Cześć wszystkim.
Niedawno pytałem się o pomysły na randkę, teraz mam już zupelnie inny problem .
Otóż spotykam się juz kilka randek z pewną panią i do tej pory było świetnie . Rozmowa się kleiła, mnóstwo wspólnych tematów, wspólnych cech charakteru. Zaczęło mi zależeć na tej znajomości. Na kolejne spotkanie zaprosiłem ją do siebie. Jestem typem żalosnego romantyka, więc przygotowałem kolację , świece , wino . Była zachwycona . Potem obejrzeliśmy film, dopijając wino. No i.. Próbowałem ją pocałować. Nie nachalnie, z jezykiem na wierzchu, tylko subtelnie. Cofnęła głowę i powiedziała
<cytat>
"Nie dziś. Potrzebuję czasu"
Czyli jednak mimo wszystko w miarę pozytywnie. Potem jednak dodała , że całe życie była niezależna, nie umie się zaangażować i sama zawsze sobie szuka wymówek od związku .
moje pytanie brzmi- jak to do cholery interpretować ? Jest nadzieja , czy to jednak kosz i już co bym nie zrobił to i tak skoncze w tym samym miejscu?
pozdrawiam.
2 2014-02-02 14:51:04 Ostatnio edytowany przez Oktawia94 (2014-02-02 14:52:49)
To juz zależy od Ciebie czy dasz jej ten czas czy nie... Biorąc to pod uwagę, że niekoniecznie musi się to skończyć związkiem z Tobą. Sam musisz określić czy możesz za nią poczekać. Ona nie wie czego chce i sama Ci powiedziała, że potrzebuje czasu. Albo się z tym pogodzisz i dasz jej ten czas (wciąż się z nia spotykając) albo daruj sobie znajomość z nią.
Czy jest nadzieja? Wydaje mi się, że jest. Skoro się z Tobą spotyka to najwidoczniej chcę ale co będzie dalej wyjdzie z czasem.
Btw. Ile już się spotykacie??
Istnieje również druga możliwość, czasami kobiety spotykają się z facetami nie ze względu na zainteresowanie lecz z powodu czysto rozrywkowych, w takiej sytuacji facet jest zwykłym czaso umilaczem.
Skoro się z Tobą spotyka to najwyraźniej chce, a to, że nie dała się pocałować i powiedziała Ci, że potrzebuje czasu to wcale nie świadczy o tym, że dała Ci kosza. Skoro całe życie była niezależna (stwierdzam, że nie była w poważnym związku), to pewnie ciężko jej się będzie z kimś związać i zmienić nawyki.
ja nie chcę jej zamykać w klatce, ograniczać nadmiernie i myślę, że ona zdaje sobie z tego sprawę.
Spotykam się od kilku tygodni, 4 poważne randki i pare mniejszych spotkań. Zawsze się zgadzała na każdą moją propozycję, nigdy nie odmawiała, nie wymawiała się ze spotkań- po tym wnioskowałem że chyba jest mną zainteresowana. Ale teraz juz sam nie wiem- czy ona jest taka tylko dla mnie, czy może dla każdego...
Mogę na nią czekać nawet rok, bo mi zależy, choć pewnie zrobiłem błąd okazując to tak szybko. Ale z drugiej strony czekać X miesięcy , a na końcu i tak usłyszeć "zostańmy przyjaciółmi "... eh
ja nie chcę jej zamykać w klatce, ograniczać nadmiernie i myślę, że ona zdaje sobie z tego sprawę.
Spotykam się od kilku tygodni, 4 poważne randki i pare mniejszych spotkań. Zawsze się zgadzała na każdą moją propozycję, nigdy nie odmawiała, nie wymawiała się ze spotkań- po tym wnioskowałem że chyba jest mną zainteresowana. Ale teraz juz sam nie wiem- czy ona jest taka tylko dla mnie, czy może dla każdego...
Mogę na nią czekać nawet rok, bo mi zależy, choć pewnie zrobiłem błąd okazując to tak szybko. Ale z drugiej strony czekać X miesięcy , a na końcu i tak usłyszeć "zostańmy przyjaciółmi "... eh
A może właśnie najwyższy czas żeby z nią o tym pogadać, czego ona od Ciebie oczekuje.. że chciałbyś wiedzieć na początku na co możesz liczyć, czy z czasem chciałaby czegoś więcej czy interesują ją tylko przyjaźń. Moim zdaniem powinieneś zapytać.
I to prawda, za duże zaangażowanie może zniechęcić dziewczynę, pokaż że też żyjesz swoim życiem.
Teraz nawet nie mam jak to zrobić. wyjechała po sesji na ferie , wraca za 2 tygodnie. przez telefon raczej tak nie spytam.. a każdy dzień w niepewności mnie dobija
8 2014-02-02 20:13:43 Ostatnio edytowany przez Unikalny (2014-02-02 20:16:06)
Cześć wszystkim.
Niedawno pytałem się o pomysły na randkę, teraz mam już zupelnie inny problem .
Otóż spotykam się juz kilka randek z pewną panią i do tej pory było świetnie . Rozmowa się kleiła, mnóstwo wspólnych tematów, wspólnych cech charakteru. Zaczęło mi zależeć na tej znajomości. Na kolejne spotkanie zaprosiłem ją do siebie. Jestem typem żalosnego romantyka, więc przygotowałem kolację , świece , wino . Była zachwycona . Potem obejrzeliśmy film, dopijając wino. No i.. Próbowałem ją pocałować. Nie nachalnie, z jezykiem na wierzchu, tylko subtelnie. Cofnęła głowę i powiedziała
<cytat>
"Nie dziś. Potrzebuję czasu"
Czyli jednak mimo wszystko w miarę pozytywnie. Potem jednak dodała , że całe życie była niezależna, nie umie się zaangażować i sama zawsze sobie szuka wymówek od związku .
moje pytanie brzmi- jak to do cholery interpretować ? Jest nadzieja , czy to jednak kosz i już co bym nie zrobił to i tak skoncze w tym samym miejscu?
pozdrawiam.
Wydaje mi się, że to pieprzenie, a nawet jestem przekonany, że tak jest. Gdyby naprawdę była bardzo zainteresowana to wymówki nie wchodzą w grę ani żadne spekulacje. Próbuj, ale teraz nie graj subtelnie gdy coś nie działa w ten sposób, spróbuj w inny, zagraj ostrzej. Za szybko Ci zaczęło zależeć, daj się też kobiecie postarać, a mam wrażenie, że odwalasz fuche za wszystko, analizujesz gdzie ją zabrać, co zrobić, na każdy jej krok chcesz znać wytłumaczenie. Może ona jest kobietą z którą się idzie i przypychasz ją do muru i zaczynasz całować?
Unikalny- ogolnie pierwsze spotkania to były raz pomysly jej , raz moje. Nie nadskakiwałem przy niej ani też nie robiłem za lokaja. Ostatnie spotkanie to już owszem, całkowicie moja analiza i wykonanie, ale pomysł raczej się spodobał i było okej. Tym bardziej mnie zaskoczył taki szajs na końcu...
To zrób coś innego działaj ostrzej, konkretniej! Choć to nie jest Twoja prawdziwa osobowość bycie konkretnym?
Owszem, jestem zdecydowanym człowiekiem, który umie postawić na swoim. Ale też wiem, że nie wykorzystuje tego w 100% w kontaktacy z tą kobietą, gdyż, jak słusznie już tu zdiagnozowano, zbyt szybko zaczęło mi zależeć.