Tylko nie ocenijacie sytuacji pochopnie, ani mnie, zycie różnie losy ludzkie układa. Proszę o rady.
Otóz mam pravie 28 lat na swoim karku. I CHłoapak o ktorym jest ten watek. No własnie sytuacja jest odwrotna do większosci przypadków.
Troche o nim: CHłopaka znam ponad 10 lat, ale jestemsy razem 4 z przerwami. Zakochany we mnie bez pamięci. Chciłaby sie zenic tylko, jest problem:JA!Jets dobry, ma swoje wady, ale kazdy je ma.
Niestety ja nie kocham go, wiem ze to jest sympatia, moze kiedys cos było, ale szybko się wypalilo. Nie podnieca mnie, walsciwie zycie seksulanie nie istnieje, choc on nalega- raz na miesiac, wrecz ciezko mi go pocałowac- wlasciwie osoatni raz calowalm sie znim 2 lata temu:(. Tak to prawda.
Z jednej strony rodzina nalega, ze to bardzo fajny chlopak i bla bla... lepije nie znajde- bo i ustawiony, wyksztalocny...ale nie rozumieja mnie ze nie ma tego czegos miedzy nami.
Z drugiej strony boje sie ze faktycznie zostana stara panna...Nie nie jestm egoistką, po prostu jestem kobieta i my mamy gorzej , bo facet taki czy taki zawsze sobie znajdzie panne.. Prawda.
Aj...Nawte jestem zalogowana na jakis randkowych portlach...mam kontakt z bylymi... gubie sie wtym..i to mnie baardzo boli....
Hej, zostaw go i to jak najszybciej. Nie jesteś uczciwa w stosunku do niego i to jest bardzo złe. Nie powinnaś marnować sobie życia i jemu. To i tak nie ma szans, by zakończyć się happy endem. Nie mów mu, że go nie kochasz itp., bo uważam, że to okrutne, ale musisz się z tego wymigać.
powinnas to zakonczyc!! nawet jesli za niego wyjdziesz to nie wytrwasz w malzenstwie i dojdzie do rozwodu. po co sie w to pakowac? po co utrudniac sobie zycie? moze teraz myslisz kategoriami ze lepszego nie spotkasz, ze czas wyjsc za maz ale byc moze wlasnie wkrotce spotkasz faceta ktorego pokochasz i ktory pokocha ciebie! a co jak bedziesz juz wtedy mezatka? bedziesz zalowac tego predzej czy pozniej. pomysl jaka jeszcze mozesz byc szczesliwa, mozesz zyc z kims we wzajemnej milosci a nie ma chyba wiekszego szczescia.
a moimz daniem powinnas przede wszystkim odpocząc...wyjedź gdzies chocby na tydzień sama. a może jak go przy tobie nie bedzie to zatesknisz? zabraknie ci go? przemysl to wszystko na spokojnie. oczywiscie ze nie powinnas myslec tak egoistycznie:/ ale czasami ( praktycznie zawsze) jest tak , ze docenimay kogos po jego utracie...
moim zdaniem powinniście sie rozstac. nie mecz ani jego ani tym bardziej siebie. jesli nie chcesz go zranic powiedz mu ze zasluguje na lepsza niz ty, ze nie jesteście dwiema polówkami tej samej pomarańczy.
a potem odpocznij, poczekaj, wsłuchaj się w siebie i swoje potrzeby i pragnienia.
jeszcze wszystko co najlepsze przed tobą.
gdzies tam jest TEN FACET na widok którego i na samą myśl o nim bedziesz miala motyle w brzuchu.
zycze powodzenia i troszkę zazdroszcze ze nie jestem na twoim miejscu. na etapie na którym ty jesteś wszystko jest duzo łatwwiejsze. . .
Kobieto droga! to nie ma sensu... musicie się rozstać. Skrzywdziłabyś i jego i siebie. Rodzina rodziną, ale przede wszystkim jeśli chcą Twojego dobra, powinni akceptować i szanować Twoje uczucia. Po pierwsze Ty go nie kochasz a po drugie jaką starą panną? Naucz się żyć sama, i ciesz się tym a facet znajdzie się przypadkiem. Robienie czegoś na siłę to straszny błąd. Nic z tego nie będzie i sama o tym wiesz. Niestety prawda głęboka o miłości jest taka, że to najbardziej-wbrew pozorom- egoistyczne uczucie świata. Nie chcesz ciągle kochać kogoś, kto nie daje Ci tego samego. Zacznij myśleć o sobie, bo to będzie lepsze dla Was obydwojga.
Zostaw go i powiedz prawdę co cię trzymało aż 4 lata ? to dużo czasu
hej.nie ma uczucia z Twej strony,to nie ma sesu wiazac sie z kims kogo nie kochasz.
WYdaje mi się, że byłam z nim z przyzwyczajenia, wygody, a moze czekałam na to ze go z czasem pokocham...Byl dobry dla mnie...
To mnie trzymalo wierzylam... myslalam, ze moze dziecko cos zmieni me uczucia... w ciaze nie zaszlam, i jest podobnie...
Otwarcie mu mowie o swych uczuciach ...on uwaza, ze jednak milosc przyjdzie.i ze im starsi to juz nie musi byc wieelka milosc, a szacuenk,, wspolne zycie...:( eh... rodzina mnie sie wyprze chyba... taki kandydat...czuje sie tak jak kiedys kobietom sie wybieralo.,,,,z z ta roznica ze nie jest od mnie starszy i nie musi byc od razu ozenku....
Nie słuchaj innych,kieruj się własnym uczuciem i rozumem...Najgorszym błędem jest wychodzić za mąż bez miłości...
Z tego co piszesz wynika, ze go nie kochasz, dlatego wydaje mi sie, ze nic z tego nie bedzie. Moim zdaniem rozstanie to najlepsze rozwiazanie, na pewno dla ciebie, dla niego.... nie wiem
Szybciej zakończysz ten związek to lepiej dla niego pamiętaj. W taki sposób ranisz go tylko... Zostaw go jak najszybciej... Chyba byś nie chciała żeby ktoś tak grał z Tobą w uczucia.. ?
Droga nikole27,
przedstawie ci męski punkt widzenia na Twoja sprawę.
Zgadzam sie z dziewczynami, że związek bez uczcuia nie ma jakiegokolwiek sensu.
W twoim przypadku nie ma nawet mowy o seksie, to tym bardziej nie ma sensu.
no bo jak i po co byc z gościem, którego nie kochasz, ani który Cie nawet nie pociaga seksualnie?
To nieuczciwe wobec siebie i wobec niego.
Rodzinie łatwo mówic, że taki czy inny chłopak: grzeczny, poukładany, ustawiony...
Tylko co z tego?
Rodzina nie bedzie z tym człowiekiem zyła na codzień.
A zycie z partnerem ma sie opierac na miłości, pociagu fizycznym, ma dawac szczęście obojgu partnerom i dopiero potem cała reszta, równie ważna, ale reszta...
Ja nie chciałbym byc z partnerką , która nie darzy mnie uczuciem i której nie pociągam seksualnie.
Oczywiście to jest tylko moje zdanie
Pozdrawiam Cię ciepło...
Rafał
Dziekuje wam za odpowiedzi. Wlasciwie nie wiem czy to gra jak to ktos z was nazwal, bo on dokladnie wie jak jest z moimi uczuciami, ale jest przekonany, ze jestesmy sobie przeznaczeni, ze pasujemy do siebie, bo kazdy tak mowi. Nie wie, ze on mnie nie podnieca wlozku, no tragicznie nie jest, bo znam swe cialo, ale to nie o tochodzi, bo chyba najbardziej boli mnie to, ze nie moge pzremuc sie z nim pocalowac , jakby byl jakis mur miedzy nami. Nie mam jakis urazow do facetow, czy cos wtym stylu. Tymbardziej do niego, bo zawsze dba o mnie. To ja jestem to okorpna w tym zwaizku, ale po prostu sie boje, tyle jest zlych mezczyzn, ktorzy albo pija, albo nie daj Boze pija...
CZyzbym tylko jedna Tkwila w podobnej sytyacji.:(((
Bylam kiedys w podobnej sytuacji, tez jakos sie wypalilo, nie bylo uczucia, zakonczylam to szybciej niz ty, bylo mi ciezko, ale ani przez moment nie zalowalam. ale bylam tez znacznie mlodsza niz Ty...
Popieram, zakończyc!
No ważne żebyś Ty była szczęśliwa.
a moimz daniem powinnas przede wszystkim odpocząc...wyjedź gdzies chocby na tydzień sama. a może jak go przy tobie nie bedzie to zatesknisz? zabraknie ci go? przemysl to wszystko na spokojnie. oczywiscie ze nie powinnas myslec tak egoistycznie:/ ale czasami ( praktycznie zawsze) jest tak , ze docenimay kogos po jego utracie...
Zgadzam się z koleżanka, może musicie się na nowo poznać ? Dajcie sobie trochę czasu, a potem zdecyduj czy warto czy nie
Wjazd kazdemu dobrze robi , zapomina sie o stresie i jest czas na przemyslenia ...To bardzo dobry pomysl . Troche wakacji szczegolnieze wlasnie sa wakacje
A moze właśnie tam poznasz kogoś i sprawa sama znajdzie rozwiązanie ....
Dokładnie, nie można zrywać tak z dnia na dzień... trzeba to przemyśleć, zrobić sobie "przerwę", a rozwiązanie samo przyjdzie.
Zakochałam sie w chłopaku któey na mnie uwagi nie zwraca ... Cały czas przez niego płacze co mam zrobic żeby o nim zapomniec ?? Prosze o pomoc .
Jestem z nim dalej... koleżanki mają zdania podzielone, jedne go lubia inne nie. A ja wciaz zastawiam się, pzreciez to dobry chlopak, bedzie dbal o mnie...Slyszac historie innych kobiet, ktorych mezowie zdradzaja, biją...to stw. ze powinnam sie go trzymac i cieszyc sie ze mnie kocha...
Nicole, ale przecież Ty go nie kochasz! Mało tego, wykorzystujesz jego uczucia. Sama przyznałaś, ze przez te 4 lata było Ci wygodnie i się do niego przywiązałaś. W dodatku żałujesz, że nie zaszłaś z nim w ciążę, "bo może to by coś zmieniło" - co, ciąża z niekochanym facetem, z którym nawet do pocałunków się zmuszasz?? Za kolejne kilka lat będziesz się zmuszała do dotknięcia jego ręki, a za kolejne do spojrzenia na niego. Jesteś bardzo nieczuła i pragmatyczna. Nie kochasz, to daj szansę na szczęście temu człowiekowi, jak i sobie. Nie bądź drugą Izabelą Łęcką.
Ty Go nie kochasz, na nic tu przerwy, wyjazdy i liczenie na tęsknotę.Chcesz się wiązać na całe życie z kimś, kogo nie darzysz żadnym uczuciem?Nie czarujmy się, że może wybuchną jakieś uczucia, bo cztery lata to wystarczająca próba czasu.Chociaż myślę, że nawet nie o czas tu chodzi.
Odniosłam wrażenie, że chodzi Tobie tylko o obraczkę na palcu, bo pewnie koleżanki juz mają...bleeh
I żeby iść w tej pięknej białej sukni, a on w tym fraku.Troche to jakieś zaściankowe.
A podstawowe pytanie, czy obrączka Cię uszczęśliwi na tyle, żeby zapomnieć, że ten facet nie jest Tobie nawet bliski, bo o miłosnym szaleństwie już nie wspomnę...
Nicole, przeczytałam Twoje posty i posty innych forumowiczek. Dziewczyny mają rację.Posłuchaj ich rad.
Związek, a tym bardziej małżeństwo, nie oparte na miłości to nic dobrego. Będąc z nim ranisz Was oboje. Dajesz mu nadzieję, że Twoje uczucia zmienią się - a tak nie będzie.
Odnoszę wrażenie, że ten związek to to tylko przyjaźń. Chłopak jest Ci bliski, bo świetnie się dogadujecie. Ale stanąć przed ołtarzem z przyjacielem to głupota. W ten sposób jeszcze bardziej pogłębisz jego cierpienie i swoją niechęć do kontaktów fizycznych z nim.
Rodzina natomiast nie powinna wtrącać się do Twoich spraw. A argument, że on jest dobry, miły, opiekuńczy, więc szkoda go stracić jest wręcz absurdalny. Tu popieram rafika - nie Twoi bliscy, tylko Ty, zakładając obrączkę, zwiążesz się z nim na całe (?) życie. Na krótko uszczęśliwisz chłopaka, rodzinę ale już nie siebie. Na krótko, bo wątpię czy długo wytrzymasz w tym stadle. Prawdopodobnie jako mężatka poznasz kogoś, kogo faktycznie pokochasz - i co wtedy będzie?
Do tej pory zmuszasz się do kontaktów fizycznych z chłopakiem. Rozumiem, że robisz to z wdzięczności, dla zaspokojenia sumienia. Przyjęłaś rolę cierpiętnicy, robisz wszystko by inni byli zadowoleni - dlatego kochasz się z chłopakiem i nadal z nim jesteś. Pomyśl o sobie, o własnych potrzebach. Uszczęśliwiając tak innych, sama nie zaznasz szczęścia.
Nie męcz siebie i chłopaka - zakończ związek (czy to w ogóle jest związek?).