Wydaje mi się, że ktoś kto pogodził się z rozstaniem i nie czuje nic (ani miłości ani nienawiści) do byłej, nie będzie wspominał o niej na każdym kroku. A jeśli mimo, że nic nie czuje i wspomina, to chyba jest zupełnie pozbawiony empatii, bo wiadomym jest, że ludzie nie lubią słuchać "z byłą byłem tam, robiłem z nią to, było tak i tak", szczególnie na początku związku czy spotkań. Albo rzeczywiście próbuje wzbudzić zazdrość, co dla mnie jest kompletnie niedojrzałe.
Ja na takie coś nie reaguję, bo mój facet nigdy nie dręczył mnie opowiadaniami o byłej. Ja sama poruszałam ten temat z ciekawości. Gdyby jednak na pierwszych randkach co chwile opowiadałby mi o innych kobietach to stwierdziłabym, że może sobie do nich wracać, jak mu z nimi było tak dobrze 