Nie rozumiem sytuacji - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie rozumiem sytuacji

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

Temat: Nie rozumiem sytuacji

Witam.

To mój pierwszy post i przyznaję że interesowny. Otóż potrzebuję opinii kobiet na temat pewnej sytuacji.
Mam już blisko 30 lat. Nie jestem specjalnie atrakcyjny, ani też jakoś specjalnie brzydki - ot zwykły mężczyzna jakich wiele. Owszem, przyznaję brak mi śmiałości do kobiet - ale jest to efektem blisko dekady bycia przez kobiety odrzucanym. Najprościej - nigdy z nikim nie byłem. Może stąd moje zmieszanie.
Otóż na drugim kierunku studiów poznałem pewną dziewczynę, młodszą ode mnie o trzy lata. Świetnie się dogadywaliśmy, i zrodziła się wobec niej sympatia z mojej strony. Od razu odrzuciła możliwość związku, nie mniej jednak nasza znajomość przez dwa lata rozwijała się. Po skończeniu studiów, kontynuowaliśmy naszą znajomość na stopie towarzyskiej - spacer, herbata, od czasu do czasu oglądanie filmów. Dziewczyna cały czas informowała mnie że nie chce związku. I tu dochodzimy do momentu kiedy fabuła się nieco komplikuje.
Poszła ona na studia podyplomowe, i tam poznała pewnego faceta. Ten od samego początku ją bajerował, i to w sposób dość oczywisty. Niestety - z tego co się domyśliłem, jest on w jej typie - tzn. taki swoistego rodzaju "cwaniaczek", inteligentny ale lubiący imprezować wieczny chłopiec. No i tu dochodzimy do wydarzeń sprzed miesiąca.
Ona i ja siedzieliśmy u mnie, piliśmy sobie w spokoju i oglądaliśmy filmy - kiedy w pewnym momencie w drodze rozmowy, jakoś naturalnie zrobiło się nieco "intymnie" - i gdyby nie fakt (jak już powiedziałem nie mam zbytniego doświadczenia) że miałem problem z odczytaniem znaków, oraz samym faktem że naprawdę coś do niej czuję, szanuję ją, i przyznam nie chciałem żeby doszło pomiędzy nami do zbliżenia po pijaku - to mogłoby się potoczyć w określonym kierunku. Zresztą jej spojrzenie również dużo mówiło. Jednak kiedy chwila minęła ona się przestraszyła.
Potem unikała kontaktu ze mną, i jakieś trzy tygodnie temu związała się z tym facetem o którym pisałem powyżej. I przyznaję że bardzo mnie to boli, bo naprawdę coś do niej czuję. Przy okazji, ona nie chce mi powiedzieć że się z kimś związała - tylko wciąż stara się unikać kontaktu, zresztą przyznam że to może nawet i lepiej bo gdyby mi to powiedziała, to mógłbym w ogóle zerwać z nią kontakt, a przyznam szczerze że nie za bardzo chcę to zrobić, bo przyznaję że zależy mi na niej.
Szokuje mnie to bo w ogóle nie jestem w jej typie. Nie lubię imprezować, jestem raczej domatorem - który spędza większość czasu w książkach. Jestem inteligentny, i staram się być sympatyczny, ale mam niewielu znajomych i ogólnie poza wyjątkami jestem uważany za "smutasa" bez luzu.
I oto zestaw moich pytań: 1) Wiem że prawdopodobnie coś sknociłem, ale czy naszą relację da się jeszcze uratować?; 2) Co się stało? Czy w końcu po tych latach znajomości coś do mnie poczuła; 3) Dlaczego to przede mną ukrywa? Do tej pory nasze relacje były szczere; 4) Czy mogła wpaść w panikę, i czy jeżeli tak się stało - to czy w związek w którym jest nie skończy się dla niej cierpieniem?
Z góry dziękuję za odpowiedzi.

Zobacz podobne tematy :
Odp: Nie rozumiem sytuacji

A skąd wiesz, że ona jest w tym związku, skoro Ci o tym osobiście nie powiedziała?

3

Odp: Nie rozumiem sytuacji

Świat jest pełen ludzi życzliwych, oraz twarzoksiązka... Jednak w ta druga sprawa, mimo iż w dzisiejszych czasach niby powszechnie służy jako medium informacyjne - ja osobiście nie używam facebook'a (prawdę powiedziawszy jestem staromodny w tym względzie i dalej używam tylko e-maila i telefonu). Dlatego ta opcja oficjalnego dowiedzenia się dla mnie jest zamknięta - i ona o tym bardzo dobrze wie.

Odp: Nie rozumiem sytuacji

Ok, skoro to się wyjaśniło:

I oto zestaw moich pytań: 1) Wiem że prawdopodobnie coś sknociłem, ale czy naszą relację da się jeszcze uratować?; 2) Co się stało? Czy w końcu po tych latach znajomości coś do mnie poczuła; 3) Dlaczego to przede mną ukrywa? Do tej pory nasze relacje były szczere; 4) Czy mogła wpaść w panikę, i czy jeżeli tak się stało - to czy w związek w którym jest nie skończy się dla niej cierpieniem?
Z góry dziękuję za odpowiedzi.

1. Nic nie sknociłeś, ale ewidentnie nie pasujecie do siebie. Jeżeli ona lubi imprezowych facetów, to w pewnym momencie zacznie się "dusić" w związku z Tobą lub zacznie sama wychodzić na imprezy, gdzie pozna kogoś bardziej odpowiadającego jej wymaganiom.

2. Na pewno nie. Gdyby poczuła, nie dopuściłaby do milczenia.

3. Może dobrze jej się żyło ze świadomością, że ma aż dwóch adoratorów, dlatego chciała jak najdłużej przeciągać okres Twojej niewiedzy. Co nie oznacza, że w ogóle rozważała możliwość bycia z Tobą.

4. To już wie tylko ona. Jest dorosłą osobą i musi sama podejmować decyzje i ponosić ich konsekwencje.

5

Odp: Nie rozumiem sytuacji

Dziękuję za odpowiedź.
Chociaż tu muszę dokonać małego sprostowania - bo opisałem się chyba nieco zbyt skrótowo, za co przepraszam. Nie lubię imprezować - w sensie nie że nie lubię wychodzić i spotykać się ze znajomymi, bo nie jestem mnichem, tylko po prostu uważam że spotkanie ze znajomymi w pubie przy piwku jest lepsze od całonocnych eskapad od lokalu do lokalu.
Natomiast w kwestii milczenia - tu chodzi bardzie o to że zaczęła unikać spotkań twarzą w twarz, bo jeżeli chodzi o kontakt mailowy i smsowy to nie zmienił się on specjalnie.

Odp: Nie rozumiem sytuacji

Skołowaciały, ale gdyby była zakochana i chciała czegoś więcej, tym chętniej by się z Tobą spotykała i chciałaby być blisko. Tutaj niestety nic na to nie wskazuje.

7

Odp: Nie rozumiem sytuacji

Wilczyco zdaję sobie z tego sprawę - i nie chcę wiedzieć czy ona się we mnie zakochała, szczerze mówiąc uważam że w tak poważnych kwestiach to z reguły czas wszystko weryfikuje (bo szczerze mówiąc, może sam nie byłem w związku - ale byłem obserwatorem w niejednej sytuacji).
Bardziej mam problem z jej nagła zmianą zachowania wobec mnie, a nawet wspominania o mnie. Kiedy jacyś wspólni znajomi, którzy dawno mnie nie widzieli - a wiedzą że nasze relacje były wyjątkowo dobre, zapytają ją o mnie - to albo nagle zmienia temat, albo w ogóle odpowiada wymijająco.
Co gorsza zachowuje się kompletnie jak nie ona... Między innymi owe kłamstwa o których pisałem, do tej pory była ze mną do bólu szczera... Po prostu nie poznaję dziewczyny, którą było nie było znam dobrze od dawna, i przyznaję się że martwię się o nią.

8

Odp: Nie rozumiem sytuacji

Dorobiles sie kategorii "przyjaciel". Czyli ktos kogo ona szanuje, zwierza sie i slucha go z uwaga, natomiast bron Boze nie idzie sie z nim do lozka. Bedzie ci mowila jaki jestes wspanialy i wrazliwy i jednoczasnie sypiala z innym kolesiem, ktorzy nie bedzie tracil czasu na rozwijanie ich przyjazni bo bedzie zajety zdejmowaniem z niej ubrania. Z kobietami tak jest, szanuja "dobrych" mezczyzn ale oddaja sie tym mniej dobrym.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie rozumiem sytuacji

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024