Mam 33 lat jestem singielka niezależna finansowo,zadbana...szczerze... wiem , ze to zabrzmi nieprzyzwoicie ale chyba mi do szczescia niczego nie brakuje ( mam partnera ale nie sądzę, że bedzie z tego cos powaznego) jedynie co mnie trzyma to chemia do niego jesli chodzi o sprawy lozkowe...no fakt jest bardzo inteligenty i poza lozkiem mozemy ze soba rozmawiac na kazde tematy...jestesmy ze soba przeszlo 2 lata i powiem szczerze, ze im cześciej to robimy to coraz bardziej sie nakrecam...daje mi takiego pawera do zycia...ze nie ma dla mnie rzeczy niemozliwych..sadzicie ze to jest normalne?
normalne... pożądanie jest super.
Według mnie, to normalne zwłaszcza że moja kuzynka była w podobnej sytuacji. Spotykała się z facetem , ale był to tylko kolega do towarzystwa. Jak trzeba było gdzieś wyjść i pokazać się z facetem, czy jak była potrzebna jakaś pomoc wymagających ręki mężczyzny, to zawsze był kolega. Widząc to rodzina pytała kiedy wyjdzie za mąż, ponieważ jest im ze sobą dobrze, to zawsze padała odpowiedź ze to tylko kolega i nie czuje do niego wielkiego uczucia. Trwało to chyba 5 lat. W tym okresie stawali się sobie co raz bliżsi aż w końcu zadziałała chemia i stworzyli trwały związek. W końcowej fazie wszyscy w rodzinie zauważaliśmy że po takich wizytach "kolegi" kuzynka dostawała strasznego powera i szczebiotała jak skowronek. Być może i w twoim przypadku tak będzie. Teraz ważne aby tę przyjaźń pielęgnować i czuć się kobietą u boku przyjaciela z którym ma się dobre relacje.
Dzieki...
czuję takie pożądanie do tego mężczyzny, że trudno az to wyrazic slowami...ale nie sadze ze to jest milosc...
ciesze sie ze jest obok mnie, wiem ze zawsze moge na niego liczyc niezalenie od pory dnia i nocy( mowie, ze jest moim Aniołem Strozem) czy cos z tego wyjdzie...czas pokaze...
Teraz korzystam z zycia...a dzisiaj z okazji SW. Walentego...szykuje nie lada niespodzianke 1 faza otworze mu drzwi w bikinii z bitej smietany...reszta ....ufff nie moge sie doczekac...mam dzisiaj dzikie plany...
Pozdrawiam i życze wszystkim takiego pawera i energii do zycia...
Powodzenia TU RU RU.Na pewno będzie super i czekamy na jakieś więści ![]()
Jestem juz po Walentynkach...ach co to byla za noc:) Wleciałam jak opętana do domu ok. 19.30...przygotowałam kolacje przy świecach....w rogu paliła sie tylko delikatnie lampka a caly pokoj z kuchnia oświetlony był przez male świeczki koloru oczywiście czerwonego....M. dzwonił ze juz jedzie i nie może sie doczekac spotkania. Pachnaca, wybalsamowana swoim ulubionym balsamem Chanel MD..czulam zapach w calym domu. Tak jak pisałam wczesniej otworzyłam drzwi w bikini z bitej śmietany kupionej chwilke wczesniej w osiedlowym markecie. Pożądanie, blysk w jego oczach sprawilo ze rzucilismy sie na siebie jak wilki na pożarcie...Troche go ubrudzilam ale to tez bylo poniekąd zabawne....kolacja stała na stole ale ja zaproponowalam abysmy wskoczyli pod prysznic bo bita smietana byla wszedzie i czulabym dyskomfort siadajac do stołu:)..minela chyba godzina zanim zasiedlismy do stolu..przebralam sie w stroj wieczorowy( kroliczek z firmy Obsessive- to jest to) usmielismy sie jak dzieci...wino kolacja a reszte...obudzilismy sie rano o 5 bo kazde z nas musialo pedzic do pracy....dzisiaj pozytywna energia, usmiech nie schodzi mi z ust...wieczorem lecimy na basen zrelaksowac sie w jacuzzi....
Chcialabym wszystkim przekazac swoja pozytywna energie...powodzenia ![]()
TU RU RU.Jestem ze swoim chłopakiem prawie rok.17 stycznia 2014 urodził nam się synek.Przed ciążą kochaliśmy się codziennie ale po ciąży nie wiem co się ze mną stało.3 tygodnie po porodzie rozpoczęliśmy współżycie(które jest dla mnie przyjemniejsze niż wcześniej).Patrze się teraz na mojego partnera jak na pyszny tort który jadłabym całymi dniami.Nie mogę żyć bez sexu z nim.Korzystam z każdej okazji.W ciągu dnia jak mały śpi to wołam go i mówię żeby przyszedł to sobie poleżymy on już się śmieje bo wie o co chodzi.I tak w ciągu dnia jest kilka razy...Sama się już siebie boje..Nie wiem czy coś ze mną jest nie tak.
Witaj Ewelinka85!
Myśle, ze to jest cos fantastycznego co czujesz do swego mezczyzny....ja nie posiadam dzieci i nie wiem jak bedzie z moim libido po urodzeniu dziecka. Teoretycznie po urodzeniu jest troche mniejsza fascynacja partnerem( ale to tylko teoria) ... Korzystaj z zycia, ciesze sie ze czujesz podobne pozadanie jak ja ...
Wszystkiego dobrego...powodzenia
Gratulacje z narodzin Mateuszka niech sie zdrowo chowa:)
TU RU RU Będąc w ciązy czytałam właśnie ze po ciąży libido spada a jeszcze dodatkowo jak się przyjmuje tabletki antykoncepcyjne.
Ale widać to tylko teoria i u każdej z nas jest inaczej;).
Dziękuje;)Z Matuszkiem póki co jest dobrze.Ładnie przybiera na wadze i ciągle chce jeść;)W poniedziałek już skończy miesiąc.