. Jestem w rodzinie zastepczej od 10 lat, z bratem i z siostra ktora sie juz wyprowadzila. Sa nia moi dziadkowie.
Moja sytuacja wygladala od samego poczatku tak ze starsza siostra jak i brat byli faworyzowani, czyli oni moga Wiele a ja prawie nic, zawsze babcia traktowala mnie gorzej od rodzenstwa, wyzywala, bila. Tak jest do teraz, tylko teraz dochodzi jeszcze to ze przetrzymuje mnie w domu, nie moge nigdzie wychodzic.

Offline

 

#16 2014-03-13 00:08:38

Klautka5
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2014-03-12
Posty: 5

Re: rodzina zastępcza

Czuje sie ponizana, czesto sami sie przyznawali ze wzieli nas dla pieniedzy zeby miec na to i na to . Czesto tez mowia ze jak mi sie cos nie podoba to moge isc do domu dziecka, ze mi to zalatwią i ze zobaczymy jak mi tam bedzie.

Offline

 

#17 2014-03-13 08:14:27

rurq
Tajemnicza Lady
Zarejestrowany: 2013-10-12
Posty: 82

Re: rodzina zastępcza

Może powiedz sowjej siostrze czy bratu żeby zgłosili to do opieki...Powinni się tym zając....A poza tym nie orzychodza do Ciebie z opieki....Wybacz ale zapytam ile masz lat...
Współczuję Ci bardzo ja miałam o tyle, że byłam u całkiem obcej rodziny...Wiem jak to jest za dobrze...Traktowali mnie jak swoja osobista sprzątaczkę i osobę od robienia wszystkiego od palenia w piecu po zakupy....A miałam zaledwie 14 lat...Na szczescie mnie potem po 5 latach wzięła babcia. Teraz już 5 lat jestem u babci, ale ona to tez...Czasami mi powie że jej się należy nie wiadomo co bo mnie wzięła...

Raz na jakis czas kupili mi buty a jak rozwaliłam to chodziłam w podartych...Bo jak nie szanuję to mam chodzic w podartych...Trzeba było się pytac ; ciociu mogę jabłko ciociu mogę to mogę tamto...Miałam kare na ksiazki jak dostalam jedynkę, której nawet nie szło poprawić....I już kara była nieodwołalna...Wychodzenie z psem rano po zakupu bułki, sprzątanie w domu palenie w piecu koszenie trawy podlewanie trawnika...I ta samotność...Sama wiecznie byłam w pokoju a reszta rodzeństwa to były ich biologiczne dzieci ja byłam najstarsza ni lubiły mnie okropnie...Były fałszywe wyzywały mnie że jestem gruba taka i owaka...Pozabierali mi wszystko co miałam telefony...Nawet otwierali moje listy od babci i wyciągali pieniądze...;/

Ostatnio edytowany przez rurq (2014-03-13 08:47:43)

Offline

 

#18 2014-03-13 10:37:24

Klautka5
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2014-03-12
Posty: 5

Re: rodzina zastępcza

NO mnie tez tak traktuja, ze ja mam robic wszystko a jak czegos nie zrobie kara .. w tym roku bede miala 17 .

Offline

 

#19 2014-03-13 10:59:22

rurq
Tajemnicza Lady
Zarejestrowany: 2013-10-12
Posty: 82

Re: rodzina zastępcza

może spróbuj porozmawiać/skontaktować się z rodzeństwem...czy sa w stanie ci pomóc...

Offline

 

#20 2014-03-13 20:57:33

Klautka5
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2014-03-12
Posty: 5

Re: rodzina zastępcza

Ale ja sie kontaktuje z siosra . ale siostra 3 kaa starsza ode mnie i naoewno nie pomoze. a brat mlodszy i mieszka z nami. Moj tat wie jak mi tu jest ale nigdy sie nie staral zeby nas odzyskac, a matka tak samo. poprostu nas olali. mimo iz wiedza ze jest mi tu zle to nic  ztym nie robia.

Offline

 

#21 2014-03-13 21:42:01

rurq
Tajemnicza Lady
Zarejestrowany: 2013-10-12
Posty: 82

Re: rodzina zastępcza

tam gdzie mieszkasz jest opieka społeczna w necie znajdź nr, albo napisz e-mail jaka jest sytuacja, albo zadzwoń chyba, że nie chcesz nic z tym zrobić...Ale też czy ktoś z rodzeństwa przygarnie Cie do siebie...Albo przejdź się tam, na pewno ktoś Ci pomoże...
Albo do pedagog lub wychowawcy...Nie powinni zostawić Cię w trudnej sytuacji..Ale już jak zaczniesz walczyć to przyszykuj się że będzie gorzej, jak dziadkowie się dowiedzą że jesteś PRZECIWKO nim...


Powodzenia i pisz co jak dalej postąpiłaś...

Mocno trzymam kciukiii

Ostatnio edytowany przez rurq (2014-03-13 21:53:45)

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013