To jeden z tych tematów, w których dla wielu osób wydaje się, że to co robią jest oczywiste i dziwią się, że inni żyją zupełnie inaczej.
Są małżeństwa, w których małżonkowie dzwonią do swoich rodziców bardzo często, nawet codziennie, często zapraszają ich do siebie i sami też jeżdżą w odwiedziny do nich.
Są też małżeństwa, które dzwonią do swoich rodziców raz na jakiś czas, powiedzmy kilka razy w miesiącu, bo to urodziny, imieniny albo wyjątkowe wydarzenia. Z podobną regularnością się spotykają.
Są też tacy małżonkowie, którzy niemal zupełnie odcinają się od swoich rodziców (zwykle wtedy, gdy rodzice zafundowali im ciężkie dzieciństwo).
I tak przykładowo spotykają się młodzi, którzy planują przyszłość i w tym aspekcie mają inne zdanie. Czy to będzie rzutować na ich relację? Jakie są wasze doświadczenia?
Chciałabym podkreślić, że to nie jest mój osobisty problem, tylko mnie zastanawia taka sytuacja.
Czy waszym zdaniem jakaś częstotliwość kontaktów jest optymalna? ![]()