Cześć. Moja sytuacja wygląda tak, że jakoś od pół roku jestem wolna. Wszyscy moi znajomi popierali to, że rozstałam się z moim byłym(ale to już inna sprawa). Mówili, że dobrze, że tak zrobiłam, że z takim wyglądem i figurą, to ja sobie mogę facetów co tydzień zmieniać. No i dosyć często słyszę od koleżanek, kolegów, że jestem ładna, inteligentna i nie jeden chciałby mnie mieć za dziewczynę. Ale kurcze, fakt, na powodzenie nie narzekam, ale to ja najczęściej zagaduje do facetów, gdy np. któryś wpadnie mi w oko, dopiero potem się dowiaduje, że im też już od dawna się podobałam. Myślę, że sprawiam wrażenie miłej osoby i nie trudno jest do mnie zagadać, nawet jedynie koleżeńsko, a faceci jakby się mnie boją..no nie wiem.. takie odnoszę wrażenie..chciałabym poznać kogoś wartościowego, ale zawsze ja muszę wychodzić z inicjatywą.. czy to nie dziwne? niby jestem ładna i wgl, a faceci nie zagadują ani nic..jak to rozumieć?
To, że jesteś od pólł roku sama nic nie oznacza. A to, że faceci do Ciebie raczej nie zagadują to było tak już zawsze czy tylko ostatnio? Teraz trochę się pozmieniało. Faceci wiedzą, że również dziewczyna może do nich zagadać i czasem właśnie czekają na jej ruch. Jak jesteś faktycznie bardzo ładna itd to może ich onieśmielasz i nawet nie próbują bo myślą, że nie mają szans. Nic nie tracisz, przecież możesz poznać kogoś wartościowego. Nawet jeśli to Ty będziesz musiała pierwsza zagadać.
Dokładnie, nic w tym złego że kobieta robi pierwszy krok. Może właśnie dzięki temu coś się ruszy. A faceci bywają bardzo nieśmiali i też nie każdy ma tyle pewności siebie by (tak jak moja poprzedniczka napisała) ośmielić się przy tak ładnej kobiecie ![]()
To, że jesteś od pólł roku sama nic nie oznacza. A to, że faceci do Ciebie raczej nie zagadują to było tak już zawsze czy tylko ostatnio? Teraz trochę się pozmieniało. Faceci wiedzą, że również dziewczyna może do nich zagadać i czasem właśnie czekają na jej ruch. Jak jesteś faktycznie bardzo ładna itd to może ich onieśmielasz i nawet nie próbują bo myślą, że nie mają szans. Nic nie tracisz, przecież możesz poznać kogoś wartościowego. Nawet jeśli to Ty będziesz musiała pierwsza zagadać.
Jakoś ostatnio zaczęłam to bardziej zauważać. Faceci z reguły tylko na mnie patrzą, uśmiechają się, czasem odwracają się za mną, ale nie ma mowy o zagadaniu do mnie.
Hm. Przyszło mi jeszcze do głowy takie coś.. Propos tego odwracania się za Tobą.. Może jesteś, jakby to napisać.. trochę "wulgarna" w ubiorze? Wiesz, w sensie - styl barbie lub kobiety z lochu BDSM nie jest Ci obcy?
Wtedy może by się odwracali, ale "myśląc" raczej o krótkotrwałej relacji.
Znajomi też często nie są w stanie nam powiedzieć tego co myślą, bo nie chcą nas urazić. Najbardziej zakłamane komentarze widzę pod zdjęciami dziewczyn na portalach. Komentarze od ich koleżanek "pięknieee", "super, ale laska!", podczas gdy zupełnie nie jest fajnie..
Hm. Przyszło mi jeszcze do głowy takie coś.. Propos tego odwracania się za Tobą.. Może jesteś, jakby to napisać.. trochę "wulgarna" w ubiorze? Wiesz, w sensie - styl barbie lub kobiety z lochu BDSM nie jest Ci obcy?
Wtedy może by się odwracali, ale "myśląc" raczej o krótkotrwałej relacji.
Znajomi też często nie są w stanie nam powiedzieć tego co myślą, bo nie chcą nas urazić. Najbardziej zakłamane komentarze widzę pod zdjęciami dziewczyn na portalach. Komentarze od ich koleżanek "pięknieee", "super, ale laska!", podczas gdy zupełnie nie jest fajnie..
Wiesz co kiedyś faktycznie przesadzałam z ubiorem, makijażem, ale teraz już stawiam na makijaż naturalny, a nie że aż mi ścieka, a jeżeli chodzi o ubiór to też nic wyzywającego, najczęściej jakieś dżinsy+koszula bądź jakaś bluza sportowa, sporadycznie jakaś sukienka, więc wulgarnie nie wyglądam
Widzisz, ja też na powodzenie nie narzekam, z rozmowami nie ma problemu, ale o stały związek trudno. Kiedyś ktoś mi powiedział, że jestem "za inteligentna" i faceci się mnie boją. Wcale nie uważam się za chodzący mózg. Może rzeczywiście swoim wyglądem onieśmielasz mężczyzn
w sumie to ich strata ![]()
Widzisz, ja też na powodzenie nie narzekam, z rozmowami nie ma problemu, ale o stały związek trudno. Kiedyś ktoś mi powiedział, że jestem "za inteligentna" i faceci się mnie boją. Wcale nie uważam się za chodzący mózg. Może rzeczywiście swoim wyglądem onieśmielasz mężczyzn
w sumie to ich strata
No i gdzie tu jest jakaś logika? Jest dużo fajnych, ładnych i zarówno inteligentnych dziewczyn a one i tak same. Ja mam koleżankę która jest dosyć głośna i przez to ja też czasem taka jestem i to może to im nie pasuje..Już naprawdę szukam wszelkich możliwych opcji , dlaczego jest tak a nie inaczej..
Hm - styl barbie lub kobiety z lochu BDSM nie jest Ci obcy?
![]()
..
![]()
A moze zapytaj ich o to wprost, jak juz i tak sie do nich pierwsza zwracasz
.
Widzisz, ja też na powodzenie nie narzekam, z rozmowami nie ma problemu, ale o stały związek trudno. Kiedyś ktoś mi powiedział, że jestem "za inteligentna" i faceci się mnie boją. Wcale nie uważam się za chodzący mózg. Może rzeczywiście swoim wyglądem onieśmielasz mężczyzn
w sumie to ich strata
Ja tam nie jestem szczególnie piękna. Określiłabym, że jestem przeciętna. Za to też słyszałam, że jestem "bardzo inteligentna". I nigdy nie miałam problemu z facetami. Chyba właśnie dlatego, że nie boję się sama wychodzić z inicjatywą i robię to tylko w kierunku facetów, których uznam za kompatybilnych w rozmowach. Jeżeli się nie pomylę na tym etapie, to potem gładko idzie.
Ken będzie chciał być z Barbie (no chyba, że Ken-utrzymanek). Jeżeli autorka jest ładna i inteligentna, to będzie miała problem, bo odważy się do niej podejść głównie jeden typ facetów. Reszta będzie onieśmielona. Zależy czego autorka szuka. Jak głównie inteligencji to będzie musiała raczej sama przejmować inicjatywę.
Katarina87 napisał/a:Widzisz, ja też na powodzenie nie narzekam, z rozmowami nie ma problemu, ale o stały związek trudno. Kiedyś ktoś mi powiedział, że jestem "za inteligentna" i faceci się mnie boją. Wcale nie uważam się za chodzący mózg. Może rzeczywiście swoim wyglądem onieśmielasz mężczyzn
w sumie to ich strata
Ja tam nie jestem szczególnie piękna. Określiłabym, że jestem przeciętna. Za to też słyszałam, że jestem "bardzo inteligentna". I nigdy nie miałam problemu z facetami. Chyba właśnie dlatego, że nie boję się sama wychodzić z inicjatywą i robię to tylko w kierunku facetów, których uznam za kompatybilnych w rozmowach. Jeżeli się nie pomylę na tym etapie, to potem gładko idzie.
Ken będzie chciał być z Barbie (no chyba, że Ken-utrzymanek). Jeżeli autorka jest ładna i inteligentna, to będzie miała problem, bo odważy się do niej podejść głównie jeden typ facetów. Reszta będzie onieśmielona. Zależy czego autorka szuka. Jak głównie inteligencji to będzie musiała raczej sama przejmować inicjatywę.
Powiem tak,jak każda kobieta lubię zwracać na siebie uwagę, podobać się facetom, bo jednak nie oszukujmy się,ale kwestia wizualna jest kluczowa, bo to po tym albo decydujemy się na poznanie danej osoby albo nie. Ale uwierzcie mi, że ja chciałabym żeby jakiś facet w końcu spojrzał na mnie nie jak na ładną,zawsze dobrze wyglądającą dziewczynę, tylko na wartościowego człowieka, chciałabym żeby komuś spodobało się moje wnętrze, to jaka jestem naprawdę i żeby ten mój wygląd był kwestią drugorzędną.Ale często odnoszę wrażenie, że w obecnych czasach jak dziewczyna jest ładna, zadbana, to gdzieś musi być haczyk i pewnie jest albo głupia,albo pusta.
12 2014-02-09 23:44:31 Ostatnio edytowany przez Merkantylia (2014-02-09 23:47:56)
Merkantylia napisał/a:Katarina87 napisał/a:Widzisz, ja też na powodzenie nie narzekam, z rozmowami nie ma problemu, ale o stały związek trudno. Kiedyś ktoś mi powiedział, że jestem "za inteligentna" i faceci się mnie boją. Wcale nie uważam się za chodzący mózg. Może rzeczywiście swoim wyglądem onieśmielasz mężczyzn
w sumie to ich strata
Ja tam nie jestem szczególnie piękna. Określiłabym, że jestem przeciętna. Za to też słyszałam, że jestem "bardzo inteligentna". I nigdy nie miałam problemu z facetami. Chyba właśnie dlatego, że nie boję się sama wychodzić z inicjatywą i robię to tylko w kierunku facetów, których uznam za kompatybilnych w rozmowach. Jeżeli się nie pomylę na tym etapie, to potem gładko idzie.
Ken będzie chciał być z Barbie (no chyba, że Ken-utrzymanek). Jeżeli autorka jest ładna i inteligentna, to będzie miała problem, bo odważy się do niej podejść głównie jeden typ facetów. Reszta będzie onieśmielona. Zależy czego autorka szuka. Jak głównie inteligencji to będzie musiała raczej sama przejmować inicjatywę.Powiem tak,jak każda kobieta lubię zwracać na siebie uwagę, podobać się facetom, bo jednak nie oszukujmy się,ale kwestia wizualna jest kluczowa, bo to po tym albo decydujemy się na poznanie danej osoby albo nie. Ale uwierzcie mi, że ja chciałabym żeby jakiś facet w końcu spojrzał na mnie nie jak na ładną,zawsze dobrze wyglądającą dziewczynę, tylko na wartościowego człowieka, chciałabym żeby komuś spodobało się moje wnętrze, to jaka jestem naprawdę i żeby ten mój wygląd był kwestią drugorzędną.Ale często odnoszę wrażenie, że w obecnych czasach jak dziewczyna jest ładna, zadbana, to gdzieś musi być haczyk i pewnie jest albo głupia,albo pusta.
Jeżeli "szuka się" faceta w takich miejscach gdzie jest mało czasu na rozmowę (dyskoteka itd), to sprawa wyglądu jest pierwszorzędna. Załóżmy, że są dwie dziewczyny, np. Basia i Monika. Basia to super laska, odpicowana i zawsze kusi spojrzeniem. Monika zwykła dziewczyna, ładna, ma 5 kg więcej niż by chciała. Faceci dla których liczy się tylko wygląd wybiorą Basię i zrobią z niej "Swoją ozdobę" nie licząc się z jej wnętrzem (nawet jest taki wątek "ŁZY, NERWICA, STRACH = ŻYCIE" kilka tematów temu). Faceci, którzy cenią wnętrze, najpierw ocenią czy wizualnie ktoś im odpowiada (po prostu czy akceptują wygląd) i będą się sugerowali rozmową. I fakt, że osoby piękne mają trudniej w tej kwestii, bo nie są traktowane na poważnie. No bo jak to? Ktoś piękny i inteligentny? To się kłóci z potrzebą sprawiedliwości :]
Miałam kiedyś taką śmieszną sytuację na plaży. Późniejsza godzina, leżę i czytam książkę. Idzie facet koło 50-tki z synem ok 10 lat i słyszę jak mówi "patrz synu, ładna kobieta z książką, nieprawdopodobne"
13 2014-02-09 23:45:35 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-02-09 23:50:18)
Jeśli faktycznie jesteś bardzo piękną i inteligentną kobietą to faktycznie 90% męskiej populacji nauczonej doświadczeniem sobie odpuści nie chcąc zaliczyć kolejnej zlewki. Zostaje 10% złożone z rzeczywiście prima sortu i wszelkiej maści cwaniaków. Więc musisz liczyć na to że przedstawiciel prima sortu się Tobą zainteresuje. Pzdr
PS Zwykły facet popatrzy, uśmiechnie się, pomarzy i ocknie się z myślą "Chłopie przecież to nie twoja liga:("
nelkaaa napisał/a:Merkantylia napisał/a:Ja tam nie jestem szczególnie piękna. Określiłabym, że jestem przeciętna. Za to też słyszałam, że jestem "bardzo inteligentna". I nigdy nie miałam problemu z facetami. Chyba właśnie dlatego, że nie boję się sama wychodzić z inicjatywą i robię to tylko w kierunku facetów, których uznam za kompatybilnych w rozmowach. Jeżeli się nie pomylę na tym etapie, to potem gładko idzie.
Ken będzie chciał być z Barbie (no chyba, że Ken-utrzymanek). Jeżeli autorka jest ładna i inteligentna, to będzie miała problem, bo odważy się do niej podejść głównie jeden typ facetów. Reszta będzie onieśmielona. Zależy czego autorka szuka. Jak głównie inteligencji to będzie musiała raczej sama przejmować inicjatywę.Powiem tak,jak każda kobieta lubię zwracać na siebie uwagę, podobać się facetom, bo jednak nie oszukujmy się,ale kwestia wizualna jest kluczowa, bo to po tym albo decydujemy się na poznanie danej osoby albo nie. Ale uwierzcie mi, że ja chciałabym żeby jakiś facet w końcu spojrzał na mnie nie jak na ładną,zawsze dobrze wyglądającą dziewczynę, tylko na wartościowego człowieka, chciałabym żeby komuś spodobało się moje wnętrze, to jaka jestem naprawdę i żeby ten mój wygląd był kwestią drugorzędną.Ale często odnoszę wrażenie, że w obecnych czasach jak dziewczyna jest ładna, zadbana, to gdzieś musi być haczyk i pewnie jest albo głupia,albo pusta.
Jeżeli "szuka się" faceta w takich miejscach gdzie jest mało czasu na rozmowę (dyskoteka itd), to sprawa wyglądu jest pierwszorzędna. Załóżmy, że są dwie dziewczyny, np. Basia i Monika. Basia to super laska, odpicowana i zawsze kusi spojrzeniem. Monika zwykła dziewczyna, ładna, ma 5 kg więcej niż by chciała. Faceci dla których liczy się tylko wygląd wybiorą Basię i zrobią z niej "Swoją ozdobę" nie licząc się z jej wnętrzem (nawet jest taki wątek "ŁZY, NERWICA, STRACH = ŻYCIE" kilka tematów temu). Faceci, którzy cenią wnętrze, najpierw ocenią czy wizualnie ktoś im odpowiada (po prostu czy akceptują wygląd) i będą się sugerowali rozmową. I fakt, że osoby piękne mają trudniej w tej kwestii, bo nie są traktowane na poważnie. No bo jak to? Ktoś piękny i inteligentny? To się kłóci z potrzebą sprawiedliwości :]
Miałam kiedyś taką śmieszną sytuację na plaży. Późniejsza godzina, leżę i czytam książkę. Idzie facet koło 50-tki z synem ok 10 lat i słyszę jak mówi "patrz synu, ładna kobieta z książką, nieprawdopodobne"
No bo żyjemy w takim chorym świecie, że jak już dziewczyna ładna to na pewno głupia, bez żadnych perspektyw. Ja studiuje na dobrej uczelni, radzę sobie, mam dobre oceny, więc chyba jest już jakiś sygnał, że nie zależy mi tylko na tym, żeby ślicznie wyglądać, tylko na nauce, na przyszłości..
No bo żyjemy w takim chorym świecie, że jak już dziewczyna ładna to na pewno głupia, bez żadnych perspektyw. Ja studiuje na dobrej uczelni, radzę sobie, mam dobre oceny, więc chyba jest już jakiś sygnał, że nie zależy mi tylko na tym, żeby ślicznie wyglądać, tylko na nauce, na przyszłości..
Niestety tak jest. Trzeba to zaakceptować. Część z facetów, nawet jak Cię poznają, może pomyśleć, że na pewno jesteś zajęta, bo niemożliwe, że taka dziewczyna nie ma faceta.
Hm, może poszukaj na jakiś forach tematycznych, chociaż to trochę "niebezpieczne". Niech ktoś się zainteresuje najpierw Twoim wnętrzem (pod tym względem akurat net jest fajny). Nawet bez tego trafisz w końcu na kogoś, kto być może ma podobny "problem" ![]()
nelkaaa napisał/a:No bo żyjemy w takim chorym świecie, że jak już dziewczyna ładna to na pewno głupia, bez żadnych perspektyw. Ja studiuje na dobrej uczelni, radzę sobie, mam dobre oceny, więc chyba jest już jakiś sygnał, że nie zależy mi tylko na tym, żeby ślicznie wyglądać, tylko na nauce, na przyszłości..
Niestety tak jest. Trzeba to zaakceptować. Część z facetów, nawet jak Cię poznają, może pomyśleć, że na pewno jesteś zajęta, bo niemożliwe, że taka dziewczyna nie ma faceta.
Hm, może poszukaj na jakiś forach tematycznych, chociaż to trochę "niebezpieczne". Niech ktoś się zainteresuje najpierw Twoim wnętrzem (pod tym względem akurat net jest fajny). Nawet bez tego trafisz w końcu na kogoś, kto być może ma podobny "problem"
Nawet nie wiesz jak bardzo bym chciała, żeby ktoś w końcu zobaczył we mnie coś więcej niż ładną buźkę. Mam nadzieje, że kogoś poznam, kto doceni moje wnętrze. A póki co chyba zajmę się nauką, uczelnią bo to teraz dla mnie najważniejsze. ; )